Kancelaria Chałas i Wspólnicy będzie zarządzać patentami SGGW

Wraz z początkiem marca kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy rozpoczęła współpracę ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
W ramach umowy kancelaria będzie odpowiadać za kompleksowe zarządzanie portfelem ponad stu praw, w tym patentów i znaków towarowych, należących do SGGW. Kancelaria została wybrana w drodze postępowania przetargowego.

SGGW, najstarszy i największych uniwersytet przyrodniczy w Polsce z ponad 200-letnią tradycją zaufał kancelarii Chałas i Wspólnicy, która będzie realizować kompleksową obsługę prawną w zakresie zarządzania prawami własności przemysłowej, w szczególności patentami, udzielonymi na rzecz Uczelni. W toku postępowania przetargowego zwracano szczególną uwagę na zapewnienie wysokiej jakości wykonywanej usługi przy zachowaniu optymalnej oferty cenowej. Dzięki autorskim, wysoce rozwiniętym rozwiązaniom informatycznym funkcjonującym w naszej kancelarii możemy w sposób optymalny i transparentny zarządzać prawami IP, co bezpośrednio przekłada się na jakość obsługi a jednocześnie możliwość oferowania bardzo konkurencyjnych stawek.

Umowa została zawarta na dwa lata i obejmuje zarządzanie 108 prawami, w tym patentami, należącymi do SGGW. Za realizację projektu jest odpowiedzialny partner kancelarii, mec. Maciej Priebe, który posiada ponad 10-letnie doświadczenie w zarządzaniu prawami własności przemysłowej i jest zawodowym pełnomocnikiem przed Urzędem Patentowym RP, Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, a także Biurem Międzynarodowym WIPO w Genewie.

Nasza opinia o ochronie prawnej nazwiska Grety Thunberg

W samym fakcie zgłoszenia powyższych znaków nie byłoby niczego zaskakującego poza jednym – zakresem żądanej ochrony. W dokumentacji czytamy, iż fundacja „The Greta Thunberg and Beata Ernman Foundation” na rzecz której zgłoszono w/w znaki towarowe, oczekuje udzielenia ochrony w zakresie nie tylko nauczania, promocji, badań i innych działań na rzecz klimatu – co byłoby dość naturalną konsekwencją działań Grety Thunberg – ale także w zakresie usług o charakterze wyraźnie komercyjnym i handlowym, takich jak: ubezpieczenia, działalność finansowa, bankowość, nieruchomości, administrowanie działalnością gospodarczą, projektowanie i rozwój sprzętu komputerowego i oprogramowania. Nazwiska osób mogą podlegać ochronie jako znak towarowy, w szczególności słowny znak towarowy. Jednocześnie przepisy ograniczają w pewnym sensie zakres ochrony znaków towarowych wskazując, iż udzielenie ochrony na znak towarowy nie daje uprawnień do zakazywania używania w obrocie zarówno nazwiska jak i adresu osób fizycznych. Innymi słowy, rejestracja znaku towarowego w postaci nazwiska, nie uprawnia właściciela takiego znaku do zakazywania innym osobom używania ich własnych nazwisk – mec. Maciej Priebe, rzecznik patentowy, partner kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Znak towarowy na wagę biznesu – jego odpowiednia ochrona wpływa na wartość przedsiębiorstwa

Zasoby intelektualne wpływają w ogromnym stopniu na budowanie konkurencyjności, innowacyjności, a także rozpoznawalności firmy oraz jej produktów lub usług. Wartość współczesnych przedsiębiorstw w coraz większym stopniu zależy od posiadanych zasobów intelektualnych oraz sposobu ich ochrony i zarządzania nimi. Ekspert z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy wskazuje, jakie kroki podjąć, aby mieć pewność, że prawa do znaków towarowych są skutecznie chronione.

