Przedsiębiorca traktowany jak konsument? Nadchodzą zmiany

Zgodnie z ustawą z dnia 31 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych, niektórzy przedsiębiorcy mieli być traktowani podobnie jak konsumenci. Dla przedsiębiorców oznaczać to będzie zmianę regulaminów oraz ogólnych warunków umów i dostosowanie ich do nowych regulacji. Nowelizacja, dodająca do Kodeksu Cywilnego nowe art. 3855, 5564, art. 5565 i 5765pierwotnie miała wejść w życie 1 czerwca 2020 r. i stosować się do umów zawieranych po tej dacie.

Sytuacja epidemiologiczna spowodowała jednak konieczność odsunięcia ich wejścia w życie o pół roku. Ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem covid-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw przewidziała wejście w życie nowych przepisów od 1 stycznia 2021 r. Przepisy te będą stosowane do umów zawieranych po tej dacie.

Odsunięcie w czasie wejścia w życie przepisów daje przedsiębiorcom czas na zapoznanie się z nimi i dostosowanie działań do nowej sytuacji prawnej, zarówno w zakresie min. regulaminów, wzorów umów, tabeli opłat i prowizji, jak i szkoleń pracowników w zakresie obowiązku informacyjnego. Ta nowelizacja może wprowadzić duże zmiany w codziennej działalności wielu przedsiębiorców i warto rozpocząć przygotowania do jej wprowadzenia w swojej firmie odpowiednio wcześnie.

Zgodnie z nowymi przepisami, ochronie właściwej konsumentom będą podlegać również przedsiębiorcy (będący osobami fizycznymi) zawierający umowy bezpośrednio związane z ich działalnością gospodarczą. Jest jednak pewien warunek – z treści umowy musi wynikać, że zakup nie może mieć charakteru zawodowego, co będzie określane w oparciu o przedmiot wykonywanej działalności gospodarczej udostępniony w CEIDG. Oznacza to, że np. sprzedawca warzyw remontując sklep zakupi np. farby ścienne traktowany będzie jako konsument, gdyż zakup ten, mimo że związany z jego działalnością gospodarczą (handlem detalicznym), nie ma charakteru zawodowego. Inaczej sytuacja przedstawiałaby się, gdyby owe farby kupował np. sprzedawca materiałów budowlanych.

Uzasadnienie ustawy podkreślało konieczność dokonania tej zmiany, gdyż przedsiębiorca dokonujący czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, gdy nie dysponuje on odpowiednią wiedzą i doświadczeniem koniecznym do oceny przedmiotu tej czynności, nie może korzystać z ochrony konsumenckiej, mimo, że znajduje się w tym zakresie w tej samej sytuacji, w jakiej znajduje się konsument (z założenia podmiot nieprofesjonalny).

Tego rodzaju ochrona przedsiębiorców będzie podlegać ochronie właściwej konsumentowi tj. braku związania go niedozwolonymi postanowieniami umownymi, preferencyjnymi warunkami w zakresie rękojmi oraz roszczeń sprzedawcy w zw. z wadliwością rzeczy sprzedanej. Przykładem tego rodzaju korzystniejszych warunków jest domniemanie iż jeżeli wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, to istniała ona w momencie przejścia niebezpieczeństwa na kupującego, jak również kupujący nie będzie tracić uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu.

Przedsiębiorcy korzystający z tak przyznanej ochrony nie będą jednak objęci ochroną instytucjonalną konsumentów, sprawowaną przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz rzeczników powiatowych.

Wideokonferencje w świetle prawa – są nowe wytyczne

Urząd Ochrony Danych Osobowych opublikował oficjalne wytyczne z zakresu ochrony danych osobowych w kontekście prowadzenia wideokonferencji. Na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę?

Kwestia ochrony danych osobowych w kontekście wideokonferencji nie jest wprost regulowana przepisami ogólnego rozporządzenia RODO, wobec czego ważne jest przyjęcie pewnych standardów.  Jest to szczególnie istotne dla przedsiębiorców czy pracodawców, ponieważ podczas komunikacji na odległość zazwyczaj dochodzi do sytuacji, w których uczestnicy udostępniają informacje o sobie m.in.: imię, nazwisko, wizerunek, pseudonim, numer IP czy informacje zawarte w cookies, będące w rozumieniu art. 4 pkt 1) RODO danymi osobowymi podlegającymi ochronie.

W zakresie rozmów prywatnych wykonywanych w celach osobistych nie spotykamy się z tym problemem, ponieważ rozporządzenie RODO nie ma zastosowania do takich sytuacji. Podstawowym pytaniem jest więc to, jakie dane osobowe można przetwarzać w sytuacjach służbowych i na jakiej podstawie prawnej powinno się to odbywać, aby przetwarzanie było zgodne z rozporządzeniem RODO.

