„Majątek” spółki cywilnej

Wspólnicy, zawierając umowę spółki, zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego przez działanie w sposób oznaczony, w szczególności przez wniesienie wkładów. Czy w związku z powyższym spółka cywilna może posiadać swój majątek?

Zgodnie z trafnym stanowiskiem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2003 r. o sygn. akt I CK 201/02 spółka cywilna nie jest podmiotem prawnym odrębnym od wspólników, lecz jest wielostronnym stosunkiem zobowiązaniowym łączącym wspólników. Innymi słowy, spółka cywilna nie posiada podmiotowości prawnej, tzn. nie może być podmiotem praw i obowiązków, nie może więc posiadać jakiegokolwiek majątku.

Z powyższych względów majątek zgromadzony przez wspólników w ramach spółki jest wspólnym majątkiem wspólników (tzw. „wspólność łączna”), odrębnym od majątków poszczególnych wspólników. Wspólność majątku wspólników charakteryzuje brak wyróżnienia udziałów w tym majątku, w przeciwieństwie do współwłasności w częściach ułamkowych. Innymi słowy każdy ze wspólników jest tak samo uprawniony zarówno do całego majątku, jak i do poszczególnych jego składników. Ponadto, w czasie trwania spółki wspólnik nie może domagać się podziału wspólnego majątku wspólników. Z drugiej strony brak określenia udziałów powoduje niemożność rozporządzania przez wspólników udziałem w majątku wspólnym nawet za zgodą wszystkich wspólników. Do wspólnego majątku zalicza się wszystkie dobra, które zostały wniesione przez wspólników tytułem wkładu na własność bądź zostały nabyte przez wspólników w czasie trwania spółki.

Wierzyciel osobisty wspólnika co do zasady nie może zaspokoić się z majątku wspólnego wspólników w czasie trwania spółki. Wierzyciel może jednak zaspokoić się z przedmiotów wniesionych do spółki jedynie do używania, gdyż stanowią one wyłączną własność wspólnika wnoszącego wkład. Warto jednak mieć na uwadze, iż jeżeli wierzyciel osobisty wspólnika napotykałby trudności w zaspokojeniu swoich wierzytelności z majątku osobistego wspólnika, to może skorzystać z możliwości wypowiedzenia udziału wspólnika w spółce.

Powyższa wspólność z chwilą rozwiązania stosunku spółki cywilnej przekształca się we współwłasność w częściach ułamkowych. Z majątku pozostałego po zapłaceniu długów spółki zwraca się wspólnikom ich wkłady. Pozostałą nadwyżkę wspólnego majątku dzieli się między wspólników w takim stosunku, w jakim uczestniczyli w zyskach spółki.

Drewno pełnowymiarowe. Studium przypadku.

Prace legislacyjne nad projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii od samego początku budzą duże emocje. Ostatnio rozgorzały one na nowo przez wprowadzoną w wersji 4.1. projektu zmianę definicji drewna pełnowartościowego. Przykład definicji i podejścia do drewna pełnowartościowego świetnie ilustruje sposób prowadzenia prac nad projektem ustawy OZE.

Prawidłowe określenie definicji drewna pełnowartościowego ma zasadnicze znaczenie nie tylko dla systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii i jego celowości, ale również dla innych branż wykorzystujących drewno jako surowiec. Dopuszczenie możliwości wykorzystywania drewna pełnowartościowego jako tzw. biomasy leśnej, służącej do wytwarzania energii, wpływa na dostępność drewna na rynku i jego cenę. Z drugiej strony, wymiernie ogranicza ono wykorzystanie innych substancji jako biomasy. Zatem znaczenie przedmiotowej definicji jest bezdyskusyjne. Kontrowersje i wątpliwości budzi jednak zakres definicji.

