Jak skutecznie złożyć rezygnację z członkowstwa w zarządzie spółki kapitałowej?

Jedną z przyczyn wygaśnięcia mandatu członka zarządu spółki kapitałowej jest złożenie rezygnacji z członkostwa w zarządzie. W praktyce problematyczne może okazać się rozstrzygnięcie, do jakiego organu spółki należy skierować oświadczenie o rezygnacji, aby uznać je za skutecznie złożone. Ustalenie momentu, w jakim faktycznie nastąpiło ustąpienie z zarządu, bywa przedmiotem sporu, zwłaszcza w sytuacji, gdy w grę wchodzi odpowiedzialność za zobowiązania spółki powstałe w czasie członkostwa w zarządzie.

Do rezygnacji członka zarządu stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Przyjmuje się, że rezygnacja jest czynnością jednostronną i wywołuje skutek z chwilą dojścia oświadczenia o rezygnacji do spółki, a ponieważ spółka jako osoba prawna – zgodnie z art. 38 kc – działa poprzez swoje organy, adresatem takiego oświadczenia powinien być właściwy organ spółki.

Rezygnacja skierowana do spółki
Ogólne zasady reprezentacji spółki wskazywałyby na powinność składania rezygnacji członkowi zarządu lub prokurentowi, przy czym możliwość taka byłaby wykluczona przy zarządzie jednoosobowym (rezygnujący członek zarządu składałby bowiem oświadczenie sam sobie), jednak dla celów złożenia oświadczenia o rezygnacji należy stosować przepisy regulujące reprezentację spółki w umowach z członkiem zarządu.
W konsekwencji podmiotami uprawnionymi do przyjęcia oświadczenia o rezygnacji z członkostwa w zarządzie będą: rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników (w sp. z o.o.) lub walnego zgromadzenia (w spółkach akcyjnych). Umocowanie pełnomocnika zgromadzenia do przyjęcia oświadczenia o rezygnacji potwierdził SN w wyroku z 3.11.2010 r. (V CSK 129/19) przyjmując, że zakres umocowania takiego pełnomocnika obejmuje także „…przyjmowanie oświadczeń zawierających rezygnację z funkcji członka zarządu”.

O ile ustalenie adresata oświadczenia o rezygnacji nie powinno nastręczać trudności w przypadku spółek akcyjnych, w których funkcjonowanie rady nadzorczej jest regułą, o tyle problematyczne może okazać się rozstrzygnięcie, jaki podmiot ma być adresatem takiego oświadczenia w spółkach z o.o., w których rada nadzorcza, jako co do zasady fakultatywna, często nie jest w ogóle powoływana. Wówczas składający rezygnację członek zarządu – kierując się art.210 ksh – powinien najpierw doprowadzić do ustanowienia pełnomocnika zgromadzenia, czyli przeprowadzić procedurę zwołania zgromadzenia z porządkiem obrad obejmującym ustanowienie pełnomocnika do reprezentowania spółki w umowach w zarządem, a następnie takiemu pełnomocnikowi złożyć swoje oświadczenie o rezygnacji. Wniosek taki wynika z wyroku SN z 27.01.2010 r. (II CSK 301/09) dotyczącego likwidatora spółki, w którym przyjęto, że  „likwidator spółki może złożyć rezygnację ze swojej funkcji pełnomocnikowi spółki ustanowionemu uchwałą zgromadzenia wspólników, a skoro takiego pełnomocnika nie ustanowiono – likwidator powinien doprowadzić do jego ustanowienia i zakomunikować mu wolę rezygnacji.” W sytuacji, gdy zgromadzenie jednak nie podejmie uchwały o powołaniu pełnomocnika, brak będzie właściwego adresata oświadczenia o rezygnacji, a co za tym idzie, zamierzający złożyć rezygnację członek zarządu nie będzie w stanie skutecznie ustąpić z funkcji.
W orzecznictwie reprezentowany jest także pogląd, że złożenie rezygnacji wymaga, aby dotarło ono do tego organu spółki, który powołuje zarząd. Jeśli więc organem powołującym zarząd było zgromadzenie wspólników, oświadczenie o rezygnacji powinno być złożone właśnie zgromadzeniu. Stanowisko takie w odniesieniu do rezygnacji jedynego członka zarządu wyraził SN w wyroku z 07.05.2010 r. (III CSK 176/09) argumentując, że „…złożenie oświadczenia o rezygnacji na zgromadzeniu wspólników daje temu organowi możliwość natychmiastowego powołania nowego członka zarządu”. W konsekwencji za nieprawidłowe uznano powiadamianie o rezygnacji wspólników spółki (lub jedynego wspólnika), gdyż nie można wspólników utożsamiać z organem spółki jakim jest zgromadzenie wspólników.
Podobnie w przypadku, gdy organem powołującym zarząd byłaby rada nadzorcza, to jej należy zakomunikować treść rezygnacji, a dojście oświadczenia woli o rezygnacji do jednego z członków rady nadzorczej (w braku odmiennych postanowień regulaminu rady nadzorczej) można uznać za chwilę złożenia rezygnacji – tak postanowienie SN z 19.08.2004 r. (VCK 600/03).

