kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Rozbieżne podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI

Podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI pokazują dwa skrajne stanowiska wobec unijnych regulacji. Podczas gdy Google, wraz z innymi firmami takimi jak OpenAI, zgadza się podpisać dobrowolny kodeks postępowania w zakresie AI, wyrażając jednocześnie obawy o potencjalne spowolnienie rozwoju, Meta stanowczo odmawia, argumentując, że kodeks ten może ograniczyć innowacje i wykracza poza zakres głównego aktu prawnego, AI Act. Mimo że kodeks jest dobrowolny, firmy, które go podpiszą  (np. Google, OpenAI, Mistral, Anthropic): zobowiązują się do: transparentnego dokumentowania modeli AI; nieużywania treści pozyskanych niezgodnie z przepisami; respektowania żądań właścicieli treści; zyskują: zmniejszone obowiązki administracyjne w przyszłości; uproszczoną ścieżkę wdrażania przyszłych obowiązkowych regulacji; ułatwioną procedurę wykazania zgodności z przepisami unijnymi. Podpisanie kodeksu działa na korzyść reputacyjną – jest sygnałem dobrej woli wobec unijnego Urzędu ds. Sztucznej Inteligencji. Dla firm takich jak Google to również element strategii PR i budowania zaufania. Podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI wyraźnie się tu różnią – podczas gdy Google wykorzystuje kodeks jako narzędzie budowania pozytywnego wizerunku, Meta odcina się od tego rozwiązania, narażając się na krytykę. Z drugiej strony firmy, które nie podpiszą kodeksu (np. Meta, Alibaba, Baidu), uznając przepisy za: „przesadzone”, „zagrożenie dla innowacyjności”, wykraczające poza ramy AI Act, nadal będą zobowiązane do pełnej zgodności z Aktem o AI. Dodatkowo muszą się liczyć z: większą kontrolą i nadzorem ze strony UE, trudniejszym procesem wykazywania zgodności z regulacjami. Decyzja Mety może pogłębić jej wizerunek jako „niesfornego dziecka w klasie”. Co na to Patryk Bikowski – adwokat w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy? Google i Meta kto ma rację w sprawie kodeksu AI? Chęć podpisanie kodeksu przez Google to sygnał. Firma chce współpracować z UE i pokazać, że stawia na odpowiedzialny rozwój AI. Pod względem marketingowym to ruch bezpieczny wizerunkowo, ale Google słusznie ostrzega, że nadmiar obowiązków ujawniania danych treningowych czy dokumentacji może prowadzić do naruszenia tajemnic handlowych i osłabienia przewagi konkurencyjnej. Meta obrała inną drogę i kodeksu nie podpisze. Argument? Zbyt duża niepewność prawna i ryzyko, że dobrowolne zobowiązania staną się w praktyce kolejnym obowiązkiem. Nastąpi zwiększenie biurokracji ponad AI Act. To realna obawa zwłaszcza w branży, gdzie czas wdrożenia nowej technologii bywa kluczowy. Z prawnego punktu widzenia widać tu klasyczny dylemat regulacyjny: jak połączyć transparentność i bezpieczeństwo z ochroną innowacji? Jeśli przepisy będą zbyt restrykcyjne, firmy mogą zacząć inwestować w rozwój AI gdzie indziej. A Europa zamiast liderem stanie się obserwatorem globalnego wyścigu.   Czytaj więcej o AI – Kto odpowie, gdy AI źle wykona zadanie?   Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w doradztwie w transakcjach M&A, kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy skuteczne rozwiązania prawne. Jeśli potrzebują Państwo profesjonalnego wsparcia w tym lub innym zakresie, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.