Podmioty udostępniające narzędzia do wideokonferencji biznesowych odnotowują w ostatnich tygodniach rosnące zainteresowanie swoimi produktami. Z narzędzi korzystają wszyscy – zarówno nauczyciele podczas lekcji zdalnych, jak i firmy w swojej bieżącej działalności. Często robią to jednak bez świadomości aspektów prawnych, jakie się z tym wiążą.

Pierwszą ze wskazówek, która została zawarta w nowych wytycznych, jest zapoznanie się z obowiązującymi politykami prywatności lub regulaminami korzystania z serwisów do komunikacji zdalnej. Należy pamiętać, że dostawca usług wideokonferencji również będzie przetwarzać dane osobowe użytkowników. W związku z tym warto się zastanowić nad kwestią zawarcia stosownej umowy powierzenia przetwarzania, jeśli do takiego powierzenia będzie dochodzić. Często dostawcy usług wideokonferencji zawierają pewne postanowienia dotyczące powierzenia w swoich regulaminach. Należy zwrócić uwagę, w jakim zakresie dostawca usług wideokonferencji będzie osobnym administratorem, a w jakim podmiotem przetwarzającym np. pracodawcy chcącego w ten sposób zorganizować komunikację w organizacji.

 

Pamiętając o zasadnie privacy by design musimy skutecznie chronić dane osobowe naszych pracowników czy rozmówców, i w tym duchu należy dokonać wyboru odpowiedniego narzędzia – najlepiej od dostawcy, który będzie nasze dane chronił w dostateczny sposób. Dostawca usług wideokonferencji musi dawać rękojmie należytego przetwarzania danych osobowych, w zakresie w którym jest samodzielnym administratorem lub jeśli ma pełnić rolę podmiotu przetwarzającego.

Firmy stosujące widokonferencje powinny wprowadzić określone zasady udziału w wewnętrznych spotkaniach, w   tym jakie dane można podawać, jakie nie, i jak można wykorzystywać narzędzia widokonferencji. Istotne jest by np. określić, że nagrywanie takich wideokonferencji jest zabronione -zarówno jeśli chodzi o obraz, jak i głos. To również dane osobowe. Ma to znaczenie w zakresie zasady ograniczenia przetwarzania danych osobowych i minimalizacji danych, a także samej definicji przetwarzania danych osobowych z art. 4 pkt 2) RODO. Utrwalenie wizerunku lub głosu bowiem stanowi już przetwarzanie danych. Pamiętajmy, że dane osobowe przetwarzamy tylko wtedy, gdy jest to niezbędne do osiągnięcia danego celu i tylko w adekwatnym zakresie, również w trakcie rejestracji do konferencji dane nie powinny być zbierane nadmiarowo.

 

Warto pamiętać, iż polityka prywatności dostawcy usługi wideokonferencji to nie wszystko i musimy zadbać o spełnienie obowiązków informacyjnych z art. 13 i 14 RODO, w tym zebranie stosownych zgód. Gdy do osiągnięcia celów musimy dokonać zapisu przebiegu wideokonferencji lub nawet samego głosu pamiętajmy o stosownych zgodach na utrwalenie wizerunku lub głosu. Dzięki nim będziemy mogli udostępnić zapis przeprowadzonego spotkania np. na stronie Internetowej firmy. Takie zapisy powinny także zostać objęte tajemnicą przedsiębiorstwa.

Urząd wskazuje, że dla zabezpieczenia danych w praktyce konieczne jest stosowanie haseł lub odpowiednich metod autoryzacyjnych służących do umożliwienia zapoznania się z informacjami przekazywanymi podczas spotkań tylko osobom upoważnionym. Do tego celu dobrze sprawdzą się kody PIN lub służbowe hasła. Warto także poinstruować swoich pracowników, aby nie publikowali niepotrzebnie pewnych informacji w trakcie wideo-czatu w polach do tego przeznaczonych. Urząd wskazuje także, że można korzystać funkcji zamazanego tła, gdy chcemy chronić informację o tym, gdzie przebywamy. Pamiętajmy, że  dane o lokalizacji również stanowią przedmiot ochrony na gruncie RODO.

 

Od naszej staranności zależy, czy umożliwimy osobom niepożądanym udział w spotkaniu (udostępniając link do połączenia w miejscu publicznie dostępnym – np. w mediach społecznościowych) oraz czy wybierzemy bezpiecznego dostawcę Internetu i należycie zabezpieczymy nasze połączenie silnym hasłem. Ataki z zewnątrz można ograniczyć, jeśli korzystamy z aplikacji webowych i nie instalujemy oprogramowania na naszym służbowym lub prywatnym komputerze, ponieważ te platformy są lepiej chronione niż nasze komputery.

