Kancelaria Prawna Chałas i Wspołnicy
loader image
TWÓJ BIZNES – NASZA SPRAWA
Drugie logo
MENU ×
KANCELARIA ×
USŁUGI ×
ZESPÓŁ ×
PUBLIKACJE ×
DLA PRZEDSIĘBIORCÓW ×
wphr re959n4v0bl10ppz9akq2uesuf1f1yibwge92hqens 1
Blog

Opóźnienia w robotach budowlanych – jak im zapobiegać i minimalizować skutki?

Opóźnienia w robotach budowlanych to powszechny problem, który wpływa na koszty, harmonogram oraz relacje między stronami inwestycji. Jednak dzięki odpowiedniemu planowaniu, skutecznemu zarządzaniu oraz dobrej komunikacji można je ograniczyć. Jak wyjaśnia mec. Adam Zakrzewski, Managing Associate w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, kluczową rolę odgrywa dobrze skonstruowana umowa i komunikacja między stronami. „Lata doświadczeń w prowadzeniu spraw związanych z procesami budowlanymi pokazały nam, że największym zagrożeniem dla terminowości i efektywności procesu jest z jednej strony brak odpowiedniej komunikacji pomiędzy stronami, a z drugiej brak odpowiednich mechanizmów umownych zobowiązujących strony do ciągłej i efektywnej komunikacji. Często gdy mówi się o zabezpieczeniu ryzyka na etapie konstruowania umowy, to myśli się przede wszystkim o mechanizmach dochodzenia swoich roszczeń, gdy coś już pójdzie nie tak.” Prawo budowlane i nieruchomości Najczęstsze przyczyny opóźnień w robotach budowlanych Opóźnienia w robotach budowlanych są wyzwaniem dla każdej firmy działającej w branży. Klucz do ich minimalizacji leży w starannym planowaniu, efektywnym zarządzaniu oraz optymalizacji procesów budowlanych. Przy zastosowaniu odpowiednich strategii, zarówno inwestorzy, jak i wykonawcy mogą skutecznie ograniczyć ryzyko pojawienia się opóźnień i zagwarantować sukces projektu. Wśród najczęstszych przyczyn opóźnień można wymienić: Niesprzyjające warunki pogodowe – warunki atmosferyczne, takie jak intensywne opady deszczu, śnieg, czy silny wiatr, mogą znacząco wpłynąć na harmonogram prac budowlanych. Podczas realizacji projektu, wykonawcy są często zmuszeni do wstrzymania prac na budowie ze względu na niebezpieczeństwo dla pracowników oraz problemy technologiczne związane z technikami budowlanymi. Niedobory surowców i materiałów budowlanych – dostępność materiałów budowlanych oraz ich ceny mogą się wahać z powodu zmiennych warunków rynkowych. Niedobory kluczowych surowców, takich jak stal czy beton, muszą być monitorowane, aby unikać przestojów w pracach budowlanych. Problemy z zarządzaniem projektem – częstą przyczyną opóźnień jest nieefektywne zarządzanie projektem. Błędy w harmonogramowaniu, konfliktowe decyzje lub brak odpowiedniej komunikacji między zespołami mogą znacznie przedłużyć czas realizacji projektu. Zmiany w zakresie prac zamiennych, które są wprowadzane w trakcie realizacji projektu, często prowadzą do przesunięć w czasie. Powodem modyfikacji mogą być dodatkowe wymagania inwestora, błędy projektowe czy też zmieniające się normy prawne i regulacyjne. Skutki opóźnień w budownictwie Opóźnienia w robotach budowlanych generują realne straty: Wyższe koszty inwestycji – dodatkowe dni pracy oraz przestoje zwiększają budżet. Utrata reputacji firmy budowlanej – opóźnienia obniżają zaufanie do wykonawcy. Ryzyko sporów prawnych – przekroczenie terminów może prowadzić do procesów sądowych. Jak zapobiegać opóźnieniom w budowie? Zaawansowane planowanie projektu, zintegrowane zarządzanie projektami budowlanymi oraz dogłębna analiza ryzyka mają kluczowe znaczenie dla minimalizacji opóźnień. Ulepszone techniki planowania, takie jak metoda ścieżki krytycznej, pozwalają przewidzieć potencjalne wąskie gardła i zapobiec problemom. Nie bez znaczenia jest tutaj umowa zawarta między inwestorem a wykonawcą. Prawdziwe zabezpieczenie polega na przedstawieniu całego procesu w treści umowy tak, aby był on jak najbardziej spójny z wizją obu stron i aby zapewniał obu stronom możliwość kontrolowania realizacji tej wizji. Wtedy możemy mówić o prawdziwym zabezpieczeniu ryzyka, tj. minimalizacji szans na jego wystąpienie. Oczywiście biorąc pod uwagę losowość niektórych czynników mogących wpłynąć na realizację projektu, należy również określić umowne mechanizmy czy to dochodzenia roszczeń, czy to nawet sposobów wyjścia z projektu. Jednak zawsze powinno to być wtórne do dokładnego określenia wizji prawidłowego przebiegu projektu. – tłumaczy mec. Adam Zakrzewski Narzędzia ograniczające ryzyko opóźnień w robotach budowlanych Aby ograniczyć opóźnienia w robotach budowlanych, warto sięgnąć po konkretne rozwiązania organizacyjne i technologiczne, które zwiększają kontrolę nad projektem. Jednym z kluczowych obszarów jest wdrażanie nowoczesnych technologii cyfrowych. Narzędzia takie jak systemy do automatycznego monitorowania inwestycji, modelowanie informacji o budynku (BIM) czy zintegrowane oprogramowanie ERP znacząco poprawiają zarządzanie projektem. Dzięki nim możliwe jest szybsze reagowanie na zmiany i optymalizacja procesów. Równie istotna jest optymalizacja zarządzania zasobami. Obejmuje to zarówno planowanie pracy zespołów, jak i kontrolę nad dostępnością materiałów budowlanych. Dobrze zorganizowane zaplecze pozwala zminimalizować ryzyko przestojów i utrzymać ciągłość prac. Nie można też pominąć roli systematycznej komunikacji. Regularne spotkania z inwestorem, wykonawcami i dostawcami, a także przeprowadzanie audytów postępów, pomagają szybko identyfikować i eliminować potencjalne problemy. Wczesna reakcja zapobiega kumulacji błędów i znacznym przesunięciom harmonogramu. Kolejnym filarem jest kompleksowo przygotowana umowa, która precyzyjnie określa przebieg procesu inwestycyjnego. Dobrze sformułowane zapisy powinny uwzględniać nie tylko sposób realizacji, ale także procedury reagowania na sytuacje ryzykowne. Jak skutecznie zapobiegać opóźnieniom? Mimo że nie wszystkie zagrożenia da się wyeliminować, istnieją sposoby na znaczące ograniczenie ich wpływu na projekt. Oto najważniejsze praktyki: Dokładne planowanie – realistyczne harmonogramy, uwzględniające potencjalne trudności, pozwalają uniknąć krytycznych opóźnień. Sprawna komunikacja – bieżąca wymiana informacji między kluczowymi stronami ogranicza liczbę błędów i nieporozumień. Wybór doświadczonych wykonawców – rzetelny partner z udokumentowanym dorobkiem to mniejsze ryzyko niedotrzymania terminów. Ciągłe monitorowanie postępu prac – cykliczne kontrole i audyty umożliwiają natychmiastową reakcję na pojawiające się trudności. Zabezpieczenia finansowe – zarządzanie budżetem i terminowe płatności pomagają utrzymać płynność i motywację podwykonawców. Jeśli Twoja firma potrzebuje wsparcia w przygotowaniu umowy budowlanej lub analizie ryzyka inwestycyjnego – skontaktuj się z nami. Wypowiedzi Mecenasa i artykuł zostały przygotowane dla portalu architektura.info i całość znajdziesz tutaj Dla Przedsiębiorców

103 1 scaled
Blog

Wzrost minimalnego wynagrodzenia i skutki dla przedsiębiorców w 2026 r.

Od 1 stycznia 2026 r. minimalne wynagrodzenie za pracę w Polsce wzrośnie do 4.806 zł brutto. Minimalna stawka godzinowa wzrośnie do 31,40 zł brutto. Choć jest to wzrost mniejszy niż w poprzednich latach, wciąż stanowi istotny element kalkulacji kosztów zatrudnienia. Zmiana wynagrodzenia minimalnego i stawki godzinowej została już ogłoszona w Dzienniku Ustaw w dniu 15 września 2025 r. Obejmuje zarówno pracowników etatowych, jak i osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych. Dlatego wzrost minimalnego wynagrodzenia 2026 jest kluczowy dla wielu firm. Wpływ podwyżki płacy minimalnej na koszty zatrudnienia Wzrost płacy minimalnej, niesie za sobą szereg wyzwań dla przedsiębiorców, szczególnie dla tych z sektora MŚP. Zwiększenie kosztów zatrudnienia może zmusić firmy do reorganizacji i optymalizacji procesów, a także do szukania sposobów na zrekompensowanie wyższych wydatków. Podwyżka płacy minimalnej nieuchronnie wiąże się z podniesieniem oczekiwań płacowych wśród pracowników, szczególnie tych co zarabiają powyżej płacy minimalnej. Przedsiębiorcy muszą zwrócić uwagę na wzrost minimalnego wynagrodzenia 2026. Zgodnie z wyliczeniami koszt pracownika od 1 stycznia 2026 r. będzie wynosił 5.790,28 zł. Przewiduje się, że wzrost minimalnego wynagrodzenia 2026 znacząco wpłynie na firmy. Wyższe wynagrodzenie minimalne oznacza również wyższe składki na ubezpieczenie społeczne (emerytalne, wypadkowe oraz chorobowe). Składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz podatek dochodowy do zapłaty także wzrosną. Oznacza to, że do minimalnego wynagrodzenia brutto (4.806 zł), pracodawca musi doliczyć dodatkowe koszty w wysokości 984,28 zł, takie jak składki ZUS i inne obciążenia. Łącznie, w skład tej kwoty wchodzą składki ZUS i podatek. Stanowią one 2.184,43 zł.  Realne wynagrodzenie netto a całkowity koszt pracodawcy   Należy jednak jasno podkreślić, że kwota stanowiąca 5.800 zł to całkowity koszt zatrudnienia ponoszony przez pracodawcę. Pracownik „na rękę” otrzymuje zaledwie 3.605,85 zł netto. Taka różnica wynika z obowiązkowych składek i podatków. Te koszty stanowią znaczną część całkowitego wynagrodzenia. Zmiany dla przedsiębiorców – wyższe składki preferencyjne Zmiana płacy minimalnej pociąga również zmiany w rozliczeniach osób prowadzących działalność gospodarczą. Dotyka to zwłaszcza przedsiębiorców korzystających z preferencyjnych składek ZUS. Te składki są dostępne w pierwszych 24 miesiącach prowadzenia firmy po wykorzystaniu tzw. ulgi na start (przez okres 6 pierwszych miesięcy). Od stycznia 2026 r. ich miesięczna suma wyniesie 442,90 zł. To przy założeniu, że przedsiębiorca opłaca dobrowolną składkę na ubezpieczenie chorobowe (miesięcznie 34,30 zł). Nowy limit przychodów dla działalności nierejestrowanej Od przyszłego roku zmodyfikowany zostanie limit przychodów dla działalności nierejestrowanej. Do tej pory wynosił on 75 proc. minimalnego wynagrodzenia miesięcznie, czyli 3.499,50 zł.  Od stycznia 2026 r. będzie to limit kwartalny wynoszący 225 % kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Zatem działalność nierejestrową będą mogły prowadzić osoby. Ich przychody z tej działalności nie mogą przekroczyć w danym kwartale 10.813,50 zł. Co powinni zaplanować przedsiębiorcy? Planowanie finansów firmy na 2026 r. powinno uwzględniać nie tylko same pensje, ale też cały system powiązanych obciążeń i obowiązków. Należy o tym pamiętać u progu nowego roku.  Wzrost minimalnego wynagrodzenia wpłynie na wysokość świadczeń, progów podatkowych oraz obciążeń związanych z prowadzeniem działalności. Z tego powodu, wzrost minimalnego wynagrodzenia 2026 powinien być kluczowym aspektem planowania. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność dokładniejszego planowania budżetu, analizowania struktury wynagrodzeń i rozważenia działań optymalizacyjnych. Autorka: Małgorzata Kran, managing associate, Adwokatka w Kancelarii Chałas i Wspólnicy Czytaj więcej komentarzy na naszym blogu      

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Potencjalne duże zmiany w ustawie o podatku oraz niektórych innych ustaw.

Na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w wykazie prac legislacyjnych i programowych zamieszczone zostały założenia projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W kontekście zmian w przepisach podatkowych 2025 obejmuje to ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych. Obejmuje także niektóre inne ustawy. To projekt numer UD116. Z punktu widzenia małego i średniego przedsiębiorcy dwie spośród proponowanych zmian mogą mieć istotny wpływ na stan finansów przedsiębiorstwa w 2025 roku, biorąc pod uwagę zmiany w przepisach podatkowych. Uszczelnienie przepisów leasingowych – koniec z opłacalnością darowizny. W aktualnym brzmieniu przepisów popularnym rozwiązaniem było wykupienie auta z leasingu do majątku prywatnego. Następnie można było podarować go np. dziecku lub współmałżonkowi. Osoba obdarowana mogła po 6 miesiącach sprzedać pojazd bez płacenia podatku. Jednak w nowym brzmieniu przepisów w bardzo istotnym stopniu zmieni się termin. Mianowicie, okres, w którym sprzedaż otrzymanego w darowiźnie samochodu będzie neutralna podatkowo. Wydłuży się z 6 miesięcy do 3 lat od darowizny, co wpisuje się w szersze zmiany podatkowe planowane na 2025. Znaczne ograniczenia w IP BOX Kolejne propozycje zmian w ustawach podatkowych dotyczą ulgi IP BOX, której głównym beneficjentem były jednoosobowe działalności gospodarcze. Korzyści z ulgi IP BOX obejmowały preferencyjną stawkę podatkową na poziomie 5% dla dochodów z kwalifikowanych praw własności intelektualnej oraz możliwość łączenia jej z ulgą na działalność badawczo-rozwojową (B+R). W perspektywie roku 2025 zmiany w przepisach podatkowych mogą znacznie wpłynąć na dostępność tej ulgi. W propozycji Ministerstwa ulga ta przysługiwałaby tylko pracodawcom, którzy zatrudniają co najmniej 3 pracowników niepowiązanych z przedsiębiorcą. Tymczasem 9 na 10 beneficjentów tej ulgi to jednoosobowe działalności gospodarcze.

kancelaria baner 4 scaled
Aktualności

Siła pokoleń w prawie – doświadczenie i nowoczesność w jednym zespole Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Doświadczenie i nowoczesność – to połączenie nie jest przypadkiem, lecz wynikiem wspólnej pracy ojca i syna: Jarosława i Mikołaja Chałasów. Mikołaj jest z nami już od wielu lat, ale w „międzyczasie” zdobywał doświadczenie w innych Kancelariach. Dziś czujemy, że to właściwy moment, by opowiedzieć o strategii i planach dalszego rozwoju i wizji Kancelarii. To dlatego, że ta współpraca naprawdę zmienia rytm naszej kancelarii – dodała jej świeżości, energii i nowego sposobu patrzenia na prawo w biznesie. Nowoczesna kancelaria dla biznesu jest wartością dodaną. To wartość, której nie da się zmierzyć, ale którą widać w codziennej pracy, decyzjach i rozmowach z klientami. Mecenas Jarosław Chałas i Mikołaj Chałas tworzą wspólny język działania, w którym klasyczna precyzja spotyka się z umiejętnością szybkiej adaptacji do cyfrowych zmian. Doświadczenie jednego pokolenia i nowoczesne podejście drugiego sprawiają, że kancelaria potrafi doradzać tradycyjnym przedsiębiorstwom. Równocześnie pomagają firmom z branż nowej gospodarki, m.in. technologicznych czy w zakresie social mediów. Jednocześnie zainspirują jednych i drugich. To nie teoria. Nowoczesna kancelaria dla biznesu przekłada się na skuteczność, tempo i sposób rozumienia potrzeb klientów biznesowych. Dwa pokolenia – wspólny cel Krótko o głównych bohaterach: Mecenas Jarosław Chałas od ponad trzech dekad doradza przedsiębiorcom, negocjuje, występuje w sądach i współtworzy strategie prawne. Jego doświadczenie to nie tylko wiedza o przepisach, ale także głęboka znajomość realiów biznesu i umiejętność przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji. Dla wielu firm to nie spokój, lecz zdolność przewidywania i szybkiego reagowania stanowią gwarancję bezpieczeństwa oraz skuteczności nowoczesnej Kancelarii biznesowej. Z kolei mec. Mikołaj Chałas wnosi do kancelarii nową dynamikę – technologiczną intuicję, znajomość trendów, marketingu i narzędzi, które zmieniają sposób świadczenia usług prawnych. To przedstawiciel pokolenia, które rozumie, że prawo musi nadążać za światem. Firmy działają 24/7, a decyzje zapadają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki temu połączeniu kancelaria potrafi być strategiczna i elastyczna. Nie jedynie w teorii, ale w praktyce. Siła doświadczenia i nowoczesnego myślenia Ich współpraca to nie tylko spotkanie dwóch stylów – to zgrany duet, w którym doświadczenie i świeżość nie konkurują, lecz się uzupełniają. Co więcej, za nimi stoi zespół, który potrafi odnaleźć się w tym rytmie. Łączy rzetelność z otwartością, a zaangażowanie z elastycznością. Każdy z prawników wnosi własną perspektywę i specjalizację. Dzięki temu kancelaria potrafi działać szeroko, ale zawsze precyzyjnie. Działa tam, gdzie wymaga tego sytuacja klienta. Jarosław Chałas wnosi perspektywę i spokój, które wynikają z tysięcy godzin spędzonych w negocjacjach i salach sądowych. Mikołaj nadaje tempo, energię i umiejętność korzystania z nowych technologii. Tworzy rozwiązania szyte na miarę współczesnego rynku nowoczesnej kancelarii dla biznesu. Efekt? Doradztwo prawne, które łączy tradycyjną rzetelność z nowoczesną efektywnością. Kancelaria potrafi myśleć strategicznie jak doświadczony partner, jak i działać sprawnie jak nowoczesna organizacja w biznesie. Rodzinność, która daje pewność W świecie nieustannych zmian rodzinność staje się kotwicą. Pozwala łączyć profesjonalizm z autentycznym zaufaniem i lojalnością wobec klientów. Dzięki temu kancelaria zachowuje równowagę między stabilnością a otwartością na zmiany. Dla przedsiębiorców to gwarancja, że mają po swojej stronie partnera, który rozumie biznes, ale też potrafi go chronić i wyprzedzić różne scenariusze. Dwa pokolenia prawa w biznesie to nie tylko historia dwóch prawników – to filozofia pracy. W kancelarii Chałas i Wspólnicy każda sprawa, niezależnie od skali, ma ten sam fundament – jakość, odpowiedzialność i ludzie, którym naprawdę zależy. To właśnie ta wspólna droga – pełna doświadczenia, odwagi i nowoczesnego myślenia – sprawia, że możemy z dumą powiedzieć: historia trwa, a przyszłość już działa razem z nami w nowoczesnej kancelarii dla biznesu. Zapoznaj się z naszymi bezpłatnymi narzędziami, które wesprą Twoją firmę od strony prawnej.

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Formalne przywrócenie rękojmi w umowach deweloperskich

Historyczne odesłanie do przepisów o rękojmi w ustawie z 2011 r. W nieobowiązującej już ustawie z dnia z dnia 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, zawarty był przepis art. 27 regulujący odbiór lokalu oraz odpowiedzialność dewelopera za wady lokalu. W ostatnim ustępie tego artykułu (ust. 6), zawarte było jednoznaczne odesłanie. W zakresie nieuregulowanym w przepisach ust. 1-5, dotyczyło odpowiedzialności dewelopera za wady fizyczne i prawne lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. To odnosiło się do przepisów o rękojmi zawartych w Kodeksie cywilnym. Ustawodawca posłużył się zwrotem „stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny o rękojmi”. Brak odesłania do rękojmi w nowej ustawie z 2021 r. W nowej ustawie z dnia 20 maja 2021 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (t.j. Dz.U.2024.695 ze zm.) nie znalazł się odpowiednik przepisu art. 27 ust. 6 ustawy z 2011 r. Powstała zatem wątpliwość. Czy po przeniesieniu na nabywcę praw wynikających z umowy deweloperskiej, do wad fizycznych i prawnych lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego stosuje się przepisy o rękojmi zawarte w Kodeksie cywilnym? Uzasadnienie potrzeby zmian i stanowisko doktryny W uzasadnieniu projektu ostatniej zmiany ustawy z 2021 r. ustawodawca wskazał, że w literaturze prawniczej podnoszono, iż „w przepisach nowej ustawy z dnia 20 maja 2021 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym brak jest stosownego odesłania do przepisów Kodeksu cywilnego o rękojmi. Dlatego należy uznać, że ustawodawca nie przewidział wprost odpowiedzialności dewelopera za wady w tym reżimie w przypadku umów innych niż umowy sprzedaży. Odpowiedzialność dewelopera za stwierdzone wady opiera się zatem na zasadach ogólnych. Konkretnie, na odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy, określonej w art. 471 i n. k.c. Pogląd taki wyrazili między innymi A. Goldiszewicz w Ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym. Komentarz. Oraz P. Jarzyński, A. Grabowska-Toś w Sprawdź, jaką odpowiedzialność za wady lokalu ponosi deweloper, Dziennik Gazeta Prawna 10.10.2023 r. Także, Jolanta Szymczyk-Przewoźna w Odpowiedzialność dewelopera za wady lokalu zależy od rodzaju umowy, Dziennik Gazeta Prawna 25.04.2025 r. Nowelizacja ustawy i nowy art. 41a Celem usunięcia wątpliwości, ustawą z dnia 9 lipca 2025 r. dodany został przepis art. 41a. W nim określono, że „W przypadku przeniesienia na nabywcę praw wynikających z umowy deweloperskiej (…) do odpowiedzialności dewelopera za wady fizyczne i prawne stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny o rękojmi przy sprzedaży.” Wzmocnienie ochrony praw nabywców od września 2025 r. Przepis wszedł w życie w dniu 9 września 2025 r. Co najmniej z tą datą nabywcy lokali mieszkalnych lub domów jednorodzinnych od deweloperów uzyskali silniejszą ochronę swoich praw. Dotyczy to sytuacji w przypadku wad fizycznych lub prawnych nabytych nieruchomości. Odpowiednie zastosowanie mają przepisy art. 556-576 k.c. A zatem nabywca może żądać usunięcia wady (art. 561 § 1 k.c.) albo obniżenia ceny. Może także odstąpić od umowy (art. 560 k.c.). Podsumowanie – krok w dobrym kierunku Formalnie przywrócona została odpowiedzialność dewelopera z tytułu rękojmi za wady fizyczne i prawne wobec nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Jest to niewątpliwie krok we właściwym kierunku. Nowelizacja nie usunęła jednak wielu niedociągnięć obowiązującej regulac

104 scaled
Blog

Zasady kontroli przedsiębiorców po nowemu – co się zmienia 2025 r. i 2026 r.