Definicja drewna pełnowartościowego

Definicja drewna pełnowartościowego pojawiła się w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 18 października 2012 roku w sprawie szczegółowego zakresu obowiązków uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectw pochodzenia, uiszczenia opłaty zastępczej, zakupu energii elektrycznej i ciepła wytworzonych w odnawialnych źródłach energii oraz obowiązku potwierdzania danych dotyczących ilości energii elektrycznej wytworzonej w odnawialnym źródle energii (DzU z 2012 r., nr 1229 z późn. zm., dalej jako „Rozporządzenie”). Postanowienia § 2 pkt 7 Rozporządzenia określają, że drewno pełnowartościowe to drewno spełniające wymagania jakościowe określone w normach określających wymagania i badania dla drewna wielkowymiarowego liściastego, drewna wielkowymiarowego iglastego oraz drewna średniowymiarowego dla grup oznaczonych jako S1, S2 i S3 oraz materiał drzewny powstały w wyniku procesu celowego rozdrobnienia tego drewna. Wskazane grupy drewna średniowymiarowego to odpowiednio S1 – drewno dłużycowe, S2 – drewno stosowe użytkowe, które ze względu na parametry jakościowe i ilościowe dzieli się na podgrupy a i b oraz S3 – drewno żerdziowe1. Dopełnieniem powyższej definicji są postanowienia § 6 ust. 7 Rozporządzenia. Zgodnie z nimi, energii elektrycznej i ciepła wytworzonego z drewna pełnowartościowego nie zalicza się do wypełnienia obowiązków, o których mowa w ust. 2-6 Rozporządzenia, czyli obowiązków związanych ze wsparciem wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. Innymi słowy, energia lub ciepło z drewna pełnowartościowego de facto nie są traktowane jako energia lub ciepło wytworzone w źródłach odnawialnych i tym samym pozbawione wsparcia w postaci świadectw pochodzenia. Powyższe przepisy weszły w życie w dniu 31 grudnia 2012 roku i budziły spore kontrowersje. Miały one na celu ograniczenie wykorzystywania drewna pełnowartościowego jako biomasy, co było pożądane, nie tylko ze względu na oczywiste, szerokie zastosowanie i zapotrzebowanie na drewno w przemyśle, lecz także z perspektywy wspierania rozwoju spalarni biomasy w Polsce. Dofinansowanie spalania drewna pełnowartościowego powodowało, że środki na wsparcie biomasy nie trafiały tam, gdzie pierwotnie miały. Zarówno w praktyce, jak i zgodnie z powyższą definicją, drewno pełnowartościowe nie może być uznane za biomasę i tym samym traktowane jak biomasa. Powyższy pogląd znalazł potwierdzenie w stanowisku Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki przedstawionym w informacji nr 13/2013 z dnia 20 maja 2013 roku2. Dlatego też, wprowadzenie w Rozporządzeniu definicji drewna pełnowartościowego i wskazanych ograniczeń należy oceniać w kategoriach pozytywnych. Opisywane postanowienia wyłączyły możliwość wykorzystania drewna pełnowartościowego jako biomasy i tym samym zastopowały ten niepożądany proceder. Dla celów przeprowadzenia niniejszej analizy określona w Rozporządzeniu definicja drewna pełnowartościowego będzie traktowana jako wzór.

Drewno pełnowartościowe w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii

Trwające od ponad dwóch lat prace nad projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii (dalej jako: „projekt OZE”) niczym w dobrym filmie obfitują w liczne zwroty akcji. Najpierw, w grudniu 2011 roku zaprezentowano pierwszy projektu OZE (wersja 1.0), a potem opublikowano kolejne jego wersje (np. wersja 2.0 w dniu 26 lipca 2012 roku i wersja 2.0.1 w dniu 4 października 2012 roku). Następnie po długiej przerwie, w listopadzie 2013 roku zaprezentowano zupełnie nowy projekt (wersja 4.0), żeby w ciągu ostatnich trzech miesięcy zasypać nas, jego coraz to nowszymi wersjami (wersja 4.1 z dnia 31 grudnia 2013 roku, wersja 6.1 z dnia 29 stycznia 2014 roku oraz wersja 6.2 z dnia 4 lutego 2014 roku). Wreszcie, ostatnio opublikowano informację, że w dniu 7 lutego 2014 roku, Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt OZE, ale do dnia przygotowania niniejszej analizy nie wiadomo, czy projekt przyjęty różni się czymś od ostatniej z opublikowanych wersji 6.2. Powyższy krótki opis, nie oddaje pełnej charakterystyki procesu legislacyjnego. Pamiętać bowiem należy, że poszczególne zapisy i zmiany w projekcie budziły zazwyczaj duże emocje, prowokowały krytykę, a często wręcz jawny sprzeciw zainteresowanego środowiska. Niejednokrotnie, kolejne zmiany projektu OZE skutkowały pytaniami odnośnie sposobu prowadzenia prac nad projektem. Najlepszym tego przykładem jest właśnie definicja drewna pełnowartościowego. Analiza procesu zmian w tym zakresie prowadzi do ciekawego wniosku.

