Znawcy prawa w cenie

Rynek usług prawnych przechodzi obecnie w Polsce istotną transformację, spowodowaną między innymi zmianami ustawodawstwa w zakresie regulującym dostęp do zawodów prawniczych i ciągle rosnącym na nie zapotrzebowaniem. O skali zmian świadczą dane: w 2005 r. w Polsce było ok. 23 tys. czynnych zawodowo adwokatów i radców prawnych. W samym 2007 r. na aplikacje dostało się prawie 5 tys. osób. Wymienione wyżej okoliczności, w szczególności „otwarcie zawodów prawniczych”, coraz częściej budzą zasadne wątpliwości młodych prawników, co do możliwości znalezienia zatrudnienia w zawodzie. Niewątpliwie w niedługim czasie tytuł zawodowy adwokata czy radcy prawnego spowszednieje i z pewnością nie będzie gwarantem uzyskania dobrze płatnej pracy. Równocześnie znacznie wzrośnie konkurencja wśród prawników. Analizując sytuację na rynku, problemem nie jest zmniejszenie zapotrzebowania na osoby z wykształceniem prawniczym (bo to stale rośnie), ale ilość osób poszukujących zatrudnienia. Bez wątpienia prawnik, któremu będzie zależało na znalezieniu dobrej pracy, będzie zmuszony do uzyskania kwalifikacji, dających mu przewagę nad potencjalnymi konkurentami. Najczęstszym wymaganiem stawianym przez pracodawców jest biegła znajomość j. angielskiego (znajomość drugiego j. obcego jest dodatkowym atutem). Poszukiwani są również eksperci z zakresu konkretnych dziedzin prawa, np.: z prawa farmaceutycznego, nieruchomości, podatkowego, dlatego dobrym pomysłem wydaje się stosukowo szybki wybór specjalizacji (pomocne może być odbycie studiów podyplomowych).

Porada dla czytelnika skrócony urlop macierzyński

Czy pracownica może powrócić do pracy korzystając z uprawnienia do skrócenia pobytu na urlopie macierzyńskim bez wykorzystania pozostałej części przysługującego jej urlopu macierzyńskiego przez pracownika-ojca dziecka? Stosownie do treści przepisu art. 180 § 1 Kodeksu pracy pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze 18, 20 lub 26 tygodni w zależności od tego czy był to pierwszy poród oraz czy przy jednym porodzie urodziło się więcej niż jedno dziecko. Natomiast stosownie do § 5 ww. przepisu pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek. Tak więc pracodawca obowiązany jest uwzględnić złożoną przez pracownicę na piśmie rezygnację z części urlopu (skrócenie urlopu) pod warunkiem, iż wykorzystała ona po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, a z reszty niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego skorzysta pracownik – ojciec wychowujący dziecko (art. 180 § 5 w zw. z art. 180 § 6 Kodeksu pracy). Tym samym skuteczność decyzji pracownicy w tym zakresie zależy od okoliczności, czy pracownik-ojciec wychowujący dziecko wystąpi z pisemnym wnioskiem o wykorzystanie pozostałej części przysługującego pracownicy urlopu. W razie braku możliwości wykorzystania pozostałej części urlopu przez pracownika-ojca pracownica musi wykorzystać urlop w całości. Takie też stanowisko reprezentowane jest przez doktrynę prawa pracy. Reasumując, pracownica nie może dowolnie zrezygnować z pozostałej do wykorzystania części urlopu macierzyńskiego bez wykorzystania tej części przez pracownika-ojca.

