Kontrowersje wokół obowiązku ujawnienia informacji udzielonych akcjonariuszowi poza walnym zgromadzeniem (art. 428 § 7 k.s.h.)

Wprowadzenie

W praktyce obrotu kontrowersje budzi zagadnienie przekazywania informacji akcjonariuszom przez zarząd spółki akcyjnej (zarówno spółki publicznej jak i tzw. prywatnej spółki akcyjnej). Zgodnie z treścią art. 428 § 1 kodeksu spółek handlowych (dalej jako k.s.h.) podczas obrad walnego zgromadzenia zarząd jest obowiązany do udzielenia akcjonariuszowi na jego żądanie informacji dotyczących spółki, jeżeli jest to uzasadnione dla oceny sprawy objętej porządkiem obrad. Należy zwrócić uwagę, iż zarząd może udzielić informacji na piśmie poza walnym zgromadzeniem, jeżeli przemawiają za tym ważne powody. W takim przypadku organ ten jest obowiązany udzielić informacji nie później niż w terminie dwóch tygodni od dnia zgłoszenia żądania podczas walnego zgromadzenia. Wówczas, stosownie do przepisu art. 428 § 7 k.s.h. w dokumentacji przedkładanej najbliższemu walnemu zgromadzeniu, zarząd ujawnia na piśmie informacje udzielone akcjonariuszowi poza walnym zgromadzeniem wraz z podaniem daty ich przekazania i osoby, której udzielono informacji. Informacje przedkładane najbliższemu walnemu zgromadzeniu mogą nie obejmować informacji podanych do wiadomości publicznej oraz udzielonych podczas walnego zgromadzenia.

Wątpliwości interpretacyjne

Zacytowany przepis art. 428 § 7 k.s.h. może być interpretowany dwojako.
W myśl pierwszego stanowiska obowiązkiem upublicznienia są objęte wszelkie informacje przekazane akcjonariuszowi działającemu w jakimkolwiek charakterze (np. występującemu jako bank kredytujący spółkę czy inwestorowi zamierzającemu zwiększyć swoje zaangażowanie w spółce, przeprowadzającemu tzw. due diligence). Do takiego rozumowania wydaje się przychylać organ nadzoru finansowego. Powyższy wniosek wywodzony jest na podstawie pisma zastępcy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego adresowanego do prezesów zarządów banków (opatrzonego datą 23.5.2012 r.) dotyczącego przeprowadzania badania due diligence. Stosownie do jego treści banki mające status spółek publicznych obowiązuje – także w odniesieniu do tzw. due diligence – zakaz przekazywania akcjonariuszom strategicznym informacji, które nie zostały udostępnione pozostałym akcjonariuszom. W przypadku jego naruszenia zarząd banku – spółki publicznej powinien dopełnić wymogom statuowanym w przepisie art. 428 § 7 k.s.h., tj. upublicznić informacje udzielone akcjonariuszowi strategicznemu innym inwestorom.

Z kolei, zgodnie z poglądem alternatywnym powinność przekazania informacji, o których mowa w art. 428 § 7 k.s.h., dotyczy tylko kwestii wynikających ze stosunku korporacyjnego łączącego danego akcjonariusza (będącego jednocześnie np. bankiem kredytującym spółkę, czy akcjonariuszem przeprowadzającym tzw. due diligence) ze spółką. Obowiązek upublicznienia informacji przez spółkę nie odnosi się natomiast do informacji udostępnionych akcjonariuszowi w ramach stosunku umownego (wynikającego np. umowy kredytu bądź umowy przedwstępnej nabycia akcji), czy relacji przed kontraktowych.

Pogląd własny

Moim zdaniem na podstawie zacytowanej normy można wypracować argumentację wspierającą stanowisko liberalne. W konsekwencji powyższego, powinność upublicznienia informacji dotyczy wyłącznie kwestii przekazanych danemu podmiotowi wyłącznie jako akcjonariuszowi, a nie osobie działającej w innym – prawnie odrębnym – charakterze (choćby będącej jednocześnie akcjonariuszem).