Pierwszy projekt OZE z dnia 20 grudnia 2011 roku nie zawierał definicji drewna pełnowartościowego. Pojawiła się ona dopiero w projekcie z dnia 26 lipca 2012 roku (wersja 2.0). Zgodnie z art. 2 pkt. 5 wskazanego projektu drewno pełnowartościowe zostało określone jako drewno pozyskane w kraju, spełniające wymagania jakościowe wymienione w normach określających wymagania i badania dla drewna wielkowymiarowego liściastego, drewna wielkowymiarowego iglastego oraz drewna średniowymiarowego dla grup oznaczonych jako S1, S2 i S3, oraz materiał drzewny powstały w wyniku procesu celowego rozdrobnienia tego drewna na cele energetyczne. Porównując ją do modelowej definicji od razu zwraca uwagę określenie – „drewno pozyskane w kraju”. Jednym słowem, zastosowanie takiej definicji wyłączy spod ewentualnych obostrzeń drewno z importu. Jaki był cel zastosowania takiego wyłączenia? Próżno szukać jasnej odpowiedzi na to pytanie w uzasadnieniu projektu. W tym miejscu należy jednak wskazać, że w treści opisywanej wersji projektu OZE nie znalazło się wykluczenie analogiczne do opisanego powyżej wprowadzonego przez § 6 ust. 7 Rozporządzenia. Wersja 2.0 przewidywała jedynie obowiązek złożenia oświadczenie we wniosku o wydanie świadectwa pochodzenia, w którym pod groźbą odpowiedzialności karnej wnioskodawca wskazuje, że energia nie została wytworzona z drewna pełnowartościowego (art. 42 ust. 2 pkt 6 i ust. 3 pkt 7 projektu OZE). Można było zatem wnioskować, że również w tym przypadku energia z drewna pełnowartościowego zostanie pozbawiona wsparcia, ale brakowało przepisów jednoznacznie to określających. Przywołane rozwiązanie przyjęte w § 6 ust. 7 Rozporządzenia zostało analogicznie wprowadzone dopiero w następnym projekcie OZE – wersji 2.0.1 z dnia 4 października 2012 r. Tutaj definicja drewna pełnowartościowego pozostała niezmieniona (art. 2 pkt 5 projektu) i utrzymano również obowiązek złożenia odpowiedniego oświadczenia (art. 62 ust. 3 pkt 7 i art. 65 ust. 2 pkt 8 projektu). Dodano jednak art. 61 ust. 3 i art. 64 ust. 2, zgodnie z którymi świadectwa pochodzenia nie są wydawane, gdy do wytworzenia energii elektrycznej wykorzystano drewno pełnowartościowe lub zboża pełnowartościowe. Tym samym, analogicznie do postanowień § 6 ust. 7 Rozporządzenia, energia wytworzona z drewna pełnowartościowego została pozbawiona wsparcia.

Kolejne zmiany, przyniosła wersja 4.0 projektu OZE z dnia 12 listopada 2013 roku. Był to zupełnie nowy projekt z nowym systemem wsparcia. Jednocześnie zmieniła się wskazana w art. 2 pkt. 5 projektu OZE definicja drewna pełnowartościowego – usunięto kontrowersyjne określenie – „drewno pozyskane w kraju”, resztę definicji pozostawiając bez zmian. Tym samym definicja została nijako „dostosowana” do tej wskazanej w Rozporządzeniu. Projekt przewidywał również opisane wcześniej postanowienia dotyczące oświadczenia i braku wsparcia dla energii wytworzonej z drewna pełnowartościowego. Jednakże, prawdziwe zamieszanie nastąpiło po publikacji wersji 4.1 projektu OZE z dnia 31 grudnia 2013 roku. Z tabeli rozbieżności wynikało, że odrzucono większość uwag zgłoszonych również przez inne ministerstwa i Urząd Regulacji Energetyki. Jednocześnie, w zakresie definicji drewna pełnowartościowego wprowadzono jedną, małą, ale bardzo znaczącą zmianę – z definicji wyłączono grupy drewna średniowymiarowego S2a i S2c. Nastąpiło to na wniosek Ministerstwa Środowiska, które zgłosiło poprawkę wyłączająca z grupy drewna gatunki S2AC ENER (średniowymiarowe iglaste, liściaste) i S2AP OPAL (średniowymiarowe wszystkie gatunki). Powstałe zamieszanie oraz wyraźne głosy krytyki ze strony producentów wykorzystujących drewno w produkcji, skłoniły Ministerstwo Gospodarki do zgłoszenia autopoprawki. W kolejnych wersjach projektu – wersji 6.1 z dnia 29 stycznia 2014 roku i wersji 6.2 z dnia 4 lutego 2014 roku, wrócono do definicji z wersji 4.0 i tym samej do tej wprowadzonej w Rozporządzeniu. Niezależnie od zawirowań związanych z samą definicją drewna pełnowartościowego, wszystkie trzy wersje projektu zawierały opisany obowiązek złożenia oświadczeń o braku wykorzystanie drewna pełnowartościowego, jak i postanowienia wyłączające wsparcie dla energii wytworzonej z takiego drewna.