Zwrot kosztów podróży

Czy kierowca, który w umowie o pracę jako miejsce wykonywania pracy ma teren całego kraju, powinien otrzymać zwrot kosztów podróży służbowej? Czy za nocleg spędzony w samochodzie przysługuje kierowcy ryczałt? Udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania wymaga wpierw rozstrzygnięcia kwestii, czy umowa o pracę zawarta z kierowcą prawidłowo określa jego miejsce pracy. Do niedawna Główny Inspektor Pracy nie podważał prawidłowości wskazania obszaru całego kraju jako miejsca pracy kierowcy, jednakże ostatnio kwestionuje tego typu sformułowania jako określenia zbyt ogólnikowe, pozbawiające pracowników możliwości skorzystania ze świadczeń należnych im z tytułu podróży służbowej. GIP argumentuje, że w umowie o pracę należy określić konkretny region, który jednak nie może obejmować obszaru całego kraju. Zbyt szerokie określenie miejsca pracy może zostać uznane za próbę obejścia przepisów o czasie pracy, godzinach nadliczbowych i obracać się będzie przeciwko pracodawcom: wówczas, zdaniem GIP, za miejsce świadczenia pracy przyjąć trzeba będzie siedzibę pracodawcy, a każde wykonywanie zadań przez pracownika poza nią za podróż służbową. Wyjściem z powyższej sytuacji jest precyzyjne określenie miejsca świadczenia pracy. W przypadku kierowcy należy więc wskazać najczęściej uczęszczane przez niego trasy lub obszar geograficzny, miejsce wykonywania pracy może bowiem obejmować pewną zamkniętą przestrzeń poza granicami administracyjnymi jednej miejscowości, jeśli jest to uzasadnione jej rodzajem. Oznaczone trasy lub region muszą jednak umożliwiać zachowanie norm czasu pracy. Powyższe będzie miało bezpośrednie „przełożenie” na zwrot kosztów podróży służbowej. W wypadku świadczenia przez pracownika pracy na obszarze wskazanym jako miejsce pracy, nie będzie można uzać, że odbywa on podróż służbową, w konsekwencji więc nie powstanie po stronie pracodawcy obowiązek zwrotu kosztów podróży. Ten zaaktywizuje się dopiero wówczas, gdy pracownik otrzyma polecenie wyjazdu poza stałe miejsce wykonywania pracy. Z takim radykalnym stanowiskiem GIP trudno się zgodzić. Przeciwko tej interpretacji przemawia sam charakter zawodu kierowcy, który polega na stałym przemieszczaniu się, podczas gdy o występowaniu podróży służbowej decyduje jej incydentalność. Argument ten podnoszony jest także przez organy podatkowe, które konsekwentnie odrzucają możliwość odbywania podróży służbowych przez kierowców i odmawiają pracodawcom możliwości zaliczenia diet do kosztów uzyskania przychodu. W swej interpretacji organy te wskazują także na art. 2 pkt 4 ustawy o czasie pracy kierowców, zgodnie z którym stanowiskiem pracy kierowcy jest m.in. pojazd, który kierowca prowadzi. Organy podatkowe argumentują więc, że kierowca de facto cały czas przebywa w miejscu pracy, a tym samym nie może odbywać podróży służbowych. Odpowiedź na drugie pytanie wymaga z kolei ustalenia, czy kierowca należy do pracowników sfery budżetowej czy też nie. Zgodnie z § 7 ust. 2 rozporządzenia MPiPS w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności (…) z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju pracownikowi, któremu nie zapewniono bezpłatnego noclegu i który nie przedłożył rachunku za nocleg w hotelu lub w innym obiekcie świadczącym usługi hotelarskie, przysługuje ryczałt za każdy nocleg w wysokości 150% diety. Rozporządzenie nie precyzuje, co należy rozumieć pod pojęciem zapewnienia noclegu. Przyjmuje się jednak, że nocleg w kabinie samochodu, nawet specjalnie do tego przystosowanej, nie zwalnia pracodawcy z obowiązku wypłaty ryczałtu, jeżeli nie miał dostępu do węzła sanitarnego. Możliwość spędzenia przez kierowcę nocy w takiej kabinie (niezależnie od jej przygotowania do tego celu), nie zwalnia pracodawcy z obowiązku wypłaty ryczałtu. Obowiązek ten może być jednak uchylony w odniesieniu do pracowników „niebudżetowych”, jeśli należności z tytułu podróży służbowych pracowników, warunki ich ustalania i wypłacania zostaną odmiennie uregulowane w aktach prawa zakładowego lub w umowie o pracę. Postanowienie, że kierowcy nie przysługuje ryczałt za nocleg w przypadku, gdy miał on zapewnioną możliwość odbycia go w przystosowanej do tego kabinie samochodu, wyłączy więc stosowanie powołanego rozporządzenia i obowiązek zapłaty ryczałtu.