 

Znak towarowy na wagę złota

Najlepszym przykładem tego, jak duże znaczenie w procesie prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstwa ma znak towarowy – a także jego prawidłowa ochrona – mogą być publikowane co roku rankingi najcenniejszych marek, zarówno w ujęciu globalnym jak i lokalnym. Nikogo nie dziwi już fakt, że w wielu przypadkach wartość księgowa przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu odpowiada wartości zasobów intelektualnych, a niejednokrotnie wartości pojedynczej marki – znaku towarowego. Od wielu lat w ścisłej czołówce najcenniejszych marek znajduje się m.in. Coca-Cola, produkująca najpopularniejszy napój na świecie. Obecnie zarówno przedsiębiorstwo, jak i jego logo – powstałe w 1887 r. – uznawane są za jedne z najdroższych na świecie – realną konkurencją dla marki w tym zakresie pozostają jedynie technologiczne giganty, takie jak Apple, Google czy Facebook.

 

Silna marka – jak ją zbudować?

Warto zastanowić się nad mechanizmem budowania silnej marki oraz czynnikami, które wpływają bezpośrednio na wartość zasobów intelektualnych, np. znaków towarowych, a w konsekwencji na pozycję firm. Niewątpliwie należą do nich działania zarówno marketingowe, związane z odpowiednim kreowaniem wizerunku przedsiębiorstwa i jego marek, a także działania prawne. Wśród tych drugich wspomnieć warto o ochronie praw własności przemysłowej, w tym ochronie znaków towarowych, wynalazków czy też wzorów przemysłowych. Co ważne, ochrona ta może być realizowana z wykorzystaniem kilku, całkowicie różnych procedur, wpływających na jej zakres terytorialny jak i przedmiotowy.

Należy pamiętać, że uzyskanie ochrony (np. prawa ochronnego na znak towarowy) to zaledwie pierwszy i podstawowy krok na drodze do budowania silnej marki oraz wartości zasobów intelektualnych przedsiębiorstwa. Właściciele najpopularniejszych na rynku marek doskonale zdają sobie z tego sprawę. Można stwierdzić, iż skuteczne zarządzanie zasobami intelektualnymi z perspektywy prawnej to w szczególności konsekwentne egzekwowanie uzyskanej wcześniej ochrony. Działania te prowadzą nie tylko do wzmacniania pozycji rynkowej, ale także do budowania wartości marki, zasobów intelektualnych oraz całego przedsiębiorstwa.

Uznanie czegoś za „zasoby intelektualne” niesie za sobą szereg, podejmowanych – z żelazną konsekwencją – działań marketingowych, PR-owych oraz prawnych. Są wśród nich w szczególności działania związane ze stałym monitorowaniem rynku i konkurencji, wykrywaniem kolizji praw czy też prowadzeniem postępowań spornych.

Podsłuchy w podatkach mogą nie pomóc fiskusowi

Naczelny Sąd Administracyjny w kwietniu 2018r. postanowieniem I FSK 1860/17 przedstawił do rozpoznania składowi siedmiu sędziów zagadnienie wykorzystywania przez organy skarbowe materiałów z podsłuchów rozmów w prowadzonych postępowaniach podatkowych. Temat ten budzi poważne wątpliwości, bowiem wykorzystanie tego typu materiału dowodowego w postępowaniu podatkowym prowadzonym np. w zakresie przestępstwa karuzelowego, powinno jednoznacznie wskazywać, że materiały te zostały zgromadzone w sposób legalny. Niestety w ramach rozpatrywanych skarg na decyzje określające zobowiązania podatkowe, legalność gromadzenia i dokumentowania materiałów operacyjnych rodzi obawy NSA. Stanowisko siedmiu sędziów będzie miało olbrzymi wpływ zarówno na poziom ochrony praw podatnika, jak i na rozstrzygnięcie przez sądy administracyjne setek decyzji wymiarowych, wydanych w zakresie oszustw vatowskich. W konsekwencji będzie to miało bezpośredni wpływ na poziom dochodów podatkowych. W sytuacji uznania, że wydane decyzje podatkowe głównie w oparciu o materiał operacyjny z postępowania karnego, wydane zostały z naruszeniem prawa, gdyż nie pozwalały podatnikom uzyskania dostępu do materiałów, które stanowiły główny dowód na świadomy udział w oszustwie, organy podatkowe zmuszone będą do dokonywania zwrotów zabezpieczonych lub zarachowanych kwot należności podatkowych na rzecz kontrolowanych podmiotów.

Dokąd sięga ingerencja organów państwa?

