Portal społecznościowy a reklama spersonalizowana

Pytanie, czy portal społecznościowy może wykorzystywać w celach reklamowych wizerunek lub dane swoich użytkowników, nasuwa się w kontekście wyroku wrocławskiego sądu, który nakazał Naszej Klasie zapłacić 5 tyś. zł kary za bezprawne wykorzystanie zdjęcia jej użytkownika w reklamie jednego z banków.

Zgodnie z przepisami, wizerunek człowieka stanowi jego dobro osobiste i podlega ochronie prawnej. Oznacza to, że co do zasady, rozpowszechnianie wizerunku, podobnie jak wykorzystanie innych danych, wymaga zgody uprawnionego.

Na czym polega spersonalizowana reklama w serwisach społecznościowych?
Portale społecznościowe bardzo często wykorzystują tzw. reklamę spersonalizowaną, która polega na emitowaniu komunikatów zawierających imię, nazwisko czy zdjęcie użytkownika portalu. Należy podkreślić, że proces ten jest w pełni zautomatyzowany i nie wiąże się z przekazywaniem danych użytkowników reklamodawcom czy agencjom reklamowym.

Najważniejsze jest jednak to, że reklamę spersonalizowaną widzi wyłącznie użytkownik, którego wizerunek został wykorzystany lub grupa użytkowników, którzy należą do tzw. grupy znajomych na jednym portalu społecznościowym. W żadnym wypadku wizerunek nie opuszcza więc strefy portalu i dostępny jest jedynie w zamkniętym kręgu osób, które deklarują istnienie pomiędzy sobą związku znajomości.

Upublicznienie wizerunku
Wobec powyższego istotnym jest, że w doktrynie prawa i orzecznictwie sądowym panuje pogląd, zgodnie z którym przez „rozpowszechnianie” wizerunku rozumieć należy jego publiczne udostępnianie. Tymczasem w przypadku reklamy spersonalizowanej stosowanej przez portale społecznościowe wizerunek użytkownika wykorzystywany jest w przekazie kierowanym bezpośrednio do niego lub jedynie w kręgu jego znajomych. W konsekwencji nie może być tu mowy o upublicznieniu wizerunku. Stawianie portalom zarzutu naruszenia dóbr osobistych poprzez bezprawne rozpowszechnianie wizerunku jest zatem wątpliwe i nie znajduje przekonujących podstaw prawnych.

W kontekście popularyzacji reklamy spersonalizowanej, warto też zastanowić się nad tym, czy wykorzystanie wizerunku lub danych użytkowników serwisu społecznościowego zgodne jest z jego regulaminem. Regulamin jest bowiem podstawowym dokumentem, który określa uprawnienia administratora serwisu w stosunku do jego użytkownika i powinien zawierać precyzyjne informacje o sposobie wykorzystania treści zamieszczonych w portalu.

Atrakcyjny i bezpieczny sposób zarabiania
Podkreślić należy, że wykorzystanie reklamy spersonalizowananej w serwisach, które wymagają logowania, w tym w portalach społecznościowych, nie jest działaniem nielegalnym. Obowiązujące przepisy dopuszczają używanie przez administratora serwisu wizerunków i danych jego użytkowników także dla celów reklamowych. W kontekście reklamy spersonalizowanej prowadzonej w zgodzie z postanowieniami regulaminu danego serwisu trudno jest mówić o naruszeniu dóbr osobistych jego użytkowników.

Reklama spersonalizowana, tak w formie adresowanej wyłącznie do danego użytkownika portalu, jak i do szerszego kręgu jego znajomych, wydaje się więc atrakcyjnym i bezpiecznym sposobem zarabiania przez portale społecznościowe. Co więcej, w świetle obowiązujących przepisów, portale mogą w takiej reklamie wykorzystać wizerunek jednego lub kilku zarejestrowanych użytkowników, pod warunkiem, że wizerunek ten rozpowszechniany będzie jedynie w gronie znajomych zarejestrowanych w portalu.

Na czym polega specyfika współpracy handlowej ze spółkami jawnymi

Podejmując współpracę ze spółką jawną, warto mieć na uwadze charakterystyczne dla tego rodzaju spółki rozwiązania, wynikające z kodeksu spółek handlowych, w szczególności w zakresie sposobu reprezentacji oraz zasad odpowiedzialności wspólników.

Kwestia ta jest tym bardziej istotna, że w ostatnim czasie spółki jawne powoływane są nie tylko przez osoby fizyczne, ale także przez spółki kapitałowe, w celu realizacji przedsięwzięć na stosunkowo dużą skalę.

Przy reprezentacji spółki jawnej napotyka się na komplikacje większe nawet niż przypadku reprezentacji spółek kapitałowych. Źródłem częstych nieporozumień jest art. 29 Kodeksu spółek handlowych stanowiący, iż każdy wspólnik ma prawo reprezentować spółkę jawną oraz, że prawa tego nie można ograniczyć ze skutkiem wobec osób trzecich. Mogłoby się więc wydawać, że w imieniu spółki jawnej umowę może podpisać każdy wspólnik, niezależnie od tego, jakie reguły reprezentacji ustalą wspólnicy. Tymczasem okazuje się, że w przypadku ustalenia odmiennych zasad reprezentacji (np. ustalenie reprezentacji łącznej w sprawach powyżej określonej kwoty) i wpisania tych zasad do KRS, będą one skuteczne w stosunku do kontrahentów spółki

Ważnym czynnikiem odróżniającym spółkę jawną od spółek kapitałowych jest stosunkowo łatwa możliwość skierowania roszczeń przeciwko wspólnikom takiej spółki. Co prawda jest to odpowiedzialność subsydiarna – tj. egzekucja z majątku wspólnika może być prowadzona dopiero w sytuacji, gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna (art. 31 ksh) – jednak w sposób ewidentny fakt ten może wpływać na bezpieczeństwo transakcji.

Jeśli spółka jawna stanie się niewypłacalna, a nawet zostanie ogłoszona jej upadłość, istnieje możliwość żądania zaspokojenia roszczeń przez wspólników tej spółki. Nie trzeba w tym celu prowadzić kolejnego procesu – wystarczy szybka i prosta procedura nadania klauzuli wykonalności przeciwko wspólnikowi (art. 7781 kpc), możliwa nawet w przypadku, gdy spółka zostanie już wykreślona z KRS (np. po przeprowadzeniu likwidacji).

Jak uniknąć pomyłek we wniosku o e-dotacje dla firm?

Od początku funkcjonowania unijne dotacje przeznaczone dla firm stały się prawdziwym hitem. Najczęściej z finansowego wsparcia UE korzystają młodzi przedsiębiorcy, którzy chcą rozpocząć działalność gospodarczą w przyszłościowej branży e-usług. Warto wiedzieć, jak nie popełnić elementarnych błędów.

