Ułatwienia dla polskich eksporterów i importerów na Ukrainie

Nowe zmiany w Kodeksie celnym Ukrainy, dotyczące m. in. trybu oraz warunków przeprowadzania czynności celnych, znacznie ułatwią dokonywanie odprawy celnej towarów przez polskich przedsiębiorców prowadzących wymianę handlową z ukraińskimi kontrahentami.

Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła zmiany do Kodeksu celnego, dostosowując go do wymogów Międzynarodowej Konwencji o Ułatwieniach i Harmonizacji Procedur Celnych, Konwencji o Odprawie Czasowej oraz implementując do ustawodawstwa ukraińskiego ramowe standardy bezpieczeństwa Światowej Organizacji Celnej. W znowelizowanej ustawie znalazły się m.in.: zapisy regulujące tryb oraz warunki przewożenia towarów przez granicę celną Ukrainy, tryb przeprowadzania kontroli celnej, zastosowania taryfowych i pozataryfowych regulacji handlu zagranicznego, uregulowania opłat celnych, tryb wymiany informacji, prowadzenia klasyfikacji celnej towarów, zapobiegania naruszaniu reguł celnych etc. Znowelizowane przepisy Kodeksu celnego przewidują prawo deklaranta do przeprowadzenia procedur celnych w dowolnym organie celnym, a sama procedura przeprowadzona ma być w ciągu czterech godzin od momentu złożenia deklaracji celnej oraz wszystkich niezbędnych dokumentów. Polscy eksporterzy będą mogli zadeklarować towary jeszcze przed ich faktycznym wwozem na Ukrainę lub przed dostarczeniem do stosownego organu celnego. W celu wyeliminowania przesłanek korupcyjnych nowelizacja wprowadza odpowiedzialność indywidualną funkcjonariuszy służby celnej za bezpodstawne przewlekanie odprawy.
Dokonanie odprawy celnej ma ułatwić wprowadzenie jednej deklaracji dla przeprowadzenia różnych czynności celnych, takich jak: kontrola dostarczenia towarów do organu celnego, czasowe przechowywanie towarów w magazynie celnym lub rozpoczęcie odprawy celnej towarów w celu wprowadzenia ich do wolnego obiegu. Nowelizacja ustawy zawiera również doprecyzowany wykaz dokumentów przekazywanych przez podmioty gospodarcze organom celnym w celu potwierdzenia zadeklarowanej wartości celnej oraz wykaz dodatkowych dokumentów, jakie mogą być wymagane przez organy celne w celu potwierdzenia zadeklarowanej wartości celnej wwożonych towarów. W dokumencie określono również przypadki, gdy podmiot prowadzący handel zagraniczny ma prawo do automatycznego zastosowania zasady ustalenia wartości celnej na podstawie ceny kontraktu. Kontrola prawidłowości określenia wartości celnej importowanych towarów przeprowadzona może zostać po zakończeniu odprawy celnej oraz przepuszczeniu towarów przez granicę celną wyłącznie wtedy, jeżeli wartość celna tych towarów określona została wg metody podstawowej (tj. na podstawie wartości umowy). Co ważne, ustawa zwalnia deklaranta od odpowiedzialności za przypadkowo popełnione błędy podczas wypełnienia dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia odprawy celnej.
Nowelizacja nakłada na funkcjonariuszy służby celnej obowiązek precyzyjnego uzasadnienia przyczyn odmowy przeprowadzenia odprawy celnej oraz udzielenia szczegółowych wyjaśnień z tego powodu. W przypadku nieuzasadnionej odmowy dokonania odprawy celnej, która spowodowała straty dla firmy, organ celny lub funkcjonariusz, który podjął taką decyzję, jest zobowiązany do rekompensaty powstałych szkód. W przypadku podpisania ustawy przez Prezydenta Ukrainy, zmiany mają wejść w życie z dniem 1 stycznia 2012 roku.


Podstawa prawna:
Ustawa o wniesieniu zmian do Kodeksu celnego Ukrainy i niektórych innych aktów ustawodawstwa Ukrainy.

Jaką wybrać metodę rozliczania różnic kursowych dla celów podatkowych?

