Chałas i Wspólnicy w czołówce rankingu kancelarii AMBER TOGA 2011

Kancelaria znalazła się na 4. miejscu w rankingu najlepszych kancelarii prawnych w Polsce, organizowanym przez redakcję magazynu „Polish Market” oraz Kolegium Prawa Akademii im. Leona Koźmińskiego. Uzyskała również specjalne wyróżnienie za największą aktywność mediową.

W kategorii dotyczącej ilości artykułów opublikowanych w prasie w ostatnim roku Kancelaria uplasowała się na miejscu 1. W klasyfikacji ogólnej znalazła się tuż za podium. Celem rankingu, oprócz wyłonienia najlepszych kancelarii, było również uhonorowanie tych, które są szczególnie zaangażowane w kształcenie i dokształcanie młodych prawników. Za takie kategorie jak zatrudnianie osób z tytułami naukowymi oraz ilość publikacji można było zdobyć najwięcej punktów. Ranking AMBER TOGA 2011 powstał na podstawie wypełnionych przez kancelarie ankiet. Zakwalifikowało się do niego 61 kancelarii spośród 240 zgłoszonych. Był to pierwszy ranking współorganizowany przez redakcję „Polish Market”.
Przy okazji otrzymania wyróżnienia w kategorii Publikacje szczególnie dziękujemy wszystkim Redakcjom, z którymi współpracujemy – przede wszystkim za okazywane nam zaufanie. Cieszymy się, że nasi eksperci mogą pomagać Państwu w codziennej pracy. To dla nas naprawdę duży zaszczyt i przyjemność.

Konferencja Flota Auto Biznes

27 października Praktyczne Rozwiązania w Zarządzaniu Flotą 2011 prezentować będą najlepsi eksperci branży flotowej. Gościem specjalnym wydarzenia będzie prof. Grzegorz Kołodko.

W trakcie popołudniowej sesji mec. Radosław Pluciński z wrocławskiego oddziału Kancelarii omawiać będzie zagadnienia prawne związane z zakresem odpowiedzialności fleet managera i firmy CFM za działaniami pracowników użytkujących samochody służbowe. Wszyscy odwiedzający konferencję będą również mogli skorzystać z porad naszego eksperta. Konferencja FAB dziś w warszawskim Hotelu Airport Novotel przy ul. 1. Sierpnia, godz. 09:00-17:00. Wstęp wolny.

Jak odzyskać podatek od nieściągalnych wierzytelności, czyli minimalizowanie strat finansowych spowodowanych przez niewypłacalnych kontrahentów

Przedsiębiorcy niemający problemów ze ściągalnością własnych wierzytelności należą obecnie do wyjątków. W sytuacji stwierdzenia nieściągalności danej wierzytelności warto zminimalizować straty finansowe z niej wynikające i rozważyć „odzyskanie” zapłaconego podatku dochodowego oraz podatku VAT od przychodu (obrotu) ze sprzedaży.

„Odzyskanie” podatku zapłaconego od przychodu ze sprzedaży towarów bądź świadczenia usług następuje poprzez zaliczenie wartości nieściągalnej wierzytelności do kosztów uzyskania przychodu. Zgodnie z regulacjami ustawowymi wierzytelność może być zaliczona do kosztów uzyskania przychodów, gdy była uprzednio zarachowana jako przychód należny, a jej nieściągalność została odpowiednio udokumentowana, przy czym przepisy określają, co należy rozumieć pod pojęciem odpowiedniego udokumentowania nieściągalności.
Dodatkowo można zaliczyć do kosztów podatkowych odpisy aktualizujące wartość należności, w przypadku których nieściągalność należności musi zostać odpowiednio uprawdopodobniona. Ma to miejsce m.in. w sytuacji, gdy wierzytelność jest kwestionowana przez dłużnika na drodze powództwa sądowego czy też wierzytelność została potwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu i skierowana na drogę postępowania egzekucyjnego.
Wierzytelności zagrożone można zaliczyć szybciej do kosztów podatkowych poprzez np. ich sprzedaż, względnie zwolnienie dłużnika z obowiązku ich zapłaty. Należy jednak uważać, aby nie nastąpiło przedawnienie wierzytelności, ponieważ wierzytelności przedawnione nie mogą bowiem stanowić kosztów podatkowych.
Podatek VAT można odzyskać poprzez skorzystanie z tzw. ulgi na złe długi w przypadku spełnienia w szczególności następujących warunków: – wierzytelność została uregulowana w ciągu 180 dni od upływu terminu jej płatności;
– wierzytelność wynika z dokonanej sprzedaży na rzecz podatnika niebędącego w trakcie postępowania upadłościowego bądź w likwidacji;
– od daty wystawienia faktur nie upłynęły więcej niż 2 lata licząc od końca roku, w którym zostały one wystawione;
– poinformowano dłużnika o zamiarze skorygowania podatku należnego, a dłużnik pomimo tego nie uregulował należności.