Większość z przedsiębiorców skarży się na zbyt wolny tryb rozpatrywania ich wniosków. Głównym problemem jest to, czy proponowane przez przedsiębiorców projekty na rozwój biznesu dostaną unijne wsparcie i kiedy pieniądze wpłyną na firmowe konto. Początkowo przewidziano dwa terminy składania formularzy o unijny zastrzyk gotówki: marzec i październik. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zapowiedziało, że na firmy czekają dwa konkursy, więc każdy będzie miał szansę na pozyskanie środków na własny pomysł e-biznesu. W chwili obecnej Ministerstwo Rozwoju Regionalnego mówi, że odbędzie się tylko jeden konkurs, którego termin jeszcze nie został ustalony. Obecnie o wsparcie w Działaniu 8.1 w programie Innowacyjna Gospodarka mogą się starać wyłącznie małe, stosunkowo młode firmy, które na rynku działają krócej niż 12 miesięcy. Tymczasem szacuje się, że przedsiębiorcy mogą czekać na podpisanie umowy o wypłatę unijnego wsparcia nawet ponad rok. Do tego należy doliczyć okres, przez który firma oczekuje na informację, czy wygrała konkurs. Jeśli te dwa wydarzenia są od siebie mocno oddalone w czasie, to przedsiębiorstwo może zmienić status i awansować np. z kategorii małych firm do średnich. Wtedy traci prawo do korzystania z dotacji. Postulat zlikwidowania rocznego progu istnienia firmy jest podnoszony od dawna. Teraz musi on zostać w odpowiedni sposób wpisany do przygotowywanej noweli rozporządzenia o udzieleniu e-dotacji. Dodatkowo procedura ubiegania się o unijne pieniądze jest mocno sformalizowana, co rodzi wiele trudności. W praktyce do najczęściej popełnianych przez przedsiębiorców błędów należą:

  • nieopieczętowanie lub niepodpisanie wszystkich stron wniosku – przed oddaniem wniosku najlepiej jest więc wiele razy sprawdzić czy podpisy i pieczątki znajdują się na wszystkich stronach wniosku;
  • nieponumerowanie stron – duża liczba stron w dokumentach, zwłaszcza przy projektach budowlanych, które wymagają załączenia dokumentacji budowlanej i kosztorysów powoduje sytuację, w której np. jedna ze stron nie została ponumerowana, przez co wniosek w całości posiada złą numerację;
  • pozostawianie pustych pól w załącznikach – wszystkie pola zamieszczone w załącznikach powinny być wypełnione. Nawet, gdy dane pole nie dotyczy naszego projektu musimy to dokładnie napisać w załączniku, zwykle używając do tego formuły „nie dotyczy”.
  • niewystarczające uzasadnienie projektu – w polu „cel projektu” trzeba zdefiniować podstawowy cel, jaki ma zostać osiągnięty dzięki realizacji inwestycji. Firmy definiują jako cele projektu np. podniesienie konkurencyjności na rynku poprzez wprowadzenie nowej usługi.
  • niezgodności finansowe pomiędzy wnioskiem aplikacyjnym a biznesplanem – bardzo często budżety finansowe przedstawione we wniosku i biznesplanie znacząco się różniły.

Wskazane wyżej błędy wynikają w większości z niedopatrzenia. Dlatego staranność i dokładność to dwie elementarne rzeczy, o których zawsze powinien pamiętać wnioskodawca.

O czym warto pamiętać, zawierając umowę najmu okazjonalnego?

Ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 21 czerwca 2001 r. (Dz.U. Nr 71, poz. 733 z późn. zm.) reguluje m.in. wzajemne prawa i obowiązki właścicieli lokali i ich lokatorów, w tym zasady wypowiadania stosunku najmu lokali mieszkalnych.

Przepisy nakładają na właścicieli (wynajmujących) lokale mieszkalne, w imię ochrony praw lokatorów, szereg ograniczeń utrudniających rozwiązanie lub wypowiedzenie stosunku najmu, a często praktycznie uniemożliwiających odzyskanie posiadania lokalu. Nowelizacja ustawy, która weszła w życie 28 stycznia 2010 r. może – choć dopiero praktyka pokaże, czy tak będzie w istocie – przywrócić równowagę pomiędzy ochroną praw lokatorów a prawem właściciela do dysponowania lokalem stanowiącym jego własność.

Nowelizacja pozwala bowiem – po spełnieniu określonych warunków – na niestosowanie przepisów ustawy ustanawiających daleko idącą ochronę lokatorów w odniesieniu do tzw. najmu okazjonalnego, czyli umów najmu lokali mieszkalnych, zawieranych pomiędzy właścicielem lokalu nieprowadzącym działalności gospodarczej w zakresie wynajmowania lokali a najemcą.

Warunki skorzystania z reguł najmu okazjonalnego

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą umowa najmu okazjonalnego winna być, pod rygorem nieważności, zawarta na piśmie, na czas oznaczony nieprzekraczający 10 lat. Wynajmujący lokal nie może prowadzić działalności gospodarczej w zakresie najmu nieruchomości.

Zasadniczym warunkiem wyłączenia szczególnej ochrony lokatorów uregulowanej w ustawie jest zgłoszenie faktu zawarcia umowy najmu okazjonalnego przez właścicela lokalu naczelnikowi urzędu skarbowego właściwemu dla miejsca zamieszkania właściciela lokalu – w terminie 14 dni od dnia rozpoczęcia najmu, co nie musi być równoznaczne z dniem zawarcia samej umowy. Najemca może zażądać od właściciela okazania potwierdzenia dokonania zgłoszenia, wynajmujacy zaś ma obowiązek zadośćuczynić takiemu żądaniu.

Brak powyższego zgłoszenia lub dokonanie zgłoszenia po terminie, nawet przy zachowaniu pozostałych warunków przewidzianych dla umów najmu okazjonalnego, spowoduje, że lokatorowi będą przysługiwały uprawnienia i szczególna ochrona określona w ustawie. Znajdą zatem wówczas zastosowanie ustawowe zasady podwyższania czynszu, ustawowe terminy wypowiadania stosunku najmu, prawo do lokalu zamiennego czy nawet wstrzymanie egzekucji do czasu wskazania lokalu socjalnego przez gminę. Wynajmujący zaś nie będzie mógł skorzystać z wprowadzonych nowelizacją krótszych terminów wypowiedzenia, umownych zasad podwyższania czynszu czy eksmisji według uproszczonych zasad.

Niewątpliwie warunek powyższy ma na celu ograniczenie szarej strefy istniejącej na rynku najmu lokali mieszkalnych. Niemniej należy zwrócić uwagę, że tą samą nowelizacją, wchodzacą w życie już 1 stycznia 2010 r., obniżono wysokość zryczałtowanego podatku od przychodów z tytułu najm, ustalając jednolitą stawkę podatku na poziomie 8,5%. Dotychczas stawka 8,5% obowiązywała wyłącznie w stosunku do przychodów z najmu nieprzekraczających równowartości 4000 Euro (16,891,20 zł), powyżej tej kwoty stawka podatku wynosiła 20%.

Ważąc zatem z jednej strony obniżone koszty fiskalne i wyłączoną nadzwyczajną ochronę lokatorów, z drugiej zaś strony ewentualne „oszczędności” w przypadku pozostawania w szarej strefie, przy jednoczesnym ryzyku i kosztach wynikających z zamieszkiwania w lokalu przez niewypłacalnego najemcę – skorzystanie z dobrodziejstwa nowelizacji nawet warunkowanej opodatkowaniem przychodów z tytułu najmu może okazać się korzystne.