Podatnicy mają możliwość wyboru metody rozliczania różnic kursowych dla celów podatkowych. Mogą to robić w oparciu o przepisy ustaw o podatku dochodowym lub też na podstawie ustawy o rachunkowości. W przypadku zmiany metody należy złożyć stosowne zawiadomienie do naczelnika właściwego urzędu skarbowego w terminie do końca pierwszego miesiąca roku podatkowego, tj. w większości przypadków do 30 stycznia danego roku podatkowego. W przypadku podatników rozpoczynających działalność o wyborze metody rachunkowej należy zawiadomić w terminie 30 dni od dnia jej rozpoczęcia.

Przepisy podatkowe przewidują uwzględnianie dla celów podatkowych jedynie tzw. zrealizowanych różnić kursowych – od osiąganych przychodów i ponoszonych kosztów, własnych środków, kredytów i pożyczek w walutach obcych. Metoda bilansowa (rachunkowa) przewiduje dodatkowo możliwość lub konieczność zaliczania do kosztów lub przychodów podatkowych tzw. różnic kursowych niezrealizowanych, wynikających w szczególności z wyceny składników aktywów i pasywów oraz pozycji pozabilansowych wyrażonych w walucie obcej. W celu dokonania wyboru korzystnej dla danego podatnika metody ustalania różnic kursowych należy przeanalizować strukturę jego aktywów, źródło ich finansowania oraz wieloletnią prognozę kursów wymiany walut. W przypadku bowiem wyboru metody rachunkowej podatnicy muszą stosować tę metodę przez okres nie krótszy niż trzy lata podatkowe, licząc od początku roku podatkowego, w którym została przyjęta ta metoda. Po stronie korzyści ze stosowania przepisów ustawy o rachunkowości dla celów ustalania podatkowych różnic kursowych należy wskazać zmniejszenie nakładu administracyjnego przy obliczaniu podstawy opodatkowania. Nie dokonuje się wówczas korekt dla celów podatkowych różnic kursowych ujętych w księgach rachunkowych. Tym samym nie mają one wpływu na wysokość podatku odroczonego. Jako zwiększenie obowiązków w związku z wyborem bilansowej metody rozliczania różnic kursowych należy uwzględnić fakt, iż podatnicy wybierający tą metodę są zobowiązani do corocznego badania sprawozdań przez biegłego rewidenta.

Kiedy warto skorzystać z zaliczek uproszczonych?

Podatnicy posiadający rok podatkowy pokrywający się z rokiem kalendarzowym mogą do 20 lutego zdecydować o wyborze uproszczonej formy wpłacania zaliczek w 2012 r. Taka forma opłacania zaliczek może być korzystna w określonych sytuacjach, ponieważ prowadzi do odroczenia opodatkowania części dochodu oraz eliminuje ryzyko błędnego ustalenia zaliczek w trakcie roku podatkowego.

Ustawa o CIT daje podatnikom możliwość wpłacania zaliczek miesięcznych w danym roku podatkowym w uproszczonej formie. Jest to alternatywny sposób ustalania zaliczek do uiszczania zaliczek od faktycznie osiągniętego dochodu, tj. w wysokości różnicy pomiędzy podatkiem należnym od dochodu osiągniętego od początku roku podatkowego a sumą zaliczek należnych za poprzednie miesiące. Uproszczona forma wpłacania zaliczek prowadzi do ustalenia wysokość miesięcznej zaliczki na podatek dochodowy w wysokości 1/12 podatku należnego wykazanego w zeznaniu podatkowym, złożonym przez podatnika w roku poprzedzającym dany rok podatkowy. Tym samym podstawą obliczenia wysokości zaliczek uproszczonych na 2012 rok będzie dochód podatkowy i podatek należny wykazany w zeznaniu podatkowym za 2010 r. (zeznanie złożone przez podatnika w roku poprzedzającym rok podatkowy, czyli w 2011 r.). Z formalnego punktu widzenia skorzystanie z uproszczonej formy zapłaty zaliczek możliwe jest po uprzednim zawiadomieniu naczelnika właściwego urzędu skarbowego. Zawiadomienia tego należy dokonać w terminie wpłaty pierwszej zaliczki za dany rok podatkowy, tj. zasadniczo do 20 lutego danego roku. Metodę tę należy stosować w całym roku podatkowym. Korzyści podatkowe stosowania uproszczonej formy wpłacania zaliczek sprowadzają się do odroczenia terminu zapłaty części podatku od dochodu osiągniętego w danym roku podatkowym do dnia 31 marca (osoby prawne) względnie 30 kwietnia (osoby fizyczne) kolejnego roku. Korzyści te wystąpią w przypadku, jeżeli rzeczywisty dochód podatkowy w roku, w którym zaliczki uiszczane są w sposób uproszczony, będzie wyższy niż dochód, w oparciu o który kalkulowana jest wysokość tych zaliczek. W przypadku istotnych różnic podatnik odnosi korzyści odsetkowe oraz zwiększa swoją płynność finansową. Dodatkowo eliminowane jest ryzyko powstania zaległości podatkowej w trakcie roku podatkowego oraz zmniejsza się nakład pracy związany z comiesięcznym ustalaniem podstawy opodatkowania.