W oparciu o art. 7 Konstytucji, organy władzy publicznej działając na podstawie i w granicach prawa, posiadają kompetencje ustawowe do wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych, między innymi do przechwytywania i utrwalania rozmów, sms-ów, wiadomości mailowych czy prowadzonych dialogów na pomocą internetowych komunikatorów. Wielu obywateli nie ma świadomości, że poza organami ścigania – tj. prokuratura, policja, CBA, ABW, działania operacyjno-rozpoznawcze to także integralne zadanie organów skarbowych. Można stwierdzić, iż ustawa o KAS traktuje te uprawnienia jako swój olbrzymi atut pod względem podnoszenia skuteczności walki z oszustwami podatkowymi. I trudno byłoby przyjąć, że tak nie jest. Jednocześnie w świetle prawa unijnego, prezentowanego w tym zakresie przez TSUE wynika, organy podatkowe w celu ustalenia, czy doszło do nadużycia podatkowego np. w zakresie VAT, mogą wykorzystać dowody uzyskane w ramach prowadzonego równolegle i niezakończonego postępowania karnego, o czym nie będzie wiedział podatnik. Wykorzystanie to podyktowane jest warunkiem, że uzyskanie tych dowodów w ramach określonego postępowania karnego i włączenie ich jako materiału dowodowego w kontroli podatkowej nie będzie naruszać praw zagwarantowanych prawem Unii. Warto przyjąć, w ślad za stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie krajowym, że dotychczas materiały operacyjne, dopuszczone jako dowód w sprawie karnej korzystały z domniemania legalnego zgromadzenia, przy jednoczesnym posiadaniu pełnej wartości procesowej. Stąd też fiskus mógł je wykorzystywać w toku postępowania podatkowego, stosownie do reguł wynikających z art. 187 § 1 i art. 191 Ordynacji podatkowej.

Prawo do obrony podsłuchiwanego

Problem poddany do rozpatrzenia składowi siedmiu sędziów, jest następstwem utrwalonego stanowiska sądów administracyjnych i karnych, że transkrypcje, słowne przekłady zapisów dźwiękowych rozmów nie są samoistnym ani pierwotnym dowodem, na którym może oprzeć się sąd. Przedsiębiorcy muszą mieć jednak świadomość, że co do zasady dowodami w postępowaniu podatkowym może być wszystko, co przyczyni się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem, jak również w szczególności materiały zgromadzone w toku postępowania karnego, w sprawach o przestępstwa lub wykroczenia skarbowe (art. 180 § 1 i art. 181 Ordynacji podatkowej). Mimo wszystko NSA doszedł do wniosku, że w przypadku wykorzystania w toku postępowania podatkowego dowodu w postaci transkrypcji z podsłuchu, do której nie dołączono nagrania, stanowi ograniczanie prawa podatnika do czynnego udziału w takim postępowaniu. Kontrolowany nie może dokonać jakiejkolwiek weryfikacji prawidłowości takiego zapisu, możliwości wypowiedzenia się w sprawie tak zgromadzonego materiału. NSA poddaje pod rozważanie tezę, że może stanowić to niepożądaną ingerencję organów państwa, która narusza prawa podstawowych jednostek. Stąd też NSA w celu możliwości zagwarantowania obrony podatnika, przyjął za zasadne pochylenie się nad wieloletnią praktyką organów podatkowych, dopuszczania jako dowodu w postępowaniu podatkowym materiału z czynności operacyjnych, którego nie można właściwie ujawnić – odtworzyć na rozprawie- m.in. protokołów, transkrypcji, bez dostępu do nagrań. NSA podkreśla, że rozstrzygnięcia wymaga problem czy materiał operacyjny zdobyty został w zgodzie z obowiązującymi przepisami oraz czy dowodem w postępowaniu podatkowym mogą być wyłącznie pisemne zapisy z podsłuchanej rozmowy (np. protokół, stenogram), pomimo niezaprzeczalnego faktu, że mogą one stanowić zasadniczą wartość dowodową w postępowaniu karnym.