Poza wymogiem formy pisemnej ustawa wymaga, by do umowy najmu okazjonalnego załączone zostały:

  1. oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddaje się egzekucji i zobowiązuje się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu okazjonalnego lokalu w terminie wskazanym w żądaniu opróżnienia lokalu, które z kolei winno zostać sporządzone na piśmie z urzędowo poświadczonym podpisem właściciela;
  2. wskazanie przez najemcę innego lokalu, w którym będzie mógł zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu;
  3. oświadczenie właściciela lokalu lub osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu, w którym będzie mógł zamieszkać najemca, o wyrażeniu zgody na zamieszkanie najemcy i osób z nim zamieszkujących w lokalu wskazanym w oświadczeniu. Na żądanie wynajmującego dokument taki winien mieć formę oświadczenia z podpisem notarialnie poświadczonym.

Ustawa przewiduje przy tym, że w razie utraty możliwości zamieszkania w lokalu wskazanym przez najemcę na wypadek egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu (pkt. 2), najemca jest obowiązany w terminie 21 dni od dnia powzięcia wiadomości o tym zdarzeniu, wskazać inny lokal, w którym mógłby zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji, a następnie przedstawić oświadczenie właściciela takiego lokalu z podpisem notarialnie poświadczonym (pkt. 3).

Jeśli najemca nie wskaże innego lokalu i nie przedstawi oświadczenia jego właściciela, właściciel lokalu może wypowiedzieć na piśmie umowę najmu okazjonalnego lokalu, z zachowaniem co najmniej siedmiodniowego okresu wypowiedzenia.

Ustawa nie reguluje jednak skutków uchybienia przez najemcę powyższemu obowiązkowi, w sytuacji, gdy wynajmujący nie wie o utracie prawa do lokalu wskazanego przez najemcę przez właściciela tego lokalu, który złożył wymagane oświadczenie. Może się więc okazać, że wskazany przez najemcę lokal nie stanowi już własności osoby, która wyraziła w oświadczeniu zgodę na zamieszkanie w nim najemcy wraz z osobami z nim zamieszkującymi. Nie sposób będzie wówczas eksmitować najemcy do wskazanego lokalu, będzie on bowiem np. własnością kogoś innego.

Koszty umowy najmu okazjonalnego

Ustawa nie reguluje kto, wynajmujący czy najemca, ponosi koszty zwarcia umowy najmu okazjonalnego, co oznacza, że kwestia ta zależy od woli stron.

Niemniej należy pamiętać, że zawarcie ww. umowy będzie się wiązać z koniecznością poniesienia kosztów obejmujących np.:

  • wynagrodzenie notariusza z tytułu sporządzeniu oświadczenia, o poddaniu się egzekucji, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie za ogół czynności notarialnych dokonanych przy jego sporządzeniu może wynieść nie więcej niż 1/10 minimalnego wynagrodzenia za pracę (a zatem w roku 2010 nie więcej niż 131,70 złotych).
  • koszt notarialnego potwierdzenia podpisu w razie zażądania przez wynajmującego tej formy oświadczenia właściciela lokalu, do którego w razie egzekucji przeprowadził się najemca,
  • koszt świadectwa energetycznego, jeśli zażąda go najemca.

Ponadto, zgodnie z ustawą zawarcie umowy najmu okazjonalnego lokalu może być uzależnione od wpłacenia przez najemcę kaucji zabezpieczającej pokrycie należności z tytułu najmu okazjonalnego lokalu, przysługujących właścicielowi w dniu opróżnienia lokalu oraz ewentualnych kosztów egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu.

Ustawa stanowi jednak, że ww. kaucja zabezpieczająca nie może przekraczać sześciokrotności miesięcznego czynszu za dany lokal, obliczonego według stawki czynszu obowiązującej w dniu zawarcia umowy najmu okazjonalnego lokalu oraz zastrzega, że zwrot kaucji winien nastąpić w ciągu miesiąca od dnia opróżnienia lokalu, po potrąceniu należności właściciela.

Uproszczona egzekucja obowiązku opróżnienia lokalu (eksmisja)

Umowa najmu okazjonalnego wygasa po upływie czasu, na jaki była zawarta lub ulega rozwiązaniu po upływie okresu wypowiedzenia tej umowy.

Ustawa stanowi przy tym, że właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny najmu, nie później niż na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego jeżeli lokator:

  1. pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali, lub
  2. jest w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych opłat za używanie lokalu co najmniej za trzy pełne okresy płatności, pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności, lub
  3. wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela.umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub

Do rozwiązania umowy najmu okazjonalnego doprowadzić może również inny lokator lub właściciel innego lokalu w budynku. Ustawa przyznaje bowiem tym osobom uprawnienie do wytoczenia powództwa o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego najmu okazjonalnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opróżnienia, jeśli dany lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku.

Ustawa utrzymuje również w odniesieniu do najmu okazjonalnego uprawnienie współlokatora do wytoczenia powództwo o nakazanie przez sąd eksmisji małżonka, rozwiedzionego małżonka lub innego współlokatora tego samego lokalu, jeżeli ten swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie. Niezależnie od podstaw wygaśnięcia lub rozwiązania umowy najmu okazjonalnego lokalu, jeśli wówczas najemca nie opuści lokalu dobrowolnie, właściciel może skorzystać z wprowadzonego nowelizacją trybu opróżnienia lokalu. W tym celu właściciel winien doręczyć najemcy żądanie opróżnienia lokalu, sporządzone w formie pisemnej, z urzędowo poświadczonym podpisem właściciela. Żądanie takie winno zawierać przede wszystkim:

  • oznaczenie właściciela i najemcy, których dotyczy,
  • wskazanie umowy najmu okazjonalnego lokalu i przyczynę ustania stosunku z niej wynikającego,
  • termin, nie krótszy niż 7 dni od dnia doręczenia żądania najemcy, w którym najemca i osoby z nim zamieszkujące mają opróżnić lokal.

Jeśli wskazany w żądaniu termin upłynie bezskutecznie, właściciel może złożyć do sądu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności sporządzonemu w formie aktu notarialnego oświadczeniu najemcy – załączonemu uprzednio do umowy najmu – o poddaniu się egzekucji opróżnienia i wydania lokalu w terminie wskazanym w żądaniu opróżnienia lokalu.

Do składanego w sądzie wniosku wynajmujący musi załączyć:

  1. żądanie opróżnienia lokalu wraz z dowodem jego doręczenia najemcy albo dowodem wysłania go przesyłką poleconą;
  2. dokument potwierdzający przysługujący właścicielowi/wynajmującemu tytuł prawny do lokalu, którego dotyczy żądanie opróżnienia;
  3. 3) potwierdzenie zgłoszenia zawarcia umowy najmu właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego.

Oświadczenie najemcy zaopatrzone przez sąd w klauzulę wykonalności stanowi podstawę do wszczęcia przez komornika, na wniosek właściciela lokalu, egzekucji w celu opróznienia lokalu i wydania go właścicielowi.