Urząd zwraca uwagę, że gdy decydujemy się na formę zdalnego kontaktu, jaką jest wideokonferencja, należy korzystać z funkcji programów, które obejmują możliwość wyboru uczestników (opcja „poczekalnia”) lub możliwości ograniczenia korzystania z kamery lub mikrofonu tylko do sytuacji, gdy jest to niezbędne, a także zarządzania ustawieniami ekranu. Nie narażajmy też naszych dokumentów poprzez udostępnianie ich w niekontrolowany sposób, uporządkujmy pulpit i zadbajmy, by nie narażać plików na niepotrzebne udostępnienie, zwłaszcza, gdy mogą zawierać dane prawnie chronione. Zaczynając i kończąc pracę zdalną można dodatkowo stosować bezpieczne połączenia VPN, aby zminimalizować ryzyko utraty informacji

 

Ubezpieczenie zdrowotne: co z obowiązkiem informacyjnym?

Wytyczne Urzędu Ochrony Danych osobowych z dnia 25 maja 2020 roku odpowiadają na pytanie, które może nurtować pracodawców. Czy konieczne jest wypełnienie obowiązku informacyjnego wobec członków rodzin pracownika zgłaszanych przez pracodawcę do ubezpieczenia zdrowotnego?

Urząd Ochrony danych przyjął, że w świetle niektórych przepisów o uprawnieniach do ubezpieczeń społecznych, w tym przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zachodzi podstawa do zwolnienia pracodawców z obowiązku przekazania informacji, o których mowa w art. 14 RODO (tzw. wtórny obowiązek informacyjny). Wyjątek wynika z art. 14 ust. 5 pkt c) RODO, który stanowi, że przepis art. 14 ust. 1-4 ust. 1 RODO nie obowiązuje, gdy pozyskiwanie lub ujawnienie jest wyraźnie uregulowane prawem Unii lub prawem państwa członkowskiego, któremu podlega administrator, przewidującym odpowiednie środki chroniące prawnie uzasadnione interesy osoby, której dane dotyczą.

Decyzja Urzędu powinna rozwiać wątpliwości pracodawców w zakresie tego, czy konieczne jest przekazywanie członkom rodzin pracowników skomplikowanych informacji, w praktyce mogłoby to napotkać na spore trudności. Sposób sformułowania wyżej wymienionego przepisu RODO może wywoływać pewne wątpliwości, zwłaszcza w zakresie sformułowania „odpowiednie środki chroniące prawnie uzasadnione interesy osoby, której dane dotyczą”. W ocenie komentatorów ten wymóg odnosi się do legislatora, wobec czego możemy przyjąć, że wykładnia tych regulacji RODO zaproponowana przez UODO jest rozsądna i cieszyć się, że organ nadzoru przyjął taką interpretację. Zwłaszcza, że wywiązanie się z wtórnego obowiązku informacyjnego nie jest łatwe, a kary za niedopełnienie tych obowiązków (wiążących się zawsze z wysiłkiem organizacyjnym i finansowym) – wysokie

Jak się zmieniły koszty sądowe po nowelizacji KPC i innych ustaw

Najnowsza nowelizacja KPC i innych ustaw wprowadziła małe trzęsienie ziemi w zakresie kosztów sądowych. Czas jednak do nich przywyknąć i zapamiętać co i w jakiej wysokości przyjdzie nam zapłacić.

Pierwszą znaczącą zmianą w kosztach sądowych jest podniesienie do 200.000 zł maksymalnej opłaty stałej w sprawach o prawa majątkowe. Do tej pory opłata ta liczona była jako 5 % wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia i wynosiła maksymalnie 100.000 zł. Co więcej proporcjonalne opłata sądowa liczona jest dopiero gdy spór dotyczy przedmiotu o wartości powyżej 20.000 zł. Poniżej tej kwoty obowiązują natomiast widełki:

  1. do 500 zł – 30 zł
  2. ponad 500 zł do 1.500 zł – 100 zł
  3. ponad 1.500 zł do 4.000 zł – 200 zł
  4. ponad 4.000 zł do 7.500 zł – 400 zł
  5. ponad 7.500 zł do 10.000 zł – 500 zł
  6. ponad 10.000 zł do 15.000 zł – 750 zł
  7. ponad 15.000 zł do 20.000 zł – 1.000 zł

O skokowej zmianie kosztów sądowych możemy natomiast mówić w tak często wykorzystywanej procedurze zawezwania do próby ugodowej. Do czasu wprowadzenia nowelizacji była to najtańsza i najmniej ryzykowna alternatywna do przerwania terminu przedawnienia. Od teraz za taką możliwość przyjdzie nam zapłacić nie 40 zł w przypadku spraw o wartości do 10.000 zł i 300 zł w sprawach o wartości powyżej 10.000 zł, a 1/5 wysokości opłaty od pozwu. Przykładowo, jeżeli zamierzamy prowadzić spór o 100.000 zł, jednak wcześniej chcemy spróbować porozumieć się ze swoim przeciwnikiem, opłata jaką będziemy musieli wnieść wyniesie 1.000 zł.