Sankcje za brak kas fiskalnych

W myśl art. 111 ustawy o VAT podatnicy dokonujący sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych są obowiązani prowadzić ewidencję obrotu i kwot podatku należnego przy zastosowaniu kas rejestrujących. Sankcją za niedotrzymanie tego nakazu będzie pozbawienie podmiotu – do czasu rozpoczęcia prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas – prawa do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę stanowiącą równowartość 30 % kwoty podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług. Z literalnego brzmienia przepisu wynikałoby, że procent powyższy liczy się od całości podatku naliczonego zawartego w fakturach zakupowych. Byłaby to jednak kara zbyt dotkliwa więc przyjęło się, że owe 30% odnosi się do podatku naliczonego związanego ze sprzedażą, która powinna być ewidencjonowana przez kasę fiskalną – np. wyroki NSA z 22 czerwca 2001 r., I SA/Gd 2568/98, i z 11 kwietnia 2001 r., SA/Bk542/00. Rozstrzygnięcia te zapadły jeszcze w okresie obowiązywania poprzedniej ustawy o VAT, ale organy podatkowe akceptują je również i na gruncie aktualnego stanu prawnego (np. interpretacja z 18 maja 2006 r. Drugiego Urzędu Skarbowego w Kielcach, OG-005/50/PP/443/ 28/2006).
Uchybianie obowiązkom ewidencyjnym penalizowane jest przez Kodeks Karny Skarbowy.

Stosownie do art. 53 § 21 KKS księgami są:

1) księgi rachunkowe,

2) podatkowa księga przychodów i rozchodów,

3) ewidencja,

4) rejestr,

5) inne podobne urządzenia ewidencyjne, do których prowadzenia zobowiązuje ustawa, a w szczególności zapisy kasy rejestrującej.

Natomiast kto wbrew obowiązkowi:
– nie prowadzi księgi,
– nie przechowuje księgi w miejscu wykonywania działalności lub w miejscu wskazanym przez podatnika jako jego siedziba, przedstawicielstwo lub oddział, a jeżeli prowadzenie księgi zostało zlecone biuru rachunkowemu lub innemu uprawnionemu podmiotowi – w miejscu określonym w umowie z biurem rachunkowym lub w miejscu wskazanym przez kierownika jednostki, podlega karze grzywny do 240 stawek dziennych (kwalifikowane jako przestępstwo). W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe (art. 60 KKS). Dodatkowo, co jest oczywistą konsekwencją braku kasy, niewydanie paragonu wyczerpuje znamiona czynu zabronionego określonego w art. 62 KKS. Karze grzywny do 180 stawek dziennych (czyli również za przestępstwo) podlega bowiem ten, kto wbrew przepisom dokona sprzedaży z pominięciem kasy rejestrującej albo nie wyda dokumentu z kasy rejestrującej, stwierdzającego dokonanie sprzedaży. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu zabronionego podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

Praktyczne aspekty umowy sponsoringu wydarzenia sportowego

Jednym z głównych punktów stycznych biznesu i sportu jest sponsoring, który stanowi prawdopodobnie najważniejsze źródło pozyskiwania finansów w branży sportowej. Należy jednak pamiętać, iż pomimo pozornej wspólnoty interesów sponsora i sponsorowanego, dojść może do szeregu konfliktów na tle sponsorowania przedsięwzięcia sportowego. Każdy taki konflikt interesów wytwarza możliwość powstania problemów natury prawnej i stanowi o stopniu ryzyka biznesowego danego przedsięwzięcia. Na szczęście większości konfliktów można uniknąć poprzez odpowiednie ukształtowanie umowy sponsorskiej.

I tak np. w umowie sponsoringu wydarzenia sportowego należy dokładnie ustalić i uregulować następujące kwestie:

– posiadacza praw do takiego wydarzenia (imprezy sportowej, widowiska sportowego),
– opis wydarzenia,
– rodzaj sponsoringu (w szczególności kwestia wyłączności etc.),
– dozwolone możliwości reklamy,
– wynagrodzenie,
– ubezpieczenie na wypadek odwołania wydarzenia,
– okres obowiązywania umowy i różne klauzule umowne (np. możliwość sponsorowania tego samego wydarzenia w następnym roku etc.). Trzeba bowiem pamiętać, że umowa sponsoringu nie została uregulowana w kodeksie cywilnym ani żadnym innym akcie rangi ustawowej i zaliczamy ją do tzw. umów nienazwanych. To z kolei wymusza jak najprecyzyjniejsze określenie przez strony umowy jej warunków, tak aby nie stworzyć pola do zaistnienia na jej gruncie nieporozumień i wątpliwości.