Chcesz poprawić płynność finansową? Uzyskaj szybciej zwrot VAT!

Przedsiębiorcy dokonujący zakupów towarów i usług na terytorium Polski, osiągający przychody w dużej części z prowadzonej działalności poza terytorium kraju, mogą wykazywać w bieżących rozliczeniach VAT nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Podlegają one zwrotowi zasadniczo w terminie 60 dni od dnia złożenia deklaracji podatkowej. Uwaga: obowiązujące przepisy zawierają jednak mechanizmy pozwalające skrócić okres oczekiwania na zwrot podatku.

Podstawowy termin zwrot nadwyżki podatku naliczonego nad należnym wynosi 60 dni od dnia złożenia deklaracji za dany okres rozliczeniowy. W wyjątkowych przypadkach termin zwrotu podatku VAT wydłuża się do 180 dni, jeżeli podatnik nie wykazuje w okresie rozliczeniowym sprzedaży opodatkowanej lub organ podatkowy może przedłużyć ww. terminy, jeżeli zasadności zwrotu wymaga dodatkowej weryfikacji.
Przepisy ustawy o VAT przewidują możliwość wnioskowania o tzw. przyspieszony zwrot VAT w terminie 25 dni od dnia złożenia deklaracji podatkowej. Dodatkowo w takiej sytuacji podatnik musi spełniać warunek, aby wszelkie faktury, z których wynika wykazany w deklaracji podatkowej podatek naliczony, były zapłacone. Istotne może być przy tym, iż podatek naliczony wynikający z otrzymanych faktur podlega odliczeniu w okresie rozliczeniowym, w którym podatnik otrzymał daną fakturę lub w dwóch kolejnych okresach rozliczeniowych. Tym samym politykę odliczania podatku naliczonego można skonstruować w taki sposób, aby w deklaracji za dany okres rozliczeniowy odliczać podatek naliczony z faktur, które do momentu jej złożenia zostaną zapłacone. Termin zwrotu podatku można również przyśpieszyć poprzez przyspieszenie terminu złożenia deklaracji za dany okres rozliczeniowy.
W przypadku generowania istotnych nadwyżek podatku naliczonego nad należnym można rozważyć również restrukturyzację form rozliczeń pomiędzy stronami transakcji, względnie przeniesienie części działalności do innego Państwa w celu obniżenia kwot podatku naliczonego lub zwiększenia podatku należnego. Należy przy tym pamiętać, iż aby rozwiązanie było efektywne ekonomicznie, koszty implementacji nowych rozwiązań nie powinny przekraczać oszczędności podatnika wynikających z poprawy płynności finansowej.

Ustal właściwie moment zaliczenia wydatków do kosztów uzyskania przychodów i uniknij sporu z fiskusem oraz odsetek za zwłokę od zaniżonego dochodu

By ustalić prawidłowy moment zaliczenia wydatków do kosztów uzyskania przychodów, istotne jest określenie, czy dane koszty powinny być traktowane jako koszty bezpośrednio związane z przychodami czy też koszty inne niż bezpośrednio związane z przychodami.

Koszty uzyskania przychodów bezpośrednio związane z przychodami, poniesione w latach poprzedzających rok podatkowy oraz w roku podatkowym, stanowią koszt uzyskania przychodów co do zasady w tym roku podatkowym, w którym osiągnięte zostały odpowiadające im przychody (art. 15 ust. 4 updop). Koszty uzyskania przychodów inne niż koszty bezpośrednio związane z przychodami (tzw. koszty pośrednie), są potrącalne w dacie ich poniesienia. Jeżeli koszty te dotyczą okresu przekraczającego rok podatkowy, a nie jest możliwe określenie, jaka ich część dotyczy danego roku podatkowego, w takim przypadku stanowią koszty uzyskania przychodów proporcjonalnie do długości okresu, którego dotyczą (art. 15 ust. 4d updop).
Rozgraniczenie pomiędzy kosztami bezpośrednio związanymi z przychodami i tzw. kosztami pośrednimi może okazać się w praktyce bardzo trudne i jest uzależnione od specyfiki działalności danej spółki. Do klasycznych przykładów kosztów bezpośrednio związanych z przychodami można zaliczyć: koszty zakupu usług podwykonawców nabyte do realizacji zlecenia na rzecz zleceniodawcy. Do tzw. kosztów pośrednich, których nie można przypisać do danego okresu i tym samym podlegają one zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów jednorazowo w momencie poniesienia, należą w szczególności: koszty zakupów materiałów biurowych, których nie można przypisać do konkretnego okresu, koszty administracyjne itp. Do tzw. kosztów pośrednich, które można przypisać do konkretnego okresu, można zaliczyć m.in.: opłacony z góry koszt prenumeraty czasopism, koszty zawarcia polisy ubezpieczeniowej itp.
Błędne określenie momentu uznania danego wydatku za koszt uzyskania przychodów może mieć wpływ na przesunięcia dochodu do opodatkowania pomiędzy poszczególnymi okresami rozliczeniowymi. Istotne jest, iż w przypadku zaniżenia podstawy opodatkowania za dany rok podatkowy, powstają zaległości podatkowe, od których naliczane są odsetki za zwłokę. Na powstanie obowiązku uiszczenia odsetek za zwłokę nie ma wpływu fakt, iż podatnik w kolejnych latach wykazał dochód do opodatkowania w wyższej wysokości niż należna, co spowodowało powstanie nadpłaty podatku w kolejnym roku.