Rezygnacja bez ważnego powodu
Oświadczenie o rezygnacji z funkcji w zarządzie można złożyć w każdym czasie, ze skutkiem natychmiastowym lub w terminie wskazanym w rezygnacji. W każdym przypadku oświadczenie odniesie jednak skutek po złożeniu właściwemu organowi spółki. Oświadczenie woli jest bowiem złożone z chwilą, gdy doszło do adresata w taki sposób, że mógł on zapoznać się z jego treścią (art. 61 kc w zw. z art.2 ksh). Innymi słowy, jeżeli oświadczenie woli doszło w taki właśnie sposób do adresata, następują skutki wskazane w art. 61 kc, bez względu na to, czy adresat zapoznał się z treścią tego oświadczenia, a gdy adresatem oświadczenia jest rada nadzorcza – wystarczy dojście oświadczenia woli o rezygnacji z funkcji członka zarządu do jednego z członków rady nadzorczej (por. postanowienie SN z 19.08.2004 r., VCK 600/03).

Ponieważ do rezygnacji członka zarządu stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie, to oświadczenie o rezygnacji nie wymaga wskazania w jego treści przyczyny, dla której członek zarządu decyduje się ustąpić z funkcji (por. art. 746 kc w zw. z art. 202 §5 ksh – dla spółki z o.o. i art. 369 §6 ksh – dla spółki akcyjnej). Jeśli jednak złożenie rezygnacji nastąpiło bez ważnego powodu, ustępujący członek zarządu będzie odpowiedzialny za wyrządzoną tym spółce szkodę. Aby zminimalizować ryzyko odpowiedzialności odszkodowawczej wobec spółki, w oświadczeniu o rezygnacji z członkostwa w zarządzie warto wskazać także jej przyczynę.

Broniąc się przed niespodziewanymi zmianami w zarządzie, akty założycielskie spółek zawierają często postanowienia ograniczające możliwość rezygnacji z członkostwa w zarządzie, czy to poprzez określenie z góry katalogu przyczyn uprawniających do złożenia rezygnacji, czy też poprzez określenie, z jakim wyprzedzeniem dopuszcza się złożenie rezygnacji. Rezygnacja naruszająca warunki określone w akcie założycielskim może stanowić podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej członka zarządu na zasadach art. 293 ksh – dla spółki z o.o. i art. 483 ksh – dla spółki akcyjnej. Należy przy tym pamiętać, że aktem założycielskim nie można wyłączyć możliwości złożenia rezygnacji z ważnych powodów, gdyż takie postanowienie naruszałoby art.746 § 3 kc, z którego wynika, że nie można z góry zrzec się uprawnienia do rezygnacji z ważnych powodów. W takiej sytuacji członek zarządu może złożyć skutecznie rezygnację w każdym czasie, niezależnie od tego, czy akt założycielski na to zezwala i czy wymaga zachowania oznaczonego wyprzedzenia.
Ograniczenie uprawnienia do rezygnacji może też być wynikiem określonej sytuacji faktycznej – zwłaszcza w spółce z o.o., gdy np. brak jest rady nadzorczej lub specjalnego pełnomocnika zgromadzenia, a zgromadzenie nie powołuje pełnomocnika mimo wniosku, albo mimo zwołania zgromadzenia nikt się na nim nie stawia. Ponieważ w orzecznictwie podkreśla się, że rezygnacja z mandatu członka zarządu stanowi uprawnienie tego członka i nie powinno być ograniczane w wyniku ukształtowania się określonej sytuacji faktycznej (wyrok SN z 3.11.2010 r., V CSK 129/10), warto rozważyć postulat dopuszczenia możliwości złożenia rezygnacji z ważnych przyczyn również bezpośrednio wspólnikom – zwłaszcza w jednoosobowych spółkach z o.o. – w sytuacji, gdy ukształtowana przez wspólników sytuacja faktyczna de facto uniemożliwia członkowi zarządu skuteczną rezygnację z funkcji.