Najczęściej popełniane błędy przy konstruowaniu umowy sponsoringu to:

– niewystarczająco dokładne opisanie zachowań do jakich zobowiązują się strony,
– faktyczne wplecenie w treść umowy zachowań osób trzecich, szczególnie sportowców, bez wcześniejszego otrzymania ich zgody,
– doprowadzenie na skutek zawarcia umowy do naruszenia przez sponsorowanego obowiązków ciążących na nim względem osób trzecich. Precyzja zapisów umownych jest więc rzeczą absolutnie kluczową dla udanego sponsoringu sportowego. Najlepszym przykładem na jakim można to zaprezentować są regulacje dotyczące płatności lub innych świadczeń sponsora, do których zobowiązuje się on w zamian za otrzymanie tzw. praw sponsorskich. Sponsorowanemu zależeć będzie na zapewnieniu sobie jak największej pewności co do uzyskania konkretnego świadczenia poprzez próbę wynegocjowania zapłaty określonej kwoty na zasadzie ryczałtu, ewentualnie w dwóch lub więcej ratach (np. jedna przy podpisywaniu kontraktu, druga po pewnym czasie jego obowiązywania). Jeżeli sponsorowanym będzie posiadacz praw do widowiska sportowego należy oczekiwać, że liczyć on będzie na uzyskanie znacznej części środków już przed imprezą, gdyż będą mu one potrzebne ażeby doprowadzić do odpowiedniego przygotowania imprezy, która jest przedmiotem zainteresowania sponsora. To samo będzie twierdził zawodnik, przygotowujący się do osiągnięcia określonego celu sportowego. Sponsor z kolei będzie zainteresowany taką strukturą płatności w umowie sponsoringu sportowego, która ograniczy do minimum jego ryzyka w tym zakresie. Idealnym rozwiązaniem będzie więc dla niego płacenie odpowiednich kwot w ratach rozłożonych na odpowiedni czas obejmujący obowiązywanie umowy. W ten sposób będzie on mógł lepiej kontrolować swój budżet a także chronić się w pewnym zakresie na wypadek ewentualnego naruszenia przez sponsorowanego warunków umowy (będzie on mógł zwyczajnie wstrzymać się od spełnienia kolejnego świadczenia zamiast starać się o dochodzenie jego z powrotem, co jest w praktyce dużo uciążliwsze i nie do końca pewne). Kolejnym krokiem jaki sponsor może powziąć w celu lepszego zapewnienia swoich interesów i obniżenia ryzyka, może być nie tylko uzgodnienie ratalnej płatności sumy jaką zgodził się świadczyć na rzecz sponsorowanego, ale również uzależnienie płatności tych rat od spełnienia się określonych warunków. W wypadku sponsorowania zawodów sportowych może to być np. zagwarantowanie występu w takich zawodach określonej ilości tzw. gwiazd, przy sponsorowaniu np. wyścigów kolarskich – odpowiedniej ilości kolarzy mających wziąć w nim udział oraz określonej liczby kilometrów trasy do przejechania, przy regatach żeglarskich – odpowiedniej ilości łodzi oraz portów, które będą kolejnymi etapami imprezy etc. Z kolei przy sponsorowaniu zawodników, czy też drużyn, warunkami takimi może być uzyskiwanie odpowiednich wyników sportowych, uczestnictwo w określonych działaniach promocyjnych etc. Tam gdzie nie ma możliwości obniżania poziomu ryzyka poprzez warunkowanie kolejnych płatności od zaistnienia wyżej wymienionych przesłanek, sponsor może życzyć sobie aby płatność była zależna od tzw. wartości medialnej uzyskiwanej ze sponsoringu określonej imprezy. Jest to bardzo efektywny sposób ograniczania ryzyka przez sponsora imprezy, ponieważ przy zawieraniu praktycznie wszystkich umów sponsorskich będzie on zainteresowany przede wszystkim w wygenerowaniu przez takie wydarzenie jak najwyższej wartości medialnej. Oczywistym problemem, ale swoistym wyzwaniem w opracowaniu odpowiedniego uregulowania kontraktowego w tym zakresie jest fakt, że przemysł sponsorski nie wykształcił dotychczas ogólnie akceptowanego mechanizmu określania wartości medialnej konkretnego wydarzenia. Wobec takiej sytuacji, nadzwyczaj pożądane przez uczestników sponsoringu może być stworzenie odpowiedniej klauzuli w umowie sponsorskiej określającej procedurę oszacowania dla potrzeb kontraktu wartości medialnej sponsorowanego wydarzenia. Powyższe warto zilustrować następującym case study. Firma A rozważająca zaangażowanie się jako sponsor w międzynarodowe przedsięwzięcie sportowe, wobec braku wcześniejszych doświadczeń o podobnym charakterze, zainteresowana jest jak najdalej idącym zabezpieczeniem swojej planowanej inwestycji. Jako, że wydarzenie które ma być przedmiotem sponsoringu jest stosunkowo nowym w kalendarzu imprez sportowych firma uważa, że ryzyko jest dość duże. Organizator imprezy jest z kolei przekonany, że widowisko jest w stanie wygenerować znaczącą wartość medialną zarówno przed, w trakcie, jak i po jego zakończeniu i tym samym nakłady sponsora zwrócą mu się z dużą korzyścią. W celu podpisania umowy sponsorskiej, na której tak zależy tu przede wszystkim sponsorowanemu, strony ustalają w ramach umowy konkretny sposób przeprowadzenia oszacowania wartości medialnej wydarzenia i poziom przy osiągnięciu którego, sponsor będzie zobowiązany do zapłacenia określonych kwot. Strony zgadzają się ponadto w umowie na posłużenie się niezależną agencją medialną, której zadaniem będzie zbadanie czy uzgodniony poziom wartości medialnej został czy nie został osiągnięty i od tego też uzależniona jest płatność największej części płatności sponsora. Taki zapis umowny zapewniając określony poziom zabezpieczenia interesów sponsora, doprowadził do zawarcia przez strony umowy sponsorskiej, która po jej zrealizowaniu okazała się być dużym sukcesem dla obu podmiotów. Zatem decydując się na sponsorowanie przedsięwzięcia sportowego sponsor winien poświęcić szczególną uwagę umowie sponsoringu. Zawarcie w niej odpowiednich zapisów umożliwi nie tylko właściwe zabezpieczenie interesów stron, ale będzie też gwarantem uzyskania korzyści, które strony wiążą z taką umową.