Podobny mechanizm pojawia się, gdy przed wniesieniem pozwu będziemy chcieli uzyskać zabezpieczenie roszczenia pieniężnego. W takiej sytuacji będziemy zmuszeni, aby wniosek taki opłacić opłatą w wysokości 1/4 wysokości opłaty od pozwu. Co ważne, w zakresie opłat od wniosku o zabezpieczenie stosowane w trybie innym niż powyżej, zniesiono podział na zabezpieczenie roszczeń pieniężnych i niepieniężnych, i dla obu ustalono stałą opłatę w wysokości 100 zł.

Należy też pamiętać, że nowelizacja wprowadziła także opłatę od darmowego do tej pory wniosku o sporządzenie uzasadnienia orzeczenia lub zarządzenia. Opłata ta obecnie wynosi 100 zł. Jednak, jeżeli osoba, która wniosła o uzasadnienie złoży następnie apelację lub zażalenie, opłata ta będzie zaliczona w poczet opłaty sądowej od wniesionego środka zaskarżenia.

Ustawodawca zdecydował się także, żeby podnieść opłatę kancelaryjną od wydania niektórych dokumentów z akt. I tak za poświadczony odpis, wypis lub wyciąg, za odpis orzeczenia ze stwierdzeniem prawomocności, odpis orzeczenia ze stwierdzeniem wykonalności oraz zaświadczenia należy uiść opłatę kancelaryjną w wysokości 20 zł za każde rozpoczęte 10 stron wydanego dokumentu.

Przedstawione zmiany, to tylko niektóre spośród zmian wprowadzonych najnowszą nowelizacją KPC i innych ustaw. Dlatego też, podejmując jakiekolwiek czynności przed sądem warto jest upewnić się, czy stare nawyki w zakresie wnoszenia opłata nadal są aktualne. Pozwoli to uniknąć nam czasami bardzo przykrych konsekwencji procesowych.

Ważna zmiana dla przedsiębiorców. Czy postępowanie gospodarcze będzie szybsze?

Już od 7 listopada zaczną obowiązywać zmiany w kodeksie postępowania cywilnego. Zgodnie z nimi wraca odrębne postępowanie gospodarcze dedykowane przedsiębiorcom. Znacznie ma skrócić się rozstrzyganie spraw przed sądami – powinno następować w ciągu 6 miesięcy od dnia złożenia odpowiedzi na pozew lub od usunięcia braków odpowiedzi na niego. 

Odrębne postępowanie gospodarcze było już obecne w polskim prawie i obowiązywało do 2012 roku. Warto podkreślić, że w obecnej nowej formie zasady nie będą miały zastosowania, jeśli strona procesu, która jest osobą fizyczną lub osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą, w określonym w przepisach terminie wniesie o niestosowanie w danym postępowaniu odrębnych zasad postępowania gospodarczego

Niedopuszczalne w procesie gospodarczym będzie również rozszerzenie powództwa oraz powództwo wzajemne. Oznacza, to że nie będzie możliwe powiększenie kwoty, której zasądzenia zażądamy w pozwie, a rozstrzyganie wzajemnych roszczeń stron nie będzie możliwe w jednym postępowaniu.

W pozwie strony postępowania będą zobowiązane do wskazania wszystkich dowodów. Jeśli nie zostaną zgłoszone na początku, zostaną  pominięte. Dalsze powoływanie dowodów będzie możliwe tylko w sytuacji, gdy zostanie udowodnione, że wcześniej nie było to możliwe albo że potrzeba ich powołania wyniknęła później. Dlatego tak ważne jest dokumentowanie wszelkiego rodzaju ustaleń z klientami, kontrahentami czy podwykonawcami i załączanie wszelkich dowodów do pozwu.

Według ogólnych zasad procedury cywilnej dowód w sprawie stanowić mogą nie tylko dokumenty papierowe, ale również dane zapisane i przechowywane w wersji elektronicznej. Mogą to być zarówno dane tekstowe, jak i nagrania dźwiękowe, audiowizualne czy tylko wizualne. Warto wiedzieć, że do tej grupy zalicza się także wiadomości e-mail, SMS lub MMS.

W nowym postępowaniu gospodarczym, strona chcąca udowodnić, że nabyła, utraciła lub doszło do zmiany jej uprawnień wynikających z umowy lub innego stosunku prawnego będzie mogła to skutecznie uczynić jedynie za pomocą dokumentu w ww. rozumieniu.

Dowodem w sprawie mogą być również zeznania świadków, jednak w świetle znowelizowanej ustawy w postępowaniu gospodarczym będą one dopuszczane przez sąd wyłącznie o w sytuacji, jeśli po przeprowadzeniu pozostałych dowodów niewyjaśnione pozostaną istotne w sprawie kwestie. Oznacza, że dowody dokumentowe będą miały większe znaczenie w procesie niż osobowe.