Prezes nie zawsze może być zatrudniony w swojej spółce

Członek zarządu jednoosobowej spółki z o.o., będący jej właścicielem, nie może być jednocześnie pracodawcą i pracownikiem. Jedna i ta sama osoba nie może mieć praw i obowiązków obu stron stosunku pracy, gdyż jest to sprzeczne z przepisami prawa pracy.

Przepisy prawa handlowego przewidują możliwość nawiązania stosunku pracy z członkiem zarządu na podstawie powołania. Powołanie w skład zarządu spółki powoduje jedynie powstanie stosunku członkostwa w zarządzie i nadanie odpowiednich uprawnień w zakresie zarządzania spółką. Członek zarządu może wykonywać swoją funkcję na podstawie umowy cywilnoprawnej (zlecenia) lub umowy o pracę, jeżeli tego rodzaju umowa została zawarta.
Sąd Najwyższy przyjął, że powołanie członka zarządu spółki przez właściwy organ nie zawsze oznacza nawiązanie stosunku pracy w drodze powołania w rozumieniu art. 68 Kodeksu pracy, lecz może być tylko powierzeniem funkcji w organie spółki. Obowiązek członka zarządu spółki z o.o. wykonywania czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki może wynikać bezpośrednio z art. 208 § 2 k.s.h., jeżeli nie została z nim zawarta umowa o pracę lub inna umowa. Jednakże możliwość nawiązania stosunku pracy odnosi się tu, co do zasady, do osób, które nie posiadają udziałów w spółce prawa handlowego bądź członków zarządu spółki Skarbu Państwa. Sytuacja komplikuje się, gdy zaczniemy oceniać prawną sytuację członków zarządu będących jedynymi udziałowcami (właścicielami spółki) i członków zarządu (prezesów) posiadających większość udziałów w spółce.
Pracownik i pracodawca

W każdym stosunku pracy występują dwa podmioty: pracodawca oraz pracownik. Zgodnie z art. 3 k.p. pracodawcą jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej, a także osoba fizyczna – jeżeli zatrudniają one pracowników. Zgodnie z art. 31 k.p. za pracodawcę (spółkę z.o.o.), będącego jednostką organizacyjną, czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Zgodnie z przepisami Kodeksu spółek handlowych spółka z o.o. jest osobą prawną, a co za tym idzie – samodzielnym podmiotem działającym za pomocą swoich organów. Organem prowadzącym sprawy spółki oraz ją reprezentującym jest zarząd (art. 201 ust.1 ksh).
Gdy właściciel jest prezesem zarządu