Koszty związane z wejściem na giełdę papierów wartościowych

W związku z przygotowaniami do wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych podatnicy ponoszą różnego rodzaju koszty związane z podwyższeniem kapitału zakładowego i emisją akcji.

Przykładowe wydatki to:

– koszty związane z przygotowaniem prospektu emisyjnego

– koszty doradztwa prawnego i finansowego,
– opłaty notarialne, sądowe, skarbowe,

– koszty ogłoszeń wymaganych przepisami prawa,

– koszty ewentualnych tłumaczeń dokumentacji.

– koszty promocji oferty publicznej.

Pojawiają się zatem pytania: czy poniesione przez Spółkę wydatki mogą być uznane za koszty uzyskania przychodów w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz czy można odliczyć podatek od towarów i usług z nimi związany? Zgodnie z art. 15 ust. 1 ww. ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 54, poz. 654 ze zm.) – dalej UPDOP – kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 16 ust. 1. Literalna wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że wszystkie poniesione wydatki, po wyłączeniu zastrzeżonych w ustawie, są kosztami uzyskania przychodów, o ile pozostają w związku przyczynowo-skutkowym z przychodami, w tym służą zabezpieczeniu funkcjonowania źródła przychodów. Wydaje się więc, że spółka ma zatem możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wszelkich kosztów związanych z emisją akcji, ponieważ istnieje niepodważalny związek z prowadzoną działalnością gospodarczą a ich poniesieniem. Należy podkreślić, że podwyższenie kapitału zakładowego istotnie przyczynia się do zwiększenia przychodów uzyskiwanych przez firmę. Jego poziom spełnia funkcję gospodarczą, ponieważ kapitał daje m.in podstawę zabezpieczenia praw wierzycieli i rękojmię spłaty udzielonych kredytów. Wielkość majątku wskazuje potencjalnym kontrahentom dobrą kondycję finansową spółki, co zwiększa zaufanie i wpływa na podejmowanie określonych decyzji gospodarczych. Wydatki poniesione przez spółkę w związku z emisją akcji stanowią w całości koszt uzyskania przychodów jako koszty związane z pozyskaniem finansowania, a tym samym bezpośrednio z działalnością Spółki i pośrednio z jej przychodami. Powyższe ma wpływ na moment rozliczenia wydatków. Zgodnie z art. 15 ust. 4d ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych koszty, których nie można bezpośrednio powiązać z uzyskiwanymi przychodami, gdyż są związane z całokształtem działalności podatnika, podlegają zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów z chwilą ich faktycznego poniesienia. W świetle art. 86 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług, wydatki związane z emisją akcji dają prawo do odliczania podatku naliczonego. Jako że stanowią koszt uzyskania przychodu, nie stosuje się tutaj ograniczenia w zakresie prawa do odliczania podatku naliczonego przewidzianego w art. 88 ustawy o podatku od towarów i usług. Wydatki poniesione w związku z emisją akcji są drogą do dofinansowania podmiotu, co będzie w konsekwencji skutkowało zwiększeniem sprzedaży opodatkowanej podatkiem od towarów i usług.