Nowe przepisy w ramach Pierwszego Pakietu Deregulacyjnego W dniu 13 lipca 2025 r. (z pewnymi wyjątkami) weszły w życie przepisy tzw. Pierwszego Pakietu Deregulacyjnego zawartego w ustawie z dnia 21 maja 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu deregulacji prawa gospodarczego i administracyjnego [Dz.U.2025.769]. Wprowadzają on uproszczenia i ułatwienia w funkcjonowaniu polskich przedsiębiorstw. Obejmują m.in. deregulacyjne rozwiązania w zakresie procedury kontroli, co wpływa na zasady kontroli przedsiębiorców. Czas trwania kontroli zależny od wielkości firmy Zgodnie z nowymi przepisami, dla mikroprzedsiębiorców maksymalny czas trwania kontroli wynosi 6 dni roboczych w roku kalendarzowym. To jest istotnym elementem zasad kontroli przedsiębiorców. Obowiązek wcześniejszego zawiadomienia Kontrole planowe od 2026 roku Od 1 stycznia 2026 r. kontrole planowe będą prowadzone na podstawie analizy ryzyka. Firmy zostaną podzielone na trzy kategorie ryzyka: Przedsiębiorca może zgłosić sprzeciw wobec działań kontrolnych. Zakaz równoległych kontroli Zasada proporcjonalności Większa ochrona praw przedsiębiorcy Ustawa deregulacyjna umożliwiła wniesienie sprzeciwu wobec czynności kontrolnych bez jednoczesnego wstrzymania tych czynności. Jeśli organ przeprowadzający kontrolę powołuje się na wyłączenia ograniczeń kontroli działalności gospodarczej (art. 59 ust. 1 ustawy – Prawo przedsiębiorców), nadal można wnieść sprzeciw. Powołanie się przez organ na art. 48 ust. 1–11, art. 49, art. 50 ust. 1 i 5, art. 51 ust. 1, art. 54 ust. 1, art. 55 ust. 1 i 2, art. 55a oraz art. 58, nie uniemożliwia wniesienia sprzeciwu.  W tym przypadku organ obowiązany jest do wykazania zasadności wskazanych przez siebie przesłanek wyłączających. Na kolejnym etapie powyższe działania pozwolą przedsiębiorcy na wniesieniu skargi na przewlekłe prowadzenie kontroli na podstawie art. 59 ust. 14 ustawy Prawo przedsiębiorców. Ponadto, organ może kontynuować czynności kontrolne pomimo wniesienia takiego sprzeciwu. A zatem, nie musi wstrzymywać prowadzonych czynności jak w przypadku innych sprzeciwów. Oznacza to, że istnieje możliwość wydania postanowienia o odstąpieniu od czynności kontrolnych, w przypadku, kiedy kontrola trwa zbyt długo i nie zmierza do przeciwdziałania popełnieniu czynu zabronionego. Nasze publikacje w prasie

nasi eksperci w gazecie finansowej 20225 scaled
Aktualności

Nasi Eksperci w Gazecie Finansowej 2025 o Rozwoju Firm

Już w najbliższy piątek ukaże się nowa Gazeta Finansowa 2025. Znajdzie się w niej specjalny raport dotyczący doradztwa dla firm. Mamy ogromną przyjemność poinformować, że głos zabiorą w nim nasi eksperci. Mikołaj Chałas oraz Małgorzata Kran podzielili się swoją wiedzą. Omówili kluczowe strategie wspierające rozwój polskich przedsiębiorstw. Przede wszystkim to jest lektura dla każdego świadomego managera i właściciela firmy, którzy w planach mają rozwój firm. Publikacje dotyczą: 1) Fuzje i przejęcia kluczem do rozwoju – komentuje Mikołaj Chałas Fuzje i przejęcia to kluczowe narzędzie rozwoju nowoczesnych firm. Procesy te znane są również pod skrótem M&A. Pozwalają one na bardzo szybkie zwiększenie skali działania. Firma może w ten sposób pozyskać nowe, cenne kompetencje. Co stanie się kluczowe w obecnej gospodarce i dynamicznie zmieniającym się otoczeniu? Przeczytaj w piątek, 3.10.25. 2) Fundusze unijne jako motor napędowy – wyjaśnia Małgorzata Kran Prowadzenie firmy stawia przed nami codzienne wyzwania. Solidne zaplecze finansowe jest kluczowe dla stabilnego rozwoju. Małgorzata Kran w swoim artykule omawia rolę funduszy unijnych. Środki te od lat stanowią motor napędowy polskiej gospodarki. To ogromne wsparcie dla tysięcy przedsiębiorstw w całym kraju. Polska na lata 2021-2027 otrzymała około 76 miliardów euro. Co można wesprzeć tymi funduszami? Dowiesz się z komentarza Małgosi już w najbliższy piątek 3.10.25. Zapraszamy do lektury tematów, które wpływają na rozwój firm W skrócie – opinie naszych ekspertów to cenne źródło wiedzy i inspiracji. Zachęcamy do sięgnięcia po piątkowe wydanie Gazety Finansowej 2025. Z pewnością znajdziecie tam Państwo pełne analizy Mikołaja Chałasa i Małgorzaty Kran. Jeśli szukasz profesjonalnego doradztwa w obszarze M&A lub funduszy unijnych, skontaktuj się z nami. Pomożemy Twojej firmie wejść na nową ścieżkę wzrostu. Skontaktuj się z nami

Mec. Malgorzata Kran prelegentka na food fakty e1759474686297
Aktualności

Mec. Małgorzata Kran prelegentką na FoodFakty Summit: Food4Tomorrow 2025

FoodFakty Summit: Food4Tomorrow 2025 to jedno z najważniejszych wydarzeń w branży spożywczej, które gromadzi ekspertów, przedstawicieli biznesu, regulatorów i środowiska naukowego. Wydarzenie odbędzie się w październiku w Łodzi, koncentrując się na wyzwaniach i innowacjach, które kształtują przyszłość sektora spożywczego. Z radością informujemy, że adwokatka kancelarii Chałas i Wspólnicy, mec. Małgorzata Kran, będzie jedną z prelegentek tegorocznej edycji. Ekspertka wystąpi z tematem „Zrównoważone opakowania w sektorze spożywczym”. Ten temat, w kontekście nowych regulacji unijnych budzi coraz większe zainteresowanie producentów, marketerów i działów R&D. W centrum wydarzenia: innowacje, regulacje i odpowiedzialność środowiskowa Konferencja to platforma wymiany wiedzy na temat zrównoważonego rozwoju, bezpieczeństwa żywności, odpowiedzialności producentów, a także roli opakowań w strategiach ESG. Uczestnicy porozmawiają m.in. o nadchodzących zmianach w prawie, oczekiwaniach konsumentów oraz ryzykach związanych z greenwashingiem i komunikacją środowiskową. Temat wystąpienia mec. Małgorzaty Kran Podczas wystąpienia, Mec. Kran zaprezentuje temat. „Zrównoważone opakowania w sektorze spożywczym – jak uniknąć greenwashingu – aspekty regulacyjne, środowiskowe i rynkowe”. W swojej prezentacji poruszy kluczowe zagadnienia: jakie regulacje obejmą opakowania i komunikację ekologiczną produktów, czym jest greenwashing i jak uniknąć go w praktyce rynkowej, jak firmy mogą zbudować bezpieczną i legalną strategię opakowaniową. Prelekcja będzie oparta na wieloletnim doświadczeniu mecenas w obsłudze firm przemysłowych i regulowanych. W tym m.in. z sektora energetycznego, spożywczego i FMCG. Małgorzata Kran specjalizuje się w prawie korporacyjnym, inwestycjach i sporach infrastrukturalnych. Współpracowała z dużymi spółkami Skarbu Państwa oraz prowadziła projekty wymagające dialogu z organami regulacyjnymi. W rezultacie otrzymacie Państwo bardzo jakościową treść, którą będziecie mogli wykorzystać w swoich działaniach. Podsumowując, w dobie rosnących oczekiwań konsumenckich i coraz bardziej szczegółowych regulacji unijnych, temat zrównoważonych opakowań w sektorze spożywczym zyskuje strategiczne znaczenie. Krótko mówiąc prelekcja mec. Małgorzaty Kran to okazja, by lepiej zrozumieć nowe obowiązki, ograniczyć ryzyka i zaplanować skuteczne działania zgodne z prawem oraz trendami rynkowymi. Zatem zachęcamy do udziału w konferencji i śledzenia wystąpień naszych ekspertów. Z pewnością będzie to jakościowy materiał wspierający prowadzenie biznesów.   🔗 Zobacz cały program i zarejestruj się Skontaktuj się z nami

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Odszkodowanie za zajęcie nieruchomości na czas realizacji inwestycji w sieć gazową

Inwestycje celu publicznego (np. związane z siecią gazową) często wiążą się z koniecznością wykorzystania prywatnych nieruchomości przez przedsiębiorstwo przesyłowe, np. wywłaszczenie lub tymczasowe wejście na teren prywatny. Prawo przewiduje procedurę, która pomaga inwestorowi – najczęściej operatorowi danego systemu przesyłowego – uzyskać taką zgodę. Z kolei dla właściciele nieruchomości kluczowe jest zabezpieczenie swoich interesów, w tym uzyskanie właściwego odszkodowania. Jak proces i odszkodowanie za zajęcie nieruchomości wygląda ze strony przedsiębiorstwa przesyłowego, jakie powinno się podejmować czynności, z czym się to wiąże dla właściciela tak zajmowanej nieruchomości?   „Małe wywłaszczenie ” – planowane działanie przedsiębiorstwa   Art. 124 ugn pozwala organowi administracji publicznej (zazwyczaj staroście) wydać decyzję zezwalającą przedsiębiorstwu przesyłowemu na czasowe zajecie cudzej nieruchomości w celu: 1) budowy, przebudowy, remontu lub konserwacji urządzeń przesyłowych (np. sieci energetycznych, gazowych, wodociągowych, kanalizacyjnych); 2) usunięcia awarii; Udzielenie zezwolenia, o którym mowa powyżej, powinno być poprzedzone rokowaniami z właścicielem lub użytkownikiem wieczystym nieruchomości o uzyskanie zgody na wykonanie prac (inwestycji). Na osobie lub jednostce organizacyjnej występującej o zezwolenie ciąży obowiązek przywrócenia nieruchomości do stanu poprzedniego niezwłocznie po wykonaniu wskazanych prac. Jeżeli przeprowadzone prace lub umieszczone obiekty sieci przesyłowej, uniemożliwiają właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu prawidłowe korzystanie z nieruchomości w sposób dotychczasowy, może on żądać nabycia tej nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa. Obowiązek udostępnienia nieruchomości w tym trybie podlega egzekucji administracyjnej. Decyzja ostateczna wydana na podstawie art. 124 ust. 1 ugn podlega wpisaniu do księgi wieczystej. W przypadku zajęcia nieruchomości, w wyniku decyzji starosty, właścicielowi przysługuje odszkodowanie za ewentualne szkody. Ustalenie odszkodowania za szkody w związku z prowadzonymi działaniami na nieruchomości udostępnionej, następuje między właścicielem nieruchomości a przedsiębiorstwem przesyłowym. W przypadku braku porozumienia, kwota ostatecznie zostaje ustalona przez starostę. Ustalenie kwoty, wiąże się z opracowaniem operatu szacunkowego z wyceny rzeczoznawcy majątkowego będącego podstawą decyzji organu. Decyzja wydana przez starostę podlega zaskarżeniu przez stronę niezadowoloną z przyznanego odszkodowania. Na tym etapie dochodzi często do pomyłek ze strony rzeczoznawców majątkowych, którzy przy szacowaniu tych kwot, nie nadają właściwej wagi odpowiednim elementom, wpływającym na ostateczną wysokość odszkodowania. Natomiast, organy dla szybkiego załatwienia sprawy, naruszają prawa osób żądających słusznego odszkodowania.   Działanie w trybie nagłym, przy zaistnieniu siły wyższej   Zgodnie z art. 126 ust. 1 ugn, starosta wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej może udzielić w drodze decyzji zezwolenia na czasowe zajęcie nieruchomości na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy, licząc od dnia zajęcia nieruchomości. Wydanie decyzji w tym trybie warunkowane jest spełnieniem kilku przesłanek, w tym wystąpienia siły wyższej lub nagłej potrzeby zapobieżenia znacznym szkodom. W przypadku postępowania na wniosek, decyzja wydawana jest niezwłocznie nie później niż w terminie 7 dni. Decyzji nadawany jest z urzędu rygor natychmiastowej wykonalności. Po upływie czasu, na który została wydana taka decyzja, podmiot, na rzecz którego nastąpiło zajęcie, jest obowiązany do doprowadzenia nieruchomości do stanu poprzedniego. Za udostępnienie nieruchomości oraz szkody powstałe na jej terenie, właścicielowi przysługuje odszkodowanie. W pierwszej kolejności jest ono ustalane w drodze porozumienia między właścicielem a podmiotem, na rzecz którego nastąpiło udostępnienie nieruchomości. Po upływie 30 dni, w którym strony nie dojdą do porozumienia, starosta wszczyna postępowanie w sprawie ustalenia odszkodowania. Jeśli okazałoby się, że na skutek czasowego zajęcia nieruchomości właściciel lub użytkownik wieczysty nie będzie mógł korzystać z nieruchomości w sposób dotychczasowy lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem, może on żądać, aby podmiot, który zajął nieruchomość, nabył od niego własność nieruchomości w drodze umowy. Przedsiębiorstwo często jednak nie jest zainteresowane zakupem tej nieruchomości. Powyższe, wiąże się z dochodzeniem przez właścicieli takich nieruchomości, swoich praw na drodze postępowania przed sądem. Należy pamiętać, że obowiązek udostępnienia nieruchomości podlega egzekucji administracyjnej.   Ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości na gruncie specustawy gazowej   W przypadku, gdy inwestor działa w oparciu o przepisy „specustawy gazowej” (ustawy z dnia 24 kwietnia 2009 r. o inwestycjach w zakresie terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu), tę okoliczność reguluje jej art. 24. Decyzja o lokalizacji inwestycji wskazuje nieruchomości, dla których przewidziano przedmiotowy tryb postępowania. Na gruncie tej ustawy odnosimy się do określenia „ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości”. Ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości, objętej decyzją o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie terminalu następuje na czas określony. Decyzję o odszkodowaniu wydaje wojewoda. Inwestor lub podmiot ograniczający korzystanie z nieruchomości ponosi wszystkie koszty ustalenia odszkodowania w porozumieniu z wojewodą. Właściciel może zaskarżyć decyzję wojewody do ministra właściwego w danej sprawie. Taka możliwość istnieje również na gruncie ustawy o gospodarce nieruchomościami.   Wywłaszczenie ze specustawy gazowej   W przypadku nieruchomości, rozgraniczających teren inwestycji, określonych w art. 10 ust. 1 pkt 7 specustawy gazowej, z dniem kiedy decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji stanie się ostateczna, stają się z mocy prawa własnością Skarbu Państwa, za odszkodowaniem. Dla takich nieruchomości, odszkodowanie ustalane jest na podstawie art. 23 ust. 1 specustawy gazowej. Decyzja o odszkodowaniu ustalana jest w porozumieniu z wojewodą. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia w ciągu 2 miesięcy, wojewoda ustala odszkodowanie decyzją w 30 dni. Wysokość tego odszkodowania ustala się na podstawie operatu szacunkowego sporządzonego przez rzeczoznawcę majątkowego. Jeżeli właściciel nieruchomości wyda tę nieruchomość nie później niż w terminie 28 dni od dnia otrzymania od inwestora wezwania do wydania nieruchomości, to wysokość odszkodowania powiększa się o kwotę równą 5% wartości nieruchomości.   Podstawy ustalenia odszkodowania   Przy ustaleniu wysokości odszkodowania za zajęcie nieruchomości na podstawie art. 126 ugn, jak również art. 124 ugn, zastosowanie ma art. 128 ust. 4 ugn. Wskazuje on wprost, że odszkodowanie powinno odpowiadać wartości poniesionych szkód. Jeżeli wskutek tych zdarzeń zmniejszy się wartość nieruchomości, odszkodowanie powiększa się o kwotę odpowiadającą temu zmniejszeniu. W odniesieniu do nieruchomości objętych decyzją o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie terminalu, przepisy art. 124 ust. 4-7 ugn stosuje się odpowiednio. Organ wpisuje decyzję ostateczną do księgi wieczystej. Organ egzekwuje obowiązek udostępnienia nieruchomości w trybie administracyjnym. Inwestor pokrywa koszty przywrócenia nieruchomości do poprzedniego stanu oraz ustalenia odszkodowania na podstawie art. 128 ust. 4 ugn. Organ powinien wypłacić każde odszkodowanie w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się decyzji.Jeśli inwestor posiada tytuł prawny do nieruchomości, np. służebność przesyłu, nie wydaje się decyzji o wejściu.Inwestor może wtedy wchodzić na teren nieruchomości w każdej chwili, zgodnie z zakresem ustanowionego prawa.Dla właściciela nieruchomości takie wejście może być zaskoczeniem

kancelaria baner 64 1024x369 2
Blog

Niejasne zasady wsparcia z KPO dla przemysłu obronnego: eksperci alarmują

Nowy projekt ustawy regulujący Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO), zasilany z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), budzi poważne obawy środowiska biznesowego. Plan zakłada rozdysponowanie aż 25 mld zł na cele związane z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym na rozwój infrastruktury krytycznej oraz wsparcie przemysłu zbrojeniowego. Pomimo ambitnych założeń, brakuje jednoznacznych wytycznych dotyczących formy i kryteriów przyznawania środków. Wsparcie ma przybrać formę pożyczek z możliwością częściowego umorzenia oraz dokapitalizowania przez spółkę celową BGK. Problemem pozostaje jednak brak transparentności i precyzyjnych zasad. Przedsiębiorcy zwracają uwagę na ryzyko uznaniowości oraz brak konsultacji publicznych nad strategią inwestycyjną. Ekspert kancelarii Chałas i Wspólnicy: kluczowe są jasne kryteria i niezależność decydentów Kluczem do sprawnego i efektywnego wykorzystania ogromnych pieniędzy z KPO na obronność i bezpieczeństwo jest konkretne ustalenie rodzaju i zakresu niezbędnych inwestycji. Pozwoli to przedsiębiorstwom z branż, do których popłyną pieniądze, odpowiednio przygotować się do spełnienia oczekiwań. Ponadto konieczne jest precyzyjne określenie kryteriów uzyskania wsparcia. Należy spodziewać się, że ze względu na strategiczny charakter branży będą one restrykcyjne, więc przygotowanie wniosku o wsparcie z FBiO będzie trudne i czasochłonne, szczególnie dla firm innowacyjnych. Mam nadzieję, że mniejsze i innowacyjne firmy, np. start-upy, nie będą dyskryminowane. Technologiczne zmiany ostatnich lat powodują, że to właśnie w takich firmach można poszukać prawdziwej modernizacji w zakresie branży zbrojeniowej. Wsparcie z KPO dla zbrojeniówki musi opierać się na obiektywnych kryteriach i niezależnej ocenie wniosków Dlatego ważny jest także dobór odpowiednich osób, które będą oceniać wnioski firm i wydawać decyzje. Rząd musi zagwarantować, że będą to rzetelni i obiektywni profesjonaliści z rynku. Nie mogą to być sami urzędnicy, którzy będą udzielać wsparcia nie według kryteriów obiektywnych, ale uznaniowych. W przeciwnym razie mogłoby dojść do wybuchu kolejnej afery z przyznawaniem pieniędzy z KPO. Na razie analiza projektu ustawy nie daje odpowiedzi na niektóre najważniejsze pytania. Czekamy też na upublicznienie projektu strategii inwestycyjnej, która będzie drugim z kluczowych dokumentów tego programu. Wnioski i zagrożenia dla rynku Bez klarownych zasad i otwartego dialogu z biznesem, wiele firm może zrezygnować z ubiegania się o wsparcie. Utrzymujący się brak przejrzystości i brak gwarancji zbytu dla produktów z sektora obronności zwiększa ryzyko marnotrawienia środków. Kluczowe będą ostateczne zapisy ustawy oraz przejrzystość działań spółki celowej BGK. Sprawdź sytuację prawną w swojej firmie. Bezpłatnie! Cały artykuł i komentarz naszego Mecenasa Adama Zakrzewskiego został stworzony na potrzeby publikacji w pulsbiznesu.pl

kancelaria baner 9 1024x369 2
Blog

Znaczenie opinii biegłego w procesie odszkodowawczym – komentarz mec. Jarosława Chałasa

W procesach o odszkodowanie z powództwa przedsiębiorców przeciwko Skarbowi Państwa rola biegłego niejednokrotnie okazuje się decydująca. To właśnie na jego opinii sąd opiera się przy ocenie szkody, jej wysokości oraz przyczyn jej powstania. W sprawach dotyczących wielomilionowych roszczeń wycena przedsiębiorstwa oraz analiza skutków działań organów publicznych wymagają wysokospecjalistycznej wiedzy, doświadczenia i precyzyjnej metodologii. Dlatego wybór biegłego i jego kompetencje mogą przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron. Opinia biegłego w procesie odszkodowawczym: w jednej z aktualnych spraw strona powodowa zażądała od państwa odszkodowania za bezpodstawne zarzuty karne. Dotyczyło to właścicielki prywatnej kliniki medycznej, której działalność miała ucierpieć przez działania organów ścigania. Sąd nie uwzględnił wniosku powódki o powołanie konkretnego biegłego z zakresu wyceny przedsiębiorstw. Sprzeciw wobec tej kandydatury złożyła Prokuratoria Generalna RP, reprezentująca Skarb Państwa w tym procesie. Uzasadniła to twierdzeniem, że wcześniejsza opinia tego eksperta została skutecznie podważona w innej sprawie. Strona powodowa wykazała jednak, że była to pomyłka, a opinia nie została zakwestionowana przez sąd. Po sprostowaniu tej informacji przez Prokuratorię Generalną, sąd został oficjalnie przeproszony. Mimo wyjaśnień i przeprosin, sąd finalnie zdecydował się na powołanie innego biegłego z listy. Jako powód wskazano m.in. fakt, że nowy ekspert pochodzi z miasta, w którym toczy się proces. Tego typu działania budzą kontrowersje, szczególnie w kontekście zasad etyki zawodowej i rzetelności postępowania organów państwowych. Sprawa ta pokazuje również, jak istotne jest zachowanie transparentności w postępowaniach cywilnych, w których stroną jest państwo. Co oznacza opinia biegłego w procesie odszkodowawczym? Korzystna opinia biegłego to wielki atut w procesieJarosław Chałas, partner zarządzający kancelarią prawną Chałas i Wspólnicy Jako prawnik reprezentujący w sądach przedsiębiorców w sprawach gospodarczych muszę podkreślić, że opinie biegłych mają fundamentalne znaczenie i zazwyczaj to właśnie na nich sędziowie opierają wyroki. Dlatego procesy, szczególnie o wysokie odszkodowania, to swoista bitwa na opinie biegłych. Każdej stronie bardzo zależy na korzystnej dla siebie opinii biegłego, bo to znacznie zwiększa szanse wygrania procesu. Jeżeli biegły wydaje opinie na wysokim poziomie merytorycznym, szczególnie w zakresie wyceny przedsiębiorstw, to jego wartość dla przedsiębiorcy walczącego o odszkodowanie jest nie do przecenienia. Dla drugiej strony taki biegły może oznaczać twardy orzech do zgryzienia, więc podejmuje próby umniejszenia jego fachowości. Oczywiście wprowadzanie w błąd sądu w celu zablokowania biegłego nie powinno mieć miejsca i winno być dyskwalifikujące, niemniej takie działania są na porządku dziennym. Gdyby potwierdziło się, że radca, chcąc nie dopuścić do powołania biegłego, z pełną świadomością podał sądowi nieprawdziwe dane, byłby to wielki skandal i wstyd. W grę mogłoby wchodzić także ściganie karne za wprowadzanie w błąd organu wymiaru sprawiedliwości i rażące naruszenie zasad etyki zawodowej. Rodziłoby to wątpliwości co do rzetelności działań tej instytucji także w innych procesach przeciwko przedsiębiorcom, szczególnie o duże odszkodowania.   Wpis powstał na podstawie publikacji Pulsu Biznesu Jak Prokuratoria Generalna sfaulowała biegłego – Puls Biznesu     Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami  