W pierwszej kolejności należy mieć na uwadze, iż przepisu art. 428 § 7 k.s.h. nie sposób interpretować w oderwaniu od poprzedzających go § 1-6 art. 428 k.s.h. Treść art. 428 § 7 k.s.h. stanowi logiczną kontynuację unormowań zawartych w § 1-6 art. 428 k.s.h. Punkt wyjścia stanowi rzecz jasna przepis art. 428 § 1 k.s.h., odnoszący się wyraźnie do udzielenia akcjonariuszowi na jego żądanie informacji dotyczących spółki, jeżeli jest to uzasadnione dla oceny sprawy objętej porządkiem obrad. Skoro w regulacji mowa jest o informacjach objętych porządkiem obrad walnego zgromadzenia, to przyjąć należy, że dotyczą one jedynie relacji korporacyjnej pomiędzy akcjonariuszem a spółką. Innymi słowy podstawą do domagania się przez akcjonariusza przekazania przez spółkę informacji jest więź łącząca akcjonariusza ze spółką, a nie np. obowiązki wynikające z ustaw innych niż k.s.h., czy umowy. Należy podkreślić, iż ustawodawca jest w redagowaniu treści art. 428 k.s.h. niebywale konsekwentny. W przepisie tym jest bowiem mowa o przekazaniu pozostałym akcjonariuszom tylko takich informacji, które dotyczą spółki (zob. art. 428 § 1 i § 6 k.s.h.), kwestiach, które zostały przekazane konkretnej osobie, ale w powiązaniu z jej statusem akcjonariusza w spółce (zob. art. 428 § 1, 6, 7 k.s.h.) oraz zagadnieniach mających związek z wykonywaniem przez akcjonariuszy uprawnień dotyczących udziału i wykonywania prawa głosu na walnym zgromadzeniu (zob. art. 428 § 1, 5, 6, 7 k.s.h.).

Za trafnością przytoczonej interpretacji przemawiają także wnioski wynikające z wykładni celowościowej. Przyjąć należy, iż w unormowaniach tych nie chodzi o upublicznienie pozostałym akcjonariuszom wszelkich informacji udostępnionych wybranemu akcjonariuszowi, a tylko takich, które umożliwią ogółowi akcjonariuszy podejmowanie decyzji na walnym zgromadzeniu z pełnym rozeznaniem. W odniesieniu do udziału i wykonywania prawa głosu na walnym zgromadzeniu na spółce akcyjnej (nie tylko mającej status spółki publicznej) ciąży bowiem obowiązek traktowania wszystkich akcjonariuszy w sposób równy (art. 20 k.s.h.). Warto wyjaśnić, iż z punktu widzenia akcjonariuszy wykonujących uprawnienia korporacyjne charakteru dyskryminacyjnego nie noszą przykładowo poczynania spółki, która udostępnia bankowi, mającemu jednocześnie status akcjonariusza, dane wymagane do oceny zdolności kredytowej odnośnego dłużnika, czy to na etapie pozyskiwania finansowania, czy też już po zawarciu umowy kredytowej. Do ewentualnego pogwałcenia zasady równego traktowania doszłoby w przytoczonym przypadku wtedy, gdyby bank pozyskał informacje wykraczające poza potrzeby wynikające z udzielenia kredytu i późniejszego monitorowania zdolności kredytowej, a otrzymane dane dawałyby mu nieuzasadnioną przewagę informacyjną przy wykonywaniu uprawnień banku – akcjonariusza na walnym zgromadzeniu. Jeśli natomiast bank – akcjonariusz stał się dysponentem tylko tych informacji, które powinien był uzyskać zgodnie ze standardami prawnymi i branżowymi przyjętymi względem instytucji kredytowych, to w takiej sytuacji o takich samych okolicznościach, o których mowa w art. 20 k.s.h., jak w przypadku innych akcjonariuszy, mowy być nie może. Jeżeli zatem okoliczności udzielenia informacji przez spółkę są zróżnicowane – bo nie dotyczą stosunku korporacyjnego – tylko np. negocjacji z bankiem – akcjonariuszem, czy wykonywania już zawartej umowy, to tym samym nie dochodzi do naruszenia zakazu dyskryminacji akcjonariuszy.

Kolejny argument przemawiający za powinnością zawężenia obowiązku upublicznienia informacji do tych wynikających z relacji korporacyjnych znajduje umocowanie w wykładni systemowej. Warto zwrócić uwagę, iż przepis art. 428 k.s.h. jest umieszczony w oddziale 3 zatytułowanym: „Walne zgromadzenie”, czego następstwem jest konieczność osadzenia unormowanych w nich praw i obowiązków akcjonariuszy w ramach stosunków ściśle korporacyjnych.
Ponadto, za powyższą argumentacją przemawia interes spółki oraz względy praktyczne. Niekiedy trudno bowiem znaleźć przekonujące uzasadnienie dla konieczności dzielenia się przez spółkę z pozostałymi akcjonariuszami wszelkimi informacjami, które podmiot ten udostępnia swoim kontrahentom, czasem mających również status akcjonariusza. Dotyczy to m.in. informacji poufnych w rozumieniu przepisu art. 154 ustawy z dnia 29.07.2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, które nie zostały przekazane szerokiemu gronu inwestorów ze względu na potrzebę opóźnienia ich publikacji (zob. art. 57 ustawy z dnia 29.07.2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych).

