Po ogłoszeniu raportu Państwowego Instytutu Geologicznego, który przybliżył szacunki dotyczące zasobności złóż niekonwencjonalnych w Polsce, trwa oczekiwanie na przedstawienie zasad podziału przyszłych zysków z wydobycia węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych. Wedle zapowiedzi planowane jest uchwalenie specjalnej ustawy podatkowej na kształt ustawy z dnia 2 marca 2012 r. o podatku od wydobycia niektórych kopalin, nakładającej specjalną daninę publiczną na wydobycie miedzi i srebra. Wydaje się, że istnieje alternatywa wobec opodatkowania wydobycia węglowodorów niekonwencjonalnych, zapewniająca godziwy udział Polski w potencjalnych przyszłych zyskach. Kilka miesięcy temu rozgorzała debata na temat przeznaczenia przyszłych dochodów z wydobycia gazu łupkowego. W toku dyskusji należy pamiętać, że warunkiem, by dochody z gazu niekonwencjonalnego w ogóle mogły znacząco wspomóc polski budżet, jest komercjalizacja dużych wolumenów tego gazu. W interesie wszystkich podatników jest, by nastąpiło to możliwie szybko. Trudno będzie o to bez zaangażowania i kapitału wielkich międzynarodowych koncernów naftowych. To ich nagłe pojawienie się w Polsce przed trzema laty zmobilizowało rodzime spółki do odejścia od wygodnego modelu biznesu bazującego na zachowaniu status quo i podjęcia na szerszą niż dotąd skalę wymagającej działalności w segmencie upstreamu. Należy pamiętać, że obecne w Polsce spółki zależne światowych potentatów dysponują nieporównywalnie większymi zasobami finansowymi i technologicznymi swoich spółek matek. Koncerny te sukces swój zawdzięczają wieloletniemu doświadczeniu w dziedzinie wydobycia ze złóż trudnych, w tym niekonwencjonalnych, szeroko zakrojonej działalności, inwestycjom w badania naukowe oraz otwartości na innowacje wypracowane przez sektor naukowo-badawczy (R&D). Ich przewaga finansowa i organizacyjna nad polskimi spółkami branży oil&gas jest bezdyskusyjna. Można wyrokować, że przy sprzyjającym otoczeniu regulacyjnym to one będą nadawać ton w poszukiwaniach gazu łupkowego i jako pierwsze będą gotowe komercjalizować istotne ilości wydobywanego gazu ze złóż niekonwencjonalnych. Gwoli zapewnienia trwałego impulsu inwestycyjnego dla polskiej gospodarki, jaki może przynieść wydobycie gazu i ropy ze złóż niekonwencjonalnych, należy zapewnić jak najbardziej przejrzyste i trwałe środowisko regulacyjne, w którym reguły gry nie zmieniają się w jej trakcie. Zapowiadany podatek od wydobycia węglowodorów to tylko część potencjalnych dochodów budżetowych związanych z działalnością w zakresie poszukiwań i wydobycia węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych. W związku z prowadzanymi pracami wzrosną przychody z podatku od nieruchomości, podatków pośrednich, PIT, CIT a także z opłat eksploatacyjnych. Kooperacja przy wysokobudżetowych projektach poszukiwawczych i wydobywczych jest też szansą dla szeregu podmiotów gospodarczych w Polsce z branży budowlanej i inżynieryjnej na rozwinięcie działalności i współpracę zgodnie z najwyższymi standardami zarządzania projektami, ochrony środowiska, bezpieczeństwa i higieny pracy, zarządzania łańcuchem dostaw oraz rozkładania ryzyk prawnych i finansowych. Jeśli Polska pozostanie w forpoczcie rewolucji łupkowej w Europie, istnieją poważne szanse na powstanie w kraju nowego sektora przemysłu produkującego urządzenia i projektującego rozwiązania technologiczne na potrzeby poszukiwań i wydobycia węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych w krajach członkowskich Unii Europejskiej. By powyższe pozytywne scenariusze mogły się ziścić, obciążenia publicznoprawne nakładane na podmioty wydobywcze, niezależnie od ich formy, należy ustanowić na akceptowalnym poziomie. Nie należy zwlekać z ustaleniem ich formy i wysokości. Sukces gazu niekonwencjonalnego w Polsce ma wielu przeciwników, a wobec kolejnych odkryć gazonośnych pokładów skalnych w różnych krajach oraz deklarowanej współpracy amerykańsko-rosyjskiej