Kancelaria o biznesie na Wschodzie – szkolenie dla członków BCC

We wtorek 18 października w siedzibie Business Centre Club Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy przeprowadziła seminarium „Działalność biznesowa w krajach Europy Wschodniej”.

W trakcie szkolenia uczestnicy poznali charakterystykę prowadzenia działalności gospodarczej na Ukrainie, w Rosji i Kazachstanie. Przedstawione m.in. takie zagadnienia jak: systemy prawne oraz formy działalności gospodarczej, rodzaje wymaganych zezwoleń, kwestie celne, kwestie podatkowe, umowy w obrocie gospodarczym, formy wspierania przedsiębiorczości, trudności/bariery w prowadzeniu działalności gospodarczej. Seminarium poprowadzili prawnicy Kancelarii, na co dzień zajmujący się obsługą rynków wschodnich, posiadający doświadczenie w kompleksowej obsłudze polskich i zagranicznych przedsiębiorstw na gruncie prawa rosyjskiego, ukraińskiego i kazachstańskiego, w szczególności z zakresu prawa handlowego, prawa korporacyjnego, prawa kontraktów, prawa celnego oraz regulacji dewizowych.

Domeny xxx mogą zaszkodzić wizerunkom firm

Przedsiębiorcy powinni skorzystać z możliwości zablokowania domeny z końcówką .XXX – w przeciwnym wypadku pod ich firmą może zacząć działać strona zawierająca „treści dla dorosłych”. Do 28 października można zgłaszać wnioski o blokadę domen zawierających znak towarowy, do którego posiada się prawa z rejestracji. Ci, którzy nie zdążą, mają jeszcze drugą szansą po 6 grudnia.

Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów (ICANN) – odpowiedzialna obecnie za przyznawanie nazw domen internetowych, ustalanie ich struktury oraz za nadzór nad działaniem serwerów na całym świecie w kwietniu 2011 roku zarejestrowała kolejną domenę najwyższego poziomu .XXX. Inne domeny najwyższego poziomu to takie domeny jak: .com, .edu, .org.
Należąca do ICM Registry LLC domena XXX została stworzona specjalnie dla serwisów oferujących treści tylko dla dorosłych. W domenie XXX będą mogły być umieszczane tylko serwisy, związane z szeroko rozumianą branżą erotyczną i pornograficzną, stworzono ją, aby ułatwić filtrowanie treści erotycznych w Internecie.
ICM prowadzi obecnie proces rejestracji lub zastrzegania subdomen w domenie XXX – czyli domen drugiego stopnia, tj. części adresu internetowego odpowiadającej np. nazwie, firmie lub branży w której działa dany podmiot. Poza standardową możliwością rejestracji domeny na rzecz podmiotu działającego w branży dla dorosłych, przewidziano także możliwość zastrzeżenia domeny na rzecz podmiotu niezwiązanego z powyższą branżą, w celu ochrony marki chronionej zarejestrowanym znakiem towarowym.
Rejestracja domen XXX składa się 3 faz: SUNRISE, LANDRUSH i GENERAL AVAILABILITY. Faza SUNRISE (wstępna prerejestracja) potrwa do 28 października 2011r. Z punktu widzenia zabezpieczenia interesów przedsiębiorców istotna pozostaje faza SUNRISE B – Non Community Trademark Holders „B” (ochrona), która przeznaczona jest dla podmiotów posiadających zastrzeżony znak towarowy, ale niedziałających w branży dla dorosłych. Etap ten pozwala na zablokowanie adresu internetowego, zawierającej znak towarowy w domenie XXX. Zgodnie z treścią Regulaminu ICM Registry blokada dokonywana jest na stałe (umowa ICAAN z ICM obejmuje okres 10-letni), z zastrzeżeniem ewentualnej późniejszej weryfikacji przez ICM, czy prawo ochronne na znak towarowy, korespondujący z zastrzeżoną domeną nie zostało unieważnione lub nie wygasło.
Skuteczne złożenie aplikacji o zastrzeżenie domeny w ramach SUNRISE B umożliwia zablokowanie nazwy domenowej z końcówką .xxx bez konieczności rejestrowania jej, a jedynie w celu ochrony marki. Właściciel domeny nie będzie mógł z niej korzystać, a pod danym adresem wyświetlana będzie strona z informacją o objęciu jej programem ochrony, tj. iż niemożliwe jest zarejestrowanie danej nazwy domenowej.
Dla złożenia wniosku i skutecznego przeprowadzenia procedury o zastrzeżenie domeny wnioskodawca musi posiadać ważne w świetle regulacji prawa krajowego prawo ochronne do znaku towarowego lub usługowego, zarejestrowanego przed dniem 1 września 2011r. Mając na uwadze powyższe, należy wskazać, iż skuteczne zastrzeżenie jeszcze na etapie SUNRISE domen korespondujących ze znakami towarowymi przedsiębiorcy może zapobiec niezakładanemu powiązaniu jego znaków towarowych z promowaniem treści dla dorosłych i innym sytuacjom mogącym mieć wpływ na jego dobre imię czy renomę. Skorzystanie z możliwości zastrzeżenia domen w fazie SUNRISE B uniemożliwia podmiotom nieuprawnionym zarejestrowanie przedmiotowych domen w późniejszym okresie, gdy rejestracja domen dokonywana będzie na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Dlatego przedsiębiorcom rekomenduje się rozważenie zasadności zastrzeżenia domen korespondujących ze znakami towarowymi, do których przysługują im prawa ochronne. W przypadku, jeśli dany podmiot nie posiada prawa ochronnego do znaku towarowego zarejestrowanego przed dniem 1 września 2011 r., lub też wniosek o jego zarejestrowanie został rozpoznany po tym terminie, możliwe pozostaje złożenie wniosku o zarejestrowanie domeny w fazie GENERAL AVAILABILITY, która rozpocznie się z dniem 6 grudnia 2011 roku. Od tego jednak momentu każdy podmiot ma możliwość zarejestrowania domeny XXX. Jednakże w wypadku rejestracji domeny w fazie GENERAL AVAILABILITY, przedsiębiorcy zobowiązani będą do wnoszenia opłat za rejestrację za każdy roczny okres utrzymywania domeny, natomiast w wypadku zastrzegania w fazie SUNRISE B uiszcza się opłatę jednorazową.
Spory pomiędzy stronami, jakie powstaną w trakcie trwania wszystkich faz rejestracji czy blokowania domen rozstrzygane będą według zasad przewidzianych w Charter Eligibility Dispute Resolution Procedure (CEDRP), the Rapid Evaluation Service (RES) przed The National Arbitration Forum wybranym przez ICM, w przypadku, gdy spór dotyczy nie budzącego wątpliwości nadużycia, związanego między innymi z rejestracją domeny, korespondującej z powszechnie znanym znakiem towarowym lub usługowym o znacznej wartości handlowej. Spory będą również rozstrzygane w oparciu o Uniform Domain Name Dispute-Resolution Policy (UDRP), wydaną przez ICANN.

Związkowiec wyjątkowo i rażąco naruszający obowiązki pracownicze może zostać zwolniony

Z działaczem związkowym, który narusza przepisy ustanowione przez pracodawcę oraz zasady współżycia społecznego, można rozwiązać stosunek pracy mimo braku zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej.