W spółce z o.o., t.j. spółce kapitałowej rozdziela się sferę właścicielską (wspólnicy) od sfery menadżerskiej (zarząd), co nie stoi jednak na przeszkodzie, aby jedyny wspólnik był zarazem jedynym członkiem zarządu. Możliwą zatem, a nawet często spotykaną, jest sytuacja, że jednoosobowy zarząd reprezentuje spółkę, czyli samodzielny podmiot. Art. 210 § 2 ksh stanowi, że w przypadku gdy wspólnik jednoosobowej spółki z o.o., jest zarazem jedynym członkiem zarządu, to do ważności czynności prawnej między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymagana jest jedynie forma aktu notarialnego. Z tego względu nie ma podstaw prawnych do uznania, iż stosunek prawny nawiązany z osobą fizyczną – w tym wypadku prezesem jednoosobowego zarządu – jest nieważny. Jest to bowiem stosunek łączący spółkę z osobą fizyczną, a nie prezesa zarządu z osobą fizyczną. Wystarczy zatem zachowanie wyżej wskazanych wymogów formy, by umowa była ważnie zawarta.
W związku z powyższym konstrukcja samodzielności jest swoistą fikcją prawną, bowiem w istocie przy zarządzie jednoosobowym, który sprawuje jedyny udziałowiec, decyzje (czynności) podejmuje jedna i ta sama osoba. Bezsprzecznym jest, iż rzeczywiste decyzje czy też działania podejmowane są przez człowieka (osobę fizyczną). Oznacza to, że prezes jednoosobowego zarządu będący zarazem jedynym udziałowcem spółki, reprezentujący osobę prawną, de facto podejmuje własną decyzję i dokonuje czynności z „samym sobą”. Jest to jednak faktyczny (rzeczywisty), a nie prawny punktu widzenia. W takim rozumowaniu faktycznym można stwierdzić, iż jest to czynność „samego z sobą”, natomiast zgodnie z prawem czynności dokonują dwa odrębne podmioty: spółka i członek zarządu.

Kodeks spółek handlowych a umowa o pracę

Stosunek pracy nawiązuje się na podstawie umowy o pracę. Dodatkowo art. 210 § 2 ksh stanowi, iż czynność prawna między spółką a jedynym udziałowcem wymaga formy aktu notarialnego. Dopuszczalny jest zatem stosunek prawny między spółką, czyli odrębnym podmiotem oraz osobą fizyczną (jedynym wspólnikiem). Przepisy ksh nie wykluczają żadnego stosunku prawnego, w tym stosunku pracy. Zatem na gruncie przepisów Kodeksu spółek handlowych należy dopuścić możliwości zawarcia umowy o pracę przez prezesa jednoosobowego zarządu (zatrudnienia samego siebie). Nie ma tutaj znaczenia kwestia, czy jest to jedyny, większościowy czy mniejszościowy udziałowiec. Zarówno z większościowym, jak i mniejszościowym udziałowcem, którzy są członkami zarządu, będzie można zawrzeć umowę o pracę tylko w sytuacji, gdy spółkę będzie reprezentować pełnomocnik albo rada nadzorcza (art. 210 § 1 ksh). Ma to zapobiec ewentualnemu konfliktowi między interesem spółki, a interesem członka zarządu. Powyższe oznacza, że spełnienie wymagań formalnych wskazanych w Kodeksie spółek handlowych otwiera drogę do dokonania ważnej czynności prawnej między spółką reprezentowaną przez zarząd a członkiem zarządu.

Inaczej sprawa wygląda na gruncie prawa pracy

W omawianym zagadnieniu problem dotyczy nawiązania stosunku pracy na podstawie umowy o pracę między jednoosobową spółką z o.o. a jedynym członkiem zarządu. Rozstrzygnięcie tej kwestii rzutuje m.in. na uprawnienia prezesa w zakresie zabezpieczenia społecznego. Definicja stosunku pracy zawarta w art. 22 k. p. wskazuje, iż charakteryzuje się on określonymi cechami. Należą do nich: wykonywanie pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Nie ulega wątpliwości, że są to elementy konstytutywne (niezbędne) każdego stosunku pracy.
Zgodnie z wyżej wskazaną definicją jednym z niezbędnych elementów stosunku pracy jest element podporządkowania. Musi on jednak występować nie tylko w sensie formalnym, ale również faktycznym. W sensie formalnym, gdzie spółka jako odrębny podmiot zawiera umowę o pracę z osobą fizyczną taki element podporządkowania występuje, natomiast w sensie faktycznym nie występuje, gdyż rzeczywiste decyzje za tę spółkę podejmuje ta sama osoba fizyczna. Nie można zatem mówić o występowania elementu podporządkowania w takiej sytuacji. Prezes zarządu byłby bowiem podporządkowany samemu sobie. Co za tym idzie, brak występowania tego konstytutywnego elementu stosunku pracy powoduje niedopuszczalność zawarcia umowy o pracę, a w stosunku do już zawartych umów stanowi o jej nieważności (art. 58 k.c. w zw. z 300 k.p. w zw. z 22 k.p.).
Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych przyjęło jednolicie, że o zakwalifikowaniu zatrudnienia jako czynności pracowniczych nie rozstrzygają przepisy prawa handlowego, lecz przepisy charakteryzujące stosunek pracy. W ich świetle wymagane jest stwierdzenie, czy praca wykonywana przez wspólnika na rzecz spółki była dostosowana do charakteru stosunku pracy, czyli polegała na wykonywaniu pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem (art. 22 § 1 k.p.). W konsekwencji jednoosobowa spółka w zasadzie nie może być pracodawcą wspólnika. Nie może nim być w układzie, w którym dochodzi do skrzyżowania kompetencji powodujących zobowiązanie wspólnika do wykonywania swoich własnych poleceń jako prezesa zarządu, utrzymywania ze sobą stałych kontaktów w ramach czasu pracy i bieżącego rozliczania się przed sobą z funkcjonowania spółki, gdyż pojęciowo wykluczone jest pracownicze podporządkowanie samemu sobie. Sąd Najwyższy skonstruował jednak układ, w którym jedyny wspólnik mógłby zostać pracownikiem wykonawczym swej jednoosobowej spółki, ukazując, że w tym celu musiałby oddzielić funkcję właściciela kapitału od funkcji zarządcy przez powierzenie prowadzenia spraw spółki pracownikowi najemnemu, któremu podporządkowałby się w pracy.