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Rozbieżne podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI

Podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI pokazują dwa skrajne stanowiska wobec unijnych regulacji. Podczas gdy Google, wraz z innymi firmami takimi jak OpenAI, zgadza się podpisać dobrowolny kodeks postępowania w zakresie AI, wyrażając jednocześnie obawy o potencjalne spowolnienie rozwoju, Meta stanowczo odmawia, argumentując, że kodeks ten może ograniczyć innowacje i wykracza poza zakres głównego aktu prawnego, AI Act. Mimo że kodeks jest dobrowolny, firmy, które go podpiszą  (np. Google, OpenAI, Mistral, Anthropic): zobowiązują się do: transparentnego dokumentowania modeli AI; nieużywania treści pozyskanych niezgodnie z przepisami; respektowania żądań właścicieli treści; zyskują: zmniejszone obowiązki administracyjne w przyszłości; uproszczoną ścieżkę wdrażania przyszłych obowiązkowych regulacji; ułatwioną procedurę wykazania zgodności z przepisami unijnymi. Podpisanie kodeksu działa na korzyść reputacyjną – jest sygnałem dobrej woli wobec unijnego Urzędu ds. Sztucznej Inteligencji. Dla firm takich jak Google to również element strategii PR i budowania zaufania. Podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI wyraźnie się tu różnią – podczas gdy Google wykorzystuje kodeks jako narzędzie budowania pozytywnego wizerunku, Meta odcina się od tego rozwiązania, narażając się na krytykę. Z drugiej strony firmy, które nie podpiszą kodeksu (np. Meta, Alibaba, Baidu), uznając przepisy za: „przesadzone”, „zagrożenie dla innowacyjności”, wykraczające poza ramy AI Act, nadal będą zobowiązane do pełnej zgodności z Aktem o AI. Dodatkowo muszą się liczyć z: większą kontrolą i nadzorem ze strony UE, trudniejszym procesem wykazywania zgodności z regulacjami. Decyzja Mety może pogłębić jej wizerunek jako „niesfornego dziecka w klasie”. Co na to Patryk Bikowski – adwokat w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy? Google i Meta kto ma rację w sprawie kodeksu AI? Chęć podpisanie kodeksu przez Google to sygnał. Firma chce współpracować z UE i pokazać, że stawia na odpowiedzialny rozwój AI. Pod względem marketingowym to ruch bezpieczny wizerunkowo, ale Google słusznie ostrzega, że nadmiar obowiązków ujawniania danych treningowych czy dokumentacji może prowadzić do naruszenia tajemnic handlowych i osłabienia przewagi konkurencyjnej. Meta obrała inną drogę i kodeksu nie podpisze. Argument? Zbyt duża niepewność prawna i ryzyko, że dobrowolne zobowiązania staną się w praktyce kolejnym obowiązkiem. Nastąpi zwiększenie biurokracji ponad AI Act. To realna obawa zwłaszcza w branży, gdzie czas wdrożenia nowej technologii bywa kluczowy. Z prawnego punktu widzenia widać tu klasyczny dylemat regulacyjny: jak połączyć transparentność i bezpieczeństwo z ochroną innowacji? Jeśli przepisy będą zbyt restrykcyjne, firmy mogą zacząć inwestować w rozwój AI gdzie indziej. A Europa zamiast liderem stanie się obserwatorem globalnego wyścigu.   Czytaj więcej o AI – Kto odpowie, gdy AI źle wykona zadanie?   Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w doradztwie w transakcjach M&A, kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy skuteczne rozwiązania prawne. Jeśli potrzebują Państwo profesjonalnego wsparcia w tym lub innym zakresie, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Sprawa o rozliczenie zysku Konsorcjum

Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy informuje o zakończeniu postępowania sądowego w przedmiocie rozliczenia i wypłaty zysku. Dochód wynikał z realizacji projektu przez konsorcjum. Sąd w pełni uwzględnił argumentację prawników Kancelarii, zasądzając na rzecz Klienta – Konsorcjanta. Uzyskano kwotę blisko miliona złotych wraz z odsetkami ustawowymi za okres trzech lat oraz zwrot wszystkich kosztów postępowania sądowego. Sprawa o rozliczenie zysku Konsorcjum zakończona sukcesem. Przedmiotowa sprawa, skierowana przeciwko Liderowi Konsorcjum, charakteryzowała się znacznym stopniem złożoności merytorycznej. Uzyskane rozstrzygnięcie sprawy o rozliczenie zysku Konsorcjum stanowi potwierdzenie kompetencji Kancelarii Chałas i Wspólnicy. Dochodzenie roszczeń finansowych w ramach skomplikowanych struktur współpracy biznesowej, takich jak konsorcja – to nasza mocna strona.   Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w doradztwie w transakcjach M&A, zapewniamy skuteczne rozwiązania prawne. Jeśli potrzebują Państwo profesjonalnego wsparcia w tym lub innym zakresie, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. Nasze inne wpisy: CZYTAJ

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Sukces Zespołu Prawników Kancelarii

Nasza Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy doprowadziła do uzyskania zgody Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) na koncentrację polegającą na przejęciu kontroli nad spółką BPH S.A. przez Klienta Kancelarii – podmiot z Grupy Monnari. Proces decyzyjny UOKiK został zakończony w rekordowym czasie sześciu tygodni od złożenia kompletnego wniosku. Jest to zdecydowanie sukces zespołu prawników kancelarii. Nabyta spółka BPH S.A. jest właścicielem marek odzieżowych: Laurella, Akardo oraz Quiosque. Uzyskanie zgody Prezesa UOKiK w tak krótkim terminie potwierdza efektywność oraz profesjonalizm zespołu Kancelarii w prowadzeniu skomplikowanych postępowań z zakresu prawa konkurencji. Projektem, obejmującym kompleksową analizę prawną oraz reprezentację Klienta przed UOKiK, kierowali Mecenas Zbigniew Cieślak oraz Mecenas Jarosław Chałas. Ich eksperckie podejście oraz precyzyjna koordynacja działań umożliwiły pomyślne zakończenie transakcji.   Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w doradztwie w transakcjach M&A, zapewniamy skuteczne rozwiązania prawne. Jeśli potrzebują Państwo profesjonalnego wsparcia w tym lub innym zakresie, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. Nasze inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy: CZYTAJ

2 3 300x75 1
Blog

Kto zapłaci gdy AI narozrabia?

Pamiętacie „A.I. Sztuczna Inteligencja”? Film Spielberga, w którym robot marzy o byciu chłopcem? Ta wizja przyszłości staje się coraz mniej odległa. Choć maszyny jeszcze nie płaczą, już teraz wkraczają w nasze życie, podejmując decyzje w biznesie i przemyśle. To rewolucja, ale z jednym „ale”: kto odpowiada za błędy tych cyfrowych mózgów? To kto zapłaci gdy AI narozrabia? Każda decyzja ma swoje konsekwencje. Ale czy możemy winić samą sztuczną inteligencję? Na razie to niemożliwe. Prawo mówi jasno: komputery, nawet te najmądrzejsze, nie mają osobowości prawnej. Nie mogą być pociągane do odpowiedzialności jak ludzie. Więc kto? Unijny Plan Awaryjny: Dyrektywa AILD Unia Europejska, przewidując ten problem, stworzyła dyrektywę AILD (Artificial Intelligence Liability Directive). To taki „plan awaryjny” na wypadek, gdyby AI „napsociło”. AILD to część większej strategii UE, która ma na celu uregulowanie oraz harmonizacje świata sztucznej inteligencji. Co chce osiągnąć AILD? Wskazać winnego: Ustalić, kto płaci za szkody wyrządzone przez AI (twórca, użytkownik, a może ktoś inny?). Chronić ofiary: Dać poszkodowanym narzędzia do walki o swoje prawa w sądzie. Wspierać innowacje: Pozwolić AI rozwijać skrzydła, ale z zachowaniem bezpieczeństwa. Ujednolicić zasady: Stworzyć jasne reguły odpowiedzialności dla całej Wspólnoty. Ułatwienia Procesowe: Odwrócony Ciężar Dowodu Dyrektywa AILD wprowadza istotne ułatwienia procesowe dla osób poszkodowanych przez AI. Jednym z kluczowych elementów jest zmiana w rozkładzie ciężaru dowodu. Zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego, ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne (art. 6 Kodeksu Cywilnego). Oznacza to, że poszkodowany musiałby udowodnić, że szkoda została wyrządzona przez AI. Jednak, uwzględniając specyfikę AI, dyrektywa AILD odwraca ten ciężar dowodu. W przypadku zaawansowanych systemów AI (uczących się i autonomicznych), to twórcy systemu muszą udowodnić, że szkoda nie powstała z winy AI.   Kluczowe aspekty dotyczące ciężaru dowodu w dyrektywie AILD: Odwrócenie ciężaru dowodu: W przypadku zaawansowanych systemów AI, to twórcy muszą udowodnić brak winy AI w spowodowaniu szkody. Domniemanie winy twórców: Istnieje domniemanie, że twórcy ponoszą odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez autonomiczne systemy AI, chyba że udowodnią działanie siły wyższej lub niemożliwych do przewidzenia błędów. Dowody techniczne: Możliwość analizy kodu źródłowego i algorytmów AI w celu ustalenia przyczyny szkody. Zasada równości stron: Zapewnienie, że system prawny chroni również przed nieuczciwymi roszczeniami wobec twórców AI. Unia Europejska umywa ręce od odpowiedzialności Najnowsze niespodziewane zawieszenie prac nad dyrektywą AILD przez Unię Europejską, mimo jej obiecujących założeń dotyczących regulacji rozwoju sztucznej inteligencji i kluczowej kwestii odpowiedzialności, budzi poważne znaki zapytania. Ta nieoczekiwana decyzja implikuje niepewność co do przyszłych unijnych ram prawnych dla AI. Dylemat polega na tym, czy UE wznowi prace nad ujednoliconym podejściem, czy też zdecyduje się na decentralizację regulacji, pozostawiając państwom członkowskim swobodę w tworzeniu własnych rozwiązań prawnych. Czy Prawo Nadąży za Technologią? Rozwój AI wymusza tworzenie nowych standardów prawnych. Dyrektywa AILD mogła być ważnym krokiem, ale prawdziwym testem będą pierwsze procesy sądowe, w których sztuczna inteligencja odegra kluczową rolę. Wtedy przekonamy się, czy prawo skutecznie chroni ludzi w erze coraz bardziej autonomicznych maszyn.   AUTOR: PATRYK BIKOWSKI, ADWOKAT W KANCELARII PRAWNEJ CHAŁAS I WSPÓLNICY      

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Nowa ustawa o własności przemysłowej – dlaczego jest potrzebna i co zmieni?

Co wiemy o własności przemysłowej? To jedno z kluczowych narzędzi wspierających innowacje w Polsce. Skuteczne i przejrzyste regulacje w tym zakresie dają przedsiębiorcom pewność prawną i motywację do inwestowania w nowe technologie. To właśnie innowacje napędzają gospodarkę, zwiększają konkurencyjność firm i przyczyniają się do ogólnego rozwoju kraju.

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Ochrona praw autorskich w branży modowej – jak projektanci mogą chronić swoje dzieła?

Ochrona praw autorskich w branży modowej zyskuje coraz większe znaczenie. Spór między CCC a marką Chylak, pokazują, jak istotna jest skuteczna ochrona własności intelektualnej. W tym artykule omawiamy kluczowe aspekty odpowiedzialności prawnej związanej z kopiowaniem projektów oraz sposoby, jak projektanci mogą zabezpieczyć swoje dzieła. Prawo autorskie jako narzędzie ochrony projektów modowych Podstawowym mechanizmem prawnym chroniącym projekty odzieżowe jest prawo autorskie. Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., ochronie podlegają utwory będące przejawem działalności twórczej i posiadające indywidualny charakter. Projekty modowe mogą być uznane za utwory, jeśli spełniają te kryteria. W przypadku naruszenia praw autorskich projektant ma prawo domagać się: rekompensaty finansowej, zakazu dalszego wykorzystywania spornych projektów, zniszczenia produktów naruszających prawa autorskie. Udowodnienie unikalności i twórczego charakteru projektu jest kluczowe w dochodzeniu roszczeń. Rejestracja wzorów przemysłowych jako ochrona projektów w branży fashion Drugim ważnym narzędziem jest rejestracja projektów jako wzorów przemysłowych. Zgodnie z ustawą Prawo Własności Przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r., wzorem przemysłowym jest postać produktu określona przez cechy takie jak linie, kontury, kolorystyka czy struktura. Rejestracja wzoru przemysłowego w Urzędzie Patentowym RP lub EUIPO daje projektantowi wyłączne prawo do korzystania z projektu. Naruszenie tego prawa wiąże się z odpowiedzialnością odszkodowawczą. Nieuczciwa konkurencja a kopiowanie projektów odzieżowych Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dnia 16 kwietnia 1993 r. również stanowi ważne narzędzie ochrony projektantów, których projekty są kopiowane w sposób nieuprawniony. Działania polegające na wprowadzaniu na rynek podróbek lub innych praktykach naruszających słuszne interesy gospodarcze twórcy mogą zostać uznane za przejaw nieuczciwej konkurencji. Za czyn nieuczciwej konkurencji uznaje się w szczególności: W takich przypadkach projektant ma prawo do: Sankcje karne za naruszenie praw autorskich w branży modowej Kopiowanie projektów odzieżowych może skutkować nie tylko odpowiedzialnością cywilną, ale także karną. Ustawa o prawie autorskim przewiduje kary. Są to m.in. grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat trzech za świadome naruszenie praw autorskich. W przypadkach rażących naruszeń sąd może orzec surowsze kary, w tym wysokie odszkodowania i zakaz prowadzenia działalności. Jak projektanci mogą chronić swoje dzieła? Aby zminimalizować ryzyko kopiowania projektów, projektanci powinni podjąć odpowiednie działania ochronne: Podsumowanie – ochrona praw autorskich i projektów w branży modowej Kopiowanie cudzego projektu może wiązać się z poważnymi konsekwencjami prawnymi – od odpowiedzialności cywilnej po sankcje karne. Aby uniknąć sporów prawnych, projektanci powinni zadbać o ochronę swoich dzieł poprzez rejestrację wzorów przemysłowych, dokumentowanie procesu twórczego i odpowiednie zabezpieczenie współpracy z innymi podmiotami. Przestrzeganie zasad etyki zawodowej i odpowiedzialność w działalności projektowej to najlepsze sposoby na uniknięcie problemów prawnych i ochronę własnej twórczości. Autor: Kamil Gądek, Adwokat, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Cold calling i cold mailing pod nowym PKE – co się zmienia dla przedsiębiorców?

10 listopada 2024 r. weszło w życie nowe Prawo Komunikacji Elektronicznej (PKE). Istotnie zmienia zasady dotyczące działań marketingowych, takich jak cold calling i cold mailing. Szczególnie ważny jest artykuł 398 PKE, który jednoznacznie określa obowiązki przedsiębiorców w zakresie pozyskiwania zgód marketingowych. Cold calling i cold mailing przed wejściem w życie PKE Zanim zaczęto stosować PKE, cold mailing i cold calling regulował art. 172 Prawa telekomunikacyjnego, choć jego interpretacja budziła liczne wątpliwości. Przepis pozwalał na różne odczytanie. Jako całkowity zakaz „zimnych kontaktów” bez zgody lub jako zakaz ograniczony do użycia automatycznych systemów wywołujących. Nowe przepisy PKE a cold calling i cold mailing Nowy przepis pozornie różni się tylko niewielką zmianą redakcyjną – różnica polega na zastąpieniu spójnika „i” dwoma podpunktami. Jednak właśnie to „i” w art. 172 prawa telekomunikacyjnego było źródłem wątpliwości interpretacyjnych. Art. 172 ust. 1 prawa telekomunikacyjnego stanowił: Zakazane jest używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących dla celów marketingu bezpośredniego. Zakazane jest również przesyłanie niezamówionej informacji handlowej. Odpowiada za to rozumienie ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jest wyjątek – chyba że abonent lub użytkownik końcowy uprzednio wyraził na to zgodę. Z kolei art. 398 ust. 1 PKE brzmi: Zakazane jest używanie: – do celów przesyłania informacji handlowej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2020 r. poz. 344 oraz z 2024 r. poz. 1222), w tym marketingu bezpośredniego, do abonenta lub użytkownika końcowego, chyba że uprzednio wyraził on na to zgodę. Co oznacza jednoznaczność art. 398 PKE dla przedsiębiorców? Nowe brzmienie przepisów oznacza koniec wątpliwości, czy można wykonywać cold calling bez zgody, jeśli nie korzysta się z automatycznych systemów. Artykuł 398 PKE zabrania korzystania zarówno z telefonów, jak i automatycznych systemów wywołujących do celów marketingu bezpośredniego bez uzyskania uprzedniej zgody. Znaczenie zmiany spójnika “i” w przepisach marketingowych PKE Ta druga wykładnia art. 172 prawa komunikacyjnego wynika z zasad logiki prawniczej, zgodnie z którą spójnik logiczny „i” wymaga spełnienia wszystkich określonych w przepisie przesłanek. Cześć przedsiębiorców przyjmowała taką argumentację jako uzasadnienie dla stosowania cold callingu. Już jednak na gruncie art. 172 prawa telekomunikacyjnego było to ryzykowne – mógł on bowiem być odczytywany w taki sam sposób jak nowy przepis PKE, tzn. że zakazane jest korzystanie z któregokolwiek z wymienionych w tym przepisie urządzeń z osobna. Językowo jest to uzasadnione tym, że spójnik „i” poza funkcją logiczną (gdzie reguluje relację między częściami zdania) jest również stosowany w wyliczeniach – kiedy mówię „kup chleb, masło i ser”, to nie mam na myśli logicznej koniunkcji pomiędzy masłem i serem. Podobnie można wyliczyć kilka zakazów – kiedy powiem dziecku „Nie wolno wchodzić na drzewa i rzucać kamieniami!”, to chcę mu zabronić zarówno wchodzenia na drzewa, jak i rzucania kamieniami. Logicznie jednak można to zdanie odczytać i w ten sposób, że dziecko może do woli się wspinać, o ile nie rzuca wtedy kamieniami, i do woli rzucać kamieniami, jeśli nie robi tego z drzewa. Co istotne, powyższa argumentacja (choć bez tak barwnych przykładów) występowała w orzeczeniach sądowych nakładających kary na przedsiębiorców stosujących cold mailing i cold calling. Cold calling i cold mailing – jednoznaczny zakaz w nowym PKE Te dwa spojrzenia na art. 172 prawa telekomunikacyjnego powodują, że można obecnie trafić na tak różne poglądy co do art. 398 PKE. Autorzy, którzy dopuszczali wcześniej cold calling, mówią o jego końcu, podczas gdy dla innych niewiele się zmienia. Praktycznie jednak rzecz biorąc, doniosłość art. 398 PKE wynika już z samego usunięcia tych wątpliwości. Przedsiębiorcy mają obecnie jasną sytuację.  Cold mailing i cold calling jest bowiem jednoznacznie zakazany, chyba że przedsiębiorca uzyska na niego wcześniejszą zgodę. Tym samym eliminujesz ryzyko, że sądy nałożą na przedsiębiorców karę z powodu różnic w interpretacji. Autor: Michał Potyra, Adwokat, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy      Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w doradztwie w transakcjach M&A, zapewniamy skuteczne rozwiązania prawne. Jeśli potrzebują Państwo profesjonalnego wsparcia w tym lub innym zakresie, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.