Niezależnie od powyższego warto mieć na uwadze, iż istnieje ryzyko nadużywania uprawnień przez akcjonariusza (któremu przysługuje jednocześnie status np. kontrahenta), mającego dostęp do informacji o spółce. Tytułem przykładu można przytoczyć sytuację dotyczącą udzielenia finansowania w ramach grupy kapitałowej z udziałem banków. W praktyce obrotu zdarza się, że akcjonariusz banku (będący zarazem spółką z tej samej grupy kapitałowej) zastrzega na swoją rzecz – w umowie o finansowanie wewnątrzgrupowe – szeroko zakrojone uprawnienie do zasięgania informacji o spółce, uzasadniając je koniecznością bieżącego weryfikowania kwestii związanych z wykonywaniem umowy o finansowanie. Przyjąć należy, iż stosowanie tego typu klauzul umownych nie nosi charakteru dyskryminacyjnego względem pozostałych akcjonariuszy, o ile uprawnienia informacyjne akcjonariusza (udostępniającego środki spółce pod tytułem zwrotnym) są proporcjonalne do potrzeb kontraktowych strony kredytującej wynikających z celu i istoty odnośnej umowy. Uprawnienia informacyjne akcjonariusza (będącego jednocześnie stroną umowy o finansowanie wewnątrzgrupowe) powinny zatem pozostawać w ścisłym związku z koniecznością zabezpieczenia interesu danego podmiotu jako strony kredytującej, a nie jako akcjonariusza danej spółki.

Warto podkreślić, iż ciężar znalezienia punktu równowagi pomiędzy standardem kontraktowym a ewentualnym uprzywilejowaniem informacyjnym akcjonariusza spoczywać będzie na spółce, zobligowanej w danym przypadku do traktowania swoich akcjonariuszy w sposób niedyskryminujący. To spółka, kierując się przyjętą praktyką rynkową oraz względami rozsądku, powinna każdorazowo ocenić, czy dane postanowienie umowne odpowiada uzasadnionym potrzebom kontrahenta, czy też – pod płaszczykiem zobowiązań umownych – niesłusznie faworyzuje któregoś ze swych akcjonariuszy.

Wnioski

Regulacja art. 428 § 7 k.s.h. ma charakter wysoce kontrowersyjny. W świetle argumentacji przedstawionej powyżej pogląd liberalny nie jest pozbawiony racji bytu. W celu minimalizacji ryzyka prawnego można oczywiście stosować przepis art. 428 § 7 k.s.h. w sposób de facto rozszerzający, tj. udostępnić informacje przekazane danemu kontrahentowi, będącemu jednocześnie akcjonariuszem – niemające związku z relacjami korporacyjnymi – pozostałym inwestorom. Niemniej jednak, powyższe rozwiązanie, choć bardziej bezpieczne i ostrożne niż zaprezentowany przeze mnie tok rozumowania, idzie często na przekór racjonalnie pojmowanym potrzebom praktyki.

Autorką tekstu jest dr Iwona Gębusia, radca prawny, szef Departamentu Prawa Bankowego i Instrumentów Finansowych Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Nowelizacja ustawy o ochronie danych osobowych

Dnia 1 stycznia 2015 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie danych osobowych. Nastąpiła w związku z tym m.in. zmiana statusu i obowiązków administratora bezpieczeństwa informacji – ABI, uregulowana została uproszczona kontrola wewnętrzna wykonywana przez ABI, wprowadzone nowe zasady rejestracji zbiorów danych osobowych. Wprowadzone rozwiązania mają również na celu przygotowanie administratorów danych do stosowania unormowań zapowiadanych w projekcie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i swobodnym przepływem takich danych.