W omawianej sytuacji istnieje niewątpliwie rozbieżność między regulacjami prawa pracy, a prawem spółek handlowych. Regulacjom prawa pracy trzeba by jednak nadać pierwszeństwo przed ksh, gdyż to Kodeks pracy regule stosunek pracy oraz prawa i obowiązki pracowników oraz pracodawców (art. 1 k.p.). Oznacza to, że choć na gruncie przepisów k.s.h.zawarcie umowy o pracę jednoosobowej spółki z o.o. z prezesem jednoosobowego zarządu jest możliwe, to taką możliwość wykluczają przepisy prawa pracy, albowiem stosunek, jaki powstanie na mocy takiej umowy, nie będzie posiadał wszystkich niezbędnych cech stosunku pracy, a prezes jednoosobowej spółki z o.o. nie może być potraktowany jak pracownik (w rozumieniu przepisów k.p.).

W obecnym stanie prawnym występują rozbieżności na tle ustawy Kodeks pracy oraz ustawy Kodeks spółek handlowych. Wynika to z faktu, iż w orzecznictwie dominującym poglądem jest możliwość zawarcia umowy o pracę z członkiem zarządu. Taki jednak pogląd ukształtował się na bazie art. 210 § 1 ksh i wymogu w nim ustanowionym, dotyczącym reprezentacji rady nadzorczej albo pełnomocnika. Sąd stwierdził, że dokonanie takiej umowy z pominięciem rady nadzorczej albo pełnomocnika byłoby nieważne. Sąd oparł się zatem jedynie na przepisach Kodeks spółek handlowych, nie analizując przepisów Kodeksu pracy. Dopiero w przytoczonych orzeczeniach sąd rozpatrzył analizowaną kwestię, opierają się na przepisach prawa pracy.
Oceniając te regulacje, należałoby stanąć na stanowisku, iż żaden członek zarządu nie powinien być zatrudniony na podstawie umowy o pracę, niezależnie od tego czy jest udziałowcem spółki, czy też nie. Interpretację Sądu Najwyższego należy uznać za trafną. Właściciel spółki nie może być zatrudniony na podstawie umowy o pracę do pełnienia funkcji członka zarządu. Biorąc pod uwagę, iż zarząd jest sferą menadżerską, jego członkowie powinni być zatrudniani na podstawie umowy cywilnoprawnej. Jeśli zaś chodzi o udziałowca spółki, to może on być zatrudniony na podstawie umowy o pracę, jeśli nie pełni funkcji członka zarządu.

Inwestycje na Ukrainie atrakcyjne podatkowo. Transfer zysków do Polski przez Cypr może zminimalizować obciążenia podatkowe

Polskie inwestycje na Ukrainie mogą zyskać na znaczeniu po liberalizacji przepisów ukraińskiego prawa podatkowego. Stawka podatku dochodowego od 2014 roku zostanie zmniejszona do 16%. Z punktu widzenia polskiego inwestora posiadającego udziały w spółce ukraińskiej atrakcyjne może być utworzenie struktury kapitałowej przy udziale spółki cypryjskiej. Konstrukcja taka pozwoli znacznie korzystniej podatkowo transferować dochody wypracowane na Ukrainie do Polski.