przy eksploatacji złóż arktycznych, może pojawić się istotna konkurencja o kapitał, jaki obecnie przeznaczony jest na inwestycje w projekty poszukiwawcze w Polsce. W związku z powyższym generowanie dodatkowego czynnika ryzyka w postaci nieprzewidywalnego efektu ciągnących się prac legislacyjnych nad ustawą podatkową, definiującą opłacalność prowadzenia działalności wydobywczej, powinno zostać ograniczone do minimum. Sposoby podziału zysków z wydobycia węglowodorów Klasycznym sposobem podziału zysków z wydobycia surowców naturalnych jest production sharing contract (production sharing agrement), tj. umowa o podziale produkcji zawierana pomiędzy państwami producentami a międzynarodowymi koncernami naftowymi. Zgodnie z nią państwu lub pewnej emanacji państwa w postaci administracyjnej agencji bądź państwowej spółki węglowodorowej, którą zgodnie z przyjętą u nas terminologią moglibyśmy nazwać narodowym championem, przysługuje część wydobywanego surowca, którą państwo może swobodnie dysponować, pozostała część należy zaś do partnera prywatnego. Zgodnie z założeniami tego systemu udział partnera prywatnego w wydobyciu ma jemu zapewnić zwrot jego nakładów inwestycyjnych i godziwy zysk, stąd umowy te zawierają często klauzule, które przewidują, że w przypadku wzrostu cen surowców, udział w wydobyciu prywatnych partnerów określony na wyższym poziomie dla okresu niskich notowań ulega zmniejszeniu, a zwiększa się udział partnera państwowego. Formuła ta, powszechnie używana w krajach producentach, nie wydaje się być w pełni kompatybilna z regulacjami prawa UE, w szczególności w zakresie prawa konkurencji. Gdyby polski ustawodawca zamierzał wyposażyć, którąś ze spółek Skarbu Państwa w istotny wolumen gazu, mogłoby dojść do zakłócenia zasad konkurencji i kontynuowania niepożądanego wysokiego stopnia koncentracji na rynku gazu ziemnego. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie istnieje alternatywny system należności licencyjnych, w którym należność pieniężna wyznaczona jest w wydawanej licencji i jest oparta alternatywnie bądź łącznie na wskaźnikach takich jak wielkość złoża, wielkość wydobycia, wielkość sprzedaży. Należy przy tym zauważyć, że system ten funkcjonuje w systemach prawnych, w których inaczej niż np. w Europie prawo własności do surowców należy do właściciela gruntu, a nie do państwa. Trzecim samoistnym modelem jest specjalny podatek naftowy, który występuje obok podatku dochodowego. Taki rodzaj opodatkowania wprowadziły np. Norwegia, Dania, Wielka Brytania. Wedle zapowiedzi planowany jest on również w Polsce. System ten funkcjonuje efektywnie w krajach, w których wydobywa się węglowodory ze złóż konwencjonalnych, a administracja publiczna, w tym administracja podatkowa posiada kompetentne kadry znające specyfikę działalności wydobywczej. Zważywszy na wysoki stopień ryzyka związanego z poszukiwaniem i wydobyciem węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych wydaje się, że zastosowanie wprost jednego z trzech podstawowych modeli nie jest optymalne. W przypadku podziału potencjalnych zysków z eksploatacji polskich złóż należy poszukiwać rozwiązania hybrydalnego, albo podjąć próbę wypracowania niekonwencjonalnej metody podziału dochodów z wydobycia węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych. Możliwy polski model Ustawa prawo geologiczne i górnicze (p. g. i g.), która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2012 r. mówi explicite w art. 10 ust. 1 i 5, że złoża węglowodorów bez względu na miejsce ich występowania są objęte prawem własności górniczej, które przysługuje Skarbowi Państwa, co skłania do koncepcji wprowadzenia w Polsce modelu zbliżonego do klasycznego production sharing contract. Zamiast udziału w wydobyciu w postaci surowca, Skarb Państwa mógłby stosownie do treści art. 13 p. g. i g. ustanawiać użytkowanie górnicze na rzecz podmiotu uzyskującego koncesję wydobywczą (Operatora SA) w drodze umowy zawartej na