Według ogólnych zasad w przypadku egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu na podstawie tytułu wykonawczego, z którego nie wynika prawo dłużnika do lokalu socjalnego lub zamiennego, komornik winien wstrzymać się z czynnościami egzekucyjnymi do czasu wskazania przez gminę lub wierzyciela (tu: wynajmujacego) pomieszczenia zastępczego. W przypadku egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu wynajmowanego w ramach najmu okazjonalnego nie ma takiego obowiązku. W tym bowiem przypadku najemca sam wskazał lokal, do którego może się w takich okolicznościach wyprowadzić.

Rozwiązanie lub wygaśnięcie umowy najmu okazjonalnego nie zwalnia najemcy z obowiązku uiszczania kosztów związanych z zajmowaniem lokalu, zaś wynajmujacy może, poza żądaniem opuszczenia lokalu, dochodzić od najemcy odszkodowania z tytułu zajmowania lokalu bez tytułu prawnego za okres do opróżnienia lokalu w wysokości czynszu, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu. Jeżeli odszkodowanie nie pokrywa poniesionych strat, właściciel może żądać od osoby, o której mowa w ust. 1 odszkodowania uzupełniającego.

Pozostałe zmiany warunków najmu lokali

Znowelizowana ustawa stanowi, że z tytułu najmu okazjonalnego lokalu – o ile w umowie nie postanowieniono inaczej – właściciel uprawniony jest do pobierania, oprócz czynszu, jedynie opłat niezależnych od właściciela, a zatem zgodnie z definicją ustawową: opłaty za dostawy do lokalu energii, gazu, wody oraz odbiór ścieków, odpadów i nieczystości ciekłych.

Jednocześnie nowelizacja uwalnia właścicieli/wynajmujących lokale mieszkalne (oczywiście pod warunkiem dokonania zgłoszenia w urzędzie skarbowym) od obowiązku stosowania ustawowych reguł podwyższania czynszu, stanowiąc jednak, że właściciel może podwyższyć czynsz wyłącznie zgodnie z warunkami określonymi w umowie najmu okazjonalnego. Wynajmujący lokal mieszkalny na zasadach najmu okazjonalnego winni zatem bezwzględnie pamiętać o ustaleniu w umowie warunków podwyższania czynszu. W ich braku właściciel będzie bowiem związany wysokością czynszu przez cały okres najmu (nawet do 10 lat) i nie będzie miał możliwości podwyższenia czynszu inaczej jak tylko za porozumieniem stron.

Jak zalegalizować murowane ogrodzenie na gruncie sąsiada?

Zdarza się, że stawiając ogrodzenie, czy płot albo murowaną altankę, po pewnym czasie okazuje się, iż w jakiejś części znajduje się ona na sąsiedniej działce. Dzieje się tak w przypadku ponownych pomiarów powierzchni gruntu związanych z podziałem działek lub prowadzoną budową. Przepisy w tym zakresie przewidują wyjątek i dają możliwość wykupu gruntu od sąsiada, na którym postawiliśmy dane urządzenie.

Zgodnie z zasadą superficies solo cedit, jeżeli obiekty są trwale związane z gruntem, to stanowią własność właściciela gruntu (art.48 k.c.). Odstępstwem od tej zasady jest uregulowanie zawarte w art.231 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym samoistny posiadacz gruntu w dobrej wierze, a więc przykładowo właściciel lub użytkownik wieczysty, który wzniósł na powierzchni lub pod powierzchnią gruntu budynek lub inne urządzenie o wartości przenoszącej znacznie wartość zajętej na ten cel działki, może żądać, aby właściciel przeniósł na niego własność zajętej działki za odpowiednim wynagrodzeniem.

Z takim zadaniem o przeniesienie własności może wystąpić jedynie posiadacz samoistny, czyli ten, kto faktycznie włada gruntem jak właściciel (nie może na przykład dzierżawca). Istotna także jest jego dobra wiara, która dotyczy posiadania rzeczy, a nie uprawnienia do wznoszenia budynku. Osoba żądająca wykupu musi być w dobrej wierze, czyli usprawiedliwionym w danych okolicznościach przekonaniu, że służy mu prawo własności. Nie możemy z premedytacja zająć działki sąsiada i wybudować na niej przykładowe ogrodzenie, a następnie żądać jej wykupu. Dla oceny charakteru posiadania przez wznoszącego budynek na cudzym gruncie miarodajna jest chwila wzniesienia budynku, tzn. rozpoczęcia i kontynuowania budowy.

Kolejną przesłanką uzasadniającą roszczenie posiadacza z art.231 § 1 k.c. jest wzniesienie na cudzym gruncie (na jego powierzchni lub pod jego powierzchnią) budynku lub innego urządzenia, o ile ich wartość przenosi znacznie wartość zajętej na ten cel działki. Inne urządzenia to. jak już wskazano. przykładowe ogrodzenie, altana, murowany śmietnik. Istotnym także jest, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego wskazuje się, że jeżeli wartość ogrodzenia znacznie przenosi wartość ogrodzonej działki, samoistny posiadacz może żądać, aby właściciel przeniósł na niego wartość całej tej działki, a nie tylko gruntu zajętego przez podmurówkę (wyrok SN z 19.02.1998 r II CKN 375/97,OSN 1998, Nr 10,poz.161).

Wzniesiona przez posiadacza budowla musi mieć wartość przenosząca znacznie wartość zajętej na ten cel działki. Wykupowi co do zasady na podstawie art.231 k.c. podlega nie cała nieruchomość, lecz tylko ta jej część, na której znajduje się budynek lub inne urządzenie. Uwzględnia się przy tym ceny rynkowe zarówno samej działki gruntu, jak i urządzenia. Przeniesienie własności następuje odpłatnie, a w przypadku działek jednostek samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa z pominięciem procedur przetargowych, zgodnie z wyceną rzeczoznawcy majątkowego.

Nowe zamówienia publiczne – nowy system środków odwoławczych

Celem ostatniej nowelizacji Ustawy prawo zamówień publicznych, jaka weszła w życie z dniem 29 stycznia br. na skutek implementacji postanowień dyrektywy 2007/66/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 grudnia 2007 r. (tzw. dyrektywa odwoławcza) było zwiększenie efektywności istniejącego systemu środków ochrony prawnej, a przede wszystkim, wyeliminowanie jego patologii, jaką była przewlekłość postępowania.

Nowelizacja wymaga bliższego omówienia z uwagi na istotną zmianę, jakiej dokonała w dotychczas obowiązujących i dobrze znanych przedsiębiorcom procedurach odwoławczych.