W zakresie możliwości zwolnienia szczególnie chronionego działacza związkowego można dojść do wniosku, że z taką osobą nie można legalnie rozwiązać stosunku pracy, gdy nie wyraża na to zgody organizacja związkowa. Jednak przepisy prawa pracy należy odczytywać przez pryzmat jego zasad. Nadużywanie prawa nie podlega ochronie, dlatego działacz związkowy nadużywający zakazu zwolnienia może stracić pracę. W myśl art. 32 ust. 1 pkt. 1 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych, pracodawca bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z imiennie wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z innym pracownikiem będącym członkiem danej zakładowej organizacji związkowej, upoważnionym do reprezentowania tej organizacji wobec pracodawcy albo organu lub osoby dokonującej za pracodawcę czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Norma ta ustanawia zakaz o charakterze ochronnym. Bez zgody związku zawodowego nie można rozwiązać z jego członkiem umowy o pracę, ani w drodze wypowiedzenia, ani w drodze tzw. zwolnienia dyscyplinarnego. Może to oznaczać, że związek zawodowy nieprzychylnie nastawiony do pracodawcy skutecznie będzie blokował działania pracodawcy poprzez niewyrażanie zgody na zwolnienie szczególnie chronionych działaczy. Powody, dla których stworzono taką regulację, są dość oczywiste i racjonalne: bez powołanej normy założenie związku zawodowego, a następnie działalność zrzeszonych w nim pracowników mogłaby spotkać się z negatywnymi konsekwencjami ze strony pracodawców. Zdarza się jednak, że związkowcy podchodzą do powołanej normy prawnej jako swoistego parasola ochronnego, skutecznie chroniącego ich przed zwolnieniami, bez względu na to, jak będą postępować. Takie przekonanie jest jednak błędne i niezgodne z wolą ustawodawcy. Stanowi przejaw nadużywania prawa a nadużywanie prawa nie skutkuje ochroną z jego strony. Możliwość zwolnienia
Powołany art. 32 ustawy o związkach zawodowych powinien być odczytywany z uwzględnieniem całego systemu prawa, a w pierwszej mierze prawa pracy. Konwencja (Nr 87) dotycząca Wolności Związkowej i Ochrony Praw Związkowych z 9 lipca 1948 r. w art. 8 ust. 1 wyraźnie zastrzega, że pracownicy i ich zrzeszenia są zobowiązani przestrzegać, w wykonywaniu przyznanych im uprawnień, obowiązujących w kraju przepisów prawnych. Oznacza to, że wykonywanie wolności związkowej nie jest równoznaczne z samowolą i dowolnością, ale musi być wykonywane w ramach obowiązującego w Polsce porządku prawnego. Autonomia związków zawodowych nie ma jednak charakteru bezwzględnego, absolutnego. Jej granice wyznacza bowiem obowiązujący porządek prawny, w tym zwłaszcza art. 59 Konstytucji, postanowienia Konwencji nr 87 MOP z 9 lipca 1948 r. dotyczącej Wolności Związkowej i Ochrony Praw Związkowych (ratyfikowanej przez Polskę 14 grudnia 1956 r., Dz. U. z 1958 r. Nr 29, poz. 125) oraz przepisy ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych. (wyrok Sądu Najwyższego z 3 marca 2005 r., I PK 263/04, OSNP 2005/21/337).
Nieuzasadnione uprzywilejowanie
W kwestii zwolnienia działacza związkowego konieczne jest odwołanie się do aktu prawnego regulującego tę problematykę, czyli kodeksu pracy. Identycznie jak kodeks cywilny stanowi on, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Z drugiej strony, kodeks pracy, przewidując roszczenia dla zwolnionego bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej działacza, ogranicza kompetencje sądu. Zobowiązuje do uwzględnienia roszczenia działacza związkowego o przywrócenie do pracy. Tak rygorystyczne postanowienia kodeksowe jednolicie przełamała judykatura Sądu Najwyższego. Sąd jednoznacznie dopuszcza możliwość nieuwzględnienia roszczenia nielegalnie zwolnionego związkowca i zasądzenia w jego miejsce odszkodowania z powołaniem się na nadużycie prawa do ochrony przed zwolnieniem przez działacza związkowego, rażąco naruszającego obowiązki pracownicze. W tej sytuacji działacz nie wykonuje swojego prawa w zgodzie z zasadami współżycia społecznego oraz społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Sąd Najwyższy podkreślił, że mieści się to w granicach zasad konstytucyjnych. Działalność związkowa nie może być pretekstem do nieuzasadnionego uprzywilejowania pracownika w sferach niedotyczących sprawowania przez niego funkcji. Z ustawowych gwarancji wzmożonej ochrony trwałości stosunku pracy nie powinien korzystać działacz związkowy, któremu można zarzucić ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i nadużywanie funkcji związkowej dla ochrony przed uzasadnionymi sankcjami prawa pracy.