Najważniejszym pytaniem na które muszą odpowiedzieć sobie obecnie przedsiębiorcy (administratorzy danych) brzmi: czy powoływać ABI? Powołanie ABI prowadzi do konieczności wprowadzenia pewnych zmian w organizacji. ABI podlega zgłoszeniu do rejestracji w GIODO i wówczas administrator danych zwolniony jest z obowiązku rejestracji zbiorów danych osobowych przetwarzanych przez siebie, z wyłączeniem zbiorów danych zawierających dane osobowe wrażliwe.

Przedsiębiorca powinien w takiej sytuacji zadać sobie pytanie, czy i jakie zbiory danych zostaną wyłączone z obowiązku rejestracyjnego dzięki powołaniu ABI. Warto także pamiętać że od 1 stycznia 2015 r. do obowiązków ABI należy prowadzenie jawnego rejestru zbiorów danych osobowych przetwarzanych przez administratora danych. Zbiory, które nie są rejestrowane w GIODO, będą więc nadal rejestrowane, tyle tylko, że przez ABI. Środki niezbędne dla prowadzenia takiego rejestru zapewnia przedsiębiorca – administrator danych.

Dodatkowym zadaniem ABI jest prowadzenie rejestru zbiorów danych przetwarzanych przez administratora danych. Potencjalną, poza wyłączeniem zbiorów danych z obowiązku rejestracyjnego, korzyścią dla administratora danych jest możliwość dokonywania przez ABI sprawdzeń na polecenie GIODO. Idea tego rozwiązania jest taka, że zamiast kontroli przez GIODO administrator danych będzie kontrolowany przez własnego ABI, który o rezultatach takiej kontroli będzie informował GIODO. Jednakże GIODO może nadal dokonać kontroli po sprawdzeniu przez ABI.

Decyzja podjęta przez przedsiębiorcę – administratora danych, warto aby uwzględniała także elementy wizerunkowe, gdyż powołanie ABI może być postrzegane jako wyraz troski o ochronę danych osobowych w przedsiębiorstwie.

Obowiązki ABI

Obowiązki nałożone na ABI można podzielić na dwie grupy: obowiązki związane z zapewnieniem przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych oraz obowiązki związane z rejestracją zbiorów danych osobowych.
Kluczowymi zadaniem ABI jest zapewnianie przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych, w szczególności przez:

1)sprawdzanie zgodności przetwarzania danych osobowych z przepisami o ochronie danych osobowych oraz opracowanie w tym zakresie sprawozdania dla administratora danych,

2)nadzorowanie opracowania i aktualizowania dokumentacji opisującej sposób przetwarzania danych oraz środki techniczne i organizacyjne zapewniające ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną, oraz przestrzegania zasad w niej określonych,

3)zapewnianie zapoznania osób upoważnionych do przetwarzania danych osobowych z przepisami o ochronie danych osobowych.

Powołanie ABI jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem administratora danych. W przypadku niepowołania ABI, jego zadania wykonuje sam administrator danych, z wyłączeniem obowiązku sporządzania sprawozdania i obowiązku prowadzenia wewnętrznego rejestru zbiorów danych przetwarzanych przez administratora danych.

Terminy na podjęcie decyzji

ABI wyznaczony przed dniem 1 stycznia 2015 r. powinien zostać zgłoszony do rejestracji GIODO do dnia 30 czerwca 2015 r. Jeżeli administrator danych zaniecha zgłoszenia dotychczasowego ABI do rejestracji, po 30 czerwca 2015 r. przestaje on pełnić tę funkcję, a zadania ABI (z wyłączeniem obowiązku sporządzania sprawozdania) zobowiązany jest wykonywać administrator danych, który ponosi pełną odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów o ochronie danych osobowych. ABI zgłoszeni do rejestracji GIODO są wpisywani do ogólnokrajowego, jawnego rejestru. Zgłoszenia powołania ABI do rejestracji GIODO oraz zgłoszenia odwołania ABI należy dokonać przy użyciu wzorów zgłoszeń powołania i odwołania administratora bezpieczeństwa informacji, które stanowią załączniki do rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 10 grudnia 2014 r.

Nowelizacja, w tym zakresie, nie ma wpływu na dotychczasowe obowiązki administratora danych. Był on i nadal jest odpowiedzialny za właściwe, zgodne zorganizowanie procesu przetwarzania danych osobowych.

Odwrotne obciążenie VAT nowe problemy.

W dniu 10 kwietnia przekazano Prezydentowi do podpisu tekst ustawy z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy – Prawo zamówień publicznych. Przewiduje on kolejną już w tym roku nowelizację przepisów podatkowych, tym razem podatku od towarów i usług. Duża część zmian ma wejść w życie z dniem 1 lipca 2015 r. Wprowadzenie zmian jest próbą przeciwdziałania oszustwom w VAT.