Niepokoje skarbówki

Zanim doczekamy się stanowiska siedmiu sędziów, można jednoznacznie wskazać, chociażby z racji niejawności materiałów operacyjnych gromadzonych przez organy ścigania, jak i organy KAS, że obecne ramy prawne nie umożliwiają organom podatkowym włączanie tego typu materiałów, które nie zostały odtajnione, do akt postępowania podatkowego. Tym bardziej trudne do zrealizowania będzie włączenie do akt sprawy podatkowej materiałów operacyjnych w trakcie gromadzenia dowodów w postępowaniu karnym przed postawieniem zarzutów popełnienia przestępstwa skarbowego. Czy spotka to się z akceptacją prokuratorów? Kolejną kwestią jaka może być bardzo problemowa dla fiskusa, bez wątpienia jest to, że prawo nie przewiduje na chwilę obecną uprawnienia organów podatkowych do samodzielnej samooceny legalności stosowanych technik operacyjnych stosowanych w ramach struktur danej jednostki KAS. Dogmatycy prawa, w świetle prezentowanej problematyki, poddawać mogą rozważaniu – inną podstawową kwestię – w jaki sposób organ przygotowawczy, nie mając ostatecznej decyzji wymiarowej lub decyzji podatkowej, której nie nadano rygoru natychmiastowej wykonalności, zgromadził dowody na popełnienie przestępstwa podatkowego lub narażenie budżetu państwa na uszczuplenie? Czy można je oszacować i udowodnić wyłącznie w oparciu o materiał operacyjny? Być może… jest to jeden z elementów skuteczności KAS, dążącej do stworzenia efektywnego systemu podatkowego, przyjaznego dla uczciwego biznesu, a nie przestępców.


Autor: dr Alicja Tołwińska, Managing Associate, Doradca Podatkowy Grupa Chałas i Wspólnicy – Law | Tax & Finance | Accounting

[column width=”1/4″ last=”true” title=”undefined” title_type=”undefined” animation=”none” implicit=”true”]
[team_member name=”dr Alicja Tołwińska” position=”Managing Associate, Doradca Podatkowy” url=”” email=”atolwinska@chwp.pl” phone=”” picture=”https://www.chwp.pl/wp-content/uploads/2018/01/ATolowinska_small-1.jpg” googleplus=”” linkedin=”” facebook=”” twitter=”” youtube=”” pinterest=”” lastfm=”” instagram=”” dribble=”” vimeo=””]
[/team_member]
[/column]
[column width=”1/1″ last=”true” title=”” title_type=”single” animation=”none” implicit=”true”]
[/column]

Kara umowa w Kazachstanie nie powinna być automatyczna

W ostatnim czasie w Kazachstanie, szeroko rozpowszechniła się praktyka stosowania w umowach przepisów o „automatycznym” potrąceniu kary umownej od strony, która naruszyła swe obowiązki umowne. Wiele firm z udziałem państwa nabywa towary lub usługi w dużych projektach infrastrukturalnych. Do zawieranych umów włączany jest schemat, na podstawie którego dostawca dostaje na początku zaliczkę, a drugą część płatności wypłaca się po ukończeniu prac bądź po dostawie towarów. Przy czym wspomniana umowa między kontrahentami zawiera także postanowienia wskazujące, że kara umowna określona jest w stosunku procentowym do ceny kontraktu (na przykład w przypadku opóźnienia w dostawie). Potrącenia dokonuje się od należnej kwoty ostatecznej płatności na rzecz dostawcy.

Zaniżona płatność

Oczywiste jest, że dostawca nie ma możliwości zakwestionowania i zmiany postanowień umownych. Z reguły bowiem są one zawierane z dostawcami na zasadach przetargowych (konkursowych), które nie przewidują zmian warunków umowy. Ponadto, gdy organizatorem konkursu jest państwo reprezentowane przez firmy z udziałem państwa, nie ma sensu podnosić kwestii spornych.
Tak więc, mimo okoliczności powodujących powstanie kary umownej na podstawie jej prawidłowego obliczenia, dostawca zmuszony jest do uzyskania zaniżonej płatności. Dopiero później, w przypadku zaistnienia jakiegokolwiek powodu, może zakwestionować ją w sądzie, ponosząc związane z tym koszty.