Blog

UODO kontra Meta – decyzja ws. fałszywych reklam Brzoski to precedens prawny

W  ostatnich dniach Rafał Brzoska – prezes spółki InPost szeroko informował za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych o decyzji wydanej przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Krótko mówiąc, chodziło o zakazanie spółce Meta Platforms Ireland Limited publikacji fałszywych reklam. Wykorzystywały one dane osobowe oraz wizerunek jego i jego żony – dziennikarki i prezeski fundacji, Omeny Mensah. Rozstrzygnięcie to stanowi istotny precedens, pokazujący, że nawet technologiczni giganci tacy jak właściciel Facebooka i Instagrama muszą przestrzegać prawa. Jednocześnie decyzja ta przypomina, że szacunek dla godności każdej osoby jest nadrzędną wartością, niezależnie od potęgi korporacji. UODO kontra Meta – Brzoska i Mensah walczą z fałszywymi reklamami na Facebooku Rafał Brzoska oraz Omenaa Mensah złożyli skargi do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych po tym, jak na Facebooku i Instagramie zaczęły pojawiać się fałszywe publikacje na ich temat. Deepfake’i informowały o rzekomej śmierci dziennikarki, jej pobiciu przez męża oraz o fakcie, że dziennikarka sama trafiła do więzienia. Tymczasem, w innych materiałach sugerowano, że Rafał Brzoska założył platformę, która zapewnia zyski wszystkim „polskim obywatelom”. Co najważniejsze, tego rodzaju deepfake’owe reklamy używały danych osobowych dziennikarki i prezesa InPostu. Co więcej, naruszały ich wizerunek, ponieważ bezprawnie modyfikowano zdjęcia i nagrania przedstawiające małżonków. Omenaa Mensah już na etapie składania skargi wskazała, że zidentyfikowała 263 reklamy z jej udziałem. Zdaniem skarżących Meta nie weryfikowała prawdziwości danych osobowych użytych w nagraniach, a cały proceder w sposób oczywisty naraził Omenę Mensah i Rafała Brzoskę na utratę zaufania do prowadzonych przez nich działalności oraz na szkodę ich dobrego imienia. Dziennikarka i prezes InPostu zgłosili Meta fałszywe publikacje, mimo to firma nie podjęła działań i nie usunęła treści. Decyzja prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych W obu przypadkach prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązał spółkę Meta Platforms Ireland Limited do wstrzymania wyświetlania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej fałszywych reklam na Facebooku i Instagramie przez trzy miesiące. Reklamy te wykorzystywały prawdziwe dane i wizerunki dziennikarki Omeny Mensah oraz przedsiębiorcy Rafała Brzoski. Decyzje w tych sprawach prezes UODO, Mirosław Wróblewski, wydał na podstawie art. 60 ust. 1 RODO oraz art. 70 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie danych osobowych. “Osoby publicznie rozpoznawalne, których prawdziwe dane są łatwo dostępne, mogą zostać w sposób okrutny wykorzystane przez cyberprzestępców. Bezprawne użycie danych osobowych i wizerunku może być szczególnie dotkliwe w skutkach dla osób bezpośrednio poszkodowanych. Jednak konsekwencje takich działań mogą również dotknąć szersze grono osób, ponieważ wiele z nich jest narażonych na dezinformację. Uznając, że zaistniała pilna potrzeba ochrony prywatności oraz wolności skarżącej, zdecydowałem się wydać to postanowienie.” – powiedział Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych w oficjalnym komunikacie.[i]e Uzasadniając swoją decyzję w sprawie Rafała Brzoski, prezes UODO wskazał bez wątpienia na konieczność podjęcia natychmiastowych działań prawnych. Wykorzystywanie danych osobowych Brzoski w fałszywych reklamach przynosi mu znaczne i negatywne skutki, podważając jego reputację. Treści w reklamach są nieprawdziwe i podważają zaufanie do niego jako człowieka i przedsiębiorcy. Wróblewski dodał, że w sprawie prezesa InPostu dochodzi do celowego rozpowszechniania jego danych osobowych w fałszywych reklamach. Celem tych działań jest wykorzystanie pozycji społecznej Rafała Brzoski do dotarcia do osób szczególnie podatnych na oszustwa internetowe. Chodzi tu o osoby niedoświadczone życiowo, starsze, nieporadne oraz nieposiadające wystarczającej wiedzy ekonomicznej. Zgodnie z informacjami, jakie pojawiły się na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, w trakcie postępowania zostało uprawdopodobnione, że dochodzi do naruszenia przez Meta Platforms przepisów o ochronie danych osobowych. Działania Mety naruszają Kartę Praw Podstawowych UE, ponieważ godność człowieka jest nienaruszalna i wymaga ochrony. [ii] Facebook może zapłacić nawet 3 miliardy dolarów kary Brzoska, na swoim profilu w serwisie LinkedIn informuje, że „za złamanie zakazu Mecie grozi kara do 4% globalnego przychodu”. Jak zaznacza polski przedsiębiorca – “w samym pierwszym kwartale 2024 przychód firmy wyniósł ponad 36,5 miliarda dolarów”. „Dlatego proszę Was wszystkich byście przyłączyli się do akcji patrzenia na ręce tej firmie” – apeluje Rafał Brzoska. Znaczenie decyzji UODO kontra Meta Decyzje prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych niewątpliwie stanowią istotny krok w walce z naruszeniami dóbr osobistych oraz dezinformacji. Skutki są potęgowane przez publikację deepfake-ów w sieci. Upór i konsekwencja, jakimi wykazali się Omenaa Mensah i Rafał Brzoska, broniąc swojego wizerunku i dobrego imienia, są godne podkreślenia. Ponadto ich działania pokazują, że UODO kontra Meta dowodzi, iż technologiczne koncerny muszą ponosić konsekwencje, ponieważ naruszają prawa człowieka. Podsumowując, to rozstrzygnięcie jest szczególnie ważne, ponieważ w erze cyfryzacji manipulowanie zdjęciami i filmami staje się prostsze. Co więcej, choć to dopiero początek długiej drogi, stanowisko prezesa UODO daje nadzieję na skuteczną walkę z problemem. Autor: Radca Prawny Joanna Żywiec, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy [i] Decyzja UODO [ii] Stanowisko UODO   Jeśli potrzebują Państwo profesjonalnego wsparcia, to zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą, ponieważ oferujemy kompleksowe rozwiązania.

6 300x270 2
Blog

UOKiK chroni Konsumentów przed klauzulami abuzywnymi PayPal

UOKiK chroni konsumentów i ukarał PayPal Europe za niedozwolone klauzule umowne Kolejny podmiot znalazł się w centrum uwagi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) – Organ nałożył na spółkę PayPal Europe karę pieniężną w wysokości 106,6 mln zł w związku z niedozwolonymi klauzulami umownymi w „Umowie z użytkownikiem PayPal” [i]. Jak wskazał Prezes Urzędu, charakter naruszeń jest bezprecedensowy, a dla konsumenta korzystanie z usług platformy na podstawie zakwestionowanych klauzul może być nieprzewidywalne [ii]. Postępowanie wyjaśniające w sprawie Paypal rozpoczęło się w grudniu 2021 roku. Decyzja nie jest przy tym prawomocna, przedsiębiorca ma możliwość złożenia odwołania do sądu. Sporne postanowienia w umowach PayPal Dowolność interpretacji umowy przez PayPal Wątpliwości wzbudziły postanowienia, które pozwalają na dużą dowolność ingerencji PayPal w sposób wykonywania i interpretowania umowy: chodzi o 34 działania zabronione użytkownikom oraz powiązany z nimi katalog przykładowych sankcji [i]. Wśród nich m.in. zapisy mówiące o ukaraniu użytkownika choćby za samą próbę skorzystania z zablokowanego konta – przy czym umowa nie wyjaśnia, czy dotyczy to prób logowania, czy innego rodzaju działań, lub zakaz dostarczania niedokładnych informacji – choć nie sprecyzowano, komu. PayPal wskazuje także m.in., że nie wolno „naruszać żadnych przepisów prawa, ustaw, zarządzeń lub regulacji (np. dotyczących usług finansowych, ochrony konsumentów, nieuczciwej konkurencji, zakazu dyskryminacji i nieuczciwej reklamy)”, co również może skończyć się nałożeniem niedookreślonych sankcji – bo w praktyce naruszenie dowolnego przepisu w jakimkolwiek państwie upoważnia PayPal do zastosowania sankcji. A dodatkowo, niektóre naruszenia mogłyby nawet nie mieć związku z korzystaniem z konta PayPal, przez co konsumenci mogliby nie wiedzieć, że zrobili coś niezgodnego z postanowieniami umownymi. Otwartość katalogu sankcji Wśród kar wymienia się zablokowanie pieniędzy na koncie „w wysokości oraz przez okres tak długi, jak będzie to konieczne”. Co więcej, PayPal mógł jednocześnie nałożyć kilka sankcji, np. zapłatę kwoty 2500 USD lub większej. Mógł również zamknąć konto bez uprzedzenia i odmówić świadczenia usług w przyszłości. Są to istotne i dotkliwe sankcje, które mogą ograniczyć dostęp do środków finansowych konsumentów. W praktyce może to prowadzić do pozbawienia konsumenta możliwości korzystania z usług PayPal. Ponadto, według jednego z postanowień zakwestionowanych przez UOKiK, PayPal może samodzielnie ocenić naruszenie postanowień. Gdy uzna, że konsument dopuścił się zabronionego działania, może podjąć dowolne środki w celu ochrony firmy. Katalog sankcji, zawartych w umowie, ma więc charakter otwarty i pozwala PayPal nakładać również nieprzewidziane kary. UOKiK chroni konsumentów przed takimi zapisami, uznając je za niedozwolone postanowienia umowne. Klauzule abuzywne naruszają prawa konsumentów Nieprzewidywalność działań PayPal Klauzule zostały przez Organ ocenione jako ogólne, wieloznaczne i niezrozumiałe. Konsumenci, zapoznając się z zapisami, nie mogą przewidzieć, które z ich działań mogą być uznane za zabronione. Co więcej, nie zgadną jakie sankcje mogą zostać za nie nałożone przez platformę. W związku z tym PayPal może w sposób nieograniczony decydować, czy użytkownik popełnił zabroniony czyn i jaka spotka go kara. UOKiK chroni konsumentów – przepis  W kontekście całej sprawy kluczowym przepisem chroniącym prawa konsumentek/ów jest art. 23a ustawy o ochronie konkurencji i konsumenta [iii]. Przepis wprost zakazuje stosowania we wzorcach umów zawieranych z konsumentami tzw. niedozwolonych postanowień umownych. Są to takie klauzule, które w sposób istotny (rażący) naruszają interesy konsumenta i są sprzeczne z dobrymi obyczajami. Głównym celem przepisu jest zapobieganie sytuacjom, w których przedsiębiorcy wykorzystują silniejszą pozycję negocjacyjną wobec konsumentów. Chodzi o przypadki narzucania nieuczciwych warunków umów, które rażąco naruszają interesy konsumenta. Sankcje UOKiK wobec PayPal Co ważne, jeśli przedsiębiorca naruszy zakaz z tego przepisu, Prezes UOKiK może wydać stosowną decyzję. W decyzji może uznać postanowienie za niedozwolone postanowienie wzorca umownego i zakazać jego wykorzystywania.Klauzule abuzywne należy zaś traktować tak, jakby w ogóle nie zostały zamieszczone w umowach. Prezes UOKiK może też równolegle nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną. Jednak w wysokości nie większej niż 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. Kolejną sankcją jest określenie w decyzji środków koniecznych do usunięcia skutków stosowania postanowień niedozwolonych. Chodzi m.in. o nakazanie przedsiębiorcy poinformowania konsumentów, którzy zawarli umowy zawierające klauzule abuzywne. Przedsiębiorca musi poinformować o naruszeniu praw lub złożyć oświadczenie o treści określonej w decyzji. Prezes UOKiK może także nakazać publikację decyzji, także tej nieprawomocnej, na wskazanych platformach. Prezes UOKiK skorzystał ze wszystkich tych możliwości, stosując środki usunięcia skutków postanowień niedozwolonych. Spółka PayPal Europe została zobowiązana do zamieszczenia w oświadczeniu linku do decyzji po jej uprawomocnieniu. Decyzja UOKiK jako ostrzeżenie dla rynku Decyzja pokazuje, że nawet duże platformy, takie jak PayPal, muszą przestrzegać prawa i traktować swoich klientów uczciwie. To poważne ostrzeżenie dla innych przedsiębiorstw, które także zobowiązane są do szanowania praw konsumentów i konsumentek, dostarczania klarownych informacji oraz unikania praktyk mogących zniekształcić wybory konsumentów/ek, a szczególnie klauzul abuzywnych.   Autorka: r. pr. Edyta Oleszczuk-Romańska, Associate w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy [i] Decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 9 lipca 2024 r., nr DOZIK 7/2024 r. [ii] Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego [dostęp: 15.07.2024 r.] [iii] Ustawa z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 594).    

Blog

Zatrucie pokarmowe w restauracji – kiedy przysługuje odszkodowanie? [Wywiad Ekspertki]

Zatrucie pokarmowe w restauracji – odpowiedzialność prawna i odszkodowanie Ekspertka Kancelarii Chałas i Wspólnicy dla Dziennik.pl o odpowiedzialności przedsiębiorców za bezpieczeństwo żywności Każdy przedsiębiorca działający w branży gastronomicznej ponosi pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo serwowanych posiłków. Zatrucie pokarmowe w restauracji może skutkować nie tylko stratami wizerunkowymi, ale również roszczeniami o odszkodowanie. Temat ten został omówiony w artykule opublikowanym przez portal Dziennik.pl, w którym wypowiada się dr Joanna Uchańska – radczyni prawna i mediatorka sądowa z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy. Czy można uzyskać odszkodowanie za zatrucie pokarmowe w restauracji? Zatrucie pokarmowe to choroba wywołana spożyciem skażonej żywności lub wody, która może objawiać się nudnościami, biegunką, wymiotami, bólami brzucha czy gorączką. Przyczyną zatruć mogą być bakterie, wirusy, pasożyty lub toksyny chemiczne. Dr Joanna Uchańska podkreśla, że każda restauracja, bar, stołówka czy catering to zakłady zbiorowego żywienia, które muszą spełniać określone normy sanitarno-higieniczne. W przypadku naruszenia tych standardów i wystąpienia zatrucia pokarmowego (np. salmonellą), klient ma prawo do dochodzenia odszkodowania oraz zadośćuczynienia. Odpowiedzialność prawna przedsiębiorców gastronomicznych za zatrucia pokarmowe Przedsiębiorcy prowadzący działalność gastronomiczną ponoszą odpowiedzialność cywilną za jakość i bezpieczeństwo podawanych posiłków. W praktyce oznacza to, że w przypadku stwierdzenia winy po stronie restauracji, poszkodowany klient może dochodzić swoich praw przed sądem. Proces dochodzenia odszkodowania za zatrucie pokarmowe nie jest jednak prosty – wymaga zebrania odpowiednich dowodów oraz wsparcia prawnego. W takich sytuacjach pomoc doświadczonego prawnika jest nieoceniona. Gdzie znaleźć pełny wywiad z Prawniczką z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy? Cały wywiad na temat odpowiedzialności prawnej restauratorów za zatrucia pokarmowe przeczytasz na portalu Dziennik.pl pod poniższym linkiem:  👉 Zatrucie pokarmowe w restauracji – czy przysługuje odszkodowanie? (Dziennik.pl)   Chcesz dowiedzieć się więcej o prawnej odpowiedzialności, przeczytaj bloga Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Protokół szkody z kurierem – czy obowiązek sporządzenia jest legalny?

Protokół szkody z kurierem – czy to obowiązek zgodny z prawem? Czy muszę sporządzić protokół szkody w obecności kuriera? W regulaminach firm kurierskich i sklepów online często spotkasz zapis protokół szkody pisany z kurierem. Jednak czy jest on zgodny z prawem? Przepisy oraz decyzje Prezesa UOKiK wskazują, że konsument nie ma obowiązku spisywania protokołu reklamacyjnego w obecności kuriera. Decyzja UOKiK – kary za niedozwolone klauzule umowne W decyzji z 20 grudnia 2023 r. (RLU.611.1.2023.MW) UOKiK nałożył karę na firmę Epaka za naruszanie praw konsumentów. Jednym z zakwestionowanych zapisów był właśnie obowiązek natychmiastowego sporządzenia protokołu szkody z kurierem. Takie postanowienia naruszają interesy konsumentów, a w konsekwencji są niezgodne z prawem. Co mówi prawo przewozowe o protokole szkody? Prawo przewozowe (art. 74 ust. 3) daje konsumentowi 7 dni na zgłoszenie szkody w przesyłce, nawet jeśli uszkodzenie nie było widoczne przy odbiorze. Protokół można sporządzić także po doręczeniu przesyłki, a kurier nie ma prawa narzucać natychmiastowego sporządzenia dokumentu. Obowiązki kuriera i przewoźnika – co warto wiedzieć? Kurier wręcza paczkę w imieniu przewoźnika, jednak nie może nakładać dodatkowych obowiązków na konsumenta. Przewoźnik ma obowiązek sprawdzić przesyłkę, jeśli stwierdzi jej uszkodzenie, a konsument może żądać sporządzenia protokołu w ciągu 7 dni. Klauzule niedozwolone w regulaminach – jak reagować? Jeśli w regulaminie sklepu lub firmy kurierskiej znajdziesz zapis nakładający obowiązek sporządzenia protokołu w obecności kuriera, masz prawo go zakwestionować. Klauzule te mogą być wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, a Ty możesz dochodzić swoich praw przed sądem. Co powinien zrobić przedsiębiorca? Przedsiębiorcy powinni unikać klauzul naruszających prawa konsumentów. Budowanie zaufania na rynku wymaga stosowania przejrzystych zasad zgodnych z przepisami.   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami – Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy  Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy     Autorka – r.pr. Edyta Oleszczuk-Romańska, Associate w Kancelarii Prawnej „Chałas i Wspólnicy” [i] Ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 8 z późn. zm.), [ii] Rozporządzenie Ministra Transportu i Budownictwa w celu ustalania stanu przesyłek i postępowania reklamacyjnego z dnia 24 lutego 2006 r. (Dz.U. 2006 Nr 38, poz. 266)

6
Blog

AI Act coraz bliżej – UE wprowadza regulacje sztucznej inteligencji

AI Act – unijne rozporządzenie o sztucznej inteligencji coraz bliżej uchwalenia Pierwsze na świecie regulacje prawne dotyczące sztucznej inteligencji AI Act Unijne prace nad regulacjami prawnymi dotyczącymi sztucznej inteligencji od dawna budzą wiele emocji. Po pierwsze dlatego, że już sam rozwój technologii AI wzbudza spore zainteresowanie społeczne, po drugie, dlatego, że unijne rozporządzenie ma być pierwszym na świecie prawodawstwem ustanawiającej ramy prawne dla rozwiązań opartych na technologii AI. Prace Unii Europejskiej nad AI Act, czyli rozporządzeniem o sztucznej inteligencji, są na ostatniej prostej. Nowe prawo ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom UE przy jednoczesnym wspieraniu innowacyjności technologicznej. Projektowane regulacje ulegały dużym zmianom. Co ciekawe, pierwszy projekt Aktu z 2021 roku nie uzględniał przepisów dotyczących generatywnych i podstawowych systemów sztucznej inteligencji, czyli rozwiązań najszerzej znanych społeczeństwu i uznawanych za symbol AI, głównie dzięki czatowi GPT, wprowadzonemu na rynek pod koniec 2022 roku. AI Akt zakłada podejście oparte na ryzyku. W Akcie systemy sztucznej inteligencji zostały podzielone na 4 kategorie, w zależności od stwarzanego przez przez nie poziomu ryzyka. Im wyższy poziom ryzyka systemu, tym więcej obowiązków nałożonych zostało na jego dostawców i użytkowników. Nieprzestrzeganie obowiązków wynikających z rozporządzenia grozi wysokimi karami finansowymi AI Act i podejście oparte na ryzyku – 4 kategorie systemów AI AI Act wprowadza klasyfikację systemów AI w zależności od poziomu ryzyka: niedopuszczalnego ryzyka – zakazane jako stwarzające ryzyko dla ludzi (pod ścisłymi wyjątkami przewidzianymi do celów egzekwowania prawa) – np.: umożliwiające poznawczo – behawioralną manipulację ludźmi lub określonymi wrażliwymi grupami – np. zabawki zachęcające dzieci do niebezpiecznych zachowań; umożliwiające identyfikację biometryczną i kategoryzację osób; scoringowe – zezwalające na klasyfikację obywateli na podstawie ich cech, statusu społecznego; dokonujące identyfikacji biometrycznej w czasie rzeczywistym i zdanie (np. rozpoznawanie twarzy). wysokiego ryzyka – mogące negatywnie wpływać na bezpieczeństwo i prawa podstawowe obywateli: na ich użytkowników i dostawców nałożono najwięcej obowiązków m.in.: w zakresie zarządzania ryzykiem, transparentności, monitorowania cyklu życia produktu. ogólnego przeznaczenia i generatywne – tzw. generatywna sztuczna inteligencja np. czat GPT: wymogi głównie w zakresie przejrzystości i transparentności – np. obowiązek oznaczania, że dana treść została wygenerowana przez sztuczną inteligencję; takie wygenerowanie modelu, aby nie generował nielegalnych treści. ograniczonego ryzyka – np. obrazki, nagrania wideo typu “deepfake” najmniej obowiązków, konieczność przejrzystego informowania użytkowników, o tym, że treść została wygenerowana przez system sztucznej inteligencji.  Harmonogram uchwalenia rozporządzenia Kolejnym krokiem będzie głosowanie w komisjach Parlamentu Europejskiego, planowane na luty 2024 r. Po zatwierdzeniu przez Parlament, AI Act wejdzie w życie 20 dni po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE, a jego przepisy zaczną obowiązywać po 24 miesiącach. Autor: r.pr Joanna Kik, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

6
Blog

Dofinansowanie dla MŚP na ochronę własności intelektualnej – ruszyła III edycja SME Fund 2024

ME Fund 2024 – dofinansowanie na ochronę własności intelektualnej dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców Unijny SME Fund (Fundusz dla MŚP) to program, który od kilku lat wspiera mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa w zabezpieczaniu ich praw własności intelektualnej. Program oferuje zwrot części kosztów związanych z rejestracją znaków towarowych, wzorów przemysłowych, patentów oraz nowych odmian roślin. Właśnie ruszyła trzecia edycja Funduszu SME, a przedsiębiorcy mogą składać wnioski o dofinansowanie od 22 stycznia 2024 roku. Nabór potrwa do 6 grudnia 2024 r., jednak z uwagi na ogromne zainteresowanie z poprzednich edycji (w których budżet został wyczerpany przed terminem), z pewnością warto złożyć wniosek jak najszybciej. Na czym polega SME Fund i jakie koszty obejmuje dofinansowanie? SME Fund jest inicjatywą Europejskiego Urzędu ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), współfinansowaną przez Komisję Europejską. W efekcie program pozwala na uzyskanie zwrotu opłat urzędowych poniesionych przez MŚP podczas rejestracji: znaków towarowych i wzorów przemysłowych – do 1000 EUR, patentów – do 3500 EUR, nowych odmian roślin – do 1500 EUR. Dotacje obejmują nie tylko koszty związane z procedurą rejestracji na poziomie krajowym i unijnym, ale co ważniejsze, także międzynarodowym (w przypadku ochrony poza UE). Dla kogo jest przeznaczone dofinansowanie własności intelektualnej MŚP 2024? Z dofinansowania mogą skorzystać mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa (zgodnie z definicją UE), które mają siedzibę: w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej, w Ukrainie (na terytoriach znajdujących się pod skuteczną kontrolą rządu Ukrainy). Nowość 2024 – z bonu mogą skorzystać również fundacje i stowarzyszenia, pod warunkiem że udział organów publicznych w ich strukturze nie przekracza 25%. Wnioskować mogą również firmy, które: uzyskały już dofinansowanie w poprzednich edycjach SME Fund, otrzymały odmowę dofinansowania w przeszłości, ale spełniają kryteria w nowej edycji. Wysokość dofinansowania – co obejmuje bon? Znaki towarowe i wzory przemysłowe (do 1000 EUR): 75% zwrotu opłat urzędowych na poziomie krajowym, regionalnym i unijnym. 50% zwrotu opłat przy ochronie poza UE (z wyłączeniem wnioskodawców z Ukrainy). Patenty (do 3500 EUR): 75% zwrotu opłat zgłoszeniowych na poziomie krajowym. 75% zwrotu opłat zgłoszeniowych do Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO). 50% zwrotu kosztów prawnych sporządzenia wniosku do EPO. Nowe odmiany roślin (do 1500 EUR): 75% zwrotu opłat za zgłoszenia i badania do Wspólnotowego Urzędu Ochrony Odmian Roślin (CPVO). Jak złożyć wniosek o dofinansowanie własności intelektualnej MŚP z SME Fund? Procedura aplikacyjna została zaprojektowana jako szybka i prosta. Krótko mówiąc, obejmuje ona następujące kroki: Złożenie elektronicznego wniosku o bon – należy przygotować: zaświadczenie VAT, wyciąg bankowy firmy, podpisaną deklarację MŚP (jeżeli działa się przez pełnomocnika). Czekanie na zatwierdzenie wniosku przez EUIPO. Pozytywna decyzja – dopiero wtedy przedsiębiorca może ponieść koszty związane z rejestracją. Złożenie wniosku o zwrot kosztów – refundacja następuje w ciągu 1 miesiąca od złożenia kompletnego wniosku. Uwaga: Bony są ważne przez 2 miesiące od dnia przyznania. Następnie termin ten można przedłużyć maksymalnie o kolejne 2 miesiące. Po upływie tego okresu bon wygasa i nie można ponownie aplikować o dotację w tej samej edycji. Podsumowując, dlaczego warto skorzystać z SME Fund? Zwrot do 75% kosztów rejestracji IP. Prosty i przejrzysty proces aplikacji. Możliwość ochrony znaków towarowych, wzorów i patentów na rynkach UE, podobnie poza nią. Wsparcie w ochronie innowacyjnych rozwiązań. Program dostosowany do potrzeb MŚP i sektora innowacyjnego.     Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

6
Blog

Zatory płatnicze jako czyn nieuczciwej konkurencji – jak skutecznie dochodzić roszczeń?