Zmianie mają ulec zasady m. in. stosowania mechanizmu odwrotnego obciążenia, wprowadzony ma zostać obowiązek sporządzania informacji podsumowujących w obrocie krajowym oraz co istotne znaczącemu rozszerzeniu ma ulec katalog towarów objętych odwrotnym obciążeniem.

Na liście towarów objętych odwrotnym obciążeniem znajdą się dobra powszechnego użytku m. in. telefony komórkowe, smartfony, tablety, notebooki, laptopy oraz konsole do gier wideo. Nowe przepisy będą miały więc praktyczne znaczenie dla przedsiębiorców zajmujących się handlem detalicznym wymienionymi towarami.

Wprowadzenie mechanizmu odwrotnego obciążenia oznacza przerzucenie na nabywcę będącego podatnikiem VAT obowiązku rozliczenia podatku VAT z tytułu dostawy towaru. W przypadku dokonania sprzedaży na rzecz osoby fizycznej nieprowadzącej działalności (konsumenta) zasady opodatkowania transakcji nie ulegną zmianie. Natomiast w przypadku dokonania sprzedaży na rzecz podatnika VAT czynnego transakcja nie będzie opodatkowana VAT przez sprzedawcę (sprzedawca wystawia fakturę bez kwoty podatku). W takiej sytuacji do rozliczenia podatku VAT należnego z tytułu transakcji zobowiązany jest nabywca.

Zastosowane mechanizmu odwrotnego obciążenia ma zastać ograniczone do transakcji, których wartość przekracza 20.000 zł. Nie chodzi tu jednak o wartość pojedynczej dostawy, ale o „wartość jednolitej gospodarczo transakcji”.

Ustawa wyjaśnia, że za jednolitą gospodarczo transakcję uznaje się transakcję obejmującą umowę, w ramach której występuje jedna lub więcej dostaw towarów, nawet jeżeli są one dokonane na podstawie odrębnych zamówień lub wystawianych jest więcej faktur dokumentujących poszczególne dostawy.

Za jednolitą gospodarczo transakcję uznaje się również transakcję obejmującą więcej niż jedną umowę, jeżeli okoliczności towarzyszące tej transakcji lub warunki, na jakich została ona zrealizowana, odbiegały od okoliczności lub warunków zwykle występujących w obrocie towarami. Przy czym ustawodawca nie określił czym są okoliczności lub warunki zwykle występujące w obrocie towarami.

Niewątpliwie określenie czy dostawa ma miejsce w ramach tzw. „jednolitej gospodarczo transakcji” będzie przedmiotem sporów podatników z organami podatkowymi.

Należy również zwrócić uwagę, iż nowe przepisy związane będą z dodatkowymi obowiązkami dla sprzedawców. Na moment dokonywania transakcji będą zmuszeni do weryfikacji statusu nabywcy jako zarejestrowanego podatnika VAT czynnego. Nowe regulacje mogą być szczególnie problematyczne dla sprzedawców detalicznych. Dokonując sprzedaży towarów dostaną od nabywców do zweryfikowania dane obejmujące nazwę i numer NIP przedsiębiorstwa. Pozostaje jednak otwarte pytanie w jaki sposób będą mieli sprawdzić czy podane dane rzeczywiście należą do nabywcy towaru oraz czy dana osoba fizyczna uprawiona jest do działania w imieniu przedsiębiorcy? Wydaje się, iż sprzedawca nie ma praktycznych środków do zweryfikowania, czy podane dane rzeczywiście należą do kontrahenta.

Obawiam się, iż nieuczciwi nabywcy będą próbowali wykorzystywać projektowane przepisy do działań oszukańczych np. niezgodnie z prawdą podawać się za podatników, aby nabyć sprzęt po cenie bez podatku VAT. Problem jest niebagatelny bowiem za niepobrany podatek VAT, co do zasady, odpowiedzialny będzie sprzedawca.

Sprzedawca będzie mógł się zwolnić od odpowiedzialności za niepobrany podatek VAT wyłącznie jeżeli podjął „wszelkie niezbędne środki celem rzetelnego rozliczenia podatku” od tej dostawy oraz przy zachowaniu należytej staranności nie wiedział lub nie mógł wiedzieć o oszukańczym działaniu nabywcy. Niestety ustawodawca nie wyjaśnia jakich konkretnie działań oczekuje od sprzedawców celem rzetelnego rozliczenia transakcji.