W jakich sytuacjach opłaca się zmiana na kwartale rozliczenie VAT?

W terminie rozliczenia za pierwszy miesiąc nowego roku można dokonać zmiany sposobu rozliczeń w zakresie podatku VAT i następnie przeprowadzać je w kwartalnych okresach. Ocena opłacalności zmiany na kwartalne rozliczenia uzależniona jest od sytuacji biznesowej konkretnego podatnika.

Wszyscy podatnicy mogą składać deklaracje podatkowe za okresy kwartalne, pod warunkiem uprzedniego pisemnego zawiadomienia naczelnika urzędu skarbowego o tym zamiarze. Zawiadomienia tego dokonuje się najpóźniej do 25. dnia drugiego miesiąca kwartału, za który będzie po raz pierwszy złożona kwartalna deklaracja podatkowa. Podkreślić należy, że za kwartał uważa się kwartał kalendarzowy, a nie trzy kolejno następujące po sobie miesiące roku. Dla podatników, którzy dotychczas rozliczali podatek VAT miesięcznie, a chcieliby składać deklaracje kwartalne, oznacza to, iż o swym zamiarze powinni oni poinformować urząd skarbowy do dnia 25 lutego 2012 roku. Deklarację podatkową za pierwszy kwartał 2012 roku podatnicy obowiązani są złożyć do dnia 25 kwietnia 2012 roku. Metodę tę należy stosować co najmniej przez 4 kwartały. W przypadku dokonania wyboru składania deklaracji kwartalnych począwszy od 2012 r., ewentualny powrót do miesięcznych rozliczeń będzie możliwy począwszy od pierwszego miesiąca 2013 r. Składanie kwartalnych deklaracji podatkowych VAT nie oznacza automatycznie zwolnienia z wpłat podatku VAT w okresach miesięcznych (za wyjątkiem małych podatników). Kwota miesięcznej wpłaty podatku VAT może być ustalona w dwojaki sposób, tj. metodą ryczałtową (na podstawie wykazanego zobowiązania podatkowego w rozliczeniu za poprzedni kwartał) lub według faktycznie powstałych wartości w danym miesiącu. O sposobie dokonywania wpłat należy powiadomić również naczelnika właściwego urzędu skarbowego. Ocena opłacalności wyboru kwartalnych rozliczeń VAT powinna być dokonana indywidualnie dla każdego podatnika. Pozytywny efekt zmiany sposobu dokonywania rozliczeń może być bowiem uzależniony od szeregu aspektów, tj. w szczególności struktury generowanych obrotów i momentów ich uzyskiwania, wysokości podatku naliczonego w poszczególnych okresach, minimalizacji nakładu pracy związanego z cyklicznym sporządzaniem deklaracji podatkowych oraz ich korekt.

