Regulacje prawne dotyczące rynku gazu ziemnego w Polsce znajdują się obecnie przede wszystkim w przepisach ustawy z 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz. U. z 2006 r., Nr 89, poz. 625). Udział rywali monopolisty na rynku detalicznym wynosi około 4 proc., a tylko 0,2 proc. gazu sprzedawanego hurtowo dostarczyły inne firmy niż PGNiG. Na ten niewielki udział w rynku składa się głównie działalność pięciu graczy, choć w kolejce czekają następni. Sytuacja rynkowa daleka jest więc od konkurencyjności, rozumianej jako zdolność poszczególnych firm sektora gazowego do sprostania konkurencji.

Warto zaznaczyć, że mówimy o rynku wewnętrznym gazu ziemnego w ujęciu europejskim, podlegającym unormowaniom tzw. Trzeciego pakietu energetycznego, w skład którego wchodzi m. in. dyrektywa 2009/73/WE z dnia 13 lipca 2009 r. dotycząca wspólnych zasad rynku wewnętrznego gazu ziemnego i uchylająca dyrektywę 2003/55/WE.

Postępowanie w sprawie transpozycji postanowień wspomnianego Trzeciego pakietu energetycznego prowadzi Komisja Europejska, która złożyła w Trybunale Sprawiedliwości UE skargę o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom przez Polskę, wnioskując o karę pieniężną w wysokości 88 819,2 euro dziennie. Może to dawać nadzieję na dobre tempo prac nad projektem ustawy prawo gazowe.

W odniesieniu do rynku gazu ziemnego, KE rekomenduje pełną transpozycję postanowień Trzeciego pakietu energetycznego, kierując do sektora m.in. zalecenia dotyczące uruchomienia platformy handlu gazem oraz rynku spot, odejścia od regulacji cen, zwłaszcza na rynku hurtowym, wdrożenia rewersu fizycznego na gazociągu jamalskim, uproszczenia procedur dla nowych sprzedawców oraz, a może przede wszystkim, umożliwienia i ułatwienia odbiorcom zmiany sprzedawcy.

Obecnie rynek gazu ziemnego w Polsce jest rynkiem w pełni regulowanym, w którym ceny gazu ziemnego kształtowane są w drodze decyzji administracyjnej w ramach procesu zatwierdzania taryf. Cenę hurtową gazu zatwierdza Prezes URE na postawie kosztów jego pozyskania ze źródeł krajowych oraz z importu.

Bez zniesienia barier przy zmianie sprzedawcy i rozwoju mechanizmów konkurencji sytuacja nie ulegnie zmianie. Zaproponowane przez Ministerstwo Gospodarki w projekcie z dnia 9 października 2012 roku zmiany są ewolucyjnym krokiem w odpowiednim kierunku. Oznacza to, że rewolucji nie będzie.

Ustawa przewiduje np. obowiązek sprzedaży 70 proc. gazu ziemnego wprowadzonego do sieci poprzez giełdy towarowe lub rynki regulowane, co umożliwi zakup gazu przez wszystkie zainteresowane podmioty na niedyskryminacyjnych warunkach. Ten udział projektodawca podzielił na trzy transze – przez pierwsze pół roku od wejścia w życie ustawy, na giełdzie lub rynku regulowanym znajdzie się 30 proc. gazu, po kolejnym półroczu – 50 proc., a po roku – 70 proc. Pytanie zasadnicze brzmi – kto będzie ten gaz kupował i sprzedawał. W obecnej sytuacji gaz do sprzedaży wystawi ten sam podmiot, który kontroluje ok. 96 proc. rynku zbytu. Trudno więc odgadnąć, czy w ogóle dojdzie do tych niedyskryminacyjnych transakcji.

Zaproponowane przez resort gospodarki zmiany polegające na wzmocnieniu kryteriów niezależności operatorów systemów dystrybucyjnych oraz operatora systemu magazynowania, również w niewielkim stopniu przyczynią się do zmian na rynku gazu w Polsce. Właścicielem wspomnianych operatorów pozostanie bowiem monopolista, a ustawowe gwarancje niezależności nabiorą faktycznego znaczenia dopiero w warunkach realnej gry rynkowej.

Za najbardziej istotne należy uznać zaproponowane zmiany, o charakterze wydawałoby się marginalnym, takie jak skrócenie terminu na zmianę sprzedawcy do 3 tygodni, usankcjonowanie punktu wirtualnego, w którym może być dokonywany obrót gazem ziemnym, czy tzw. „zasada plecaka”, stanowiąca o tym, że przepustowości systemów podążają za odbiorcą w chwili zmiany sprzedawcy błękitnego paliwa. Są to bowiem narzędzia, które przynoszą bezpośredni efekt i ułatwiają realną konkurencję na rynku gazu.