Z mojego punktu widzenia, działania na rzecz potrącenia kary umownej w przypadku zapłaty ceny umownej ze względu na charakter prawny są próbą umorzenia zobowiązania poprzez potrącenie na poczet roszczenia wzajemnego. Warunku umowy określającego karę w postaci obniżenia ceny umowy o pewien procent nie można jednak klasyfikować jako prawa nabywcy przewidzianego przez umowę, automatycznie wcielając potrącenie obliczonej kary umownej z należącej do zapłaty sumy za towar. Wręcz przeciwnie, warunek ten określa tylko wielkość kary umownej – nie stanowi reguły o potrąceniu wzajemnym. Po pierwsze, naliczona kwota kary umownej podlega udowodnieniu i może być zmniejszona przez sąd. Po drugie, samo naruszenie obowiązków, które pociągnęło za sobą powstanie kary, musi być udowodnione. Po trzecie, kara umowna jest obowiązkiem akcesoryjnym, czyli dodatkowym w stosunku do obowiązku dostarczenia towarów/ świadczenia usług przez dostawcę. Jak wynika z umowy, bez owego zobowiązania, zobowiązanie akcesoryjne zapłaty kary traci swoje znaczenie i automatycznie jest unieważniane.
W związku z tym uważam, że działania niektórych kupujących w sprawie potrącenia kary umownej z wartości towarów są nieuzasadnione. Warto przy tym pamiętać, że obecnie w stosunku do niektórych dużych umów zawierających powyżej opisane reguły, prowadzi się uregulowania przedsądowe.

Autor: Wladislaw Dubrowin, prawnik kazachskiego oddziału kancelarii Chałas i Wspólnicy

Partnerstwo gospodarcze – niedoceniania forma inwestycji w Rosji

Prowadzenie działalności gospodarczej w Rosji przez polskich przedsiębiorców w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stało się normą. Poza nielicznymi wyjątkami, wybór tej formy następuje niemalże automatycznie. Głównym kryterium przy zakładaniu spółki jest to, że tak robi większość. Tymczasem w ogóle nie jest wykorzystywane partnerstwo gospodarcze, pomimo iż forma ta funkcjonuje w obrocie i daje inwestorom nadzwyczaj szerokie możliwości dla uregulowania ich stosunków związanych z organizacją zarządzania i przepływu kapitału.

Atrakcyjność partnerstwa gospodarczego dla inwestorów polega przede wszystkim na możliwości uregulowania niemalże w dowolny sposób całości korporacyjnych stosunków w umowie korporacyjnej – porozumieniu w przedmiocie zarządzania partnerstwem. W odróżnieniu od sposobu uregulowania systemu zarządzania w innych spółkach kapitałowych, gdzie kwestie te zawierane są w statucie spółki, którego z kolei granice przedmiotowe zostały określone w ustawie, statutowi partnerstwa gospodarczego została przydzielona zupełnie marginalna rola. Pierwsze skrzypce zaś gra umowa korporacyjna, która może zawierać jakiekolwiek niebędące w sprzeczności z ustawami warunki w zakresie zarządzania partnerstwem, jego działalności, praw i obowiązków stron umowy, reorganizacji i likwidacji spółki. Ustawa pozwala, aby za pomocą tego porozumienia można było uregulować tryb rozstrzygnięcia sporów pomiędzy stronami oraz tryb egzekwowania wykonania jego postanowień. W odróżnieniu od innych rodzajów spółek, w partnerstwie gospodarczym można przewidzieć nieproporcjonalny do posiadanych udziałów podział praw i obowiązków partnerów, w tym weto w zakresie określonych spraw.

W kontekście kontroli inwestora nad działalnością spółki istotnym jest to, że niezgodność decyzji zarządu lub transakcji dokonanej przez spółkę z postanowieniami porozumienia partnerskiego może być podstawą do uznania ich za nieważne. Tymczasem uznanie czynności za nieważną z uwagi na jej sprzeczność ze statutem czy umową założycielską w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest kwestią oczywistą.