Mimo błędów w reprezentacji pracodawcy wypowiedzenie będzie skuteczne

Przedsiębiorcy większą wagę przywiązują do zachowania zasad prawidłowej reprezentacji przy okazji zawierania umów gospodarczych, aniżeli przy dokonywaniu czynności prawnych w stosunkach pracy. W firmach o kolegialnym zarządzie częste jest błędne przekonanie, że czynności z zakresu prawa pracy każdy z członków zarządu może dokonywać samodzielnie

Zgodnie z art.31 kodeksu pracy za pracodawcę czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający albo inna wyznaczona do tego osoba. Przyjmuje się, że w rozumieniu tego przepisu za osobę zarządzającą jednostką organizacyjną nie może być uznany członek organu zarządzającego (por. wyrok SN z 2.04.2007 r., II PK 247/06).
W orzecznictwie obowiązuje jednak dość liberalnie podejście do kwestii skuteczności czynności z zakresu prawa dokonywanych przez osoby nieupoważnione do samodzielnej reprezentacji pracodawcy. I tak wypowiedzenie umowy o pracę przez niewłaściwy organ pracodawcy – na przykład tylko przez prezesa zarządu, gdy w firmie obowiązuje wymóg łącznego działania dwóch członków zarządu – nie powoduje nieważności lub bezskuteczności wypowiedzenia, zwłaszcza gdy pracodawca potwierdzi wypowiedzenie. Taka czynność pracodawcy, choć dokonana przez osobę nieuprawnioną, może być bowiem podważona jedynie w drodze odpowiedniego powództwa. Z faktu, że niewłaściwa reprezentacja pracodawcy nie powoduje nieważności wypowiedzenia, nie wynika jednak, że taka czynność uznawana jest za zgodną z prawem. Jeśli pracownik zaskarży wypowiedzenie, to nawet jeśli wypowiedzenie będzie zasadne, sąd może orzec o jego bezskuteczności, przywrócić pracownika do pracy lub przyznać mu odszkodowanie (por. wyrok SN z 13.10.2009 r., II PK 91/09). Podobne problemy wiążą się z wyznaczaniem osób do dokonywania w imieniu pracodawcy czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Przepis art.31 kodeksu pracy nie wyjaśnia bowiem, w jaki sposób prawidłowo należy wyznaczyć inną osoba. W przypadku zarządu przyjmuje się, że musi to zasadniczo następować w przepisach wewnątrzzakładowych, w przeciwnym razie zatarta zostałaby bowiem granica między upoważnieniem do dokonywania czynności w sprawach z zakresu prawa pracy, a upoważnieniem do działania w tych sprawach na podstawie indywidualnego pełnomocnictwa (por. wyrok SN z 8.06.2006 r., II PK 315/05).

Sprawniejszy zwrot VAT dla polskich firm na Ukrainie

Urząd podatkowy Ukrainy na polecenie prezydenta ma zaktywizować pracę nad szybszym zwrotem VAT w trybie automatycznym.

Jednym z najczęstszych problemów dotyczących działalności gospodarczej polskich podmiotów na Ukrainie są komplikacje związane z odzyskaniem nadpłaconego VAT. Chociaż w okresie styczeń – sierpień 2011 w trybie automatycznym zwrócono 12,2 mld hrywien z tytułu VAT, ze względu na złożone kryteria – od wypełnienia których uzależniane jest prawo spółek do automatycznego zwrotu tego podatku – liczba przedsiębiorstw, kwalifikujących się do automatycznego zwrotu jest wciąż niewielka. Według Gabinetu Ministrów Ukrainy we wrześniu 2011 roku zwrot VAT otrzymało tylko 168 firm z około 1,5 mln podmiotów zarejestrowanych w Jedynym Państwowym Rejestrze Przedsiębiorstw i Organizacji Ukrainy.
Zgodnie z przepisami nowego Kodeksu podatkowego Ukrainy automatyczny zwrot nadpłaconego VAT dokonywany jest po zakończeniu dokumentowej kontroli podatkowej (przeprowadzonej w ciągu 20 dni od granicznego terminu złożenia deklaracji podatkowej), na rzecz podmiotów, które spełnią łącznie następujące kryteria:

  • nie znajdują się w trakcie sądowych procedur upadłościowych,
  • są włączone do Jednolitego Państwowego Rejestru Osób Prawnych i Osób Fizycznych – Przedsiębiorców, i w rejestrze tym nie dokonywano zapisów dotyczących określonych czynności prawnych wobec tych podmiotów, np. zapisów o likwidacji działalności gospodarczej;
  • realizują operacje, w odniesieniu do których ma zastosowanie zerowa stawka podatku VAT i których udział w ostatnich 20 kolejno po sobie następujących sprawozdawczych okresach podatkowych stanowił razem nie mniej niż 40 proc. łącznej wielkości dostaw;
  • łączna kwota rozbieżności pomiędzy podatkiem naliczonym, zadeklarowanym przez płatnika podatków z tytułu zakupionych towarów (usług), a zobowiązaniami podatkowymi jego kontrahentów, dotyczącymi dostaw takich towarów (usług), wynikająca z deklaracji podatkowych zarejestrowanych w rejestrze, w ostatnich trzech okresach rozliczeniowych nie przekracza 10 proc. wnioskowanej przez płatnika kwoty zwrotu budżetowego;
  • poziom średniego wynagrodzenia wszystkich zatrudnianych pracowników w każdym z ostatnich czterech sprawozdawczych okresów podatkowych (kwartałów) jest nie niższy niż 2,5-krotność minimalnego poziomu wynagrodzenia przewidzianego przez prawo;
  • liczba zatrudnionych na umowę o pracę pracowników przekraczała 20 osób w każdym z ostatnich czterech sprawozdawczych okresów podatkowych (kwartałów).

Źródła: www.kmu.gov.pl; www.ligazakon.ua; www.kiev.trade.gov.pl

Współorganizowaliśmy wyjątkowy koncert Morphing Chamber Orchestra

Znakomita orkiestra zagrała 17 listopada w Klasztorze OO. Paulinów Na Skałce w Krakowie. Koncert odbył się dla specjalnie na tę okazję zaproszonych gości. Swoją obecnością zaszczyciło go wiele wybitnych osobistości świata kultury, sztuki, polityki i biznesu.

Jubileuszowy koncert Morphing Chamber Orchestra przeniósł słuchaczy w wyjątkowy klimat muzycznych wzruszeń. Dobrane z niezwykłym wyczuciem utwory największych kompozytorów, takich jak: Ravel, W.A. Mozart, Antonio Vivaldi czy G.F. Händel zagwarantowały najwyższy poziom doznań. Specjalny utwór z okazji jubileuszu orkiestry przygotował Krzesimir Dębski. Morphing Chamber Orchestra została założona w 2006 roku przez skrzypka i altowiolistę Tomasza Wabnica, dyrektora artystycznego orkiestry. Zespół zrzesza muzyków pochodzących z 15 krajów świata i występuje w składach od kameralnego po symfoniczny. Wielkim atutem Morphing Chamber Orchestra jest posiadanie praw do wykonań utworów ze zbiorów zgromadzonych w archiwach Klasztoru Jasnogórskiego w Częstochowie, w tym partytury Wolfganga Amadeusza Mozarta, Carla Ditters von Dittersdorfa i Józefa Haydna. Orkiestra angażuje do współpracy najwybitniejszych artystów, jak Bobby McFerrin czy Andreas Scholl. W najbliższych planach ma wspólne projekty z największymi gwiazdami polskiej muzyki operowej i jazzowej. Cieszymy się, że mogliśmy współorganizować tak wyjątkowe wydarzenie artystyczne.

Prawo nie leży, a obowiązuje

Pomysł o uregulowaniu uciążliwości zapachowej w ustawie dojrzewa od roku. W tym czasie cierpią nozdrza wszystkich zainteresowanych.