Szczególnie rażącymi praktykami wykonawców dostrzeżonymi w dotychczasowym orzecznictwie Krajowej Izby Odwoławczej i sądów były przypadki swego rodzaju „pieniactwa”, gdy protesty były wnoszone dla samej zasady, albo w celach antykonkurencyjnych lub celem zmuszenia zamawiającego do unieważnienia postępowania i przeprowadzenia kolejnego. W ramach jednego postępowania zdarzały się przypadki wnoszenia nawet kilkunastu protestów, co znacząco przedłużało postępowanie. Prowadziło to wielokrotnie do sytuacji, kiedy stawało się ono bezprzedmiotowe, w szczególności na skutek obiektywnej niemożliwości wykonania zamówienia w pierwotnym terminie. W przypadku, gdy zamawiający nie zabezpieczył się poprzez wprowadzenie do SIWZ ruchomego terminu wykonania zamówienia, prowadziło to do konieczności unieważniania postępowania i rozpisywania nowego. Często spotykaną praktyką było również wnoszenie dublujących się protestów przez kilku wykonawców. Jednocześnie, przedłużające się przetargi destabilizowały system wydatkowania przez zamawiających środków europejskich. Poza terminem, wykonawcy nie byli niczym ograniczeni przy wnoszeniu protestów. Nie ponosili z tego tytułu jakichkolwiek opłat, co wręcz prowokowało ich do nadużywania tej instytucji. Z drugiej strony, jedynie nikła część protestów była uwzględniana przez zamawiających, co w znacznej mierze wynikało z odgórnego założenia, iż protest jest wynikiem samego tylko niezadowolenia wykonawców, bądź stanowi wyraz założonej przez nich strategii rynkowej.

Uwzględniając jednak, że wyeliminowanie protestów stwarza ryzyko ograniczenia prawa wykonawców do ochrony ich interesów, należy krótko ocenić nowe rozwiązania. W obecnym stanie prawnym wykonawcy będzie przysługiwało jedynie odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) oraz skarga do sądu. Wykonawca, ewentualnie inny uprawniony podmiot wnoszący odwołanie, będą obowiązani do wykazania interesu w jego wniesieniu. W dotychczasowym brzmieniu ustawy mowa była o konieczności wykazania interesu prawnego. Pojęcie „interesu” jest szerszą kategorią niż „interes prawny”, może bowiem obejmować również interes faktyczny. Wprowadzona zmiana ma więc na celu rozstrzygnięcie dotychczasowych wątpliwości, ale także realizuje zamierzenie ustawodawcy europejskiego, który zachęca zainteresowane podmioty do częstszego korzystania z możliwości wnoszenia odwołań (vide preambuła dyrektywy odwoławczej).

Zgodnie z art. 180 pzp, odwołanie przysługuje wyłącznie od niezgodnej z przepisami ustawy czynności zamawiającego, podjętej w postępowaniu o udzielenie zamówienia lub zaniechania czynności, do której zamawiający jest zobowiązany na podstawie ustawy. W sprawie o wartości poniżej progów określonych rozporządzeniem wykonawczym do ustawy (tzw. próg unijny), odwołanie przysługuje wyłącznie wobec czynności:

  1. wyboru trybu negocjacji bez ogłoszenia, zamówienia z wolnej ręki lub zapytania o cenę,
  2. opisu sposobu dokonywania oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu,
  3. wykluczenia odwołującego z postępowania o udzielenie zamówienia,
  4. odrzucenia oferty odwołującego.

 

Odwołanie powinno być wniesione w formie pisemnej, albo elektronicznej opatrzonej bezpiecznym podpisem. Do wymogów formalnych odwołania należy: wskazanie czynności lub zaniechania czynności zamawiającego, której to zarzuca się niezgodność z przepisami ustawy, zwięzłe przedstawienie zarzutów, określenie żądania, wskazanie okoliczności faktycznych i prawnych uzasadniających wniesienie odwołania. Odwołanie należy również przesłać zamawiającemu przed upływem terminu do jego wniesienia, w taki sposób, aby mógł on się zapoznać z jego treścią.

Termin na wniesienie odwołania został uzależniony od wartości zamówienia i sposobu przesłania informacji o czynności zamawiającego. Co do zasady, przyjmuje się, że przy zamówieniach o wartości wyższej od progu unijnego termin wynosi 10 dni od przesłania informacji (jeśli została przesłana faksem lub drogą elektroniczną), natomiast gdy przesłana została w inny sposób, termin ten wynosi 15 dni. W pozostałych przypadkach, terminy wynoszą odpowiednio 5 i 10 dni.

Inni wykonawcy mogą przystąpić do postępowania odwoławczego w terminie 3 dni od dnia otrzymania kopii odwołania, wskazując stronę do której przystępują oraz interes w uzyskaniu rozstrzygnięcia na korzyść strony, do której przystępują.

Zgodnie z zasadniczym celem ustawodawcy, postępowanie po wniesieniu odwołania winno ulec skróceniu. KIO zostało zobowiązane do rozpoznania odwołania w terminie 15 dni od daty jego doręczenia Prezesowi Izby. Termin ten, mimo że instrukcyjny, będzie miał z pewnością przełożenie na praktykę.

Reasumując, wszelkie próby podejmowane przez ustawodawcę, które mogą zminimalizować niepożądane skutki procedury udzielania zamówień publicznych, będą zasługiwać na uznanie i aprobatę. W konsekwencji, likwidację protestów należy uznać za rozwiązanie właściwe, mające na celu usprawnienie i przyspieszenie postępowań.

Jak wzorowo chronić wzór przemysłowy

Kiedy stworzony zostanie oryginalny wzór pojawiają się pytania – jak uchronić się przed kopiowaniem i naśladownictwem? Jaki wybrać model ochrony? Pytanie to nabiera szczególnego znaczenia właśnie dzisiaj – w czasie spowolnienia gospodarczego, gdyż firma, będąc w trudnej sytuacji finansowej i chcąc utrzymać na rynku swoją pozycję, może zacząć po prostu kopiować najlepszych!

Dążąc do zdobycia klientów, przedsiębiorcy zwracają ich uwagę na produkt na wiele różnych sposobów, kierując się bardziej lub mniej świadomie zasadą R. Loeviego (projektanta butelek Coca-Coli i opakowań papierosów Lucky Strike), że „brzydota sprzedaje się gorzej”. W zakresie wzornictwa przemysłowego od lat najsilniejszą pozycję mają projektanci włoscy i fińscy. Wyrafinowane kształty ich mebli, butów, sprzętu gospodarstwa domowego przyczyniły się do stworzenia w tych państwach dobrej koniunktury rynkowej ( E. Wesołowska , Czas estetów, „Newsweek” z 26 stycznia 2002r., s. 42 i n.)

Należy pamiętać, że wzory przemysłowe mogą stać się przedmiotem ochrony jako utwór w rozumieniu ustawy prawo autorskie i prawa pokrewne albo przestrzenny znak towarowy (np. butelka), a także na podstawie odpowiednich przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (art. 10 i 13). Jednak kluczowa w temacie ochrony jest Ustawa Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr119, poz. 1117 z późn zm.), która wzory przemysłowe traktuje jako oddzielną kategorię przedmiotów ochrony.

Na początek należy postawić pytanie – czym jest wzór przemysłowy? Wspomniana ustawa Prawo własności przemysłowej definiuje wzór przemysłowy jako nową i posiadającą indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadaną mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację. Z przepisu tego wynika, iż wzór przemysłowy stanowi postać wytworu, a nie sam produkt. Zatem ochroną objęty będzie np. jego forma czy wygląd. Wytworem zaś, jest każdy przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy, obejmujący w szczególności opakowanie, symbole graficzne oraz kroje pisma typograficznego, z wyłączeniem programów komputerowych.