Zatory płatnicze jako czyn nieuczciwej konkurencji – uprawnienia wierzyciela i sposoby dochodzenia roszczeń Zatory płatnicze to problem, który może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji, jeżeli przedsiębiorca dopuszcza się nieuzasadnionego wydłużania terminów zapłaty za dostarczone towary lub wykonane usługi. Takie działanie może naruszać przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (u.z.n.k.), a także ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Kiedy zatory płatnicze stanowią czyn nieuczciwej konkurencji? Zgodnie z art. 3 ust. 2 u.z.n.k., czynem nieuczciwej konkurencji jest m.in.: nieuzasadnione wydłużanie terminów zapłaty, naruszenie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom, rażące odstępstwo od dobrych praktyk handlowych, naruszenie zasady działania w dobrej wierze i rzetelności. W praktyce oznacza to, że dłużnik, który bez podstaw prawnych opóźnia regulowanie należności, naraża się na odpowiedzialność z tytułu czynu nieuczciwej konkurencji. Uprawnienia wierzyciela w przypadku zatorów płatniczych Przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może dochodzić roszczeń, takich jak: zaniechanie niedozwolonych działań, usunięcie skutków tych działań, złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i formy, naprawienie wyrządzonej szkody, wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści, zasądzenie odpowiedniej sumy na cel społeczny (np. ochrona dziedzictwa narodowego). Decyzja Prezesa UOKiK jako prejudykat w sprawach o zatory płatnicze Decyzja Prezesa UOKiK stwierdzająca nadmierne opóźnianie się w spełnianiu świadczeń pieniężnych może stanowić prejudykat w postępowaniach cywilnych. Jednak nawet bez decyzji UOKiK, wierzyciel ma prawo dochodzić swoich roszczeń przed sądem na podstawie przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zatory płatnicze a asymetria relacji handlowej Rażące odstępstwo od dobrych praktyk handlowych, nadużywanie pozycji kontraktowej czy nieuzasadnione wydłużanie terminów zapłaty to działania szczególnie groźne w relacjach asymetrycznych, gdzie wierzyciel ma ograniczone możliwości dochodzenia należności. Użycie przepisów u.z.n.k. może być skutecznym środkiem nacisku na dłużnika. Ryzyko wniesienia bezzasadnego powództwa o zatory płatnicze Przed złożeniem powództwa warto dokładnie przeanalizować okoliczności sprawy. Wniesienie oczywiście bezzasadnego powództwa może skutkować obowiązkiem złożenia przez powoda publicznego oświadczenia, a także koniecznością naprawienia szkody wyrządzonej pozwanym.   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami

6
Blog

Odsetki za opóźnienia w transporcie – jak dochodzić należności?

Terminy płatności – jak odzyskać odsetki za opóźnienia w transporcie? [Poradnik dla firm] W ostatnich latach widać wyraźny wzrost zadłużenia przedsiębiorców we wszystkich branżach. Szczególnie dotkliwe są zatory płatnicze dla małych i średnich firm, ponieważ nie otrzymują terminowych zapłat od swoich zleceniodawców. Tymczasem problem opóźnionych należności jest wyjątkowo widoczny w branży transportowej, gdzie brak płatności „od góry” blokuje dalszych przewoźników i spedytorów. W takich przypadkach firmy transportowe mogą skutecznie dochodzić swoich praw dzięki ustawie z 8 marca 2013 roku o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Dokument ten daje narzędzia do wyegzekwowania należności oraz rekompensaty za opóźnienie płatności. Wyższe odsetki za opóźnienie – Twoje prawo Ustawa przewiduje wyższe stawki odsetek dla transakcji handlowych, niż standardowe odsetki ustawowe. Zgodnie z art. 4 pkt 3 ustawy: Jeśli dłużnikiem jest podmiot publiczny będący podmiotem leczniczym – odsetki wynoszą stopę referencyjną NBP + 8 p.p., czyli obecnie 14,75% rocznie. Jeśli dłużnikiem nie jest podmiot publiczny – odsetki wynoszą stopę referencyjną NBP + 10 p.p., co daje 16,75% rocznie. Dla porównania, ustawowe odsetki kapitałowe wynoszą 10,25%, a ustawowe za opóźnienie 12,25% rocznie. Odsetki za opóźnienia w transporcie – przykład błędów przedsiębiorców w rozliczeniach W praktyce wierzyciele często błędnie określają, jakie odsetki im przysługują. Jeśli kontrahent zapłaci fakturę na 100.000 PLN z 30-dniowym opóźnieniem, różnice mogą wyglądać tak: Odsetki Kwota Ustawowe (kapitałowe) 842,47 PLN Ustawowe za opóźnienie 1 006,85 PLN Za opóźnienie w transakcjach handlowych (podmiot leczniczy) 1 212,33 PLN Za opóźnienie w transakcjach handlowych (pozostali dłużnicy) 1 376,71 PLN   Różnica 369,86 PLN pokazuje, jak duże mogą być straty wierzyciela wynikające z nieprawidłowego naliczenia odsetek. W efekcie, przy większej liczbie transakcji lub dłuższych opóźnieniach te kwoty mogą znacząco wzrosnąć. Jak skutecznie dochodzić odsetek? Podsumowując, jeśli płatność nastąpiła po terminie, wierzyciel może dochodzić skapitalizowanych odsetek jako odrębnej należności. W tym celu wystawia się notę odsetkową lub obciążeniową. Jeżeli pierwotnie naliczono zaniżone odsetki, można dochodzić różnicy – tak, jak przy spłacie części należności. Krótko mówiąc, ważne, by dokładnie oznaczyć podstawę prawną i typ odsetek. W przypadku sporów zleceniodawca często korzysta z nieprawidłowych założeń, co może ograniczyć kwoty odzyskane przez przewoźnika.   Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy  

Blog

Ochrona Konsumentów: UOKiK stawia zarzuty Dr Smile za nieuczciwe praktyki

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postawił zarzuty spółce działającej w branży stomatologii estetycznej. Chodzi o firmę oferującą korektę wad zgryzu za pomocą spersonalizowanych nakładek prostujących zęby – Dr Smile. Ochrona konsumentów – w tej kwestii sprawa ma istotne znaczenie, ponieważ Prezes UOKiK uznał, że spółka mogła naruszyć zbiorowe interesy konsumentów. Zarzuty dotyczą przede wszystkim: braku rzetelnej informacji przed zawarciem umowy, wywierania presji sprzedażowej podczas rozmów telefonicznych, braku dostępu do pełnych warunków umowy, stosowania klauzul abuzywnych ograniczających odpowiedzialność firmy. Sygnały od konsumentów i działania UOKiK w ramach ochrony konsumentów UOKiK otrzymał ponad 100 zgłoszeń od klientów Dr Smile. Grupa na Facebooku „Oszukani przez Dr Smile” zrzesza już ponad 18 tysięcy członków. Konsumenci zgłaszali, że nie mogli dokładnie zapoznać się z umową ani dowiedzieć o prawie odstąpienia. Choć zgodnie z art. 38 Ustawy o prawach konsumenta, usługi dostosowane indywidualnie nie podlegają standardowemu prawu odstąpienia, przedsiębiorca ma obowiązek rzetelnego informowania o takich ograniczeniach. W ocenie Prezesa UOKiK, praktyki Dr Smile mogły w istotny sposób zniekształcić decyzje rynkowe konsumentów. Nieuczciwe praktyki rynkowe – definicja i konsekwencje Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, przedsiębiorca nie może ukrywać informacji istotnych dla decyzji konsumenta lub przedstawiać ich w sposób niejasny i mylący. Nawet jeśli ktoś przedstawia prawdziwe informacje, może wprowadzić w błąd, jeśli pominie kontekst lub nie poda pełnych danych. W przypadku Dr Smile, UOKiK zakwestionował również zapis, który przewidywał zrzeczenie się przez konsumentów wszelkich roszczeń, w tym za błędy medyczne. Takie postanowienia są uznawane za klauzule abuzywne, zgodnie z art. 385(3) Kodeksu cywilnego. Kary finansowe za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę finansową do 10% obrotu za rok poprzedzający wydanie decyzji. Co ważne, kara może zostać nałożona nawet wtedy, gdy przedsiębiorca nie działał umyślnie – wystarczy sam fakt naruszenia zakazu. Dla przedsiębiorców to poważne ostrzeżenie. Wymagana jest pełna transparentność w relacjach z konsumentami, zarówno w treści umów, jak i w procesie sprzedaży. Przedsiębiorca ma obowiązek udzielania rzetelnej i pełnej informacji oraz unikania jakichkolwiek praktyk, które mogą zniekształcać decyzje konsumentów. Temat niedozwolonych postanowień umownych, zwłaszcza w relacjach B2C, nabiera coraz większego znaczenia. Jeśli interesuje Cię, jak wygląda to w praktyce, sprawdź naszą analizę decyzji UOKiK wobec PayPal i ich abuzywnych klauzul umownych.   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Odbiorca zapłaci fracht – obowiązek według Prawa przewozowego

Obowiązek zapłaty frachtu przez odbiorcę przesyłki – kluczowe regulacje Prawa przewozowego Prawo przewozowe przewiduje możliwość dochodzenia zapłaty wynagrodzenia przewoźnika bezpośrednio od odbiorcy przesyłki. Tymczasem odbiorca nie jest stroną umowy przewozu, chyba że występuje jako nadawca. Z drugiej strony, przysługują mu jednak określone uprawnienia wynikające z umowy przewozu na rzecz osoby trzeciej. Zgodnie z art. 51 ust. 1 Prawa przewozowego, odbiorca przyjmując przesyłkę i list przewozowy, zobowiązuje się do zapłaty należności ciążących na przesyłce. Sąd Najwyższy podkreślił, że od tego momentu odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia obciąża solidarnie nadawcę i odbiorcę. Odbiorca odpowiada więc obok umownej odpowiedzialności zleceniodawcy. Odpowiedzialność odbiorcy jest niezależna od zapisów umów przewozowych, zleceń lub umów spedycyjnych. Nawet jeśli umowa przewiduje, że należności obciążają wyłącznie nadawcę, przewoźnik może dochodzić roszczeń od odbiorcy. Obowiązek zapłaty frachtu po stronie odbiorcy powstaje jednak dopiero po przyjęciu przesyłki i listu przewozowego. Za przyjęcie przesyłki uznaje się również stosowną adnotację na liście przewozowym. Od tego momentu przewoźnik ma prawo kierować roszczenia do odbiorcy. Regulacja ta jest interpretowana przez sądy na korzyść przewoźników, stanowiąc więc istotne zabezpieczenie przed zatorami płatniczymi. Dochodzić można wyłącznie zapłaty frachtu, który stanowi górną granicę odpowiedzialności odbiorcy. Skierowanie żądań do odbiorcy jest uzasadnione, zwłaszcza przy zwłoce zleceniodawcy. Takie działanie, w konsekwencji, może dodatkowo motywować zleceniodawcę do terminowej zapłaty. Co ważne, należy jednak pamiętać, że powyższa regulacja nie znajduje zastosowania do przewozów objętych Konwencją CMR. W przypadku CMR zastosowanie ma art. 13, który ogranicza odpowiedzialność odbiorcy do należności wpisanych w liście przewozowym. Brak wpisania frachtu wyłącza obowiązek zapłaty po stronie odbiorcy. W skrócie, w sytuacji zatorów płatniczych, przewoźnik powinien rozważyć skierowanie żądania zapłaty do odbiorcy przesyłki. Przed podjęciem działań konieczna jest analiza prawna dotycząca podstawy żądania oraz konstrukcji wezwania do zapłaty.   Polecamy Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy   Źródła [1] Ustawa z 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe, Dz.U.1984.53.272, t.j. z 3 stycznia 2020 r. Dz.U.2020.8. [2] D. Dąbrowski [w:] D. Ambrożuk, K. Wesołowski, D. Dąbrowski, Prawo przewozowe. Komentarz, wyd. II, LEX/el. 2019, art. 51. [3] Wyrok Sądu Najwyższego z 20 grudnia 2005 r., V CK 413/05. [4] Wyrok Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2002 r., IV CKN 939/00. [5] por. Wyrok Sądu Najwyższego z 19 marca 1999 r., II CKN 231/98, Wyrok Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2002 r., IV CKN 939/00, Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2005 r., V CK 405/05. [6] D. Dąbrowski [w:] D. Ambrożuk, K. Wesołowski, D. Dąbrowski, Prawo przewozowe. Komentarz, wyd. II, LEX/el. 2019, art. 51. [7] Konwencja o Umowie Międzynarodowego Przewozu Drogowego Towarów (CMR) z 19 maja 1956 r., Dz.U.1962.49.238. [8] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 9 lipca 2014 r., I ACa 98/14; Wyrok Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2013 r., II CSK 70/13. [9] Wyrok Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2013 r., II CSK 70/13. Autor: r. pr. Wojciech Országh, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Oszustwo najemcy – odpowiedzialność karna za niepłacenie czynszu

Oszustwo najemcy – odpowiedzialność karna za niepłacenie czynszu Zgodnie z art. 286 § 1 Kodeksu karnego, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, za pomocą wprowadzenia jej w błąd, wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Zbadajmy sprawę oszustwa najemcy, a jego odpowiedzialność karna. Przestępstwo oszustwa polega zasadniczo na wprowadzeniu w błąd, wyzyskaniu błędu lub niezdolności do należytego pojmowania działania. Wprowadzenie w błąd oznacza wywołanie mylnego wyobrażenia o rzeczywistości. Wyzyskanie błędu zachodzi, gdy sprawca wykorzystuje istniejące mylne przekonanie ofiary.  Na czym oszustwo polega? W chwili podjęcia działania przez sprawcę, osoba pokrzywdzona mylnie ocenia wycinek rzeczywistości, co wpływa na jej decyzję woli. Sprawca wykorzystuje tę sytuację dla własnej korzyści majątkowej. (J. Lachowski [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. V. Konarska-Wrzosek, LEX/el. 2023, art. 286). Jak wskazują Rynekpierwotny.pl oraz Bezprawnik.pl, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał najemcę winnym popełnienia oszustwa. Najemca z premedytacją nie płacił czynszu za lokal mieszkalny, mimo posiadania środków. Sprawa dotyczyła 2018 roku, gdy najemca po podpisaniu umowy zaprzestał regulowania czynszu. Wynajmujący udowodnił, że najemca posiadał środki na zapłatę, o czym świadczyły drogie zakupy prezentowane w mediach społecznościowych. Sąd orzekający uznał, że najemca celowo wprowadził wynajmującego w błąd co do zamiaru wywiązania się z umowy. Zachowanie najemcy zostało zakwalifikowane jako oszustwo. Sąd wymierzył karę dwóch lat ograniczenia wolności oraz obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Najemca został także zobowiązany do pokrycia kosztów sądowych. Co dalej? Czy powyższe orzeczenie może być precedensem dla przyszłych sporów wynajmujących z nieuczciwymi lokatorami? Niewątpliwie może stanowić dodatkowy środek nacisku na najemców, jednak trzeba pamiętać o specyfice tej sprawy. W tym przypadku najemca sam publicznie obnosił się z faktem posiadania środków finansowych. Inaczej należy ocenić sytuację, gdy najemca zaprzestaje płacenia czynszu z przyczyn niezależnych, np. choroby lub utraty pracy. Przy ustalaniu, czy mamy do czynienia z oszustwem, konieczne jest określenie rzeczywistego zamiaru najemcy. Ważne jest, że skazanie najemcy za oszustwo nie oznacza automatycznego odzyskania zaległego czynszu przez wynajmującego. Decydując się na wynajem lokalu, należy dokładnie zweryfikować najemcę i odpowiednio zabezpieczyć umowę najmu. Kluczowe jest zabezpieczenie obowiązku zwrotu lokalu oraz zapłaty należności za jego użytkowanie. Można to osiągnąć poprzez uzyskanie gwarancji bankowej, polisy OC najemcy lub poręczenia innej osoby. Oddając lokal o znacznej wartości w najem, warto skorzystać z pomocy profesjonalnych doradców prawnych. Autor: r. pr. Wojciech Országh, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

6 300x270 5
Blog

Rekompensata kosztów odzyskiwania należności

Rekompensata kosztów odzyskiwania należności – coraz powszechniejszy problem w biznesie Wraz ze spowolnieniem gospodarczym oraz wzrostem zadłużenia przedsiębiorstw, rośnie zjawisko „kredytowania się” kosztem kontrahenta. Przedsiębiorcy świadomie opóźniają płatności, licząc się z odsetkami i obowiązkiem zapłaty rekompensaty kosztów odzyskiwania należności. Tymczasem w branżach budowlanej oraz transportowej opóźnienia zleceniodawców powodują zatory płatnicze. Kolejni wykonawcy nie mogą regulować swoich zobowiązań, dopóki nie otrzymają wynagrodzenia. Kiedy przysługuje rekompensata kosztów odzyskiwania należności? Wierzyciel ma prawo żądać rekompensaty za koszty odzyskiwania należności od dnia nabycia prawa do odsetek. Wynika to z art. 10 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Uprawnienie to przysługuje od pierwszego dnia opóźnienia i nie wymaga odrębnego wezwania do zapłaty. Rekompensata kosztów odzyskiwania należności wynosi od 40 do 100 euro, zależnie od wartości świadczenia. Kwotę tę przelicza się na złote według średniego kursu NBP z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego wymagalność świadczenia. Rekompensata przysługuje od każdej opóźnionej płatności. Rekompensata kosztów odzyskiwania należności bez konieczności wykazywania strat Roszczenia o rekompensatę przedawniają się po upływie trzech lat i można ich dochodzić niezależnie od odsetek i należności głównej. Wierzycielowi przysługuje rekompensata kosztów odzyskiwania należności z samego faktu opóźnienia dłużnika. Nie jest wymagane wykazywanie rzeczywistych kosztów poniesionych przez wierzyciela w związku z odzyskiwaniem należności. Celem tej instytucji prawnej jest sankcjonowanie nielojalnych kontrahentów, a nie pokrywanie faktycznych wydatków. Wierzycielowi zawsze należy się rekompensata kosztów odzyskiwania należności, gdy nabył prawo do odsetek z transakcji handlowej. Sankcyjna funkcja rekompensaty kosztów odzyskiwania należności Rekompensata kosztów odzyskiwania należności ma również działanie prewencyjne i mobilizujące wobec dłużników. Zapewnia wierzycielowi dodatkową kwotę, niezależnie od kosztów windykacji, jako formę sankcji za nieterminowe płatności. Dzięki temu rozwiązaniu przedsiębiorcy mogą skuteczniej chronić swoje interesy finansowe w relacjach biznesowych. Rekompensata jest automatyczna i nie wymaga wykazania faktycznych kosztów. Jak uniknąć zatorów płatniczych i minimalizować ryzyko? Oprócz żądania rekompensaty kosztów odzyskiwania należności, kluczowe jest wdrożenie działań prewencyjnych. Podstawą jest weryfikacja wiarygodności kontrahentów oraz precyzyjne określenie zasad płatności w umowie. Ważne jest również prawidłowe ustalenie sposobu dostarczania faktur i dokumentów oraz monitorowanie terminów płatności. Systematyczna kontrola przepływów pieniężnych w organizacji zmniejsza ryzyko zatorów. Warto także przeprowadzać audyty prawne dotyczące procesów zarządzania wierzytelnościami i windykacji należności. Takie działania pozwalają skutecznie zabezpieczyć płynność finansową firmy. Przypisy: (1) Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 30 września 2021 r., III CZP 37/20. (2) Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie – I Wydział Cywilny z dnia 5 września 2022 r., I AGa 135/21. (3) K. Menszig-Wiese (red.), Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Wyd. 2, Warszawa 2023. Autor: r. pr. Wojciech Országh, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy  

Blog

Umowa o rozdzielności majątkowej – czym jest intercyza?

Umowa o rozdzielności majątkowej – czym jest intercyza? Umowna rozdzielność majątkowa to jeden z najpopularniejszych sposobów regulowania małżeńskiego ustroju majątkowego. Małżonkowie decydują się na jej zawarcie, aby uzyskać niezależność finansową i zabezpieczyć się przed problemami majątkowymi drugiej strony. Rozdzielność majątkowa ma ogromne znaczenie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Małżonkowie podpisują umowę, która oddziela ich majątki osobiste od majątku wspólnego. Dzięki temu każdy z małżonków zyskuje swobodę w zarządzaniu swoim majątkiem. Mogą samodzielnie podejmować decyzje inwestycyjne i zaciągać zobowiązania finansowe bez konieczności uzyskania zgody współmałżonka. Czym jest intercyza i kiedy warto ją zawrzeć? Umowna rozdzielność majątkowa bywa potocznie nazywana intercyzą. Małżonkowie zawierają ją, aby chronić majątek przed ryzykami gospodarczymi oraz finansowymi. Rozdzielność majątkowa chroni również przed konsekwencjami działalności gospodarczej jednego z małżonków, która może obciążyć drugą stronę. Małżonkowie podpisują umowę majątkową przed zawarciem małżeństwa lub w jego trakcie. Notariusz sporządza ją w formie aktu notarialnego, a podpisanie wiąże się z opłatą. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości, maksymalna stawka za sporządzenie umowy wynosi 400 zł netto, co daje 492 zł brutto. Rozdzielność majątkowa – kiedy staje się skuteczna? Rozdzielność majątkowa powstaje z chwilą podpisania umowy. Małżonkowie nie mogą ustanowić rozdzielności z datą wsteczną. Jedynie sąd może orzec rozdzielność majątkową z datą wcześniejszą. Po podpisaniu umowy każdy z małżonków zachowuje swoje przedmioty majątkowe. Obejmuje to mienie posiadane przed zawarciem małżeństwa oraz nabyte później. Jeżeli wcześniej istniała wspólność majątkowa, konieczne będzie przeprowadzenie podziału majątku wspólnego. Małżonkowie mogą przeprowadzić podział majątku w tej samej umowie notarialnej. Wymaga to jednak szczegółowego opisu majątku oraz przedłożenia stosownych dokumentów notariuszowi. Skutki rozdzielności majątkowej – majątek osobisty i zdolność kredytowa Po podpisaniu umowy majątkowej rozdzielność majątkowa zastępuje wspólność majątkową. Od tej chwili funkcjonują tylko majątki osobiste każdego z małżonków. Rozdzielność obejmuje również zobowiązania finansowe wobec osób trzecich. Umowa o rozdzielności majątkowej nie wpływa jednak na wzajemne obowiązki małżonków względem siebie i rodziny. Ustanowienie rozdzielności może zwiększyć zdolność kredytową małżonków. Banki oceniają wtedy majątki małżonków oddzielnie, co może zwiększyć łączną zdolność kredytową.   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

6
Blog

Dobra osobiste polityków i osób publicznych – czy wszystkie chwyty są dozwolone?