Obwodnica Trójmiasta bywa bezpieczna. Czasem tylko most przydzwoni w dźwig, znajdujący się na ciężarówce, bo kierowca obliczy wysokość wedle sobie tylko znanego wzoru, albo roboty drogowe dwa lata powodują, że przez resory mojego samochodu niszczy się nierówna nawierzchnia. To są jednak niespodzianki incydentalne. Pojawiają się i znikają. Natomiast dzielnica Gdańsk Szadółki, ku mojej rozpaczy, wciąż tkwi w tym samym miejscu. Kto choć raz, jadąc Obwodnicą Trójmiasta, próbował wziąć tam głęboki wdech – wie, co mam na myśli. Minister wie
Jakby specjalnie dla mnie powstał projekt założeń do projektu ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej. Jak czytamy na stronie internetowej ministerstwa, społeczeństwo odbywa obowiązkowe konsultacje na jej temat. Od grudnia zeszłego roku. Jako człowiek cierpliwy nie piszę pomstujących artykułów do prasy prawniczej, tylko jadąc przez Szadółki wstrzymuję powietrze w oczekiwaniu na to, by projekt założeń do projektu ustawy stał się projektem ustawy. Skoro bowiem „ujęcie subiektywnych odczuć, jakimi są pejoratywne wrażenia zapachowe, w formie obiektywnych i właściwych w każdych warunkach standardów i procedur jest zadaniem bardzo złożonym, a jednocześnie społecznie pożądanym”, to jako członek społeczeństwa jeżdżącego obwodnicą bardzo tego ujęcia pożądam. Głęboko wierzę, że wtedy wytrzymam na bezdechu minutę dłużej. Co więcej – będę w tym czasie dobrze myślał o ministrze. Wszak on wie, że mi źle, więc pomyślę – czemu nie? Ustawa może pomoże
Przyszła ustawa o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej oraz czynności administracyjne na jej podstawie powinny nakłonić wytwórców smrodu do eliminowania tego problemu. Według założeń organ przeprowadzający ocenę jakości zapachowej może wydać decyzję ustalającą działania, jakie mają być podjęte dla eliminacji lub ograniczenia ww. uciążliwości – pod rygorem kar pieniężnych. Możliwe czynności to:

  1. zmiany procedur postępowania z materiałami i substancjami wonnymi,
  2. zmiany procesu produkcyjnego poprzez zastosowanie w cyklu produkcyjnym substancji i materiałów o mniejszej uciążliwości zapachowej,
  3. hermetyzacji procesu poprzez np. budowanie hermetycznych linii produkcyjnych lub ich fragmentów (kabiny lakiernicze), hermetyzacji pomieszczeń produkcyjnych,
  4. stosowania urządzeń eliminujących odory (filtry, płuczki, katalizatory, techniki plazmowe, sorbenty),
  5. dezodoryzacji,
  6. zastosowanie najlepszych dostępnych technik w rozumieniu ustawy – Prawo ochrony środowiska.

Noworoczne życzenie
Póki co jednak projekt założeń nałożył ministerialną czapkę – niewidkę i wtapia się w gąszcz linków na stronie www.mos.gov.pl, pomiędzy kilkunastoma innymi projektami. Popierając słuszną ideę konsultacji społecznych, chciałbym jednak zwrócić uwagę na (nie)jedną jej wadę. Mianowicie kładzie ona nacisk na czynnik, nazwijmy to, duchowy, z pominięciem elementów fizycznych. Tych, które gwałtownie protestują, gdy przejeżdżam przez Szadółki. Korzystając więc z okazji, chciałbym awansem wyrazić noworoczne życzenie. Żeby społeczeństwo zechciało uznać, że rok konsultacji wystarczy. I żeby skuteczną ustawę można było znaleźć w Dzienniku Ustaw.

Bezterminowe powołanie zarządu uchwałą wspólników powoduje wygaśnięcie mandatu już po roku

Pomimo deklarowanej przez przedsiębiorców znajomości zasad prowadzenia działalności w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nadal w wielu umowach tego typu spółek pomijana jest kwestia ustalenia okresu kadencji zarządu, a członkowie zarządu powoływani są do pełnienia funkcji wyłącznie na podstawie uchwały wspólników, czego skutkiem jest kwestionowanie przez sądy rejestrowe mandatu tak powoływanych członków zarządu do pełnienia funkcji.