Na wzór przemysłowy Urząd Patentowy RP udziela prawa z rejestracji, co powoduje postanie prawa wyłącznego korzystania z wzoru przemysłowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Zatem zostaje ustanowiony swoisty monopol korzystania przez uprawnionego z wzoru w określony sposób i na określonym terenie, a co za tym idzie uprawniony może zakazać osobom trzecim: wytwarzania, oferowania, wprowadzania do obrotu, importu, eksportu lub używania wytworu, w którym wzór jest zawarty bądź zastosowany, lub składowania takiego wytworu dla takich celów.

Prawo z rejestracji wzoru przemysłowego obejmuje każdy wzór, który na zorientowanym użytkowniku nie wywołuje odmiennego ogólnego wrażenia. Inaczej mówiąc, jeśli porównywane wzory nie wywołują odmiennego ogólnego wrażenia to znaczy, że mamy do czynienia z podobieństwem wzorów, a co za tym idzie, często z naśladownictwem. Niewątpliwym problemem będzie dla przedsiębiorcy określenie, czy jego wzór jest nowy i czy ma indywidualny charakter. O nowości mówić będziemy, gdy identyczny wzór nie został udostępniony publicznie przez stosowanie, wystawienie lub ujawnienie w inny sposób. Warto dodać, że wzór uważa się za identyczny z udostępnionym publicznie także wówczas, gdy różni się od niego jedynie nieistotnymi szczegółami. Natomiast indywidualny charakter posiada wzór, którego ogólne wrażenie, jakie wywołuje na zorientowanym użytkowniku, różni się od ogólnego wrażenia wywołanego na nim przez wzór publicznie udostępniony. Należy pamiętać, że wspomniane powyżej ogólne wrażenia nie zawsze decyduje o naśladownictwie, bowiem często wygląd przedmiotu jest inspirowany np. sztuką ludową. Należy dodać, że prawo z rejestracji nie obejmuje cech wytworu wynikających wyłącznie z jego funkcji technicznej oraz tych, które muszą być odtworzone w dokładnej formie i wymiarach w celu umożliwienia mechanicznego połączenia go lub współdziałania z innym wytworem. Zatem cechy uwarunkowane wyłącznie technicznymi funkcjami przedmiotu nie mogą korzystać z ochrony, ponieważ nie mają wpływu na postać wzoru. Łatwo więc zauważyć, że twórca, tworząc wzór, często czerpie przykład z dorobku istniejącego wzornictwa przemysłowego, realizuje określone cele rynkowe i kieruje swój produkt do określonej grupy odbiorców. Dlatego też porównanie i ocena ewentualnego podobieństwa musi być dokonywana z uwzględnieniem szeregu czynników.

Omawiając problem zakresu z rejestracji, należy przyjrzeć się także regulacjom zawartym w art. 105 ust. 5 p.w.p.: „prawo z rejestracji wzoru przemysłowego ogranicza się do wytworów tego rodzaju, dla których nastąpiło zgłoszenie”. Określając zakres prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, nie sposób pominąć elementów formalnych zgłoszenia wzoru przemysłowego. Według § 5. ust.1 rozporządzenie z dnia 30 stycznia 2002 r. w sprawie dokonywania i rozpatrywania zgłoszeń wzorów przemysłowych. (Dz. U. z dnia 18 kwietnia 2002 r.), „opis wzoru przemysłowego powinien przedstawiać wzór przemysłowy na tyle jasno i wyczerpująco, aby na jego podstawie oraz przy pomocy rysunku, fotografii i próbek można go było odtworzyć w każdej przedstawionej w zgłoszeniu odmianie.

Opis powinien:

  1. zawierać na początku określenie przedmiotu wzoru przemysłowego, ze wskazaniem przeznaczenia,
  2. wskazywać na cechy nowości i oryginalności wzoru w odniesieniu do znanych zgłaszającemu, najbardziej zbliżonych postaciowo przedmiotów,
  3. zawierać niezbędne informacje konieczne do odtworzenia wzoru,
  4. zawierać ponumerowany wykaz odmian wzoru przemysłowego, jeżeli zgłoszenie obejmuje takie odmiany,5) opisywać na końcu, po wyrazach „cechy istotne wzoru przemysłowego” te cechy postaciowe, które wyróżniają zgłoszony wzór od innych, znanych już wzorów i stanowią podstawę do jego identyfikacji.

Pomimo dość wyraźnie wskazanych w ww. rozporządzeniu elementów formalnych zgłoszenia, należy stwierdzić, że sam opis wzoru i ilustracje nie przesądzają o doborze elementów wzoru podlegających ochronie. Istota wzoru przemysłowego przejawia się bowiem we właściwościach postrzeganych wzrokowo, które najczęściej nie mogą być wyrażone za pomocą słów. Zatem sam opis nie może być wyczerpującym źródłem informacji o wzorze przemysłowym.

Uprawniony z rejestracji wzoru przemysłowego, chociaż posiada prawo wyłączne nie może zakazać osobie trzeciej korzystania z wzoru:

  1. do użytku osobistego lub niezwiązanego z działalnością gospodarczą;
  2. w celu doświadczalnym;
  3. polegającego na jego odtworzeniu do celów cytowania lub nauczania, jeżeli nie narusza dobrych obyczajów i nie utrudnia uprawnionemu w sposób nieuzasadniony korzystania z wzoru oraz wskazuje na źródło jego pochodzenia;
  4. stosowanego lub zawartego w urządzeniach znajdujących się na środkach transportu lądowego i zarejestrowanych w innych państwach statkach morskich lub powietrznych, które czasowo znajdują się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej;
  5. przez import części zamiennych i akcesoriów, w których wzór jest stosowany lub zawarty w celu napraw statków, o których mowa w pkt 4;
  6. wykonywania napraw statków, o których mowa w pkt 4;
  7. przez wykonanie na indywidualne zamówienie naprawy związanej z odtworzeniem części składowej wytworu złożonego, w celu przywrócenia mu pierwotnego wyglądu.

Omawiając problematykę ograniczenia prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, nie sposób pominąć prawa tzw. używacza uprzedniego. Najczęściej jest nim twórca, który niezależnie stworzył taki sam wzór, zaniedbał jednak jego wcześniejszego zgłoszenia go do rejestracji. Taka osoba może nadal z niego bezpłatnie korzystać w swoim przedsiębiorstwie w zakresie, w jakim korzystała dotychczas. Używaczem uprzednim jest również osoba, która w chwili stanowiącej o pierwszeństwie przygotowała już wszystkie istotne urządzenia potrzebne do korzystania z wzoru przemysłowego. Prawa używacza uprzedniego podlegają na wniosek zainteresowanego wpisowi do rejestru wzorów przemysłowych i mogą zostać przeniesione na inną osobę, ale tylko łącznie z przedsiębiorstwem.