Reasumując, należy mimo wszystko wskazać na pozytywny wynik prac legislacyjnych nad projektem OZE w zakresie kwestii związanych z wykorzystaniem drewna pełnowartościowego w procesach wytwarzania energii. Finalne dookreślenie jego definicji i wyłączenie energii wytworzonej z drewna pełnowartościowego z systemu wsparcia można uznać na krok w dobrym kierunku. Jednocześnie, duże zastanowienie budzi jakość samego procesu ustawodawczego i zupełny brak jego transparentności. Analizując poszczególne wersje projektu OZE można odnieść wrażenie co najmniej przypadkowego wprowadzenia jednych, a usunięcia innych zapisów. Nie stanowi to dobrej prognozy dla dalszych etapów procesu uchwalania ustawy o odnawialnych źródłach energii.

 

Źródła:

  1. Zgodnie z Polską Normą PN-92/D-95018.
  2. Informacja Prezesa URE nr 13/2013 z dnia 20 maja 2013 roku w sprawie kwalifikacji drewna oraz materiału drzewnego, w kontekście regulacji dotyczących systemu wsparcia OZE, dostępna na stronie: http://www.ure.gov.pl/pl/stanowiska/5290,Informacjanr132013.html

Wybrano najlepszych menadżerów na polskim rynku!

Podczas uroczystej gala wręczenia nagród Crystal Dragon of Success, która organizowana jest przez redakcję miesięcznika Polish Market jury, tego prestiżowego wydarzenia wybrało najlepszych menedżerów na polskim rynku, których wyróżnia nowoczesność i sukces.  W gronie laureatów znaleźli się m.in. Herbert Wirth – prezes KGHM, Juliusz Braun – prezes TVP, Mariusz Gazda – prezes SKOK Wołomin, Jolanta Augustyniak – OSG Records Management, Piotr Wojaczek – prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej czy Dariusz Sapiński – prezes Mlekovita. Podczas Gali wręczono także nagrody Dragon’s Claw dla najlepszych projektów, produktów i usług.

Wyboru laureatów nagród Crystal Dragon of Success dokonało jury powołane przez redakcję miesięcznika Polish Market w składzie:

  • Krystyna Woźniak -Trzosek , redaktor naczelna Polish Market
  • Jarosław Chałas, partner zarządzający kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy
  • Rafał Baniak, podsekretarz stanu Ministerstwa Skarbu Państwa
  • Bożena Lublińska-Kasprzak , prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości
  • Krzysztof Przybył , prezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”

Kapituła jury wybrała menedżerów, których cechowała konsekwencja w działaniu, nowoczesność oraz osiągane przez firmę sukcesy pod zarządem prezesa. Wybrano także laureatów nagrody Dragons’ claw, dla tych firm, które wyróżniają się na rynku jakością, innowacyjnością swojej oferty.

Uroczyste wręczenie nagród Crystal Dragon of Success i Dragon’s Claw odbyło się 17 marca br. w Pałacu Sobańskich w Warszawie.