W orzeczeniu z 26 maja 2005 r. (sygn. akt C-465/03) Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził wprost:
1. Emisja nowych akcji nie stanowi transakcji objętej zakresem art. 2(1) VI Dyrektywy VAT.
2. Artykuł 17(1) i (2) VI Dyrektywy VAT przyznaje prawo do pełnego odliczenia podatku naliczonego wynikającego z zakupionych usług związanych z emisją akcji zakładając, że wszystkie transakcje dokonywane przez podatnika są transakcjami opodatkowanymi VAT. Jak wynika z powyższego orzeczenia ETS, emisja akcji nie mieści się w zakresie odpłatnego świadczenia usług i nie podlega podatkowi od towarów i usług. Z drugiej jednak strony wydatki z nią związane, ze względu na to, że miała ona na celu pozyskanie środków na prowadzenie działalności gospodarczej należy zakwalifikować do wydatków ogólnych działalności gospodarczej. Skutkuje to prawem do odliczenia podatku naliczonego z tytułu tychże wydatków w odpowiednim zakresie (czyli w całości albo części w przypadku rozliczania się tzw. strukturą odliczeń). Dodać należy, iż nie budzi wątpliwości, że ponoszenie wydatków na inne formy uzyskania środków na dofinansowanie działalności jest uznawane za koszt. Również krajowe sądy uznają możliwość zaliczenia do kosztów podatkowych wydatków związanych z emisją akcji i odliczenie podatku od towarów i usług. W wyroku z dnia 14 marca 2007 r. (I SA/Lu 70/07) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie orzekł, że podatnik ma prawo do odliczenia VAT przy zakupie towarów i usług związanych z emisją akcji, chociaż czynność ta nie podlega VAT. Sąd stwierdził, iż przy ustalaniu prawa do odliczenia należy brać pod uwagę całokształt działalności podmiotu oraz zasadę neutralności VAT. Wskazał przy tym na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, z którego wynika, że w takiej sytuacji podatnik ma prawo do odliczenia podatku naliczonego.