Należy pamiętać, że prawo z rejestracji wzoru przemysłowego jest także ograniczone w czasie i może trwać przez 25 lat od daty dokonania zgłoszenia wzoru w Urzędzie Patentowym. Czas ten może być podzielony na pięcioletnie okresy, przy czym udzielenie prawa następuje pod warunkiem uiszczenia opłaty za pierwszy okres ochrony. W razie nieuiszczenia opłaty w wyznaczonym terminie, Urząd Patentowy stwierdza wygaśnięcie decyzji.

Skutki likwidacji sądów gospodarczych

Przedsiębiorca, który dochodzi należności przed sądem cywilnym, nie ma łatwego zadania. Jeżeli nie korzysta z usług profesjonalnego pełnomocnika, musi posiadać sporą wiedzę o zasadach rządzących postępowaniem cywilnym, aby jego starania nie spełzły na niczym. Procedura w sprawach gospodarczych budzi sprzeciw przedsiębiorców i obsługujących ich prawników. Ustawodawca, wychodząc z załażenia, że przedsiębiorcy mają większe doświadczenie i obycie w sprawach urzędowych zaostrzył w stosunku do nich formalne rygory uczestnictwa w procesie cywilnym.

Poważne zaostrzenie kodeksu postępowania cywilnego w zakresie rozpatrywania spraw gospodarczych nastąpiło 20 marca 2007 roku. Stworzenie oddzielnego trybu dochodzenia roszczeń dedykowanego przedsiębiorcom miało przyczynić się do przyspieszenia rozpatrywania spraw z ich udziałem. Narzędziami do osiągnięcia tego celu miały być: zaostrzenie wymagań formalnych względem stron oraz wprowadzenie tzw. prekluzji dowodowej, polegającej na konieczności przedstawienia wszystkich twierdzeń i wniosków dowodowych już w pozwie lub odpowiedzi na pozew. W konsekwencji – powód jest obowiązany podać od razu w pozwie wszystkie żądania oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania. Regulacja ta ma na celu koncentrację materiału dowodowego już na samym początku postępowania. Owszem, dzięki temu rozwiązaniu jedni wygrywają sprawy szybciej. Z drugiej natomiast strony wielu przedsiębiorców – choć miało argumenty – z powodu prekluzji jednak przegrało. Nie zgłosili bowiem dowodów na czas, a później sąd je odrzucił. Prekluzję krytykują również prawnicy. Przepisy prekluzyjne nie ułatwiają sędziom rozstrzygania wątpliwości faktycznych i prawnych w sprawach gospodarczych. Wpływają natomiast zasadniczo na szybsze kończenie sprawy – bez konieczności dochodzenia przez sędziego do prawdy materialnej. W tym stanie rzeczy, coraz więcej prawników wątpi w konieczność utrzymywania sądów gospodarczych. Miały przyspieszyć postępowanie w sporach toczonych między przedsiębiorcami, tymczasem narasta w nich nadmierny formalizm procesowy. Najczęściej powtarzanym przez przedsiębiorców i ekspertów prawnych zarzutem jest nadmierna złożoność naszej procedury cywilnej. Najlepszym przykładem jest przepis zobowiązujący pozwanego do złożenia w pełni uzasadnionej odpowiedzi na pozew, zawierającej wszystkie twierdzenia, zarzuty oraz dowody, w terminie dwóch tygodni od doręczenia pozwu. Praktycznie nie zdarza się, aby sądy wyznaczały terminy pierwszych rozpraw natychmiast po otrzymaniu odpowiedzi na pozew, co teoretycznie mogłoby uzasadniać wyznaczenie tak krótkiego terminu dla pozwanego przedsiębiorcy. Należy także podkreślić, że sprawy gospodarcze są na tyle skomplikowane, że 14-dniowy termin nie wystarcza nawet do przeanalizowania często kilkudziesięciu stron pozwu, nie wspominając już o zaangażowaniu prawnika, udzieleniu pełnomocnictwa, zgromadzeniu całego materiału dowodowego, rzetelnej analizie i wniesieniu poprawnie skonstruowanej odpowiedzi na pozew. W takim czasie często trudno uzyskać pełnomocnictwo czy przetłumaczyć dłuższe dokumenty handlowe. Taka regulacja ogranicza jednak uprawnienia procesowe powoda i tym samym wpływa na realizację przez niego prawa do sądu. Obowiązujące uregulowanie prekluzji w postępowaniu gospodarczym i jego wykładnia jest wadliwa. Adwokaci sami zgłosili propozycje najniezbędniejszych zmian. Naczelna Rada Adwokacka zaproponowała taką nowelę k.p.c., by sąd mógł przedłużać z dwóch tygodni do miesiąca czas na odpowiedź na pozew w sprawach gospodarczych szczególnie skomplikowanych, a także na złożenie apelacji. Inne rygory mocno przez prawników krytykowane to przepis o zwrocie pisma wszczynającego postępowanie, jeżeli nie spełnia tzw. warunków formalnych, tym bardziej, że kodeks postępowania cywilnego nie zawiera ani katalogu, ani definicji warunków formalnych.
W odpowiedzi na krytykę ze strony prawniczego świata Ministerstwo Sprawiedliwości chce odformalizować postępowanie gospodarcze. Projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego w zakresie zniesienia odrębności postępowania w sprawach gospodarczych powstaje w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Zawiera on 144 zmiany i zakłada likwidację odrębnego postępowania gospodarczego. Tak radykalne kroki z pewnością nie służą stałości systemu prawnego i mogą wywołać chaos wśród przedsiębiorców. Wszelkie rewolucyjne zmiany w prawie powodują bowiem niebezpieczny stan niepewności prawnej. Dlatego właściwszym postulatem wydaje się, aby w pierwszej kolejności zająć się ulepszeniem istniejących instytucji prawnych, a dopiero w razie niepowodzenia tych prób, decydować się na nieco bardziej radykalne rozwiązania legislacyjne. Zwłaszcza, że przepisy regulujące odrębne postępowanie gospodarcze zdążyły już obrosnąć orzecznictwem, które umożliwia rozwiązanie wielu wątpliwości interpretacyjnych w praktyce ich stosowania. Trudno jest rzetelnie rozpoznawać sprawy cywilne, jeżeli bez przerwy przepisy postępowania cywilnego podlegają zmianom. Od 2005 roku kodeks postępowania cywilnego był nowelizowany 55 razy. Przesłanką, którą kierowali się autorzy, jest założenie, że nie ma przesłanek, aby nakładać wyższe rygory staranności działania w procesie na przedsiębiorców i brak podstaw, aby byli oni uprzywilejowani w zakresie szybkości procedury sądowej. Profesjonalizmu w dziedzinie, którą zajmuje się strona postępowania, w tym także w dziedzinie działalności gospodarczej, nie należy transponować w sferę postępowania cywilnego, gdyż w tym ostatnim wypadku chodzi jednak o profesjonalizm w zakresie wiedzy prawniczej i jej praktycznego stosowania.
Faktem jest, że odrębna procedura gospodarcza jest rozwiązaniem typowym dla byłych krajów socjalistycznych i w zachodnich procedurach cywilnych nie spotyka się tego rodzaju odrębnego postępowania procesowego.
Panuje dość powszechna opinia, że odrębne postępowanie w sprawach gospodarczych nie ma racji bytu. Radzi się przedsiębiorcom, by korzystali z sądów polubownych. Tyle, że ścieżka arbitrażowa jest raczej elitarna. Największy polski Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej rozpatruje rocznie około 600 spraw, podczas gdy sądy państwowe – prawie milion.
Pojawiają się wątpliwości, czy nie lepiej przekazać sprawy gospodarcze (między przedsiębiorcami) zwykłym sądom cywilnym, a odrębności procedury gospodarczej usunąć. Mimo projektu likwidacji odrębnego postępowania gospodarczego, przewidywane jest utrzymanie sądów gospodarczych działających jako wydziały sądów cywilnych, w celu wykorzystania specjalizacji sędziów tychże wydziałów.