Ustawodawca nałożył również obowiązek wskazania adresu poczty elektronicznej przez strony postępowania. Ich niewskazanie będzie traktowane jako brak formalny.  Podanie adresu e-mail ma na celu usprawnienie komunikacji stron z sądem.

Wprowadzone zmiany upraszczają postępowanie. To, czy sądy będą realizowały postulat kończenia spraw w 6 miesięcy, pokaże praktyka.

Autor: Agata Jaczyńska, Associate, adwokat.

Wchodzi tzw. biała lista podatników

Już 1 września br. fiskus opublikuje tzw. białą listę, czyli elektroniczny wykaz podatników VAT wraz z numerami ich rachunków bankowych. Ale na liście nie będzie prywatnych kont używanych do rozliczeń przez prowadzące działalność gospodarczą osoby fizyczne. W związku z tym przedsiębiorcy będą musieli weryfikować za każdym razem, czy przelewają należność kontrahentowi na właściwy rachunek. Wspominane rachunki oszczędnościowe nie znajdą się na nowej liście, czyli automatycznie posługujący się nimi przedsiębiorca przestanie budzić zaufanie w obrocie gospodarczym. Sposobem na wyjście z sytuacji będzie wymóg założenia dodatkowo płatnego konta firmowego.

Biała lista podatników będzie zawierać przede wszystkim numery rachunków bankowych przedsiębiorców, na które kontrahenci powinni dokonywać wpłat (są to konta wpisane w zgłoszeniu identyfikacyjnym/aktualizacyjnym NIP lub CEIDG). Na białej liście mają być zebrane rozproszone obecnie informacje. Kontrahenta będzie można wyszukać nie tylko po NIP-ie, lecz także po fragmencie nazwy podmiotu.

Przepisy o białej liście podatników VAT wejdą w życie 1 września 2019 r. Od tej daty powinien już funkcjonować dany wykaz podatników. Natomiast sankcje za wpłatę należności na konto inne niż wskazane w białej liście zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2020 r. Stąd też wpłaty na inne konto niż podane w wykazie w terminie od 1 września 2019 do 1 stycznia 2020 r. nie będą sankcjonowane.

W praktyce biała lista będzie narzędziem dla fiskusa, a nie dla przedsiębiorców. Będzie ona pozwalała łatwiej kontrolować podatnika oraz kwestionować płatności, jakie zostały dokonane na niezgłoszony rachunek. Dodatkowo wprowadzenie listy nałoży na przedsiębiorców kolejne obowiązki, których i tak jest już dużo. Ponadto, aby przedsiębiorca był wiarygodny dla kontrahentów, będzie musiał założyć rachunek firmowy, co zwiększy koszty prowadzenia działalności gospodarczej. W przeciwnym wypadku dotychczasowi kontrahenci mogą nie chcieć kontynuować współpracy, a nowi nie będą jej podejmowali.

Autor: Adam Albekier, Senior Associate, Prawnik.

Kosmetyki z nowymi opakowaniami już w sklepach. To efekt nowego prawa

Producenci kosmetyków muszą obecnie nieco ostrożniej używać haseł takich jak „ekologiczny”, „wegański”, „hipoalergiczny” czy „nie zawiera parabenów”. Od 1 lipca na etykietach nie powinny znajdować się informacje o właściwościach artykułów, które nie są poparte stosownymi badaniami. Za ich zamieszczanie grożą kontrole i ewentualne kary finansowe.

Z początkiem miesiąca zaczęły mieć zastosowanie załączniki III i IV Dokumentu Technicznego Komisji Europejskiej w sprawie oświadczeń dotyczących produktów kosmetycznych oraz nowych zasad określania poprawności stosowania deklaracji „free from” („nie zawiera”/ „wolny od”) i „hipoalergiczny”. W praktyce oznacza to, że wiele marek zmuszonych było do zmian etykiet swoich produktów. Ci, którzy jeszcze tego nie zrobili narażeni są na kontrole odpowiednich organów, które weryfikować będą wdrażanie podyktowanych ustawą zmian.

To, czy dany producent musiał zmodyfikować opakowania kosmetyków zależało od tego, w jaki sposób do tej pory posługiwał się oznaczeniami „free from” oraz „hipoalergiczny”. Warto dodać, że powinien przy tym zwrócić uwagę także na takie czynniki jak percepcja konsumentów, zachowanie konkurencji oraz poparcie przekazywanych danych badaniami.

Jeśli zmiany na etykietach i w komunikacji rzeczywiście były konieczne, to powinny zostać wprowadzone do 1 lipca 2019 roku. Obecnie producenci powinni z wysoką ostrożnością posługiwać się m.in. hasłami „nie zawiera parabenów”, „nie zawiera barwników”, „nie zawiera konserwantów”, „ekologiczny”, „wegański”, „naturalny” jeżeli nie będą one poparte odpowiednimi badaniami oraz dowodami. Warto podkreślić, że co do zasady nie mogą oni stosować hasła „hipoalergiczny”. Nieprawdziwe informacje nie powinny, w myśl nowych przepisów, pojawiać się zarówno na etykietach, jak i w komunikacji produktów, w tym w reklamach.