Partnerstwo gospodarcze może być dobrą formą do kooperacji pomiędzy pracownikami a inwestorami oraz do motywowania podwładnych. Otóż stroną porozumienia w przedmiocie zarządzania partnerstwem gospodarczym może być jakakolwiek osoba trzecia, nie tylko wspólnicy. Stronami porozumienia mogą być np. pracownicy, członkowie zarządu, inwestorzy, którzy nie mogą lub z jakichś powodów nie chcą mieć statusu wspólnika spółki. Oznacza to, że w porozumieniu partnerskim można np., uregulować warunki opcji dla pracowników lub członków zarządu. Partnerstwo gospodarcze może też się okazać wygodną formą dla start-upów lub uregulowania stosunków pomiędzy uprawnionymi do własności przemysłowej a aniołami biznesu, kiedy naturalnym założeniem inwestora jest nie tylko zainwestowanie środków lecz przede wszystkim zaangażowanie fachowców kluczowych dla projektu lub osób posiadających prawa do obiektu własności przemysłowej. W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że sama spółka również może być stroną takiego porozumienia partnerskiego.

Z punktu widzenia podstawowego interesu inwestora – zwiększenie wartości przedsięwzięcia w celu jego odsprzedaży w przeszłości – partnerstwo gospodarcze, wydaje się, również bardziej atrakcyjną formą niż tradycyjne formy spółek kapitałowych. Istotne znaczenie w tym aspekcie może mieć np. dyspozycyjność w zakresie uregulowania przypadków wykupienia udziałów przez spółkę.

Pomimo wymienionych zalet, forma partnerstwa gospodarczego jak na razie nie cieszy się popularnością w praktyce. Poza recesją gospodarczą w Rosji, składa się na to m.in. to, że wprowadzenie takiej możliwości w kraju, w którym istnieje stereotyp nadmiernego ingerowania w prywatny biznes jest bez wątpienia zaskakujące. Wielu przedsiębiorców ma więc po prostu obawy przed jej zastosowaniem. Niektórzy zaś mylnie przypuszczają, iż zgodnie z pierwotnymi założeniami jest to forma przewidziana wyłącznie dla zagranicznych lub innowacyjnych projektów.

Autor: Alena Rzepka, szef Departamentu Wschodniego w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Walne zgromadzenia oddziałów polskich firm w Rosji w tym roku będą na nowych zasadach

W Rosji, tak jak i w Polsce, zbliża się pora zwołania zwyczajnych walnych zgromadzeń w spółkach akcyjnych. Polscy przedsiębiorcy, którzy mają oddziały swoich firm na rynku rosyjskim powinni wiedzieć, że tryb zwołania zgromadzeń w tym roku będzie się istotnie różnić od reguł z 2015 r.

Powodem tego są obszerne zmiany wprowadzone do rosyjskiej ustawy federalnej o spółkach akcyjnych. Część z nich weszła w życie w lipcu i październiku 2015 r., część obowiązuje od stycznia 2016 r. Kolejne zmiany zaczną obowiązywać 1 lipca 2016 r.

Skierowanie propozycji agendy i żądania zwołania zgromadzenia

Modyfikacje zostały wprowadzone m.in. do trybu skierowania propozycji agendy i wejdą w życie 1 lipca br. Z dotychczasowego przepisu został usunięty wymóg formy pisemnej dla zgłoszenia tematów agendy zgromadzenia i kandydatów do organów spółki. Nie oznacza to, że istnieje więc możliwość zgłoszenia propozycji w formie ustnej. Propozycja i tak musi być podpisana przez osobę zgłaszającą.

Według Aleny Rzepki, szefowej Departamentu Wschodniego w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, wprowadzona zmiana oznacza, że ustawodawca potwierdził po prostu możliwość zgłoszenia propozycji agendy w formie elektronicznej. Taka forma bowiem była stosowana w praktyce wcześniej. O ostatecznej formie zgłoszenia nadal jednak będzie decydować statut spółki.

Ponadto, została wprost wprowadzona możliwość zgłoszenia propozycji tematów uchwał i kandydatów do organów spółki przez akcjonariuszy, którzy nie są zarejestrowani w rejestrze akcjonariuszy. Dodatkowo zmianę normy w tej części, można potraktować jako dostosowanie jej do art. 28 akapit drugi ustawy o rynku papierów wartościowych, traktującego jako potwierdzenie praw do imiennych papierów emisyjnych w zdematerializowanej formie odpisy zarówno z rejestru akcjonariuszy, jak i z rachunków depozytowych. Tym samym podjęto próbę wyeliminowania wątpliwości odnośnie do możliwości wykonywania praw korporacyjnych przez akcjonariuszy nie posiadających bezpośrednio konta w rejestrze akcjonariuszy.