Ochrona dóbr osobistych polityków – co wolno, a co narusza prawo? W mediach i mediach społecznościowych publikowane są informacje o politykach i innych osobach publicznych. Część z nich to zmanipulowane fakty, inne są fałszywe lub wyrwane z kontekstu. Komentarze nierzadko mają negatywny wydźwięk i wpływają na wizerunek tych osób. Czy każda krytyka wobec osoby publicznej jest dopuszczalna? Nie zawsze. Ochrona dóbr osobistych polityków w świetle prawa cywilnego Dobra osobiste każdego człowieka są chronione przez kodeks cywilny. Ich katalog jest otwarty – w przypadku polityków obejmuje np. godność, wizerunek, prywatność i dobre imię. Część tych dóbr podlega także ochronie karnej – np. w ramach przepisów o zniesławieniu lub zniewadze. Nowe media, stare zasady – granice wypowiedzi w dobie internetu Rozwój technologii i anonimowość w sieci sprzyjają naruszeniom dóbr osobistych. Dotyczy to szczególnie prywatności i wizerunku osób publicznych. Nie każda wypowiedź naruszająca dobro osobiste jest automatycznie bezprawna. Wymaga to każdorazowego wyważenia kolidujących ze sobą wartości: godności i wolności słowa. Pomówienie oznacza przypisywanie komuś cech lub działań, które godzą w jego reputację. Dla uniknięcia odpowiedzialności konieczne jest udowodnienie prawdziwości faktów. W odniesieniu do polityków granice są szersze, ale nie nieograniczone. Wolność wypowiedzi vs ochrona dóbr osobistych polityków Art. 54 Konstytucji i art. 10 EKPC gwarantują wolność wypowiedzi i informacji. Obejmuje to również prawo do krytyki – także ostrej – osób publicznych. Jednak dziennikarz, wykonując swój zawód, musi jednocześnie chronić dobra osobiste swoich bohaterów. Fakty muszą być prawdziwe i służyć dobru publicznemu, nie poniżeniu. Dopuszczalne są wypowiedzi ocenne, nawet nacechowane emocjonalnie. Jednak oceny muszą mieć podstawy faktyczne i nie mogą przybierać formy tzw. ekscesu krytyki. Satyra, karykatura i inne formy twórczości artystycznej są dozwolone, o ile nie przekraczają granic prawa. Hejt to nie debata – kiedy słowo staje się narzędziem przemocy Wyrok SA w Warszawie z 12 maja 2022 r. potwierdza, że mowa nienawiści nie mieści się w granicach debaty. Znieważenie, obrażanie, ośmieszanie – nie są zgodne z duchem dyskursu publicznego. To naruszenie dóbr osobistych, niezależnie od formy (komentarze, artykuły, zdjęcia, tytuły). Osoby publiczne nie tracą prawa do prywatności. Ingerencja w ich życie prywatne jest dopuszczalna tylko w wyjątkowych sytuacjach. Wolność wypowiedzi nie znosi odpowiedzialności za przekroczenie granic prawa. Ochrona dóbr osobistych polityków staje się gwarantem jakości debaty publicznej.   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Możesz żądać zwrotu kosztów na podstawie decyzji UOKiK wobec Orange

Orange Polska musi zwrócić klientom opłaty pobrane za infolinię oraz diagnozę awarii. Dotyczy to aktualnych i byłych klientów. Opłaty za infolinię – naruszenie praw konsumentów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował działania spółki Orange Polska. Spółka pobierała opłaty za połączenia z infoliniami Orange i nju mobile. Dotyczyło to nawet sytuacji, gdy klient posiadał pakiet z darmowymi rozmowami. Naliczano także opłaty za czas oczekiwania na połączenie z konsultantem. Czy na podstawie decyzji UOKiK wobec Orange możemy domagać się rekompensaty od firmy telekomunikacyjnej? Prezes UOKiK uznał te działania za naruszające ustawę o prawach konsumenta. Orange została zobowiązana do zmiany praktyki i zwrotu kosztów połączeń. Decyzja ma znaczenie praktyczne – zwroty będą automatyczne lub uproszczone. Kto i kiedy może uzyskać zwrot? Zwrot otrzymają osoby, które: korzystały z infolinii Orange lub nju od 12.03.2022 do 12.03.2023, posiadały pakiet z nielimitowanymi rozmowami, nie zgłaszały wcześniej reklamacji lub ich reklamacja została odrzucona, zawarły nową umowę lub zmieniły jej warunki po 25.12.2014. Obecni klienci wypełnią formularz na stronie Orange lub otrzymają automatyczny zwrot.Byli klienci muszą wypełnić formularz w ciągu 3 miesięcy od publikacji komunikatu. Zwrot kosztów diagnozy uszkodzeń UOKiK zakwestionował także inną praktykę – opłatę 49 zł za diagnozę reklamowanego uszkodzenia. Orange zobowiązano do zaprzestania pobierania opłat i zwrotu poniesionych kosztów. Zwroty przysługują klientom, którzy zapłacili za diagnozę od 7.06.2022 do momentu zakończenia tej praktyki. Kwota zwrotu zależy od liczby diagnoz – 49 zł za każdą. Jak otrzymać zwrot na podstawie decyzji UOKiK wobec Orange? Zwrot następuje przez: kontakt z Orange przez czat lub infolinię, pomniejszenie rachunku (dla obecnych klientów), przelew na wskazane konto bankowe (dla osób, które się zgłoszą). Zachęcamy do skorzystania z przysługujących praw i odzyskania należnych środków.     Autor: Radca prawny Sylwia Werpachowska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Link do strony internetowej UOKiK, gdzie zamieszczono źródła ww. artykułu, czyli: Decyzja nr DOZIK-8/2023 , Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego , Komunikat prasowy

Blog

Zabezpieczenie w postępowaniu gospodarczym – jak chronić roszczenia?

Zabezpieczenie w postępowaniu gospodarczym jako kluczowy element strategii przedsiębiorcy Zasadniczo to od skuteczności i szybkości dochodzenia roszczeń zależy stabilność całego obrotu gospodarczego. Wielu przedsiębiorców zetknęło się z sytuacją, gdy spór z nierzetelnym kontrahentem trwał tak długo, że mimo wygranej orzeczenie miało już znikome znaczenie. Dzieje się tak choćby ze względu na inflację i spadek wartości pieniądza. Bywa również, że na etapie egzekucji okazuje się, że dłużnik nie posiada już majątku, z którego można by skutecznie dochodzić roszczenia. Czym zatem jest zabezpieczenie w postępowaniu gospodarczym W sytuacjach, w których polubowne metody dochodzenia należności zawodzą, warto sięgnąć po drogę sądową. Należy jednak pamiętać, że od złożenia pozwu do uzyskania prawomocnego wyroku oraz wszczęcia egzekucji może minąć nawet kilkanaście miesięcy, a w niektórych przypadkach – lata. W celu ograniczenia negatywnego wpływu upływu czasu na sytuację wierzyciela oraz przeciwdziałania nieuczciwości dłużnika, przepisy procedury cywilnej przewidują instytucję zabezpieczenia roszczenia. W postępowaniu gospodarczym zabezpieczenie to powinno być kluczowym elementem strategii procesowej. Pomaga ono zminimalizować ryzyko, że po zakończeniu długoletniego procesu egzekucja okaże się nieskuteczna, ponieważ dłużnik wyzbył się już majątku. Zmiany w przepisach i praktyczne ułatwienia dla przedsiębiorców Zabezpieczenie może zostać udzielone przez sąd zarówno przed wszczęciem postępowania, jak i w jego toku. Może je również zrealizować komornik sądowy, jeśli wierzyciel dysponuje tytułem zabezpieczającym. Przepisy Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.) w zakresie zabezpieczenia roszczeń w sprawach gospodarczych zostały znowelizowane w 2019 roku. Nowelizacja miała na celu ułatwienie i przyspieszenie uzyskania zabezpieczenia w sprawach majątkowych przedsiębiorców. Wprowadzono m.in.: Domniemanie interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia, jeżeli powód dochodzi zapłaty należności z tytułu transakcji handlowej. Oznacza to, że nie trzeba już wykazywać dowodami, że brak zabezpieczenia może utrudnić wykonanie wyroku lub osiągnięcie celu postępowania. Możliwość zabezpieczenia na podstawie wyroku sądu I instancji, nawet jeśli nie został jeszcze opatrzony klauzulą wykonalności. Dzięki temu komornik może działać, zanim wyrok się uprawomocni – np. w przypadku złożenia apelacji przez pozwanego. Możliwość wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie: umowy, dowodu spełnienia świadczenia niepieniężnego lub faktury. Dotyczy to sytuacji, gdy dochodzone są roszczenia pieniężne. Wynikają z ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych – w tym również rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. Taki nakaz zapłaty od momentu wydania stanowi tytuł zabezpieczenia, który komornik może wykonać bez nadawania klauzuli wykonalności. Skuteczne zabezpieczenie roszczeń jako element strategii procesowej przedsiębiorcy Właściwym do rozpoznania wniosku o zabezpieczenie jest sąd, który rozpoznaje sprawę w pierwszej instancji. Wniosek ten można złożyć już w pozwie – i wtedy nie podlega on dodatkowej opłacie. Sąd powinien rozpoznać go niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu tygodnia od jego wpływu. Zabezpieczenie stanowi dziś jeden z najważniejszych elementów strategii procesowej. Przedsiębiorca wchodzący w spór sądowy musi uwzględnić ryzyko przewlekania postępowania lub celowego wyzbywania się majątku przez przeciwnika. Skutecznie udzielone zabezpieczenie pozwala zamrozić majątek pozwanego lub ograniczyć jego zbywalność na czas sporu. Tym samym znacznie ogranicza się ryzyko bezskutecznej egzekucji po zakończeniu procesu. Dzięki nowelizacji przepisów przedsiębiorcy otrzymali realne narzędzia do skuteczniejszego zabezpieczania swoich roszczeń. Warto podejmować działania proaktywne – monitorować należności, chronić swoje interesy i zapobiegać zatorom płatniczym już na wczesnym etapie sporu.   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy Autor: r. pr. Wojciech Országh, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Czy budowa tramwaju do Wilanowa została wstrzymana?

Czy budowa tramwaju do Wilanowa została wstrzymana? – Stan prawny i konsekwencje dla inwestycji W dniu 30 sierpnia 2023 r. rzecznik Tramwajów Warszawskich, Maciej Dutkiewicz, poinformował o wstrzymaniu prac na budowie linii tramwajowej do Wilanowa. Decyzja ta wynika z trwającego sporu pomiędzy deweloperem Polnord a Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK), który dotyczy sieci kanalizacyjnej zbudowanej pod al. Rzeczypospolitej na etapie tworzenia Miasteczka Wilanów. Tramwaje Warszawskie dysponują decyzją ZRID, w rezultacie której można realizować inwestycję. Tymczasem sąd na wniosek Polnordu – wydał postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia, w efekcie tymczasowo zablokowana została przebudowa kanalizacji na około 500-metrowym odcinku. Na czym polega problem i co dalej z inwestycją? Polnord wybudował sporną kanalizację, a MPWiK jej nie przejęło. W 2014 r. deweloper zażądał od miasta 70 mln zł, co zapoczątkowało długotrwały proces sądowy. Obecnie sąd przychylił się do wniosku dewelopera i postanowił zabezpieczyć roszczenie, co doprowadziło do zawieszenia prac w rejonie spornego fragmentu. Maciej Dutkiewicz wyjaśnił, że brak możliwości ingerencji w sieć kanalizacyjną oznacza wstrzymanie prac torowych na kluczowym odcinku prowadzącym do terminala końcowego. Budimex – wykonawca inwestycji – zabezpieczył teren zgodnie z decyzją sądu i wstrzymał prace na tym odcinku. Mimo to Tramwaje Warszawskie zapowiedziały złożenie odwołania. Jakich użyli argumentów? Sądowe postanowienie nie znajduje wystarczającego uzasadnienia i może niepotrzebnie opóźnić zakończenie inwestycji. Inny punkt widzenia W międzyczasie spółka Polnord utrzymuje, że budowa tramwaju do Wilanowa nie została całkowicie zatrzymana. W skrócie – zawieszono jedynie działania mogące ingerować w kanalizację deszczową należącą do dewelopera. Według tej wersji wykonawca ma prawo kontynuować inne prace, o ile nie naruszają spornego systemu odwodnienia. Harmonogram inwestycji Budimex zapewnił, że lokalny przestój nie wpływa na całościowy harmonogram. Zgodnie z zapowiedziami, tramwaje mają dojechać do Wilanowa w połowie 2025 roku. Inwestor wybuduje nową trasę o długości 8 km, zaplanuje 31 przystanków i wdroży na niej system zielonej fali. Czas przejazdu z Wilanowa do stacji Metro Centrum wyniesie ok. 30 minut. Tymczasem projekt ma na celu skomunikowanie Wilanowa z Wolą, Odolanami, Ochotą i Mokotowem.   Autor: r. pr. Sylwia Werpachowska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Odpowiedzialność prawna za atak DDoS

Ataki DDoS – czym są? Rozproszone ataki odmowy dostępu, czyli DDoS (ang. distributed denial of service), to jeden z najczęstszych typów cyberataków. Ich celem jest sparaliżowanie działania strony internetowej, aplikacji lub systemu poprzez masowe obciążenie ich zasobów. Atakujący wysyłają tysiące zapytań z wielu źródeł jednocześnie, przez co przeciążają system i uniemożliwiają korzystanie z usług. Ze względu na rozproszenie źródeł ataku, jego wykrycie i zablokowanie bywa trudne. Po co przeprowadza się ataki DDoS? Osoby lub grupy dokonujące ataków DDoS mają różne motywacje. Czasem chcą wymusić okup, innym razem kierują się pobudkami politycznymi, ideologicznymi lub po prostu chęcią zakłócenia działalności konkurencji. Zdarza się również, że atak DDoS odwraca uwagę od innych działań – np. kradzieży danych. Cyberprzestępcy najczęściej wykorzystują botnety – sieci komputerów zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem. Te urządzenia, tzw. „zombie”, wykonują polecenia atakującego i jednocześnie przeciążają cel masowymi zapytaniami. Jak firmy mogą się bronić? Organizacje wdrażają wiele środków ochronnych: filtrowanie ruchu, zapory ogniowe, systemy wczesnego ostrzegania i usługi typu CDN (Content Delivery Network), które pomagają rozproszyć ruch i uniknąć przeciążeń. Odpowiedzialność prawna za atak DDoS Polskie prawo przewiduje odpowiedzialność karną za ataki DDoS. Zgodnie z Kodeksem karnym, każda osoba, która zakłóca działanie systemu informatycznego lub sieci, podlega karze do 5 lat pozbawienia wolności. Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wzmacnia ochronę infrastruktury i obowiązki przedsiębiorców w zakresie reagowania na incydenty. W praktyce odpowiedzialność prawna za atak DDoS zależy od wielu czynników: motywacji sprawcy, skali ataku oraz strat finansowych ofiary. Jeśli organy ścigania ustalą tożsamość sprawcy, może on ponieść nie tylko odpowiedzialność karną, ale też cywilną – w tym wypłatę odszkodowania za poniesione szkody. Problem wykrywalności sprawców Chociaż instytucje zajmujące się walką z cyberprzestępczością podejmują działania w celu wykrywania sprawców ataków, wciąż pozostaje to dużym wyzwaniem. Rozproszenie źródeł i anonimowość internetu sprawiają, że identyfikacja osoby odpowiedzialnej często bywa trudna i czasochłonna. Przeczytaj także Czy prawo nadąża za cyberprzestępczością i odpowiednio wspiera firmy?   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy Autor:r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Kara UOKiK dla BO Energy – pułapki w umowach fotowoltaicznych

Prezes UOKiK ukarał BO Energy za nieuczciwe praktyki Kara UOKiK dla BO Energy (dawniej FG Energy) z Krakowa to 12,5 mln zł. Firma specjalizuje się w sprzedaży i montażu instalacji fotowoltaicznych. W umowach z konsumentami stosowała zapisy naruszające ich prawa. 12 klauzul niedozwolonych w umowach z konsumentami Urząd zakwestionował 12 postanowień umownych, które chroniły interesy spółki kosztem konsumentów. BO Energy narzucała warunki m.in. dotyczące: zatwierdzenia projektu instalacji, ograniczając możliwość oceny przez klienta, dodatkowych kosztów, które zwiększały cenę po zawarciu umowy, przesuwania terminów realizacji z powodu pogody – bez konsekwencji dla wykonawcy, braku odpowiedzialności spółki i obowiązku zapłaty 1000 zł przez klienta w razie rezygnacji, nieprecyzyjnych zapisów, które utrudniały ocenę, czy instalacja spełnia oczekiwania konsumenta. Kara UOKiK dla BO Energy to efekt poważnych naruszeń Zdaniem Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów i narażała ich na niepotrzebne ryzyko. Fotowoltaika to poważna inwestycja – często o wartości dziesiątek tysięcy złotych. Umowy powinny chronić klientów, a nie tylko interesy sprzedawcy. To już druga kara dla tej spółki W grudniu 2022 roku UOKiK nałożył na BO Energy pierwszą karę w wysokości 28 mln zł. Urząd uznał wtedy, że firma stosowała nieuczciwe praktyki rynkowe. Spółka m.in. wprowadzała w błąd co do bezpłatności audytu oraz sugerowała współpracę z Ministerstwem Klimatu. UOKiK ostrzega: konsumenci mają prawo do uczciwej umowy Konsumenci, którzy planują instalację paneli fotowoltaicznych, powinni dokładnie analizować umowy. Jeśli znajdą w nich niekorzystne lub niezrozumiałe zapisy, warto skonsultować się z prawnikiem. Kara UOKiK dla BO Energy pokazuje, że urząd skutecznie walczy z nieuczciwymi działaniami w sektorze OZE.   Autor: r. pr. Sylwia Werpachowska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Przeczytaj inne artykuły dot. decyzji Prezesa UOKiK: Możesz żądać zwrotu kosztów na podstawie decyzji UOKiK wobec Orange Co zrobić gdy mamy do czynienia z nieuczciwym deweloperem? Czy możemy zwrócić się o pomoc do UOKiK?

Blog

Przekazywanie danych osobowych do USA – nowe zasady i wyzwania

Przekazywanie danych osobowych do USA – nowe zasady i wyzwania UE-USA Data Privacy Framework wprowadza nowe ramy prawne, które umożliwią bezpieczne przekazywanie danych osobowych do USA. Tymczasem Komisja Europejska przyjęła decyzję stwierdzającą odpowiedni stopień ochrony danych. Nowe zasady opierają się jednak na systemie certyfikacji, który pozwala firmom w USA odbierać dane z Unii Europejskiej bez konieczności stosowania dodatkowych zabezpieczeń. Na czym polega system certyfikacji? Przystępując do UE-USA Data Privacy Framework, amerykańskie firmy zobowiązują się do przestrzegania zasad ochrony danych zgodnych ze standardami europejskimi. Departament Handlu USA prowadzi publiczny rejestr podmiotów certyfikowanych i aktualizuje listę organizacji, które mogą legalnie przetwarzać dane z UE. Lista jest dostępna online: data privacy framework list. Czy przekazywanie danych osobowych do USA jest rzeczywiście bezpieczne? Nowe przepisy odpowiadają na zastrzeżenia Trybunału Sprawiedliwości UE z wyroku Schrems II (C-311/18). Ograniczają dostęp amerykańskich służb do danych pozyskanych z UE wyłącznie do sytuacji niezbędnych i proporcjonalnych. Dodatkowo powołany zostanie niezależny sąd ds. ochrony danych osobowych w USA. Będzie on rozstrzygał skargi obywateli i nakładał środki naprawcze – w tym usuwanie danych zebranych z naruszeniem przepisów. Administratorzy nadal mogą korzystać z dotychczasowych rozwiązań, takich jak standardowe klauzule umowne (SCC) i wiążące reguły korporacyjne (BCR). Zobowiązani są jednak do każdorazowej oceny ryzyka związanego z przetwarzaniem danych osobowych w kraju trzecim. UE-USA Data Privacy Framework stanowi dodatkowe narzędzie, które ułatwi legalne i bezpieczne transfery danych. Czy decyzja Komisji Europejskiej przetrwa próbę czasu? Organizacja NOYB założona przez Maxa Schremsa już zapowiedziała zaskarżenie decyzji do TSUE. Jej zdaniem, nowe zasady nie wprowadzają realnych zmian i przypominają wcześniejsze, unieważnione mechanizmy: Privacy Shield oraz Safe Harbour. Organizacja zarzuca Komisji niewystarczającą troskę o prywatność obywateli UE. Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Pomoc UOKiK przy sporze z deweloperem – kiedy masz na nią szansę?

Pomoc UOKiK przy sporze z deweloperem – kiedy masz na nią szansę? Spory z deweloperami zdarzają się coraz częściej. Klienci zgłaszają sytuacje, w których deweloperzy nie spełniają warunków umowy. Nabywcy podnoszą, że zapisy dokumentów różnią się od ustnych zapewnień lub deweloper zataja informacje. Wiele osób zastanawia się wtedy, czy mogą liczyć na pomoc UOKiK przy sporze z deweloperem. Czy jest możliwa pomoc UOKiK – zajmuje się indywidualnymi sprawami? UOKiK chroni interes publiczny, dlatego nie prowadzi indywidualnych spraw konsumenckich. Jednakże konsumenci mogą zgłosić naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. W takiej sytuacji UOKiK może wszcząć postępowanie administracyjne i nałożyć karę finansową na dewelopera. W praktyce Prezes UOKiK często otrzymuje sygnały o nieprawidłowościach na rynku nieruchomości. Typowe naruszenia ze strony dewelopera Jednym z częstszych problemów jest opóźnienie podpisania aktu notarialnego. Klient wprowadza się do mieszkania, ale nie staje się jego właścicielem. Umowa deweloperska powinna precyzyjnie określać kary umowne za takie opóźnienia. Inne przypadki dotyczą np. narzucenia zarządcy nieruchomości lub wybrania notariusza przez dewelopera. Zdarza się także, że deweloper czerpie korzyści z banerów reklamowych, pomijając właścicieli mieszkań. Takie praktyki mogą stanowić nieuczciwe warunki umowne. Przykład interwencji UOKiK W 2018 roku UOKiK nałożył karę 157 506 zł na firmę 3DOM z Poznania. Spółka stosowała niedozwolone postanowienia umowne przy inwestycji Strzeszyn Park. To pokazuje, że skuteczna interwencja jest możliwa, jeśli naruszenia dotyczą wielu klientów. Istotny pogląd Prezesa UOKiK W przypadku postępowania sądowego nabywca może wystąpić do UOKiK z wnioskiem o wydanie istotnego poglądu w sprawie. Prezes UOKiK wyda taki pogląd, jeśli uzna, że wymaga tego interes publiczny. Dokument może wzmocnić pozycję procesową konsumenta. Podsumowując, pomoc UOKiK przy sporze z deweloperem jest możliwa, jeśli działania firmy naruszają zbiorowe interesy konsumentów. Warto zgłaszać nieprawidłowości i korzystać z możliwości prawnych, jakie dają przepisy. UOKiK nie zastąpi prawnika, ale może wywrzeć istotną presję na nieuczciwego dewelopera. /źródło: https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=15620&print=1& / A jeśli dojdzie do postępowania sądowego z deweloperem? Jest możliwość zwrócenia się do Prezesa UOKiK o wydanie istotnego poglądu w sprawie. Jeśli Prezes UOKiK uzna, że przemawia za tym interes publiczny – wyda ww. istotny pogląd w sprawie, który może posłużyć nabywcom jako wzmocnienie ich stanowiska. Autor: r. pr. Sylwia Werpachowska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Przeczytaj inne artykuły dot. decyzji Prezesa UOKiK: Możesz żądać zwrotu kosztów na podstawie decyzji UOKiK wobec Orange Co zrobić gdy mamy do czynienia z nieuczciwym deweloperem? Czy możemy zwrócić się o pomoc do UOKiK?