Reklamy spersonalizowane w serwisach społecznościowych

Czy i na jakich zasadach portal społecznościowy może wykorzystywać w celach reklamowych wizerunek lub dane swoich użytkowników? Takie pytanie należy zadać w kontekście wyroku wrocławskiego sądu, który nakazał Naszej Klasie zapłacić 5 tyś. zł kary za bezprawne wykorzystanie zdjęcia jej użytkownika w reklamie jednego z banków.

Zgodnie z przepisami, wizerunek człowieka stanowi jego dobro osobiste i podlega ochronie prawnej. Oznacza to, że co do zasady rozpowszechnianie wizerunku, podobnie jak wykorzystanie innych danych, wymaga zgody uprawnionego.

Portale społecznościowe bardzo często wykorzystują tzw. reklamę spersonalizowaną, która polega na emitowaniu komunikatów zawierających imię, nazwisko czy zdjęcie użytkownika portalu. Należy podkreślić, że proces ten jest w pełni zautomatyzowany i nie wiąże się z przekazywaniem danych użytkowników reklamodawcom czy agencjom reklamowym.

Najważniejsze jest jednak to, że reklamę spersonalizowaną widzi wyłącznie użytkownik, którego wizerunek został wykorzystany lub grupa użytkowników, którzy należą do tzw. grupy znajomych na jednym portalu społecznościowym. W żadnym wypadku wizerunek nie opuszcza więc strefy portalu i dostępny jest jedynie w zamkniętym kręgu osób, które deklarują istnienie pomiędzy sobą związku znajomości.

Wobec powyższego istotnym jest, że w doktrynie prawa i orzecznictwie sądowym panuje pogląd, zgodnie z którym przez „rozpowszechnianie” wizerunku rozumieć należy jego publiczne udostępnianie. Tymczasem w przypadku reklamy spersonalizowanej stosowanej przez portale społecznościowe wizerunek użytkownika wykorzystywany jest w przekazie kierowanym bezpośrednio do niego lub jedynie w kręgu jego znajomych. W konsekwencji nie może być tu mowy o upublicznieniu wizerunku. Stawianie portalom zarzutu naruszenia dóbr osobistych poprzez bezprawne rozpowszechnianie wizerunku jest zatem wątpliwe i nie znajduje przekonujących podstaw prawnych.

W kontekście popularyzacji reklamy spersonalizowanej, warto też zastanowić się nad tym, czy wykorzystanie wizerunku lub danych użytkowników serwisu społecznościowego zgodne jest z jego regulaminem. Regulamin jest bowiem podstawowym dokumentem, który określa uprawnienia administratora serwisu w stosunku do jego użytkownika i powinien zawierać precyzyjne informacje o sposobie wykorzystania treści zamieszczonych w portalu.

Podkreślić należy, że wykorzystanie reklamy spersonalizowananej w serwisach, które wymagają logowania, w tym w portalach społecznościowych, nie jest działaniem nielegalnym. Obowiązujące przepisy dopuszczają używanie przez administratora serwisu wizerunków i danych jego użytkowników także dla celów reklamowych. W kontekście reklamy spersonalizowanej prowadzonej w zgodzie z postanowieniami regulaminu danego serwisu trudno jest mówić o naruszeniu dóbr osobistych jego użytkowników. Reklama spersonalizowana, tak w formie adresowanej wyłącznie do danego użytkownika portalu, jak i do szerszego kręgu jego znajomych, wydaje się więc atrakcyjnym i bezpiecznym sposobem zarabiania przez portale społecznościowe. Co więcej, w świetle obowiązujących przepisów, portale mogą w takiej reklamie wykorzystać wizerunek jednego lub kilku zarejestrowanych użytkowników, pod warunkiem, że wizerunek ten rozpowszechniany będzie jedynie w gronie znajomych zarejestrowanych w portalu.

Jak spółki mogą korzystać z sądów polubownych

Spory z zakresu stosunku spółki rozpatrywane są, co do zasady, przez sądy powszechne. Tymczasem, mogą być one również poddawane pod rozstrzygnięcie sądu polubownego.

Stosownie bowiem do art. 1163 § 1 kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.) zamieszczony w umowie (statucie) spółki handlowej zapis na sąd polubowny dotyczący sporów ze stosunku spółki wiąże spółkę oraz jej wspólników. Zatem wspólnicy już w umowie spółki mogą określić, iż spory ze stosunku spółki rozpoznawane będą przez sąd polubowny. Istotnym jest, iż zapis taki można zawrzeć zarówno w umowie (statucie) spółki kapitałowej, jak i umowie spółki osobowej.

Jednakże nie wszystkie spory ze stosunku spółki rozpoznawane będą przez sąd arbitrażowy. Jak wynika bowiem z uchwały Sądu Najwyższego z 7.05.2009 r., III CZP 163/09, aby spór ze stosunku spółki mógł być poddany pod rozstrzygnięcie sądu polubownego, musi on spełniać warunki do zawarcia ugody sądowej w takiej sprawie. W praktyce oznacza to, iż np. sprawy o stwierdzenie nieważności uchwały zgromadzenia wspólników z powodu jej sprzeczności z ustawą lub sprawy o uchylenie uchwał tych zgromadzeń, nie mogą być rozstrzygane przed sąd polubowny. Sąd taki może natomiast rozstrzygać sprawy np. o zapłatę dywidendy, zwrot dopłat.

Warto zaznaczyć, iż zapis na sąd polubowny dotyczy nie tylko wspólników, którzy podpisali umowę, lecz także tych, którzy przystąpili do spółki później, np. poprzez nabycie udziałów (akcji) danej spółki. Należy również zwrócić uwagę, iż brzmienie art. 1163 § 1 k.p.c. przesądza, iż zawarty w umowie (statucie) spółki handlowej zapis na sąd polubowny nie wiąże organów spółki i żadnego z członków (piastunów) jej organów (zarządu, rady nadzorczej). Niemniej, przyjmuje się jednak, iż możliwe jest zawarcie zapisu na sąd polubowny w odrębnym dokumencie, podpisanym przez spółkę, jej wspólników oraz członków organu.

Na marginesie dodać należy, iż również w statucie spółdzielni oraz stowarzyszenia zawrzeć można zapis, iż spory ze stosunku spółdzielni lub stowarzyszenia rozstrzygane będą przez sąd polubowny.