Nadużywanie zakazu zwolnień
Sąd Najwyższy konsekwentnie podkreśla, że ochrona działaczy związkowych nie może być traktowana przez związkowców jako bezwzględny parasol ochronny dla działań pracowników rażąco łamiących obowiązki pracownicze i prawo, czy zasady współżycia społecznego. Jest to nadużywanie prawa przez szczególnie chronionych działaczy związkowych. Nieuwzględnienie – na podstawie art. 8 k.p. – roszczenia pracownika, podlegającego szczególnej ochronie przed rozwiązaniem z nim stosunku pracy, gdy rozwiązanie to w sposób oczywisty naruszało prawo, może mieć miejsce wyjątkowo, w okolicznościach szczególnie rażącego naruszenia przez pracownika obowiązków pracowniczych lub obowiązujących przepisów prawa (także prawa wewnątrzzakładowego, np. regulaminu pracy) lub zasad współżycia społecznego. Ochrony tej można odmówić wówczas, gdy zachowanie pracownika było wyjątkowo, szczególnie, rażąco sprzeczne z celem i istotą stosunku pracy (III PK 12/06, OSNP 2007/7-8/90). Wydaje się, że jednak nieuwzględnienie roszczenia związkowca o przywrócenie do pracy, a nawet miarkowanie odszkodowania w sytuacji wyjątkowo nagannego i rażącego postępowania takiego działacza może oznaczać zbyt daleko idącą ochronę nadużywającego prawo. W sytuacjach wyjątkowo rażących zachowań związkowców sąd pracy mógłby w całości oddalić powództwo związkowca, nie zasądzając nawet odszkodowania. Powoływanie się przez niego na ochronę przed zwolnieniem w sytuacji, gdy sam rażąco i wyjątkowo nagannie łamie obowiązki pracownicze jest czynieniem z prawa użytku, który jest sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem powołanego prawa oraz zasadami współżycia społecznego. Takie działanie uprawnionego związkowca nie powinno być uważane za wykonywanie prawa i korzystać z ochrony sądowej. Oddalenie powództwa o przywrócenie do pracy na podstawie art. 8 k.p. nie pozostaje w sprzeczności z istotą konstrukcji nadużycia prawa podmiotowego. (wyrok Sądu Najwyższego z 24 maja 2001 r., I PKN 410/00, OSNP 2003/6/149). Zasady współżycia społecznego
Zarówno w prawie cywilnym, jak i prawie pracy literalne stosowanie norm prawnych może doprowadzić do wypaczenia sensu i celu danej regulacji. Z taką sytuacją możemy mieć do czynienia, jeśli uznamy, że ochrona związkowca przysługuje mu bez względu na wszystko. System prawa zabezpiecza się przed takimi sytuacjami, ustanawiając klauzule generalne. Są to społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa oraz zasady współżycia społecznego. Wykonywanie praw, które zgodnie z literalnym brzmieniem przepisów przysługują tak pracownikom, jak i pracodawcom, może w konkretnych okolicznościach doprowadzić sąd pracy do przekonania, że sposób, w jaki uprawniony czyni użytek ze swego prawa (dochodząc go przed sądem), jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Ten sam ustawodawca, który przyznaje uprawnionemu związkowcowi ochronę przed zwolnieniem, uznaje, że w sytuacji rażących zachowań uprawnionego nie wykonuje on swojego prawa, a więc odmawia mu ochrony. Przykład:
Zarzut niezgodnego z prawem zwolnienia przewodniczącego zakładowej organizacji związkowej stanowiący przejaw nadużycia prawa Spółka Akcyjna objęta działaniem zakładowej organizacji związkowej dokonała zwolnienia przewodniczącego organizacji związkowej. Zwolniony pracownik odwołał się od wypowiedzenia do sądu pracy, zarzucając spółce naruszenie przepisów bezwzględnie obowiązujących i domagał się odszkodowania. Przewodniczący uznał zarzuty postawione w wypowiedzeniu za prawdziwe a jedynie powołał się na zakaz zwolnienia z ustawy o związkach zawodowych. Powodem tego był fakt, że przewodniczący związku zawodowego przybył pijany do pracy i rozwścieczony rzucił się na prezesa spółki z gaśnicą, po tym jak ten nakazał mu opuszczenie pomieszczeń spółki. Niestety cios zadany prezesowi spółki był śmiertelny i ten zmarł w wyniku doznanych obrażeń. Wydaje się, że jest to tak wyjątkowe naganne postępowanie związkowca, że podnoszenie przez niego zarzutu ochrony przed zwolnieniem mogłoby być uznane przez sąd pracy za nadużycie prawa.
Podstawa prawna:
Art. 59 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. nr 78, poz. 483 z późn. zm.)
Art. 8 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).
Art. 32 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 79, poz. 854 z późn. zm.)