Blog

Nabywanie nieruchomości przez spółki z o.o. – co warto wiedzieć?

Nabywanie nieruchomości przez spółki z o.o. – co warto wiedzieć? Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością posiada osobowość prawną, co oznacza, że może nabywać nieruchomości oraz nimi rozporządzać. Kluczowe znaczenie ma jednak uzyskanie tzw. zgody korporacyjnej, wynikającej z przepisów kodeksu spółek handlowych lub samej umowy spółki. Kto dokonuje czynności nabycia lub zbycia nieruchomości? Zarząd spółki odpowiada za nabywanie nieruchomości przez spółki z o.o. W przypadku zarządu wieloosobowego sposób reprezentacji określa umowa spółki. Gdy brak odpowiednich zapisów, zastosowanie ma art. 205 KSH – wymaga on działania dwóch członków zarządu lub członka zarządu z prokurentem. Prokurent potrzebuje osobnego pełnomocnictwa do zbycia nieruchomości, natomiast może samodzielnie ją nabywać. Zakres prokury obejmuje czynności sądowe i pozasądowe związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Jakie transakcje obejmuje pojęcie nabycia nieruchomości? Nabywanie nieruchomości przez spółki z o.o. obejmuje nie tylko zakup, ale też darowiznę czy zamianę. Art. 228 pkt 4 KSH wskazuje, że nabycie lub zbycie nieruchomości (także udziału lub użytkowania wieczystego) wymaga uchwały wspólników – chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Regulacja ta ma charakter dyspozytywny. Można ją wyłączyć lub przenieść kompetencje np. na radę nadzorczą. Jednak naruszenie art. 228 KSH skutkuje odpowiedzialnością zarządu, a nie nieważnością umowy. Szczególne ograniczenia z art. 229 i 230 KSH Zgodnie z art. 229 KSH, jeżeli spółka zamierza nabyć nieruchomość za cenę przewyższającą 1/4 kapitału zakładowego (co najmniej 50 000 zł) przed upływem dwóch lat od rejestracji – wymagana jest uchwała wspólników. Umowa spółki nie może wyłączyć tego obowiązku, jednak może go zaostrzyć. W przypadku naruszenia tego przepisu – czynność staje się nieważna, chyba że wspólnicy zatwierdzą ją w ciągu dwóch miesięcy. Zgoda działa wstecz. Art. 230 KSH stanowi, że rozporządzenie prawem lub zaciągnięcie zobowiązania przekraczającego dwukrotność kapitału zakładowego wymaga uchwały wspólników – chyba że umowa stanowi inaczej. Brak zgody nie unieważnia umowy, ale może rodzić odpowiedzialność członków zarządu. Nabywanie nieruchomości przez spółki z o.o. – podsumowanie Nabywanie nieruchomości przez spółki z o.o. wymaga szczególnej staranności prawnej. Warto każdorazowo sprawdzać umowę spółki oraz właściwe przepisy KSH, aby nie narazić się na nieważność umowy lub odpowiedzialność członków zarządu. Autor: r. pr. Szymon Szabat, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Czytaj więcej w temacie: Zwiększenie pewności obrotu prawnego nieruchomościami Sprzedaż nieruchomości gruntowej z budynkami (budowlami) przeznaczonymi do rozbiórki – kwestie podatkowe Kolejna transakcja leasingu zwrotnego nieruchomości obsługiwana przez Chałas i Wspólnicy

Blog

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego

Nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego – co się zmienia od 2023? Sejm uchwalił 7 lipca 2023 r. nowelizację Kodeksu postępowania cywilnego. Dotyczy ona trzech kluczowych kwestii: rozpraw zdalnych, doręczeń przez portal sądowy i jednoosobowego składu sądu II instancji. Tymczasem przyjrzyjmy się szczegółom tych zmian i ich praktycznemu znaczeniu. 1. Rozprawy zdalne stają się normą Nowelizacja wprowadza trwały zapis o rozprawach zdalnych (hybrydowych) do prawa procesu cywilnego. Przewodniczący sądu będzie mógł zadecydować o prowadzeniu rozprawy zdalnej, jeśli nie koliduje to z charakterem sprawy i zapewnia ochronę praw stron. To rozwiązanie usprawni procedury i wspiera cyfryzację sądów, którą zapoczątkowała pandemia COVID‑19. 2. Doręczenia przez portal informacyjny sądu Profesjonalnym pełnomocnikom i biegłym sądowym będzie teraz obowiązkowo przydzielane konto w sądowym portalu informacyjnym. Doręcza się dokumenty elektronicznie zatem pismo uznaje się za doręczone po 14 dniach, jeśli odbiorca go nie odczyta. Jeśli to niemożliwe, sąd może zarządzić wysyłkę tradycyjną. Dostęp do portalu umożliwi przeglądanie akt, pobieranie odpisów oraz kopii. Regulacje wejdą w życie 14 dni po ich ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. 3. Jednoosobowy skład sądu II instancji – nowe zasady Nowelizacja wdraża zasadę, że sąd apelacyjny rozpatruje sprawę w składzie jednoosobowym, z wyjątkami: gdy sprawa przekracza wartość miliona zł lub była rozpatrywana przez pełen skład I instancji. Poprzednio uprawnienia takie wywodziły się z rozwiązań tymczasowych wprowadzonych w czasie pandemii. Tło prawne i kontrowersje Zmiany są odpowiedzią na uchwałę SN (sygn. III PZP 6/22) z 26.04.2023 r. Sąd Najwyższy uznał, że rozstrzyganie apelacji jednoosobowo może naruszać prawo do sprawiedliwego procesu i prowadzić do nieważności postępowania. Co dalej? Ustawa trafia teraz do Senatu. Jeśli Senat przyjmie ustawę bez poprawek, nowe przepisy wejdą w życie 14 dni po publikacji. Obejmie wszystkie trzy elementy reformy: rozprawy zdalne, doręczenia online i jednoosobowy skład sądów II instancji. Autor: r. pr. Szymon Szabat, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Zmiana umowy spółki a podatek od czynności cywilnoprawnych

Zmiana umowy spółki a podatek od czynności cywilnoprawnych W trakcie działalności spółki mogą wystąpić zmiany umowy, które wywołują skutki podatkowe. Zgodnie z ustawą o podatku od czynności cywilnoprawnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1519 ze zm., dalej: „Ustawa”), niektóre zmiany umowy spółki generują obowiązek podatkowy. Zgodnie z art. 1 ust. 3 Ustawy, za zmianę umowy spółki uznaje się m.in. podwyższenie kapitału zakładowego, dopłaty, pożyczki wspólnika czy przekazanie rzeczy do używania spółce. Dotyczy to zarówno spółek osobowych, jak i kapitałowych. Kto jest podatnikiem PCC? W przypadku spółki cywilnej bez wątpienia – wspólnicy. W pozostałych przypadkach jednak sama spółka. Wynika to z ich osobowości prawnej i zdolności do czynności prawnych. Obowiązek podatkowy powstaje w chwili dokonania zmiany, zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 oraz art. 4 pkt 9 Ustawy. Przede wszystkim podstawą opodatkowania jest wartość majątku powiększonego przez zmiany, a stawka PCC wynosi 0,5%. Jakie zmiany podlegają opodatkowaniu? Zmiana umowy spółki w rozumieniu Ustawy może dotyczyć: wniesienia lub podwyższenia wkładów, dopłat, pożyczki wspólnika dla spółki osobowej, przekształcenia lub łączenia spółek. W przypadku pożyczek od wspólnika do spółki kapitałowej natomiast przysługuje zwolnienie. (art. 9 pkt 10 lit. i Ustawy). Wyłączenia i zwolnienia z PCC Tymczasem nie każda zmiana umowy powoduje powstanie obowiązku podatkowego. Art. 2 pkt 4 Ustawy wyłącza opodatkowanie czynności cywilnoprawnych objętych VAT. Natomiast art. 9 pkt 11 lit. a–d przewiduje zwolnienia m.in. w przypadku: uprzedniego opodatkowania wkładów w innych krajach UE, dopłat pokrytych z pożyczek, kapitału podwyższonego po poniesieniu strat, usług użyteczności publicznej świadczonych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa lub JST. Praktyczny przykład W 2022 r. gmina wniosła dopłatę do spółki wodociągowej, której była jedynym wspólnikiem. Dyrektor KIS potwierdził w interpretacji z 9.01.2023 r. (0111-KDIB.2-2.4014.301.2022.1.MZ), że podwyższenie kapitału objęte było zwolnieniem na podstawie art. 9 pkt 11 lit. d. Konkludując, zmiana umowy spółki może skutkować powstaniem obowiązku podatkowego w PCC. W skrócie, należy każdorazowo analizować typ zmiany, jej skutki finansowe oraz formę prawną spółki. Przepisy przewidują także szeroki katalog zwolnień, z których warto korzystać w praktyce. Autor: r. pr. Szymon Szabat, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Zintegrowany plan inwestycyjny (ZPI) – rewolucyjne zmiany w planowaniu przestrzennym

Czym jest zintegrowany plan inwestycyjny (ZPI)? Zintegrowany plan inwestycyjny ZPI to nowa forma planu miejscowego. Ustawodawca wprowadza go jako narzędzie wspierające planowanie przestrzenne. ZPI ma pozwolić na lepszą współpracę gminy z inwestorem i większy udział mieszkańców. Zmiana ma odpowiadać na problemy związane z inwestycjami na terenach bez planów miejscowych. Jednak obecnie gminy często wydają decyzje o warunkach zabudowy, bez analizy szerszego kontekstu. Prowadzi to do zabudowy terenów zalewowych czy braku dostępu do infrastruktury. ZPI ma to zmienić. Zintegrowany plan inwestycyjny ZPI uchwala rada gminy na wniosek inwestora. Wcześniej strony podpisują umowę urbanistyczną. Umowa ta określa zasady i warunki realizacji inwestycji oraz obowiązki gminy i inwestora. Tymczasem, nowe rozwiązanie obejmie różne inwestycje, nie tylko mieszkaniowe. Od 2026 roku zastąpi uchwały podejmowane na podstawie tzw. specustawy mieszkaniowej. Jakie obszary może obejmować zintegrowany plan inwestycyjny? ZPI może objąć nie tylko teren inwestycji głównej, ale także inwestycje uzupełniające. Dla wyjaśnienia, przykładami takich inwestycji to: budowa dróg, sieci uzbrojenia, przedszkoli, szkół, infrastruktury handlowej lub usługowej. ZPI może także zastąpić obowiązujące plany miejscowe. Jeżeli rada gminy wyrazi zgodę, burmistrz lub prezydent miasta rozpoczyna negocjacje i występuje o uzgodnienia oraz rozpoczyna konsultacje społeczne. Kto składa wniosek o ZPI? Wniosek może złożyć jeden lub kilku inwestorów. Natomiast zanim jednak rada gminy uchwali plan, musi dojść do negocjacji z władzami gminy. Czasem interesy inwestorów mogą być rozbieżne, co uniemożliwia uchwalenie planu. Po wyrażeniu zgody przez radę gminy, wójt, burmistrz lub prezydent negocjuje treść ZPI i umowy urbanistycznej z inwestorem. Umowa urbanistyczna – nowe zobowiązania stron Zintegrowany plan inwestycyjny ZPI wymaga zawarcia umowy urbanistycznej w formie aktu notarialnego. W skrócie, umowa ta reguluje obowiązki stron, określa finansowanie inwestycji uzupełniających oraz warunki ich przekazania gminie. Inwestor może pokryć część kosztów uchwalenia planu. Dotyczy to również kosztów ewentualnych roszczeń odszkodowawczych, wynikających z uchwalenia planu. Podsumowując, zintegrowany plan inwestycyjny ZPI to rewolucja w planowaniu przestrzennym. Ułatwia współpracę między inwestorem a gminą, zwiększa udział mieszkańców i wspiera realizację inwestycji.   Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Czytaj więcej: Optymalizacja planowania i zagospodarowania przestrzennego – jak efektywnie działać w roku 2025 Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Przedsiębiorco, uważaj na nowe przepisy postępowania przed prezesem uokik

Dnia 20 maja 2023 r. weszły w życie istotne zmiany w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów (u.o.k.i.k.). Nowelizacja wynika z konieczności wdrożenia Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1 z 11 grudnia 2018 r. i znacząco wpływa na zasady postępowania przed Prezesem UOKiK.  Celem nowych przepisów jest zwiększenie skuteczności egzekwowania unijnych reguł konkurencji na rynku wewnętrznym przez krajowe organy ochrony konkurencji oraz ujednolicenie kar w państwach członkowskich. Działanie to ma przeciwdziałać tzw. forum shopping, czyli wyborowi przez przedsiębiorców jurysdykcji z najniższymi sankcjami. Odpowiedzialność spółki-matki za naruszenia prawa konkurencji Nowelizacja wprowadziła możliwość nałożenia kary nie tylko na przedsiębiorcę, który dopuścił się naruszenia, lecz także na podmiot wywierający decydujący wpływ – np. spółkę-matkę – oraz osoby zarządzające. Przedsiębiorcy powinni przeanalizować strukturę organizacyjną grupy kapitałowej pod kątem potencjalnego ryzyka finansowego. Nowe zasady odpowiedzialności związków przedsiębiorców Po zmianach przepisów możliwe jest nałożenie sankcji na związek przedsiębiorców (np. izby gospodarcze, zrzeszenia). Wysokość kary może wynieść do 10% sumy obrotów wszystkich członków związku z roku poprzedzającego decyzję. Co istotne, kara przypadająca na konkretnego członka nie może przekroczyć 10% jego indywidualnego obrotu. Te regulacje obowiązują, gdy naruszenie prawa konkurencji przez związek przedsiębiorców ma związek z działalnością jego członków. Okresowe kary pieniężne zamiast kar za zwłokę W miejsce dotychczasowych kar za zwłokę wprowadzono okresowe kary pieniężne. Mogą być one nakładane w wysokości do 5% średniego dziennego obrotu przedsiębiorcy, za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu obowiązków nałożonych przez Prezesa UOKiK. Zmiany w procedurze kontroli i przeszukania u przedsiębiorcy W zakresie postępowania przed Prezesem UOKiK nowelizacja przyniosła zmiany w zakresie przeszukań, m.in.: wydłużenie terminu na rozpatrzenie wniosku przez Sąd z 48 do 72 godzin, obowiązek podania zwięzłego uzasadnienia przez Sąd, możliwość zaskarżenia postanowienia o przeszukaniu (jeśli sąd uwzględni zażalenie, dowody z przeszukania będą wyłączone z postępowania). Kadencyjność Prezesa UOKiK Wprowadzono 5-letnią kadencję Prezesa UOKiK oraz zamknięty katalog przesłanek jego odwołania. Ta sama osoba może pełnić funkcję przez maksymalnie dwie kadencje. Zmiana ta wpływa na niezależność organu i przewidywalność postępowania przed Prezesem UOKiK. Co powinien zrobić przedsiębiorca? Tymczasem, zmiany w przepisach znacząco zaostrzają odpowiedzialność podmiotów naruszających zasady konkurencji. Dlatego przedsiębiorcy powinni: zapoznać się z nowelizacją, ocenić strukturę organizacyjną swojej grupy, wdrożyć procedury compliance, skorzystać z doradztwa prawnego w zakresie postępowania przed Prezesem UOKiK.   Autorka:r. pr. Sylwia WerpachowskaKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami-chętnie pomożemy. Sprawdź inne wpisy na blogu

Blog

AI Act przyjęty. Unia Europejska za ograniczeniem rozwiązań

W dniu 14 czerwca 2023 r. Parlament Europejski przyjął rozporządzenie znane jako AI Act, czyli akt prawny ustanawiający zharmonizowane przepisy dotyczące sztucznej inteligencji. Nowe przepisy wchodzą w życie dwadzieścia dni po publikacji, a ich stosowanie rozpocznie się po 24 miesiącach – z pewnymi wyjątkami. Rozporządzenie AI Act koncentruje się na ochronie praw podstawowych, zdrowia i bezpieczeństwa obywateli Unii Europejskiej. Zakazuje stosowania rozwiązań AI, które: manipulują zachowaniem ludzi przy użyciu technik podprogowych lub oszukańczych, wykorzystują słabe punkty określonych grup społecznych, stosują kategoryzację biometryczną do punktacji społecznościowej lub oceny wiarygodności. Klasyfikacja AI według poziomu ryzyka Rozporządzenie dzieli technologie sztucznej inteligencji na kategorie ryzyka. Systemy zakwalifikowane jako rozwiązania wysokiego ryzyka będą blokowane lub objęte dodatkowymi obowiązkami. Celem jest ograniczenie zagrożeń wynikających z rozwoju AI przy jednoczesnym wspieraniu innowacji. Obowiązki dla dostawców i użytkowników AI Rozporządzenie AI Act nakłada istotne obowiązki na producentów, dostawców i użytkowników rozwiązań AI. Należy do nich: zapewnienie przejrzystości treści generowanych przez AI, zakaz tworzenia treści nielegalnych, obowiązek informowania o danych chronionych prawem autorskim wykorzystywanych w modelu AI. Twórcy tzw. modeli podstawowych muszą wdrożyć systemy kontroli bezpieczeństwa oraz zarządzania danymi. Dane treningowe nie mogą naruszać praw autorskich. Dodatkowo, dostawcy rozwiązań AI muszą oceniać ryzyko i rejestrować rozwiązania w centralnej bazie UE przed ich wprowadzeniem na rynek. Użytkownicy systemów AI mają obowiązek monitorować ich działanie i zgłaszać potencjalne zagrożenia odpowiednim organom. Nowe instytucje i systemy certyfikacji Rozporządzenie przewiduje utworzenie Europejskiej Rady ds. AI, która będzie organem doradczym Komisji Europejskiej. Powstanie również unijna baza danych dotycząca systemów AI wysokiego ryzyka. Przewidziano również system oceny zgodności i nadawania certyfikatów zgodnych z przepisami AI Act. AI Act a innowacje i open source Aby nie hamować innowacyjności, AI Act wprowadza wyłączenia dotyczące badań naukowych i projektów open source. Przewidziano również tzw. piaskownice regulacyjne – kontrolowane środowiska do testowania rozwiązań AI. Co oznacza ustawa dla przedsiębiorców? Wielu przedsiębiorców wyraża obawy o wpływ AI Act na tempo rozwoju innowacji technologicznych w UE – zwłaszcza w porównaniu z USA i Chinami. Niemniej jednak, rozporządzenie AI Act Unia daje firmom 24 miesiące na dostosowanie procesów, praktyk i produktów do nowych przepisów. Czytaj w temacie AI: Kto zapłaci gdy AI narozrabia? Rozbieżne podejścia Google i Mety ws. kodeksu AI Autor:Maciej Priebe, Rzecznik PatentowyKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Medycyna pracy i BHP – obowiązki badań okresowych bhp wracają po pandemii

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia, który zakłada odwołanie stanu zagrożenia epidemicznego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej z dniem 1 lipca 2023 r. Zatem decyzja Ministra Zdrowia przywraca istotne obowiązki prawne dla pracodawców i pracowników – w szczególności dotyczące badań okresowych BHP, które wcześniej zawieszono na mocy tzw. „ustawy covidowej”. Badania okresowe – powrót do obowiązków sprzed pandemii Po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego, wraca obowiązek kierowania pracowników na okresowe badania medycyny pracy. Wynika to z przepisów art. 229 § 2 zd. 1, § 4a i § 5 Kodeksu pracy, które były zawieszone na mocy art. 12a ustawy covidowej z 2 marca 2020 r. Pracodawcy i pracownicy będą zobowiązani wykonać zaległe badania okresowe w terminie nie dłuższym niż 180 dni od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego, chyba że posiadają już aktualne orzeczenie lekarskie. Zgodnie z Kodeksem pracy, każdy pracownik ma obowiązek poddać się badaniom wstępnym, kontrolnym i okresowym zleconym przez lekarza medycyny pracy. Skierowanie na badania wystawia pracodawca i to on ponosi ich koszt. Badania powinny odbywać się – jeśli to możliwe – w godzinach pracy, a czas ten traktowany jest jako zwolnienie z obowiązków służbowych. Pracownik nie ma prawa odmówić udziału w badaniu, a za prawidłową realizację obowiązku odpowiada pracodawca. Szkolenia BHP – tylko 60 dni Szczególnie istotne są jednak terminy dotyczące szkoleń okresowych z zakresu BHP. Zgodnie z art. 31m¹ ustawy covidowej, po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego przedsiębiorcy będą mieli jedynie 60 dni na przeprowadzenie wymaganych szkoleń. Krótko mówiąc, pracodawcy muszą działać szybko – szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy trudniej o dostępność pracowników i sprawną organizację szkoleń. Dlatego w tym czasie należy: zakończyć odnowienie uprawnień i kwalifikacji, uzyskać stosowne dokumenty potwierdzające odbycie szkolenia, spełnić wszystkie wymogi formalne w zakresie BHP i szkoleń stanowiskowych. Kiedy rozporządzenie wejdzie w życie? Radczyni prawna z Kancelarii Chałas i Wspólnicy w Warszawie reasumuje, że rozporządzenie Ministra Zdrowia ma wejść w życie z dniem ogłoszenia, zgodnie z art. 46 ust. 5 pkt 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.   Autorka:r. pr. Edyta Oleszczuk-RomańskaKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Zmiany w OZE – nowe przepisy dotyczące zagospodarowania przestrzennego

Planowana reforma systemu planowania przestrzennego obejmuje również przepisy dotyczące odnawialnych źródeł energii (OZE), w tym farm fotowoltaicznych. Zmiany w oze w planie miejscowym mają znacząco wpłynąć na sposób lokalizacji tych instalacji w przestrzeni gmin. OZE w nowym systemie planowania Zgodnie z projektem ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, przepisy obejmą również miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego w kontekście odnawialnych źródeł energii. W przeciwieństwie do obecnego systemu, studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego wskazywało obszary dla OZE o dużej mocy. Jednak nowe przepisy przenoszą ten obowiązek do planów miejscowych. Również przenoszą do strategii rozwoju gminy. Plany miejscowe – kluczowe dla inwestycji OZE W trosce o zachowanie ładu przestrzennego i ograniczenie konfliktów społecznych ustawodawca zdecydował, że lokalizacja OZE o mocy powyżej 500 kW powinna odbywać się wyłącznie poprzez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Dodatkowo gmina będzie zobowiązana uwzględnić zasady lokalizacji tych instalacji w strategii rozwoju gminy. Jeśli plan miejscowy dotyczy wyłącznie lokalizacji instalacji OZE, możliwe będzie postępowanie uproszczone w zakresie jego uchwalenia lub zmiany. To rozwiązanie ma przyspieszyć proces inwestycyjny, ale też zwiększyć kontrolę samorządów nad rozmieszczeniem instalacji. Ryzyka i niepewność inwestorów Nowe przepisy mają wejść w życie 30 dni od dnia ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. Ten krótki termin rodzi obawy inwestorów. Dotyczą one zarówno planowanych inwestycji, jak i potencjalnych decyzji gmin o niedopuszczeniu farm fotowoltaicznych na określonym terenie. Inwestorzy muszą również liczyć się z niepewnością co do kształtu planów ogólnych uchwalanych przez gminy. Również co do terminów ich wprowadzenia. Po wejściu w życie nowych przepisów realizacja inwestycji OZE będzie możliwa tylko na podstawie planów miejscowych. Może też być możliwa na podstawie ważnych decyzji o warunkach zabudowy. r. pr. Anna ZabielskaKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Plan ogólny zamiast studium – zmiany w zagospodarowaniu przestrzennym