 

Jaki poziom opodatkowania na Ukrainie?
Nowy kodeks podatkowy, regulujący m.in. zasady opodatkowania działalności prowadzonej na Ukrainie, wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2011 r. Stawka podatku dochodowego została określona na poziomie 16%. Będzie ona obowiązywać dopiero od 2014 roku (w 2011 roku – 23%, w 2012 – 21%, w 2013 – 19%, w 2014 r. – 16%). Dodatkowo przewidziany jest szereg czasowo obowiązujących zwolnień przedmiotowych (z uwagi na zakres prowadzonej działalności, również przy spełnieniu określonych warunków odnośnie wysokości przychodu, liczby zatrudnionych pracowników itp.).

Opodatkowanie zysku transferowanego z Ukrainy do Polski
Na gruncie obecnie obowiązujących przepisów podatkowych zyski wypracowane na Ukrainie i transferowane w dalszej kolejności do spółki kapitałowej posiadającej siedzibę na terytorium Polski obciążone są:

  • podatkiem dochodowym na poziomie spółki ukraińskiej;
  • podatkiem od dywidendy pobieranym przez spółkę ukraińską w maksymalnej wysokości 5% (przy założeniu posiadania min. 25% udziałów w kapitale spółki wypłacającej dywidendę) zgodnie z postanowieniami umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania pomiędzy Polską a Ukrainą;
  • podatkiem dochodowym na poziomie polskiej spółki kapitałowej z możliwością zaliczenia pobranego przez spółkę ukraińską podatku od dywidendy oraz ew. części podatku od zysku, z którego została wypłacona dywidenda (art. 20 ust. 1 w zw. z ust. 2 updop)

Sposób na optymalizację podatkową – włączenie spółki cypryjskiej
Sposobem na optymalizację podatkową przy transferze dochodów z Ukrainy do Polski jest włączenie w strukturę kapitałową spółki cypryjskiej. Wówczas będą mogły zostać osiągnięte korzyści w zakresie:

  • możliwości stosowania korzystnych postanowień umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania pomiędzy Ukrainą a Cyprem, która nie przewiduje opodatkowania dywidendy w tzw. państwie źródła (tj. państwie, z którego wypłacana jest dywidenda, tu: Ukraina)
  • braku opodatkowania otrzymanej dywidendy przez spółkę cypryjską zgodnie z uregulowaniami wewnętrznego prawa Republiki Cypryjskiej;
  • zwolnienia z opodatkowania dywidendy wypłacanej prze spółkę cypryjską (spółka podlegająca na Cyprze nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu) na rzecz polskiej spółki kapitałowej zarówno przy wypłacie jak i przy otrzymaniu dywidendy (przy spełnieniu warunków, o których mowa w art. 22 ust.4 updop oraz art. 20 ust. 3 updop).

Symulacja liczbowa w konkretnym przypadku może pokazać, iż przy porównywaniu obciążeń podatkowych zarówno na poziomie polskiej spółki kapitałowej jak również na poziomie jej wspólników jest ono o kilka procent mniejsze w wariancie transferu zysków za pośrednictwem spółki cypryjskiej.

Większe korzyści podatkowe włączenia spółki cypryjskiej przy rozdrobnionej strukturze udziałowej
Jeszcze większe korzyści podatkowe włączenia w strukturę kapitałową spółki cypryjskiej mogłyby zostać osiągnięte m.in. w przypadku, gdyby poszczególni udziałowcy spółki ukraińskiej w obecnym sytuacji nie posiadali min. 75% udziałów w kapitale spółki ukraińskiej. Wówczas nie byłoby możliwe zastosowanie tzw. zaliczenia pośredniego, o którym mowa w art. 20 ust. 2 updop. W takiej sytuacji obciążenie podatkowe dywidendy na poziomie polskiej spółki istotnie wzrośnie, ponieważ będzie możliwe zaliczenie podatku jedynie w wysokości podatku zapłaconego przy wypłacie dywidendy na Ukrainie (5%).