Wydaje się, iż powyższe kryteria będą przedmiotem sporów między podatnikami a organami podatkowymi. Praktyczne udowodnienie, że sprzedawca podjął wszelkie niezbędne środki celem rzetelnego rozliczenia podatku może problematyczne. Istnieje ryzyko, że w przypadku nieodprowadzenia VAT przez nabywcę organy podatkowe będą próbowały „łatać dziurę z kieszeni sprzedawcy”. Stosowanie przepisów dodatkowo utrudniał będzie brak wykształconej praktyki organów podatkowych oraz sądów administracyjnych w tym zakresie.

W mojej ocenie mechanizm odwrotnego obciążenia jest skutecznym środkiem w walce z nadużyciami w VAT. Przerzucenie na nabywcę obowiązku rozliczenia transakcji w znacznym stopniu eliminuje ryzyko nadużyć w handlu tymi towarami. Nie rozwiąże on jednak wszystkich problemów związanych z rozliczeniem VAT od tych transakcji. W miejsce starych pojawią się nowe problemy.

Autor: Tomasz Strzałkowski, Doradca Podatkowy, Kancelaria Chałas i Wspólnicy

Wyłączenie stosowania wypowiedzenia zmieniającego

Decydując się na zawarcie w treści umowy o pracę klauzuli wyłączającej stosowanie wobec pracownika wypowiedzenia zmieniającego, pracodawca musi brać pod uwagę, że w takim przypadku jednostronna modyfikacja warunków umowy o pracę nie będzie już możliwa. Nawet jeśli zmienią się potrzeby pracodawcy, które w typowych sytuacjach uzasadniałyby dokonanie wypowiedzenia pracownikowi dotychczasowych warunków pracy lub płacy, skorzystanie z trybu określonego art.42 k.p. będzie prawnie wadliwe.

Za dopuszczalnością umownego wyłączenia możliwości stosowania przez pracodawcę wypowiedzenia zmieniającego, jeżeli jest to korzystne dla pracownika, wypowiedział się SN w wyroku z dnia 03.08.2012 r. (I PK 80/11). Podobne stanowisko zajął SN w wyroku z dnia 30.11.2012 r. (I PK 132/12) przyjmując, że umowne zobowiązanie się pracodawcy do niestosowania względem pracownika instytucji wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy, jest prawnie skuteczne, z tym że warunkiem ważności takiego wyłączenia jest stwierdzenie, że prowadzi to w ogólności do korzystniejszego dla pracownika ukształtowania treści stosunku pracy.

Umowna rezygnacja ze stosowania wypowiedzenia zmieniającego określonego art. 42 k.p. wiąże się z ograniczeniem uprawnień przysługujących pracodawcy. Zmiany w umowie o pracę z inicjatywy pracownika możliwe są bowiem na zasadzie porozumienia stron, nie może on natomiast jednostronnie doprowadzić do modyfikacji swoich warunków zatrudnienia w oparciu o regulacje art.42 k.p. W konsekwencji skoro umowne wyłączenie stosowania wypowiedzenia zmieniającego nie stanowi ograniczenia praw pracownika, to jako korzystniejsze dla interesów pracownika jest w świetle art.18 § 1 k.p. dopuszczalne.

Poprzez wyłączenie stosowania wypowiedzenia zmieniającego pracodawca pozbawia się istotnego instrumentu jednostronnej korekty warunków zatrudnienia pracownika. W przypadkach, gdy oprócz rezygnacji z wypowiedzenia zmieniającego umowa o pracę przewiduje dalej idące odstępstwa od standardowych warunków wynikających z przepisów prawa pracy (np. wydłużenie okresu wypowiedzenia, czy odszkodowanie za wypowiedzenie umowy przez pracodawcę), to próba ich zmiany przez pracodawcę w trybie art.42 k.p. w celu uniknięcia konieczności korzystania z definitywnego wypowiedzenia umowy o pracę, skutkować będzie powstaniem po stronie pracownika roszczeń odszkodowawczych. Pracodawca musi się wówczas liczyć nie tylko z konsekwencjami w postaci obowiązku zapłaty odszkodowania w wysokości limitowanej przepisami prawa pracy do wysokości wynagrodzenia maksymalnie za okres trzech miesięcy (art.471 k.p.), ale gdy w umowie o pracę strony przewidziały ponadto dłuższe od ustawowych okresy wypowiedzenia, może być także zobligowany do zrekompensowania pracownikowi pełnej szkody na podstawie przepisów prawa cywilnego (art. 471 kc lub art.415 kc w zw. z art. 300 k.p.).