To nie wszystkie zmiany. Akcjonariusze „pozarejestrowi” będą mogli ponadto zgłosić swoje propozycje w drodze zgłoszenia instrukcji depozytariuszowi akcji.
– W zakresie reguł udzielenia takich instrukcji w ustawie o spółkach akcyjnych wprost przewidziano odwołanie do przepisów o papierach wartościowych – mówi Alena Rzepka.

Zawiadomienie o zwołaniu zgromadzenia

Od 1 lipca 2016 roku zmienią się również regulacje w zakresie formy zawiadomienia o zwołaniu zgromadzenia. Otóż domniemywanym ustawowym sposobem pozostaje list polecony lub wręczenie za pokwitowaniem odbioru. W statucie będzie można zmienić tę regułę za pomocą wyboru jednego lub kilku sposobów wymienionych enumeratywnie w ustawie. Są nimi:

– e-mail na adres wskazany w rejestrze akcjonariuszy,
– sms lub e-mail z informacją o trybie zapoznania się z treścią zawiadomienia o zwołaniu zgromadzenia, wysłane na wskazane w rejestrze akcjonariuszy dane kontaktowe,
– opublikowanie w wybranej w statucie spółki tytule prasy drukowanej oraz na wskazanej w statucie stronie internetowej spółki
– Przy dokonywaniu wyboru sposobu zawiadomienia, należy brać pod uwagę to, że spółki akcyjne będą zobowiązane do przechowania informacji o skierowaniu zawiadomienia przez 5 lat od dnia zwołania walnego zgromadzenia – zwraca uwagę Alena Rzepka.
Dodaje, że omawiane przepisy umożliwiają udostępnianie dokumentacji na stronie internetowej spółki.

Kto może głosować

Wykaz osób uprawnionych do udziału na walnym zgromadzeniu, sporządzany będzie w oparciu o reguły zawarte w przepisach o papierach wartościowych. Data, zgodnie z którą określane są uprawnienia osób mających prawo do udziału na walnym zgromadzeniu, będzie określana co do zasady w przedziale pomiędzy 10 dni od daty podjęcia uchwały o zwołaniu zgromadzenia a najpóźniej 25 przed przeprowadzeniem zgromadzenia.

Warto przypomnieć, że naruszenie reguł sporządzenia wykazu może stanowić czyn zabroniony, zgodnie z rosyjskim kodeksem odpowiedzialności administracyjnej.

Obrady przeprowadzane w nowy sposób

Zmiany przepisów rzutują również na tryb przeprowadzenia obrad. Wprowadzają przede wszystkim możliwość zdalnego udziału na zebraniu, za pomocą systemów telekonferencyjnych. Ponadto, w stosunku do niepublicznych spółek akcyjnych, wprowadzona została możliwość zmiany agendy lub podjęcia uchwały w zakresie nieobjętym agendą w razie obecności wszystkich akcjonariuszy.

To nie koniec zmian. Do ustawy został wprowadzony wprost wymóg, zgodnie z którym w każdej kwestii przestawionej do głosowania powinna być podjęta oddzielna uchwała.

***
Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy jest jedną z czołowych Kancelarii na rynku. Od początku działalności specjalizuje się w obsłudze dużych podmiotów gospodarczych oraz wiodących koncernów zagranicznych. Posiada mocno zaznaczony międzynarodowy profil. Od lat z sukcesami działa na rynkach międzynarodowych, w tym w szczególności na rynkach wschodnich. Kancelaria wielokrotnie brała czynny udział w opiniowaniu projektów i ekspertyz rządowych na arenie międzynarodowej będąc za to wielokrotnie nagradzaną – otrzymała m.in. statuetkę od Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej, Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji w Ałmaty, za wybitne osiągnięcia w rozwoju polsko – kazachstańskiej współpracy gospodarczej, a także prestiżowy tytuł Ambasadora Polskiej Gospodarki wręczany przez BCC pod patronatem Ministra Spraw Zagranicznych. Cyklicznie angażuje się również w inicjatywy o charakterze odpowiedzialności społecznej, edukacji i szeroko pojętego zrównoważonego rozwoju (CSR).