Autor: dr Joanna Uchańska, Partner, Radca prawny, Szef Praktyki Life Science & Healthrcare

GIS wskazał maksymalne ilości witamin i składników mineralnych w suplementach. Co się zmieniło?

Główny Inspektorat Sanitarny określił maksymalną ilość witaminy C, witaminy A, kwasu foliowego, niacyny, manganu, czy cynku w zalecanej dziennej porcji w suplementach diety. Nowe uchwały spowodowały szereg wątpliwości na rynku. Czy są one wiążące dla branży? Jak – i czy w ogóle – producenci mają się do nich stosować?

Do podstawowych obowiązków Zespołu ds. Suplementów Diety, na zebraniu którego wskazano maksymalną ilość witamin i składników mineralnych w suplementach dla osób dorosłych należy wsparcie merytoryczne i naukowe Głównego Inspektora Sanitarnego przy wyjaśnianiu okoliczności dotyczących produktów, zwłaszcza suplementów diety, objętych powiadomieniem o pierwszym wprowadzaniu do obrotu, poprzez opracowywanie pisemnych opinii w formie uchwał podejmowanych większością głosów członków Zespołu.

Oznacza to, że Zespół ten zajmuje się m.in. przygotowywaniem  listy  składników   roślinnych z uwzględnieniem ich maksymalnych dawek w suplementach diety, a także monitorowaniem interakcji i działań niepożądanych suplementów diety. GIS prowadzi aktualnie znaczną liczbę postępowań w sprawach związanych z notyfikowanymi suplementami diety zawierających takie popularne składniki jak: witamina A, cynk, niacyna czy witamina D, czy w końcu witamina C.

Postępowania wyjaśniające na podstawie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (art. 30) dotyczą konkretnych, obecnych w rejestrze GIS, a przede wszystkim dostępnych na rynku suplementów diety, zwłaszcza dotyczące tak popularnych witamin jak wspomniana witamina D, czy C. Prowadzone postępowanie wyjaśniające może mieć konkretne reperkusje dla wszczęcia kontroli i prowadzenia postępowania przez powiatowych inspektorów sanitarnych (art. 31 u.b.ż.ż.). Z doświadczenia Kancelarii wynika, że pierwsze pytanie, jakie zadaje sobie branża po lekturze tychże uchwał Zespołu, to jak przekładają się one na ich produkty i formulacje. Niewątpliwie to pytanie związane jest z mocą obowiązującą tychże uchwał, które jednak nie powinny być klasyfikowane jako źródło powszechnego prawa, bo do takiej kategorii nie należą. Niemniej, pozostaje wątpliwość, jakie będzie faktyczne oddziaływanie tychże uchwał na konkretne prowadzone postępowania wyjaśniające oraz postępowania przed pionem sanitarnym, mając na względzie, że Zespół działa w ramach GIS.

Wynika stąd, że uchwały GIS nie mają mocy powszechnie obowiązującej, są dokumentami wewnętrznymi (tzw. prawem urzędniczym). Nie można jednak zapominać, że Zespołowi ustawowo gwarantuje się pozycję opiniodawczą w ramach GIS, który może i prowadzi konkretne postępowanie. Ze względu na to istnieje wysokie ryzyko, że uchwały dotyczące maksymalnych ilości witamin i składników mineralnych w suplementach dla osób dorosłych będą mieć wpływ na konkretny przebieg prowadzonych przez GIS postępowań.

Bardzo prawdopodobne jest to, że wiele podmiotów może spotkać się na etapie postępowania administracyjnego z powoływaniem się na najnowsze uchwały GIS. Pozostaje jednak dodatkowe pytanie, czy przedsiębiorca, który ma świadomość treści tychże uchwał, powinien podejmować działania z własnej inicjatywy w myśl zasad prawa żywnościowego.

Z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że nie są to ostatnie uchwały tegoż Zespołu, a kolejnych można spodziewać się wkrótce (jesienią), dla następnych witamin i składników mineralnych. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że branża, podchodząc odpowiedzialnie do projektowania swoich produktów, powinna zwrócić na te uchwały uwagę – także na ich treść. Należy jednak pamiętać, że podstawową zasadą tworzenia składu suplementów diety, jest oparcie się o najnowsze wyniki badań i stan wiedzy, a także szalenie ważne bezpieczeństwo konsumentów. Uchwały Zespołu do spraw Suplementów Diety są cennym źródłem informacji, nie są jednak jedynym, co powinni mieć na uwadze tak producenci, jak i organy.