Autor: Halina Kwiatkowska, radca prawny, partner w Kancelarii Chałas i Wspólnicy

Nowa ustawa „O rynku gazu” w Ukrainie

Uchwalenie ustawy „O rynku gazu” było jednym z warunków otrzymania przez władze Ukrainy 17,5 mld USD kredytu od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W szczególności ustawa zakłada stworzenie warunków uczciwej konkurencji na rynku gazu ziemnego oraz dostosowanie przepisów prawnych w tym zakresie do norm Unii Europejskiej.
Dokument przewiduje:

– zapewnienie wszystkim zainteresowanym podmiotom możliwości wolnego dostępu do usług w zakresie transportu, dystrybucji i przechowywania gazu;

– wprowadzenie zasady rynkowego określania ceny i wolnego wyboru dostawcy błękitnego paliwa;

– częściowy zakaz korzystania z rurociągów państwowych przez operatorów prywatnych (możliwość taka będzie istniała wyłącznie w przypadku najmu lub uzyskania stosownej koncesji);

– wyodrębnienie funkcji operatora sieci przesyłu gazu ziemnego i podziemnych zbiorników gazu oraz dystrybucji i wydobycia gazu;

– rozszerzenie funkcji Narodowej Komisji Ukrainy ds. Regulacji Energetyki o prawo kontroli nad przestrzeganiem warunków dostępu do rynku gazu, w tym nakładania kar finansowych;

– utworzenie oddzielnych przedsiębiorstw – operatorów systemu tranzytowego oraz odpowiedzialnych za podziemne zbiorniki gazu (przewidziana jest możliwość przekazania mniejszościowych pakietów (do 49% udziałów) infrastruktury przesyłowej oraz podziemnych zbiorników gazu inwestorom zagranicznym z USA lub państw-członków Wspólnoty Energetycznej).

Ustawa wejdzie w życie 1 października 2015 r.

Mec. Jarosław Chałas podsumowuje 20 lat współpracy gospodarczej Polski z krajami ze Wschodu

W programie Polacy Tu i Tam, w TVP Polonia mec. Jarosław Chałas podsumowuje przeszło dwie dekady współpracy gospodarczej pomiędzy Polską , a krajami Wschodu. W jakim stopniu obecna sytuacja na Ukrainie i Rosji dotyka polskich przedsiębiorców prowadzących działalność na tamtejszych rynkach? Czy należy podjąć ostateczną decyzję o wycofaniu inwestycji na Wschodzie, czy może jeszcze należałoby się z nią wstrzymać? Zachęcamy do obejrzenia programu.

http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/polacy-tu-i-tam/wideo/11042015/19353779

Koniec zakazu przedpłaty dla przedsiębiorstw białoruskich

Polskie przedsiębiorstwa, wybierając warunki płatności podczas negocjacji umów eksportowych z kontrahentami nie są już związane ograniczeniami dotyczącymi zakazu przedpłaty dla przedsiębiorstw białoruskich. 12 maja br. Bank Narodowy Republiki Białorusi. zniósł ograniczenia dotyczące prowadzenia przez osoby prawne, będące rezydentami Białorusi płatności zaliczkowych w ramach importu towarów. Decyzja znajduje się w Uchwale Banku Narodowego nr 277 z dnia 5 maja 2015 roku, która 12 maja b.r. została oficjalnie opublikowana w Krajowym Prawnym Internet Portale Republiki Białorusi. „Decyzja została podjęta w celu zapewnienia dodatkowej dynamiki prowadzonych działań po harmonizacji dewizowego ustawodawstwa w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej” – wyjaśnia Bank Narodowy. Powyższe działania są zgodne z zaleceniami misji Międzynarodowego Funduszu Dewizowego, a co za tym idzie przyczynią się do podwyższenia aktywności gospodarczej i polepszenia warunków prowadzenia biznesu na Białorusi.

Do tej pory na Białorusi działały ograniczenia dotyczące możliwości dokonania przedpłaty za towar, w związku z czym przedsiębiorstwa zagraniczne, w tym z Polski narażały się na ryzyko niedopłaty towaru przez swojego kontrahenta białoruskiego, ponieważ były zmuszone dokonywać dostawy towaru na podstawie odroczonego terminu płatności.