„Prawne aspekty współpracy gospodarczej z ukraińskimi kontrahentami” – szkolenie dla MŚP

Dr Vadym Stavinskyi z Departamentu Wschodniego Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy poprowadził szkolenie dla przedsiębiorców z grupy MŚP z zakresu prawnych aspektów współpracy gospodarczej z ukraińskimi kontrahentami. Szkolenie zorganizowane zostało przez Enterprise Europe Network przy Izbie Przemysłowo-Handlowej w Krakowie, a także z udziałem Konsula Generalnego Ukrainy w Krakowie Pana Vitalija Maksymenko. Podczas spotkania przedstawiciel kancelarii poruszył najbardziej istotne kwestie prawne związane ze współpracą pomiędzy  przedsiębiorcami z Polski i Ukrainy. Wśród nich znalazły się m.in.:  formy zawierania kontraktów oraz skutki niezachowania wymaganej formy, warunki przedmiotowo istotne najczęściej zawieranych kontraktów, klauzule arbitrażowe oraz wybór systemu prawnego w kontrakcie, sposoby zabezpieczenia swoich praw podczas zawierania umów.  Ważnym elementem spotkania było poruszenie kwestii negocjacje z ukraińskim kontrahentem z uwzględnieniem różnic kulturowych.

Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy wśród prelegentów XXI Forum Gospodarczego w Toruniu

Zakończyło się XXI Forum Gospodarcze w Toruniu. To jedno z wiodących wydarzeń gospodarczych w Polsce podczas którego podejmuje się dialog w najważniejszych kwestiach polskiej gospodarki. Tegoroczna edycja przebiegła pod hasłem: „ Integracja i Współpraca”.  Przedstawiciele Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy byli prelegentami wybranych sesji tematycznych. Mec. Jarosław Chałas wziął udział w panelu dotyczącym Trójkąta przyszłości pomiędzy Polską, Turcją, a Ukrainą. Natomiast mec. Agnieszka Chilmon była prelegentem w sesji poświęconej Kogeneracji jako obszaru do tworzenia rynku w sektorze energetycznym.

W tym roku w Forum uczestniczyło ponad tysiąc gości z kraju i zagranicy, wśród nich wybitne osobowości świata gospodarki, polityki, nauki i kultury. Dzięki temu Forum Gospodarcze  w Toruniu stało się platformą służącą do wymiany doświadczeń i dostarczania najbardziej aktualnej wiedzy na tematy gospodarcze.

Najem powierzchni komercyjnych w aspekcie niektórych postanowień umownych

Wynajmujący powierzchnie komercyjne znanym i dużym sieciom w centrach handlowych często muszą pójść na kompromis negocjując warunki umów najmu. Zyskują w ten sposób sieć, która powinna zapewnić stały przepływ klientów, jak również sprawić, że wynajmem powierzchni będzie bardziej atrakcyjny dla pozostałych najemców (tzw. anchor tenents). Nic tak przecież nie odstrasza klientów jak puste powierzchnie w centrach handlowych.

Z racji powierzchni wynajmowanej dużym sieciom negocjacje zawsze będą dotyczyć ceny. Należy to jednak do strategii biznesowej centrum handlowego, a przy założeniu że bez tzw. anchor tenants funkcjonowanie centrów jest de facto niemożliwe najemcy ci mają przewagę, zgodnie z zasadą „ duży może więcej”.

Warto zwrócić uwagę na klauzule wyłączności po stronie wynajmującego, na mocy których zobowiązuje się on, że nie wynajmie powierzchni handlowej innemu najemcy prowadzącemu sprzedaż zbliżonego asortymentu lub prowadzącemu podobne usługi na określonym terytorium centrum handlowego. Jest to praktyka powszechnie stosowana dlatego od strony wynajmującego istotne jest, aby w możliwie precyzyjny sposób określić ramy klauzuli wyłączności. Zbyt ogólny zapis pozbawia bowiem wynajmującego możliwości wynajmu nawet w sytuacji, gdy nowy najemca nie stanowi konkurencji dla dotychczasowego ponieważ np. asortyment konkurencyjny stanowi zaledwie 5 % sprzedaży. Ponadto, naruszenie klauzuli wyłączności stanowi nienależyte wykonanie umowy, co uzasadnia nałożenie na wynajmującego kar umownych – jeżeli takie zostały w kontrakcie przewidziane, a może nawet doprowadzić do rozwiązania umowy z przyczyn leżących po stronie wynajmującego.