Autor: dr Joanna Uchańska, Partner, Radca prawny, Szef Praktyki Life Science & Healthrcare

Nowe zasady deklaracji marketingowych produktów kosmetycznych – czy konieczne są zmiany opakowań i oznaczania?

[column width=”1/1″ last=”true” title=”” title_type=”single” animation=”none” implicit=”true”]

2019 to rok szeregu nowości legislacyjnych dla branży kosmetycznej. Od dnia 1 stycznia obowiązuje nowa ustawa o produktach kosmetycznych[1], zaś od 1 lipca stosują się załączniki III i IV Dokumentu Technicznego Komisji Europejskiej w sprawie oświadczeń dotyczących produktów kosmetycznych dotyczące nowych zasad w ocenie poprawności stosowania deklaracji „free from” („nie zawiera”/”wolny od”) i „hipoalergiczny”. Rola dokumentu technicznego jest dwojaka: po pierwsze, kierowany jest do branży jako zbiór dobrych praktyk w stosowaniu znanych już Rozporządzenia 1223/2009[2], czy 655/2013[3], po drugie, to instrukcja dla organów kontroli w związku z realizowaną przez nich funkcją nadzorczą.

Oczekiwania konsumentów a praktyka branżyKonsument branży beauty w 2019 r. jest jeszcze bardziej przezorny, sam poszukuje odpowiedzi na wielu pytań dotyczących składników, oczekuje wiarygodnych, popartych poważnymi i szeroko zaprojektowanymi badaniami danych na temat produktów. Trendy na ten rok wskazują m.in. na zainteresowanie konsumentów J-beauty (japońską filozofią piękna) oraz K-beauty (przywiązującą wagę do innowacyjnych składników). Rośnie znaczenie kosmetyków kierowanych do mężczyzn, w tym do makijażu, a także nie bez znaczenia pozostaje trend mindfull beauty z nastawieniem na pielęgnację naturalną, aromaterapię, wellness, czy… etyczne praktyki biznesowe (np. wykorzystanie jedynie składników pozyskiwanych z biorównoważnych upraw, czy w zgodzie z ochroną środowiska). Dominować będzie także trend sub-zero waste i zrównoważony rozwój.

Odpowiadając na te wszystkie potrzeby, przedsiębiorca rynku kosmetycznego:

  • chce dostarczyć konsumentowi naturalnych kosmetyków, a więc zgodnie z oczekiwaniami klientów produktów pozbawionych sztucznych barwników, czy konserwantów (czy produktów bazujących jedynie na tych pochodzących z natury);
  • jest obecny w różnych kanałach sprzedażowych i marketingowych, dzięki którym dociera do najbardziej wymagających konsumentów, dostarczając im obiektywnych, rzetelnych i przydatnych informacji, robiąc to w sposób nienachalny i wyważony;
  • w końcu próbuje także wyróżnić się wśród konkurencji swoją indywidualnością, spersonalizowaną ofertą, wyjątkowymi i niebanalnymi produktami.

Próba połączenia tych trzech sfer: produkt – konsument – konkurent, napotyka na jeszcze jeden konieczny do uwzględnienia komponent: wymagające przepisy prawa (w tym tzw. współregulację, tj. przepisy prawa i dobre praktyki branży oraz stowarzyszeń) połączone z kontrolami prowadzonymi przez liczne organy stojące na straży m.in. konkurencji i konsumentów. Jedną z tych regulacji, która z pewnością wpłynie na zachowanie branży oraz praktykę organów w tym roku, jest załączniki III i IV Dokumentu Technicznego Komisji Europejskiej w sprawie oświadczeń dotyczących produktów kosmetycznych do Rozporządzenia 655/2013.

Zasady dla oświadczeń „free from” i hipoalergiczny

Zgodnie z zasadami Rozporządzenia 655/2013 w branży obowiązują sześć „złotych” wytycznych dla oświadczeń marketingowych:

  • przestrzeganie przepisów prawa/zgodność z prawem,
  • prawdziwość zawartych w oświadczeniach informacji,
  • oparcie oświadczeń na dowodach,
  • zgodność oświadczeń ze stanem faktycznym,
  • uczciwość przekazywanych treści (także w stosunku do konkurencji),
  • stworzenie konsumentowi możliwości podjęcia świadomej decyzji zakupowej.

Dodatkowo do Rozporządzenia 655/2013 dołączony jest wspominany wcześniej Dokument Techniczny przygotowany przez Podgrupę Roboczą ds. Oświadczeń i zatwierdzony przez Grupę Robocza ds. Produktów Kosmetycznych, który nie ma jednak mocy obowiązującego prawa i nie jest w szczególności oficjalnym stanowiskiem Komisji Europejskiej, a stanowi zatem wykładnię obowiązujących przepisów. Wskazany dokument techniczny, podkreślając znaczenie powyższych sześciu zasad, wyjaśnia je szczegółowo i analizuje konkretne przypadki wybranych dopuszczalnych/niedopuszczalnych oświadczeń.