Odszkodowania z tytułu obniżenia wartości nieruchomości

Zgodnie z przepisem art. 36 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym jeżeli, w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą, korzystanie z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe bądź istotnie ograniczone, właściciel nieruchomości może żądać od gminy odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę albo wykupienia nieruchomości lub jej części. Szkoda rzeczywista, o której tu mowa jest ściśle powiązana ze spadkiem wartości nieruchomości wskutek uchwalenia lub zmiany miejscowego planu zagospodarowania. Dalej, jeżeli w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą, wartość nieruchomości uległa obniżeniu, a właściciel zbywa tę nieruchomość i nie skorzystał z wymienionych praw może żądać od gminy odszkodowania równego obniżeniu wartości nieruchomości (ust. 3). Możliwe jest zatem obiektywne ustalenie spadku wartości nieruchomości i jego wyrównanie, a nie ustalenie i kompensacja doznanej szkody w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Ponadto w świetle przepisu art. 36 ust. 3 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym roszczenie odszkodowawcze stosowane jest tylko w przypadku zbycia nieruchomości i przysługuje w każdym przypadku uchwalenia lub zmiany miejscowego planu zagospodarowania, jeśli nastąpiło obniżenie wartości nieruchomości. Z kolei w świetle przepisu art. 36 ust. 1 pkt 1) ustawy odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości przysługuje tylko w związku z takim planem miejscowym, który istotnie ogranicza lub wyłącza całkowicie obecny sposób wykorzystania nieruchomości. Zgodnie z przepisami ustawy wysokość odszkodowania z tytułu obniżenia wartości nieruchomości ustala się na dzień jej sprzedaży. Obniżenie wartości nieruchomości stanowi różnicę między wartością nieruchomości określoną przy uwzględnieniu przeznaczenia terenu obowiązującego po uchwaleniu lub zmianie planu miejscowego a jej wartością, określoną przy uwzględnieniu przeznaczenia terenu, obowiązującego przed zmianą tego planu, lub faktycznego sposobu wykorzystywania nieruchomości przed jego uchwaleniem (art. 37 ust. 1 ustawy). Właściciele nieruchomości położonych w pobliżu lotniska mogą skorzystać także z instrumentów prawnych wynikających z ustawy prawo ochrony środowiska. W momencie, gdy już funkcjonujące lotnisko nie jest w stanie dotrzymać standardów ochrony środowiska, czyli w tej sytuacji norm dotyczących hałasu, konieczne jest utworzenie wokół niego, przez wojewodę, tzw. obszaru ograniczonego użytkowania. Jest to strefa, w której wprowadza się, zależne od odległości od źródła hałasu, ograniczenia w sposobie zagospodarowania terenu (art. 135 ustawy prawo ochrony środowiska). Wojewoda może zobowiązać władze portu lotniczego do wykonania analizy określającej zasięg i wielkość oddziaływania lotniska na środowisko, która będzie podstawą do ustalenia granic stref wokół lotniska. Rozporządzenie wojewody daje możliwość dochodzenia odszkodowania bądź wykupu nieruchomości od podmiotu którego działalność spowodowała wprowadzenie ograniczeń w związku z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania – w tej sytuacji od przedsiębiorstwa porty lotnicze – co jest oczywiście uwarunkowane oceną stopnia uciążliwości sąsiedztwa lotniska. Z całego rozważania płynie wniosek, iż przed zakupem nieruchomości należy przeanalizować zapisy planu zagospodarowania przestrzennego oraz studium uwarunkowań, w którym zapisane są zamierzenia inwestycyjne na najbliższe lata. Gdy zakup nieruchomości zostanie już sfinalizowany należy śledzić plany inwestycyjne gminy, aby móc szybko zareagować w przypadku uciążliwych inwestycji.

Budowa miejsc parkingowych i ogrodzenia

Zgodnie z art. 29 i 30 ustawy z dnia 7 lipca 1994 roku Prawo budowlane budowa miejsc postojowych dla samochodów osobowych do 10 stanowisk włącznie wymaga zgłoszenia do właściwego wydziału architektury bądź urbanistyki. W przypadku zamiaru budowy więcej niż dziesięciu miejsc postojowych, należy uzyskać pozwolenie na budowę. W celu uzyskania pozwolenia należy złożyć wniosek o wydanie pozwolenia. Do wniosku inwestor obowiązany jest dołączyć:
• oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane np. akt własności (formularz dostępny jest w starostwie powiatowym),

• decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu – jeżeli dla danego obszaru brak jest aktualnego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego,

• projekt zagospodarowania działki (obejmuje on określenie granic działki, określenie istniejących i planowanych obiektów, przyłączy itp.)

• projekt architektoniczno-budowlany sporządzony przez projektanta,

• zaświadczenie o przynależności projektanta do izby samorządu zawodowego. Budowa ogrodzenia w myśl art. 30 ust. 1 pkt 3) Prawa budowlanego wymaga zgłoszenia (a nie uzyskania pozwolenia na budowę), jeżeli ogrodzenie to jest budowane od strony dróg, ulic, placów, torów kolejowych i innych miejsc publicznych oraz jego wysokość będzie wynosić powyżej 2,20 m. Parametry oraz warunki, jakim powinny odpowiadać ogrodzenia oraz bramy wjazdowe i furtki określa rozdział 9 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Zgodnie z nim ogrodzenie nie może stwarzać zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i zwierząt, zaś bramy i furtki nie mogą otwierać się na zewnątrz działki. Szerokość bramy powinna wynosić w świetle co najmniej 2,4 m, a w przypadku zastosowania furtki jej szerokość powinna być nie mniejsza niż 0,9. Zgodnie z projektem nowej ustawy Prawo budowlane z czerwca 2007 r. uzyskania zgody budowlanej nie będzie wymagać budowa ogrodzeń. Budowa zaś miejsc postojowych dla samochodów osobowych powyżej 10 stanowisk włącznie będzie możliwa na podstawie zgłoszenia, do którego konieczne będzie dołączenie projektu budowlanego, chyba że powierzchnia zabudowy będzie przekraczać 5000 m2 – wówczas projekt ustawy przewiduje obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę.