Nie można także zapomnieć, iż klauzule wyłączności mogą stanowić niedozwolone ograniczenia konkurencji w oparciu o przepisy zakazujące porozumień ograniczających konkurencję i nadużywania pozycji dominującej. W szczególności dotyczy to klauzul, które zabraniały najemcy w określonym promieniu od centrum handlowego podejmowania nowej takiej samej lub podobnej działalności jaką wykonuje w centrum handlowym i to zarówno bezpośrednio jak i pośrednio (decyzja Prezes UOKiK z 31.08.2005 r., nr RŁO-28/2005). Wynajmujący, w celu uniknięcia nałożenia kary pieniężnej przez Prezesa UOKiK, powinien dokładnie przeanalizować stosowane przez niego, jak również narzucane przez najemcę, klauzule wyłączności.

Standard wykończenia i wyposażenia przedmiotu najmu także stanowi ważny czynnik przy negocjowaniu lub renegocjowaniu kontraktu. Może to dotyczyć także poprawy infrastruktury budynku czy jego modernizacji poprzez wyposażenie w dodatkowe lub bardziej nowoczesne systemy. W przypadku tzw. anchor tenants wynajmujący często godzą się na partycypację w znacznej części powyższych kosztów, powinni się jednak zabezpieczyć stosownymi zapisami umownymi na wypadek gdyby najemca okazał się być niezadowolony z przeprowadzonych prac.

Przyczyną wielu konfliktów po zakończeniu stosunku najmu jest kwestia rozliczenia nakładów. Dość powszechne jest pozostawianie przez najemców ulepszeń (instalacji) w lokalu bez konieczności rozliczania ich z wynajmującym, w zamian za co wynajmujący nie żąda usunięcia zmian wprowadzonych przez najemcę.

W celu uniknięcia zagrożeń wynikających z często narzucanych przez tzw. anchor tenents postanowień umownych obie strony powinny stosować występujące w obrocie zasady dobrych praktyk umów najmu, jak również pamiętać o powszechnie obowiązujących przepisach prawa.

Wirtualne pieniądze, realne ryzyko

Jeszcze nie opadły negatywne emocje związane z niewypłacalnością parabanków, a pojawiła się informacja o możliwym zamknięciu giełdy Mt.Gox, do tej pory największej na świecie platformy umożliwiającej handel BitCoinem. Ponownie należy więc postawić pytanie o granice ryzyka, których racjonalni uczestnicy obrotu nie powinni przekraczać.

Wirtualne waluty, w tym m.in. BitCoin oraz Litecoin na przestrzeni 2013 roku zyskały na popularności i to nie tylko dzięki gwałtownemu wzrostowi kursu, który w przypadku BitCoina przekroczył 1.000 USD ale również dlatego, że coraz powszechniej były uznawane za ekwiwalent tradycyjnego pieniądza. Pojawiły się poglądy, iż transakcje kryptowalutowe nie są jedynie przejściowym trendem, lecz że w przyszłości całkowicie zastąpią dotychczasowe metody płatności. W konsekwencji, m.in. BitCoinem zainteresowali się także inwestorzy, którzy godząc się na znaczne ryzyko inwestycji, poszukiwali instrumentów pozwalających na osiąganie ponadprzeciętnej stopy zwrotu. Sytuacja zmieniła się drastycznie na przestrzeni lutego bieżącego roku, ponieważ giełda Mt.Gox – do tej pory największa platforma umożliwiająca handel BitCoinem na świecie – zawiesiła realizację transakcji w związku z domniemanymi problemami technicznymi. W konsekwencji, kurs BitCoin spadł niemal dziesięciokrotnie, momentami osiągając wartość poniżej 100 USD. Od kilku dni platforma transakcyjna Mt.Gox w ogóle nie jest dostępna, a na stronie znajduje się jedynie komunikat informujący o pracach zespołu nad rozwiązaniem zaistniałych problemów.

Obiecujące początki

BitCoin został zaprojektowany w 2008 r. jako rozwiązanie informatyczne, mające umożliwiać błyskawiczne transfery wartości, ale swoją drogę na szczyty popularności rozpoczął dopiero w połowie 2011 r. Wówczas osiągnął zawrotną wartość 29 USD, która następnie w październiku tego samego roku spektakularnie spadła poniżej 5 USD. Wtedy też „wirtualna waluta” po raz pierwszy ujawniła tendencje do nieracjonalnych wręcz wahań kursowych. Atutem kryptowaluty jest niemal całkowita anonimowość użytkowników, możliwość jej zdecentralizowanego wytwarzania (tzw. miningu) oraz natychmiastowego przesyłania między portfelami na całym świecie. Wielu inwestorów do zakupu pierwszych monet skłoniła idea współtworzenia nowej waluty, w założeniu niezależnej od jakiegokolwiek państwa, rządu czy banku. Z pewnością istotną rolę w tym procesie odegrał mijający już kryzys gospodarczy oraz związana z nim utrata zaufania do sektora bankowego i finansowego. Z biegiem czasu popularność oraz kurs m.in. BitCoina systematycznie rosły, pojawiły się też doniesienia o pierwszych znacznych transakcjach.