W odróżnieniu od spółek akcyjnych, co do których obowiązuje zasada, że okres sprawowania funkcji przez członka zarządu nie może być dłuższy niż 5 lat (art.369 ksh), w spółkach z o.o. możliwe jest elastyczne kształtowanie kadencji zarządu. O tym, na jak długo powoływany jest zarząd, decyduje bowiem wola wspólników (umowa spółki), a dopiero w sytuacji, gdy umowa spółki w ogóle nie określa długości kadencji zarządu, zastosowanie znajdą przepisy art.202 §1 lub §2 ksh regulujące zasady wygasania mandatu członków zarządu.
Umowa spółki z o.o. może przewidywać zarówno terminową (na z góry określony okres czasu), jak i bezterminową (na czas nieokreślony) kadencję zarządu. Może także w ogóle nie regulować kwestii okresu, na jaki powoływany będzie zarząd. Przyjęcie jednej z powyższych opcji ma swoje praktyczne implikacje w sposobie ustalania momentu, w którym następować będzie wygaśnięcie mandatu członka zarządu. Co do zasady bowiem, o ile umowa spółki nie stanowi inaczej, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu (art.202 §1 ksh), a w przypadku powołania członka zarządu na okres dłuższy niż rok, mandat wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji (art.202 §2 ksh). Ponadto – niezależnie od długości okresu kadencji – mandat członka zarządu wygasa również wskutek śmierci, rezygnacji albo odwołania ze składu zarządu (art.202 §4 ksh).
Przepisy art.202 §1 i §2 ksh mają charakter dyspozytywny, co pozwala w umowie spółki wprowadzić odmienne od ustawowych zasady wygaśnięcia mandatu członka zarządu. Niestety, nadal wiele umów spółek pomija tę możliwość, a ustalenie okresu, na jaki powoływany jest zarząd, następuje bezpośrednio w uchwale wspólników, co nie wyłącza stosowania art.202 §1 i §2 ksh. O ile w przypadku powołania zarządu na czas określony ma to mniejsze znaczenie, gdyż stosowanie zasad z art.202 §1 lub §2 ksh nie budzi w takim przypadku wątpliwości, o tyle praktyczne problemy z ustaleniem mandatu członka zarządu do sprawowania funkcji pojawiają się w sytuacji, gdy umowa spółki nie określa w ogóle długości kadencji zarządu, a uchwała wspólników powołuje zarząd na czas nieokreślony. I chociaż kwestia ta została rozstrzygnięta w uchwale SN z 21.07.2010 r. (III CZP 23/10), który przesądził, że w takich przypadkach należy stosować regułę z art.202 §1 ksh, czyli mimo powołania członków zarządu na czas nieokreślony, ich mandat wygasa tak jakby kadencja zarządu była jednoroczna, a dla wyłączenia zasady z art.202 §1 ksh konieczne jest, aby powoływanie zarządu na czas nieokreślony przewidywała bezpośrednio umowa spółki, to nadal wiele umów spółek takich postanowień nie zawiera. Wspólnicy takich spółek nie zdają sobie sprawy, że bezterminowe powołanie zarządu tylko na podstawie ich uchwały w istocie skutkuje powołaniem zarządu na jeden rok, a to oznacza, że po upływie każdego roku (art.202 §1 ksh) powinni pamiętać o podjęciu uchwały o powołaniu zarządu. W przeciwnym razie spółka będzie funkcjonować bez właściwie umocowanego organu. Negatywnych konsekwencji takiego stanu można uniknąć, zamieszczając w umowie spółki postanowienie o powoływaniu zarządu na czas nieokreślony, co – zgodnie z ww. uchwałą SN z 21.07.2010 r. – będzie równoznaczne z wyłączeniem stosowania przewidzianej w art.202 §1 ksh reguły wygaśnięcia mandatu z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji. W takim wypadku mandat członka zarządu wygaśnie jedynie w razie zaistnienia zdarzeń określonych w art.202 §4 ksh, czyli wskutek jego rezygnacji, odwołania lub śmierci.

W sądzie trzeba wykazać się refleksem

Rozprawa ma charakter dynamiczny, wiele się na niej dzieje, co wymaga szybkiego podejmowania decyzji. Czasem nietrudno więc o pomyłkę sądu, która może mieć niekorzystne dla strony skutki. Można jednak temu zapobiec.