Odpowiedzialność pracodawcy za niewydanie świadectwa pracy

Zgodnie z przepisami kodeksu pracy pracodawca zobowiązany jest wydać pracownikowi świadectwo pracy. Przepisy nakazują pracodawcy wydać takie świadectwo niezwłocznie – czyli w dniu, w którym następuje rozwiązanie lub wygaśnięcie stosunku pracy. W przypadku, kiedy wydanie świadectwa pracy w wyżej wskazanym terminie nie jest możliwe, przepis szczególny (§ 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja 1996 r. w sprawie szczegółowej treści świadectwa pracy oraz sposobu i trybu jego wydawania i prostowania) dopuszcza możliwość wydania świadectwa pracy pracownikowi albo osobie przez niego upoważnionej w terminie nieprzekraczającym 7 dni od zaistnienia zdarzenia nakładającego na pracodawcę obowiązek wydania tego dokumentu, niezależnie od uprzedniego rozliczenia się stron stosunku pracy. Pracodawca niestosujący się do treści art. 97 kodeksu pracy narażony jest na dwa rodzaje ujemnych konsekwencji. Po pierwsze, niewydanie przez pracodawcę świadectwa pracy niezwłocznie po ustaniu stosunku pracy stanowi podstawę roszczeń odszkodowawczych pracownika na podstawie art. 99 § 1 i 2 k.p. oraz art. 471 kodeksu cywilnego w zw. z art. 300 k.p. Po drugie, pracodawca podlega wówczas karze grzywny nakładanej przez inspektora inspekcji pracy za wykroczenie przeciwko prawom pracownika, której wysokość może wynosić od 1 000 do 30 000 tysięcy zł (art. 282 § 1 pkt 3 kp).

Pracodawca będzie jednak zobowiązany do zaspokojenia roszczenia pracownika o naprawienie szkody z tytułu niewydania świadectwa pracy tylko wówczas, gdy kumulatywnie wystąpią następujące przesłanki:

– pracodawca nie wyda świadectwa pracy w terminie,
– pracownik poniesie na skutek niewydania w terminie świadectwa pracy szkodę.

Pracodawca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności na drodze sądowej z tytułu naruszenia praw pracowniczych (niewydania świadectwa pracy) przez okres trzech lat od momentu, w którym nastąpiło wygaśnięcie lub rozwiązanie stosunku pracy. Po tym terminie roszczenia z tytułu szkody na skutek niewydania świadectwa pracy ulegną przedawnieniu. (art. 291 § 1 kp).

Roszczenie o wypłatę nagrody

Zgodnie z art. 105 k.p. nagrody i wyróżnienia mogą być przyznawane pracownikom, którzy przez wzorowe wypełnianie swoich obowiązków, przejawianie inicjatywy w pracy i podnoszenie jej wydajności oraz jakości przyczyniają się szczególnie do wykonywania zadań zakładu pracy. Nagrodę należy odróżnić od premii (zwykle zwanej „premią regulaminową”, w odróżnieniu od premii uznaniowej, będącej faktycznie nagrodą). Premia stanowi część wynagrodzenia za pracę, a przesłanki do jej nabycia określa pracodawca w regulaminie wynagradzania, regulaminie premiowania lub innym dokumencie wewnętrznym. Po spełnieniu określonych przez pracodawcę przesłanek pracownik nabywa roszczenie o wypłatę premii w wysokości wynikającej z przepisów. Nagroda natomiast nie ma charakteru roszczeniowego. To pracodawca decyduje o tym czy taką nagrodę przyzna pracownikowi. Oznacza to, że pracownik nabywa prawo do takiej nagrody dopiero po jej przyznaniu przez pracodawcę. Dla przykładu pracownik nabył prawo do nagrody z chwilą kiedy został najlepszym handlowcem roku, ale z chwilą gdy pracodawca przyznał mu nagrodę za osiągnięcia w pracy. Nagroda może mieć formę pieniężną lub rzeczową. W tym miejscu warto przywołać orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2004 r. (I PK 37/04, OSNP 2005/14/207), w którym wyraźnie stwierdził, że „złożenie oświadczenia o przyznaniu nagrody nie podlega kontroli sądu pracy.” Z orzeczenia wynika, że pracownik nie może skutecznie dochodzić przed sądem roszczenia o przyznanie nagrody. Należy również dodać, iż pracownikowi powinna zostać wypłacona nagroda niezależnie od tego czy nastąpiło rozwiązanie stosunku pracy.