Kiedy organ może uchylić lub zmienić decyzję administracyjną

W art. 154 i 155 Kodeksu postępowania admnistracyjnego uregulowano tzw. nadzwyczajne tryby wzruszenia ostatecznych decyzji administracyjnych, tj. decyzji, od których nie wniesiono odwołania (wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy) albo decyzji wydanych lub utrzymanych po rozpoznaniu odwołania (wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy).
Nadzwyczajność ww. trybów wzruszenia decyzji polega m.in. na tym, że ich zastosowanie jest możliwe, o ile brak podstaw do uchylenia decyzji, wznowienia postępowania albo stwierdzenia nieważności decyzji (SN, Izba APiUS w wyr. z 6.01.1999 r, III RN 101/98). Uchyleniu lub zmianie podlega zatem decyzja wydana prawidłowo, jak i decyzja dotknięta wadami, które nie stanowią podstawy do wznowienia postępowania lub stwierdzenia jej nieważności.
Zgodnie z art. 154 § 1 kpa „Decyzja ostateczna, na mocy której żadna ze stron nie nabyła prawa, może być w każdym czasie uchylona lub zmieniona przez organ administracji publicznej, który ją wydał, jeżeli przemawia za tym interes społeczny lub słuszny interes strony.” Organ nie może korzystać z ww. trybu zupełnie swobodnie. Przeciwnie, winny jest zbadać, czy decyzją nie przyznano stronie jakichś praw materialnych, czyli korzyści prawnych, przez które rozumie się nie tylko wprost przyznane uprawnienia, lecz także rozstrzygnięcie o obowiązkach strony lub innych podmiotów, których korelatem jest prawo strony do domagania się określonych zachowań, świadczeń etc. Przykładem decyzji nieprzyznających stronie praw może być np. decyzja odmowna. Jeśli zatem wskutek decyzji nie nabyto praw (nie rozstrzygnięto o obowiązkach) wówczas – jeśli przemawia za tym interes strony lub interes publiczny – organ może uchylić lub zmienić decyzję administracyjną. Z kolei „ostateczna decyzja administracyjna, na podstawie której strona nabyła prawo, może być w każdym czasie za zgodą strony uchylona lub zmieniona przez organ administracji publicznej, który ją wydał, jeżeli przepisy szczególne nie sprzeciwiają się uchyleniu lub zmianie takiej decyzji i przemawia za tym interes społeczny lub słuszny interes strony „(art. 155 § 1 kpa).
Jeśli zatem strona na mocy decyzji nabyła prawa (rozstrzygnięto o jej obowiązkach), to do zmiany lub uchylenia takiej decyzji – o ile nie sprzeciwiają się temu przepisy prawa i przemawaia za tym interes strony lub interes społeczny – może dojść tylko za wyraźną, jednoznaczną zgodą strony. Jej brak stanowi rażące naruszenie prawa. Bez zgody strony decyzja może bowiem zostać zmieniona lub uchylona tylko z mocy przepisów szczególnych, np. art. 106 ustawy z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej. Co istotne, treść wyrażonej przez stronę zgody wyznacza granice dozwolonych zmian decyzji (NSA w wyr. z 25.6.1985 r., SA/Wr 351/85). Organ nie może zatem wydać decyzji wykraczającej poza to na co strona wyraziła zgodę. Ostateczna decyzja administracyjna może zostać uchylona lub zmieniona, zarówno w trybie artykułu 154 jak i 155 kpa, jedynie przez organ, który ją wydał. Do niedawna kompetencję do wzruszenia decyzji miał również organ wyższego stopnia nad organem, który decyzję wydał. Ustawodawca uznał jednak, że rozwiązanie takie rodzi niepotrzebne spory kompetencyjne. Zwłaszcza, że organ wyższego stopnia – jako właściwy do uchylenia lub zmiany decyzji w trybie art. 154 i 155 kpa – był jednocześnie organem odwoławczym od decyzji organu pierwszej instancji – od decyzji wydanych w trybie art. 154 i 155 kpa służy bowiem odwołanie do organu wyższej instancji.

Do energetyki trzeba cierpliwości

Johann Wolfgang von Goethe był prawnikiem. Nie zajmował się jednak prawem energetycznym. Po pierwsze, w XVIII wieku nie istniało. Po drugie, wolał skupić się na działalności literackiej. Być może talent wieszcza podpowiedział mu, co się będzie działo za 200 lat w tej dziedzinie, i jaka gimnastyka umysłowa czeka jego kolegów po fachu. Ja czerpię od Goethego nadzieję. Nadzieję, że oto na biurku znajdę egzemplarz ustawy pod tytułem Prawo energetyczne, którą zrozumiem po pierwszej lekturze, i zawołam za Faustem „Chwilo trwaj! Takaś pełna kras!”.