W szczególności wskazuje, jakie typy oświadczeń, w pewnych przypadkach, nie są dozwolone albo są dozwolone, albo są dozwolone pod warunkiem ich konkretnego sprecyzowania lub udowodnienia.

Co wynika z zasad odnoszących się do oświadczeń „nie zawiera”? Otóż ich stosowanie staje się bardzo ograniczone. Oznacza to, że bezpośrednie lub pośrednia oświadczenia (w jakiejkolwiek postaci) nie powinny, w bardzo wielu przypadkach, sugerować że produkt nie zawiera pewnej substancji. Czy w związku z tym można wykorzystywać zwrot „nie zawiera”/”wolne od” itp. – można, ale w ściśle określonych warunkach. Ta sama wytyczna dotyczy wykorzystania pojęcia „hipoalergiczny”. Zatem, pozostaje konieczność analizowania szczegółowo konkretnego claim’u.

Czy konieczne są zmiany w opakowaniach kosmetyków?

Odpowiedź na to pytanie powinna zostać poprzedzona odpowiedzą na pytanie, czy oraz w jaki sposób posługiwaliśmy się dotychczas oznaczeniami „free from” (wolne od/nie zawiera) oraz „hipoalergiczny”. Jakich produktów i do jakich składników odnosi się konkretne oświadczenie. Niezwykle ważnymi czynnikami do uwzględniania jest także percepcja konsumentów, zachowanie konkurencji, a w końcu poparcie badaniami.

Od kiedy konieczne są zmiany w opakowaniach, oznaczeniach i komunikacji?

Jeśli zmiany w treści opakowań, oznaczeń i komunikacji rzeczywiście są konieczne, pozostaje odpowiedź od kiedy?

Zasadniczo zmiany powinny mieć miejsce od 1 lipca 2019 r. Pozostaje jednak sporo niepewności, czy takie opakowania nie mogą być nadal produkowane, czy nie mogą być wprowadzane do obrotu, czy w końcu nie w ogóle nie mogą znajdować się w obrocie? Należy zatem odpowiedzieć sobie na szereg konkretnych i praktycznych pytań. Co w sytuacji, jeśli nasze partie zostały sprzedane do hurtowni przed 1 lipca 2019 r. i nie mamy wpływu na ich dalszą dystrybucję? Co jeśli nasze produkty wraz z opakowaniami zostały przekazane do dystrybucji bezpośredniej, w tym do sklepów detalicznych i nie zdążą być wyprzedane przed 1 lipca 2019 r.?

Pojawiły się w tym obszarze stosowne wytyczne, w szczególności Głównego Inspektora Sanitarnego z 27 sierpnia 2018 r.[4] – nie jest to jednak jedyny organ nadzorczy na tym rynku.

Co więcej, trzeba pamiętać, że mimo unijnego charakteru dokumentu, rozstrzygającą rolę, co do jego stosowania (także w zakresie daty rozpoczęcia obowiązywania) mają organy rozmieszczone w poszczególnych krajach członkowskich. Ma to znaczenie zwłaszcza dla przedsiębiorców działających także poza Polską.

Autor: Dr Joanna Uchańska, Radca Prawny

Działają Państwo w branży beauty i macie wątpliwości związane z wprowadzaniem kosmetyków do obrotu, ich znakowaniem, czy reklamą? W ramach Kancelarii działa wyspecjalizowany Dział Life Science & Healthcare, który chętnie odpowie na nurtujące Państwa pytania, porozmawia oraz pomoże przy prowadzonej działalności. Zapraszam do kontaktu. 

[/column]

[column width=”1/4″ last=”true” title=”undefined” title_type=”undefined” animation=”none” implicit=”true”]

[team_member name=”dr Joanna Uchańska” position=”Mananging Associate” url=”” email=”juchanska@chwp.pl” phone=”+48 600 909 929″ picture=”https://www.chwp.pl/wp-content/uploads/2019/01/Joanna_Uchanska.jpg” googleplus=”” linkedin=”https://www.linkedin.com/in/dr-joanna-uchańska/” facebook=”” twitter=”” youtube=”” pinterest=”” lastfm=”” instagram=”” dribble=”” vimeo=””]

[/team_member]

[/column]

[column width=”1/1″ last=”true” title=”” title_type=”single” animation=”none” implicit=”true”]


[1] Dz. U. 2018, poz. 2227.

[2] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 r. dotyczące produktów kosmetycznych (Dz. Urz. L 342, 22.12.2009, p. 59–209).

[3] Rozporządzenie Komisji (UE) nr 655/2013 z dnia 10 lipca 2013 r. określające wspólne kryteria dotyczące uzasadniania oświadczeń stosowanych w związku z produktami kosmetycznym (Dz. Urz. L 190, 11.7.2013, p. 31–34).

[4]odpowiedzi na zapytanie skierowane przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego


[/column]