Wynagrodzenie minimalne w budownictwie

W Niemczech w branży budowlanej obowiązują ustawowe stawki płacy minimalnej. Gwarantuje to pracownikom określony poziom najniższego wynagrodzenia, który pracodawca musi respektować.

Przestrzeganie płacy minimalnej odnosi się do pracowników zatrudnionych zarówno przez niemieckich, jak i zagranicznych pracodawców, jeśli prace budowlane prowadzone są na terenie Niemiec. Jest to rozwiązanie szczególnie korzystne dla pracowników delegowanych przez polskie firmy do Niemiec, ponieważ wówczas obowiązują ich wyższe niż w Polsce stawki.

W Berlinie oraz na terenie zachodnich krajów związkowych rozróżnia się dwie grupy minimalnego wynagrodzenia („Mindestlohngruppe”). Natomiast na terenie wschodnich landów takie rozróżnienie nie istnieje od 2009 roku – obowiązuje tam jednolita płaca minimalna grupy pierwszej.

Obecnie godzinowa stawka wynagrodzenia minimalnego w zachodnich krajach związkowych wynosi dla pierwszej grupy 11,15 euro , dla drugiej grupy 14,20 euro, we wschodnich 10,75 euro, a w Berlinie dla pierwszej grupy 11,15 euro, dla drugiej grupy 14,05 euro. Od stycznia 2017 roku stawka płacy minimalnej dla pierwszej grupy wzrośnie do 11,30 euro i będzie obowiązywać na terenie całych Niemiec, bez rozróżnienia na landy.

Pierwsza grupa wynagrodzenia przysługuje pracownikom fizycznym i operatorom maszyn. Do zakresu ich obowiązków należą proste prace budowlane i montażowe zgodnie z poleceniem oraz proste prace związane z utrzymaniem i konserwacją sprzętu budowlanego. Są to czynności o niskim poziomie skomplikowania, wysoce zależne od instrukcji osób zwierzchnich.

Do drugiej grupy pracowników, którzy otrzymują wyższe wynagrodzenie, należą robotnicy wykwalifikowani, mechanicy i kierowcy. Wykonują oni prace odpowiednie do zdobytych kwalifikacji zgodnie z poleceniami. Osoby takie powinny posiadać uprawnienia budowlane pierwszego stopnia, uznane uprawnienia jako malarz i lakiernik, budowniczy ogrodów i krajobrazu, stolarz/cieśla, uznane uprawienia zawodowe, które nie mają zastosowania w branży budowlanej, uprawnienia do obsługi maszyn budowlanych lub inne równorzędne uprawnienia i kwalifikacje.

Pomimo że czynniki takie jak wykształcenie, umiejętności czy wiedza mają wpływ na ocenę, do której grupy płac należy zakwalifikować danego pracownika, to jednak największe znaczenie ma rzeczywisty zakres wykonywanych czynności. Przykładowo, gdy pracownik posiada uprawnienia budowlane pierwszego stopnia, a zajmuje się jedynie pracami porządkowymi, nie może domagać się wynagrodzenia minimalnego obowiązującego dla grupy drugiej. Możliwe jest także zaistnienie odwrotnej sytuacji, gdy pracownik nie jest w stanie poświadczyć zdobytych kwalifikacji, ale w praktyce powierzono mu obowiązki odpowiednie dla pracownika wykwalifikowanego. Przyjmuje się wówczas, że nabył on równorzędne umiejętności i przysługuje mu wyższa stawka płacy minimalnej.

Rozstrzygającą kwestią jest niekiedy porozumienie umowne z pracodawcą. Podstawą decyzji o zakwalifikowaniu pracownika do danej grupy może być samo nazwenictwo zastosowane w umowie o pracę. Nawet określenie „robotnik budowlany” wskazywać może na kwalifikację do drugiej grupy płac. Z uwagi na to niezwykle ważne jest używanie terminologii odpowiadającej poszczególnej grupie.

Kwalifikacja do danej grupy wpływa na wysokość minimalnej płacy. Trzeba zatem dokonywać jej bardzo dokładnie, aby pracownik otrzymywał wynagrodzenie, które należy mu się ustawowo.

Autorzy: Oskar Gostomski, adwokat i Patrycja Jaranowska, magister prawa, LL. B.

Kancelaria Dr. Köhler und Partner w Berlinie współpracująca z Kancelarią Chałas i Wspólnicy