Strona, która nie jest usatysfakcjonowana decyzją sądu, ma prawo skorzystać z wniesienia właściwego w danej sytuacji środka zaskarżenia. Nie wszystkie orzeczenia sądów są jednak zaskarżalne, czego przykładem są postanowienia dowodowe, w których sąd oddala bądź uwzględnia wnioski dowodowe stron. Co więcej, postanowienia takie mogą być uchylone lub zmienione przez sąd w każdym czasie, stosownie do okoliczności. Mimo braku możliwości wniesienia zażalenia przez stronę niezadowoloną z decyzji sądu dotyczącej wniosku dowodowego, ustawodawca, przewidując w Kodeksie postępowania cywilnego instytucję zgłoszenia zastrzeżenia do protokołu rozprawy, zapewnił stronom możliwość bieżącego reagowania i kontroli działań sądu w zakresie postępowania dowodowego. Uprawnienie to sprowadza się do stworzenia każdej ze stron procesu cywilnego możliwości zwrócenia sądowi podczas rozprawy uwagi na uchybienie przepisom postępowania, wraz z żądaniem wpisania do protokołu rozprawy takiego zastrzeżenia. Należy przy tym pamiętać, iż termin do zgłoszenia sądowi uwag jest ściśle ograniczony, ponieważ trwa od chwili podjęcia przez sąd zakwestionowanej czynności do czasu zakończenia rozprawy. W przypadku zaś, gdy strona nie była obecna na danej rozprawie, ma ona możliwość zgłoszenia zastrzeżenia aż do czasu zakończenia najbliższego posiedzenia, na które się stawiła.
Decyzja dotycząca tego, czy zwrócić sądowi uwagę na uchybienie, czy też nie, należy do strony, jednakże w przypadku zaniechania skorzystania z tej instytucji, trzeba liczyć się z negatywnymi tego konsekwencjami. Zgodnie bowiem z wolą ustawodawcy, co do zasady, strona, która nie wykonała przysługującego jej uprawnienia do zgłoszenia zastrzeżenia, nie ma prawa powoływania się na dane uchybienie sądu w dalszym toku postępowania. W praktyce oznacza to bezskuteczność zarzutów apelacyjnych sprowadzających się do naruszeń przepisów, o których strona nie informowała sądu na bieżąco. Skutek ten nie obejmuje jedynie sytuacji naruszenia przez sąd przepisów, które sąd winien brać pod rozwagę z urzędu, w tym m.in. powodujących nieważność postępowania lub uzasadniających odrzucenie pozwu, a także sytuacji, w których strona uprawdopodobni, iż nie zgłosiła zastrzeżeń bez swojej winy.
Omawiane unormowania obligują zatem strony procesu cywilnego do aktywnego udziału w rozprawach i bieżącego wskazywania sądowi uchybień, które mają szansę zostać niezwłocznie wyeliminowane już na etapie postępowania w pierwszej instancji. Instytucja zgłoszenia zastrzeżenia do protokołu najczęstsze zastosowanie znajdzie w odniesieniu do postanowień dowodowych, np. gdy sąd niesłusznie oddali wniosek dowodowy, bądź uwzględni wniosek dowodowy zgłoszony przez stronę zbyt późno. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika natomiast, iż brak możliwości powoływania się na niezgłoszoną wcześniej nieprawidłowość dotyczyć może również przedłużenia przez sąd ustawowego terminu do złożenia określonego pisma przez stronę, a także nieodczytania świadkowi zeznań po ich złożeniu.
Z powyższego wynika więc, iż milczące tolerowanie przez strony uchybień, jakich w toku postępowania dopuszcza się sąd, nie daje uczestnikom procesu możliwości ich późniejszego wykorzystania jako skutecznych zarzutów wskazanych w środku odwoławczym.
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że za kilka miesięcy wejdzie w życie nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego. Nakłada ona na sąd wprost obowiązek pouczenia strony występującej w sprawie bez pełnomocnika profesjonalnego, m.in. o prawie zgłoszenia zastrzeżenia do protokołu i skutkach nieskorzystania z tego prawa. W przypadku bierności strony z pewnością utrudni to wykazanie, że niezgłoszenie zastrzeżeń w terminie nastąpiło bez jej winy, co wiązać się może z kolei z dotkliwymi dla strony skutkami.