Wirtualne pieniądze, realne ryzyko

Wydarzenia ostatnich dni, a zwłaszcza zaprzestanie działalności przez Mt.Gox pokazały jednak, że inwestując w kryptowaluty można sporo stracić i to w czasie uniemożliwiającym ochronę kapitału. Biorąc pod uwagę powiązanie siły nabywczej tradycyjnej waluty z sytuacją ekonomiczną jej emitenta łatwo dostrzec, iż BitCoin jest od tego czynnika całkowicie niezależny. Siła nabywcza BTC tylko w niewielkiej części odzwierciedla rzeczywistą wartość zastosowanych przy jego tworzeniu rozwiązań technicznych, przede wszystkim jest jednak wynikiem spekulacji inwestorów na całym świecie. Dlatego w przypadku zawieszenia działalności przez jedną z wirtualnych giełd obsługujących nasz portfel, takiej jak np. Mt.Gox, albo pojawienia się kryptowaluty nowej generacji – posiadane przez nas fragmenty komputerowego kodu (którymi w rzeczywistości są BitCoiny) mogą okazać się całkowicie bezwartościowe. W przeciwieństwie do tradycyjnych walut, brak jest bowiem podmiotów zobowiązanych do akceptacji płatności dokonywanych wirtualnym pieniądzem, nie ma on też żadnej wartości wewnętrznej.

Kryptowaluty a rzeczywistość gospodarcza

Z prawnego punktu widzenia, kryptowaluty nie są pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych (art. 2 pkt. 21a), ponieważ nie istnieje emitent zobowiązany do ich wykupu. Nie obejmuje ich również zamknięty katalog instrumentów finansowych, zawarty w ustawie o obrocie instrumentami finansowymi. W praktyce oznacza to, iż np. BitCoin może być obecnie traktowany wyłącznie jak usługa lub towar o bardzo niestabilnej wartości rynkowej. Popularność wirtualnych walut w ich obecnym kształcie można porównywać do tulipanomanii w XVII-wiecznej Holandii. Dziś już wiadomo, że w wyniku wzrostu wartości cebulek tulipanów wielu dorobiło się fortun, z kolei inni stracili całe majątki, gdy ich wartość uległa gwałtownemu załamaniu. Historia holenderskich kwiatów oraz parabanków pokazała jednak, że uczestnicy obrotu kierując się możliwością osiągnięcia ponadprzeciętnego zysku, skłonni są do podejmowania zbyt ryzykownych lub wręcz nieracjonalnych decyzji.

Rodzimi przedsiębiorcy powinni odnotować fakt, iż pomimo rosnącej popularności BitCoin nie stał się oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce, przy czym istnieją kraje takie jak m.in. Federacja Rosyjska czy Chiny, w których transakcje zawierane przy pomocy kryptowalut mogą być uznane za sprzeczne z prawem. Nadal pewne kontrowersje budzi też kwestia opodatkowania dochodów wygenerowanych przez obrót BTC, zarówno w zakresie podatku dochodowego jak i VATu. Przede wszystkim jednak należy pamiętać o tym, że o akceptacji płatności dokonywanych w wirtualnych walutach, jak również o ich wymianie na tradycyjne pieniądze, każdy uczestnik obrotu decyduje samodzielnie. Brak jest obecnie podmiotów zobowiązanych do przyjmowania takich płatności, dlatego przechowywanie znacznych środków w kryptowalutach wiąże się z poważnym ryzykiem ich całkowitej utraty.

Wobec zawieszenia działalności przez Mt.Gox i możliwego zamknięcia tej giełdy należy podkreślić, że w tym przypadku obciążenie kogokolwiek nawet najbardziej dotkliwymi skutkami nietrafionych inwestycji będzie bardzo trudne, a środków zainwestowanych w wirtualną kryptowalutę najprawdopodobniej nie uda się odzyskać.