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zamieszcza na stronie www.ure.gov.pl ujednoliconą wersję tej Ustawy. Różnymi kolorami oznaczono w tekście nowelizacje i opatrzono je komentarzami z zaznaczeniem terminów wejścia w życie i krótkimi wyjaśnieniami na temat niespodzianek wynikających z tzw. prawa międzyczasowego. Jest to praktyczny przewodnik po energetyce. Przyjrzyjmy się jednemu przykładowi zmian Ustawy, by bardziej docenić fakt, że osobom działającym w dziedzinie prawa energetycznego Prezes URE ułatwia pracę, malując świat na żółto i na niebiesko. A przynajmniej próbuje, bo następujący przykład jeszcze nie został uwzględniony. Ustawa o efektywności energetycznej z 11 kwietnia 2011 r. znalazła się w polskim porządku prawnym z powodu Dyrektywy 2006/32/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 kwietnia 2006 r. w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych oraz uchylającej Dyrektywę Rady 93/76/EWG. Wprowadzenie tych przepisów było pomysłem Komisji Europejskiej i wynikało z troski o jakość środowiska. Już w preambule dyrektywy można wyczytać, iż 78 proc. emisji wszystkich gazów cieplarnianych we Wspólnocie powoduje sektor energetyczny. Ustawa o efektywności energetycznej weszła w życie z trzyletnim opóźnieniem, przez co Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie wyjaśniające. W końcu je umorzono i Ustawa już obowiązuje. Prawie cała. Na debiut czeka między innymi art. 39 pkt 2 i 3. Ustawodawca wydłużył vacatio legis w tym fragmencie do 1 lipca 2012 r. Przepisy te nowelizują Ustawę Prawo energetyczne i dotyczą opłat za przyłączenie do sieci ciepłowniczej. Nastąpi zmiana art. 7 ust. 11, jak też zostanie dodany art. 7b. Pierwszy stanowi, że w umowie o przyłączenie do sieci ciepłowniczej mogą być ustalone niższe stawki opłat za przyłączenie do sieci niż ustalone na podstawie zasad określonych w ust. 8, a w przypadku o którym mowa w art. 7b ust. 1, nie pobiera się opłaty za przyłączenie do sieci.
Z kolei art. 7b ust. 1 określa warunki, jakie musi spełnić podmiot ubiegający się o przyłączenie do sieci, by skorzystać ze zwolnienia z opłat przyłączeniowych. Oto one: wymaga się tytułu prawnego do nieruchomości, braku przyłączenia obiektu do sieci lub wyposażenia w indywidualne źródło ciepła, przewidywana szczytowa moc cieplna instalacji i urządzeń do ogrzewania tego obiektu wynosić ma nie mniej niż 50 kW, obiekt ma być zlokalizowany na terenie, na którym istnieją techniczne warunki dostarczania ciepła z sieci ciepłowniczej, zaś ta właśnie sieć ciepłownicza ma przesyłać nie mniej niż 75 proc. ciepła w skali roku kalendarzowego, wytwarzanego w odnawialnych źródłach energii, ciepła użytkowego w kogeneracji lub ciepła odpadowego z instalacji przemysłowych.
Podmiot, który temu podoła, ma obowiązek zapewnić efektywne energetycznie wykorzystanie lokalnych zasobów paliw i energii przez: 1. wyposażenie obiektu w indywidualne odnawialne źródło ciepła, źródło ciepła użytkowego w kogeneracji lub źródło ciepła odpadowego z instalacji przemysłowych, albo
2. przyłączenie obiektu do sieci ciepłowniczej [Uwaga! Nie „tej sieci ciepłowniczej”, lecz „sieci ciepłowniczej” – ergo: czego ustawa nie rozróżnia, my też nie rozróżniajmy, zatem tłumacząc przepis gramatycznie, można dojść do wniosków różnych].
Powyższe obowiązki nie dotyczą przypadku, gdy przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją ciepła odmówiło wydania warunków przyłączenia do sieci albo dostarczanie ciepła do tego obiektu z sieci ciepłowniczej lub z indywidualnego odnawialnego źródła ciepła, źródła ciepła użytkowego w kogeneracji lub źródła ciepła odpadowego z instalacji przemysłowych zapewnia mniejszą efektywność energetyczną, aniżeli z innego indywidualnego źródła ciepła, które może być wykorzystane do dostarczania ciepła do tego obiektu.
Jak widać, język Ustawy mało przypomina powieść kryminalną. Jednak nie tego dotyczy pointa powyższych wywodów. Otóż Ustawa o efektywności energetycznej obowiązuje do 31 grudnia 2016 r. Powoduje to kilka rebusów do rozwiązania. Skoro ustawa jako całość przestaje obowiązywać, czy dotyczy to także przepisów ustawy nowelizowanej – przykładowo wskazanych wyżej? Jeśli tak, rozwiązania efektywnościowe należy wprowadzać czem prędzej. Przypadkowo bowiem może się zdarzyć, że umowa o przyłączenie do sieci nie zostanie zawarta przed 31 grudnia 2016 r., a wtedy firma ciepłownicza powoła się na ślepą sprawiedliwość i z opłat przyłączeniowych nie zwolni. Jeśli zaś nie – czyli pomimo utraty mocy obowiązującej przez Ustawę o efektywności energetycznej znowelizowane i nowe przepisy Prawa energetycznego będą obowiązywać – na jakiej podstawie dokonywać wykładni pojęć z zakresu efektywności energetycznej, skoro Ustawa zawierająca odpowiednie definicje przestanie obowiązywać? W powyższym kontekście wydawać by się mogło, że Goethe wybrał słuszną drogę, zajmując się literaturą. Tylko że chwila pełna kras, w moim przypadku, oddala się w nieskończoność.