Trwają intensywne prace legislacyjne nad nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zmiany obejmują m.in. wprowadzenie nowego narzędzia planistycznego, jakim będzie plan ogólny zamiast studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Temat ten budzi duże zainteresowanie wśród samorządów, urbanistów, inwestorów i mieszkańców. Czy czeka nas jednak prawdziwa reforma procesu inwestycyjno-budowlanego? Przede wszystkim projektowane przepisy wprowadzają nowe narzędzie planistyczne, uchwalane obligatoryjnie dla całej gminy, w randze aktu prawa miejscowego – plan ogólny.   W planie ogólnym mają zostać określone strefy planistyczne oraz gminne standardy urbanistyczne rozumiane jako ustalenia nieprzekraczalnych warunków realizacji inwestycji w zakresie parametrów i wskaźników urbanistycznych. W planie ogólnym można będzie można wyznaczyć granice obszarów uzupełnienia zabudowy – czyli obszarów, na których dopuszczalne będzie wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, oraz obszarów zabudowy śródmiejskiej, dla których wprowadzane będą dodatkowe zasady dotyczące kształtowania zabudowy i zagospodarowania terenu. Plan ogólny ma zastąpić studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, jako dokument bardzo rozbudowany i często niespójny. Plan ogólny ma mieć zwięzłą formę oraz ułatwiać porównywanie treści tego aktu z analogicznymi, przyjętymi w innych gminach, ale przede wszystkim uzyskanie kompleksowej informacji o możliwościach zagospodarowania danej nieruchomości. Fakultatywnie przyjmowanym elementem gminnym standardów urbanistycznych będą standardy dotyczące dostępności obiektów infrastruktury społecznej. Strategia rozwoju zamiast studium Ustawodawca planuje uchylić przepisy umożliwiające uchwalanie studium. Jego rolę w zakresie polityki przestrzennej przejmie strategia rozwoju gminy, która będzie zawierać m.in.: model struktury funkcjonalno-przestrzennej, diagnozę społeczną, gospodarczą i przestrzenną, rekomendacje w zakresie kształtowania polityki przestrzennej. Wiążący charakter planu ogólnego Plan ogólny będzie obowiązującym dokumentem dla: planów miejscowych, decyzji o warunkach zabudowy. Nie będzie natomiast podstawą prawną przy wydawaniu pozwoleń na budowę czy analizie zgłoszeń budowy. W odróżnieniu od studium, ustalenia planu ogólnego będą powszechnie obowiązującymi normami prawa miejscowego, a nie tylko dokumentem pomocniczym. Termin wejścia w życie Aktualnie obowiązujące studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin zachowają moc do dnia wejścia w życie planu ogólnego gminy w danej gminie, jednak nie dłużej niż do dnia 31 grudnia 2025 r., i stosować się do nich będą przepisy dotychczasowe. Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy  

Blog

Dyrektywa cyfrowa – nowe obowiązki sprzedawców on-line

W dzisiejszym artykule cyklu nowych obowiązków sprzedawców branży e – commerce omówimy największe zmiany, jakie na polskim rynku wprowadziła dyrektywa cyfrowa. Obok omówionych w poprzednich artykułach dyrektywy Omnibus i dyrektywy towarowej, tworzy trzon nowych porządków na linii sprzedawca – konsument. Dodatkowo wprowadza szereg nowych obowiązków, szczególnie informacyjnych, dla podmiotów sprzedających on – line w Polsce i na terenie Unii Europejskiej. Dyrektywa cyfrowa – nowe obowiązki sprzedawców on-line Dyrektywa cyfrowa, czyli Dyrektywa Parlamentu Europejskiego I Rady (UE) 2019/770 z dnia 20 maja 2019 r. W sprawie niektórych aspektów umów o dostarczanie treści cyfrowych i usług cyfrowych została zaimplementowana do polskiego porządku prawnego z dniem 1 stycznia 2023 r. i jej implementacja ma kluczowe znaczenie dla przedsiębiorców świadczących usługi cyfrowe lub sprzedających treści cyfrowe. Zgodnie z brzmieniem samej dyrektywy: „Celem niniejszej dyrektywy jest przyczynianie się do właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego i zapewnianie przy tym wysokiego poziomu ochrony konsumentów poprzez ustanowienie wspólnych przepisów dotyczących niektórych wymagań w odniesieniu do umów zawartych między przedsiębiorcami a konsumentami o dostarczanie treści cyfrowych lub usługi cyfrowej, w szczególności przepisów dotyczących: zgodności treści cyfrowych lub usługi cyfrowej z umową, środków ochrony prawnej w przypadku braku zgodności treści cyfrowych lub usługi cyfrowej z umową lub ich niedostarczenia oraz sposobów korzystania z tych środków, oraz zmiany treści cyfrowych lub usługi cyfrowej.” Czym jest dyrektywa cyfrowa? Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/770 z 20 maja 2019 r. reguluje umowy o dostarczanie treści cyfrowych i usług cyfrowych. Jej celem jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów oraz ujednolicenie przepisów w UE. Dyrektywa cyfrowa została zaimplementowana do polskiego prawa z dniem 1 stycznia 2023 r. Co to są treści i usługi cyfrowe? Dyrektywa cyfrowa wprowadza definicję usługi cyfrowej, która oznacza: usługę pozwalającą konsumentowi na wytwarzanie, przetwarzanie i przechowywanie danych lub dostęp do nich w postaci cyfrowej, lub usługę pozwalającą na wspólne korzystanie z danych w postaci cyfrowej, które zostały przesłane lub wytworzone przez konsumenta lub innych użytkowników tej usługi, lub inne formy interakcji przy pomocy takich danych. Treści cyfrowe zgodnie z dyrektywą oznaczają dane wytwarzane i dostarczane w postaci cyfrowej. Dla przykładu: treścią cyfrową jest coś, co można przekazać na nośniku niematerialnym, czyli np. e-booki czy kursy online, a usługą cyfrową będzie np. usługa poczty elektronicznej (e-mail), usługa przechowywania danych (chmura), albo usługa social mediów. Wraz z wejściem w życie przepisów dyrektywy cyfrowej do polskiego porządku prawnego dokonano zatem rozróżnienia treści cyfrowych od usługi cyfrowej, co ma znaczenie z punktu widzenia uprawnień konsumentów chroniących ich w obrocie prawnym, zwłaszcza w tzw. e – handlu, czyli przy zawieraniu umów na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa. Dyrektywa cyfrowa wprowadza jeszcze jedną nową ważną definicję. Mianowicie towaru z elementami cyfrowymi, towar taki zawiera: treść cyfrową lub usługę cyfrową lub jest z nimi połączony tak, że brak treści lub usługi cyfrowej uniemożliwiłby jego prawidłowe funkcjonowanie (działanie towaru ściśle powiązane z treścią lub usługą cyfrową). Smartwatch to przykład takiego towaru. Rozróżnienie treści i usług cyfrowych Rozróżnienie pomiędzy treścią a usługą cyfrową ma kluczowe znaczenie. Wraz z wejściem w życie dyrektywy cyfrowej od usługi cyfrowej konsument może odstąpić. W przypadku umowy o dostarczenie usługi cyfrowej istnieje możliwość odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od dnia jej zawarcia. Nowe obowiązki sprzedawców Od 1 stycznia 2023 r. treści i usługi cyfrowe muszą spełniać obiektywne i subiektywne wymagania zgodności z umową, w tym: odpowiednią jakość, kompletność, funkcjonalność i kompatybilność, przydatność do zwykłego lub szczególnego celu, dostarczanie aktualizacji i bezpieczeństwo oprogramowania. Sprzedawca musi też informować konsumenta o aktualizacjach i ich instalacji. Jeśli klient nie zainstaluje ich mimo wyraźnego powiadomienia, przedsiębiorca nie ponosi odpowiedzialności za niezgodność towaru z umową. Odpowiedzialność sprzedawcy W przypadku dostarczania treści lub usług cyfrowych w sposób ciągły, przedsiębiorca odpowiada za ich zgodność przez cały czas świadczenia usługi. Dla usług jednorazowych – przez dwa lata od dnia ich dostarczenia. Prawa konsumenta Gdy produkt cyfrowy jest niezgodny z umową, konsument może: żądać doprowadzenia do zgodności, domagać się obniżki ceny, odstąpić od umowy. Środki ochrony w tym przypadku ustalone są gradacyjnie. Dodatkową nowością wejścia w życie przepisów dyrektywy cyfrowej jest ustanowienie rozsądnego terminu doprowadzenia do zgodności treści lub usługi cyfrowej. Bieg terminu rozpoczyna się w momencie, gdy konsument poinformuje przedsiębiorcę o braku zgodności z umową. Instytut Wymiaru Sprawiedliwości przeprowadził badania statystyczne związane z dochodzeniem roszczeń konsumenckich od dostawców treści i usług cyfrowych, z którego wynika, że w praktyce wejście w życie przepisów zaimplementowanej dyrektywy cyfrowej rodzi problemy na płaszczyźnie roszczeń za nienależyte wykonanie umowy, a także przy kontroli niedozwolonych postanowień umownych. Raport wskazuje również, że dyrektywa sprawia problemy z ustaleniem statusu konsumenta w zakresie korzystania z usług czy treści cyfrowych („cel zarobkowy”), jak i charakteru samej umowy łączącej strony, a co za tym idzie powoduje niepewność konsumenta co do zakresu jego uprawnień, ponieważ dyrektywa cyfrowa nie rozstrzyga jakim typem umowy jest dostawa usług i treści cyfrowych, ale przewiduje katalog uprawnień konsumenta, gdy są niezgodne z umową. Ogólnie wrażenia środowiska prawniczego i branży cyfrowej po wprowadzeniu do polskiego porządku prawnego przepisów dyrektywy cyfrowej: uznaje się, że wdrożenie dyrektywy pomogło, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych z e – handlem treściami i usługami cyfrowymi. Samo zaliczenie tego rodzaju towarów do dających uprawnienia ochronne w obrocie z konsumentami należy uznać za rozwiązanie przełomowe i pozytywne. Autor: adw. Anna Lach, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Zmiany umowy na okres próbny – nowe obowiązki dla pracodawców

Rok 2023 przyniósł istotne zmiany umowy na okres próbny. Nowelizacja Kodeksu pracy, obowiązująca od 26 kwietnia 2023 r., wprowadziła nowe zasady zatrudniania. Zmiany wynikają z implementacji dwóch unijnych dyrektyw – work-life balance oraz tzw. dyrektywy rodzicielskiej. Ich celem jest zwiększenie przejrzystości i przewidywalności zatrudnienia. Czego dotyczą zmiany umowy na okres próbny? Okres próbny nadal nie może przekraczać 3 miesięcy. Jednak jego długość musi być proporcjonalna do czasu planowanej umowy docelowej. W praktyce zmiany dotyczą pracodawców planujących zatrudnić pracownika na czas określony krótszy niż 12 miesięcy. Zgodnie z art. 25 § 22 Kodeksu pracy: 1 miesiąc – gdy planowana umowa wynosi mniej niż 6 miesięcy, 2 miesiące – gdy planowana umowa trwa od 6 do 12 miesięcy. Pracodawca i pracownik mogą uzgodnić, że okres próbny przedłuża się o czas urlopu lub innej usprawiedliwionej nieobecności. Okres próbny może być wydłużony maksymalnie o 1 miesiąc, jeśli uzasadnia to charakter pracy. Nowe zasady długości umowy próbnej Dla umów próbnych krótszych niż 2 miesiące trzeba wskazać planowaną długość umowy docelowej. Wymóg ten wynika z art. 29 § 1 pkt 6 Kodeksu pracy. Umowa musi zawierać również informacje o możliwości jej przedłużenia o czas nieobecności. Jeśli planowaną umową po próbie jest umowa powyżej 12 miesięcy lub na czas nieokreślony, nie trzeba tego wskazywać. Brak zapisu oznacza domyślny zamiar zatrudnienia na dłużej. Wskazanie planowanego czasu kolejnej umowy nie tworzy roszczenia pracownika o jej zawarcie. Pracodawca nie musi oferować kolejnej umowy, nawet po pozytywnej ocenie kwalifikacji. Nie ma też sankcji za zawarcie krótszej umowy niż pierwotnie planowano. Kiedy można ponownie podpisać umowę próbną? Po nowelizacji umowę próbną z tym samym pracownikiem można zawrzeć ponownie tylko wtedy, gdy dotyczy ona innej pracy. Nie ma znaczenia, ile czasu minęło od poprzedniego zatrudnienia – nawet jeśli ponad 3 lata. Tylko zmiana charakteru pracy uzasadnia nową próbę. Umowy zawarte przed 26 kwietnia 2023 r. realizuje się na dotychczasowych zasadach. Po tej dacie nie wolno już ponownie zawierać próbnej umowy dotyczącej tej samej pracy. Zmiany wymagają, aby pracodawcy dostosowali politykę zatrudnienia i dokumentację kadrową do nowych wymogów prawnych.

Blog

Nowa ustawa o mObywatel – co zmienia dla użytkowników?

Nowa ustawa o mObywatel ma uregulować zasady działania jednej z najpopularniejszych aplikacji mobilnych w Polsce. Według danych ze stycznia 2023 roku, mObywatel został pobrany już ponad 9 milionów razy. W rezultacie, użytkownicy korzystają z niej m.in. do pobierania dokumentów, potwierdzania tożsamości czy uzyskiwania danych z rejestrów publicznych. W skrócie, nowe przepisy mają zapewnić ramy prawne dla jej dalszego rozwoju. Jakie usługi obejmuje aplikacja mObywatel? Obecnie aplikacja mObywatel udostępnia m.in.: mObywatel (mobilny dowód), mPojazd, mPrawo Jazdy i punkty karne, eReceptę, mLegitymację szkolną i studencką, mKDR – Kartę Dużej Rodziny, tymczasowe prawo jazdy, legitymacje: emeryta-rencisty, poselską, adwokacką, Diia.pl (dla obywateli Ukrainy), dostęp do e-Urzędu Skarbowego, wniosków i certyfikatów. Dane te są pobierane na urządzenie i przechowywane lokalnie w formie zaszyfrowanej, co zapewnia bezpieczeństwo nawet przy braku dostępu do Internetu. Co zmienia nowa ustawa o mObywatel? Projekt ustawy tworzy kompleksowe podstawy prawne dla funkcjonowania aplikacji. To znaczy, że użytkownik będzie mógł pobierać dane z rejestrów publicznych oraz korzystać z dokumentów mobilnych. Zyskają one status pełnoprawnych dokumentów tożsamości. Co najważniejsze, mObywatel stanie się cyfrowym odpowiednikiem dowodu osobistego. Aplikacja umożliwi: uwierzytelnianie profilu zaufanego, składanie wniosków i dokonywanie płatności, korzystanie z usług e-Urzędu Skarbowego bezpośrednio z poziomu aplikacji. Nowe funkcje – praktyczne ułatwienia 1. e-Urząd Skarbowy w aplikacji mObywatelUżytkownicy zyskają dostęp do funkcji takich jak składanie wniosków, generowanie zaświadczeń czy odbieranie dokumentów elektronicznych z urzędu skarbowego. 2. Tymczasowe prawo jazdyPo zdanym egzaminie użytkownik będzie mógł od razu pobrać tymczasowy dokument do aplikacji i legalnie poruszać się po drogach – bez konieczności oczekiwania na fizyczne wydanie prawa jazdy. Korzyści i wyzwania cyfryzacji Nowa ustawa o mObywatel zbliża Polskę do pełnej cyfryzacji życia codziennego. Aplikacja ułatwia kontakt z urzędami, usprawnia obieg dokumentów i pozwala załatwiać sprawy szybciej. Jednocześnie jednak ustawodawca musi zadbać o odpowiedni poziom bezpieczeństwa danych osobowych oraz przeciwdziałać ewentualnym nadużyciom, takim jak fałszerstwa dokumentów elektronicznych. Podsumowując, mObywatel przestaje być jedynie dodatkiem do tradycyjnych dokumentów. Nowa ustawa formalizuje jego status jako pełnoprawnego narzędzia identyfikacji i komunikacji z administracją publiczną. Bez wątpienia, cyfrowe dokumenty staną się standardem, z którego coraz więcej Polaków będzie mogło bezpiecznie i wygodnie korzystać.   Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Blog

Meta nielegalnie śledziła użytkowników i wykorzystywała szczególne dane w celach reklamowych – wyrok Sądu w Amsterdamie.

Naruszenie prywatności przez Meta stało się przedmiotem głośnego wyroku holenderskiego sądu. W dniu 15 marca 2023 r. Sąd w Amsterdamie orzekł, że Meta Platforms Ireland Limited, dawniej Facebook Ireland Ltd., nielegalnie przetwarzała dane osobowe holenderskich użytkowników Facebooka w celach reklamowych w latach 2010–2020. Sąd w Amsterdamie uznał, że Meta przetwarzała dane osobowe holenderskich użytkowników bez podstawy prawnej, czyli bez zgody. Naruszenie to miało miejsce w latach 2010–2020. Sąd potwierdził, że Meta wykorzystywała dane w celach reklamowych, łamiąc przepisy o ochronie danych. Meta naruszyła zakaz przetwarzania danych wrażliwych Facebook, należący do Meta, przetwarzał również dane wrażliwe. Chodzi m.in. o informacje dotyczące poglądów politycznych, wyznania, pochodzenia etnicznego i preferencji seksualnych. Co istotne, Meta udostępniała dane podmiotom trzecim, nie informując o tym użytkowników. Platforma zbierała dane nie tylko na Facebooku, ale również poza nim. Wykorzystywała do tego cookies i Pixel Facebooka. Meta profilowała użytkowników, gromadząc dane o ich aktywności w przeglądarce. Przetwarzała też dane ich znajomych. Sąd wskazał, że właściciele stron muszą informować o cookies i uzyskiwać zgodę. Meta nie musiała ponownie informować, ale musiała mieć podstawę prawną do przetwarzania danych. Jej brak oznaczał naruszenie prawa. Działania Meta były nieuczciwe Sąd uznał, że działania Meta naruszały nie tylko przepisy o prywatności, ale także wprowadzały użytkowników w błąd. Użytkownik nie mógł świadomie zdecydować o korzystaniu z Facebooka. Sąd podkreślił, że to nieuczciwa praktyka handlowa. Czy użytkownicy dostaną odszkodowanie? Na tym etapie sąd nie oceniał, czy użytkownicy otrzymają odszkodowania. Samo naruszenie prywatności nie daje jeszcze podstaw do roszczenia za szkody niematerialne.     Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Umowa wdrożeniowa w IT – o dzieło czy zlecenie?

Rosnące potrzeby cyfrowe klientów i rozwój technologii stawiają branżę IT przed dynamicznymi wyzwaniami. Tymczasem podstawy prawne, na których opiera się umowa wdrożeniowa w IT, to nadal przepisy Kodeksu cywilnego z 1964 roku oraz ustawy o prawach autorskich z 1994 roku. Czy tak stare regulacje nadążają za cyfrową rzeczywistością? W praktyce to strony kontraktu decydują o jego treści. Swoboda umów pozwala precyzyjnie określić obowiązki i odpowiedzialność, co zmniejsza ryzyko nieporozumień i sporów. W branży IT mamy do czynienia z różnymi rodzajami umów – dzieła, zlecenia, najmu sprzętu, licencyjnymi czy umowami o pracę. Kiedy wdrożenie to dzieło? Umowa wdrożeniowa w IT może mieć charakter umowy o dzieło, jeżeli jej efektem jest osiągnięcie konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu – np. wdrożenie oprogramowania. Kluczowe jest, by rezultat ten był możliwy do zweryfikowania i ocenienia pod kątem zgodności z oczekiwaniami stron. Dzieło powinno mieć cechy indywidualne i wyodrębniony byt – materialny lub niematerialny. Kiedy to zlecenie? Jeżeli jednak czynności wykonywane w ramach wdrożenia nie prowadzą do konkretnego rezultatu, a wykonawca odpowiada za staranne działanie, mówimy o umowie zlecenia. To typowe np. w sytuacjach, gdy prace mają charakter ciągły lub wsparciowy. Różnice w odpowiedzialności Dla umowy o dzieło kluczowy jest efekt – rezultat wdrożenia. W zleceniu liczy się należyta staranność. Odpowiedzialność wykonawcy w obu przypadkach jest inna. W dziele bierze on na siebie ryzyko wykonania projektu, w zleceniu jedynie zobowiązuje się do starannego działania. Wyzwania praktyczne W rzeczywistości umowa wdrożeniowa często ma charakter mieszany. To, czy zostanie uznana za dzieło, zlecenie, czy umowę mieszaną, zależy od treści kontraktu i konkretnego projektu. Dlatego tak ważne jest, by umowę dopasować do realnych potrzeb stron oraz jasno określić zakres obowiązków i oczekiwanych efektów. Konkluzja jest taka, że umowa wdrożeniowa w IT wymaga szczególnej uwagi na etapie jej tworzenia. Nie tylko ze względu na specyfikę projektów informatycznych, ale także z powodu ryzyk prawnych wynikających z błędnej kwalifikacji umowy. Starannie doprecyzowane postanowienia mogą uchronić obie strony przed nieporozumieniami i sporami sądowymi. Autorka: r. pr. Anna Zabielska   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Akt o usługach cyfrowych – nowe obowiązki dla dostawców usług cyfrowych

Nowe obowiązki usług cyfrowych wynikają z Aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act – DSA), czyli rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z dnia 19 października 2022 r. Przepisy będą obowiązywać od 17 lutego 2024 r. i już teraz nazywane są „Konstytucją Internetu”. Rozporządzenie będzie stosowane bezpośrednio – nie wymaga implementacji do polskiego prawa. Nowe regulacje odpowiadają na realne potrzeby społeczeństwa informacyjnego i rosnącą rolę usług cyfrowych, zwłaszcza pośrednich, w życiu codziennym obywateli i gospodarce UE. Sprawdźmy, co obejmuje przyjęty Akt i kogo ustawodawca nim objął. Akt będzie stosowany do przedsiębiorców rozumianych nie tylko jako duże korporacje czy platformy (co do zasady osoby prawne). Podobne zastosowanie będzie również wobec osób fizycznych, o ile działają w celach związanych z działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub zawodową. Akt będzie dotyczył nie tylko podmiotów prywatnych, ale i podmiotów publicznych.  Zakresem Aktu objęte są internetowe usługi pośrednictwa, które obejmują usługę polegającą na transmisji w sieci telekomunikacyjnej informacji przekazanych przez odbiorcę usługi: –  lub na zapewnianiu dostępu do sieci telekomunikacyjnej (zwykły przekaz); –  obejmującą automatyczne, pośrednie i krótkotrwałe przechowywanie tej informacji, dokonywane wyłącznie w celu usprawnienia późniejszej transmisji informacji na żądanie innych odbiorców (caching), –  oraz na jego żądanie (hosting). Ta definicja w sposób szeroki ujmuje zakres usług objętych nowymi regulacjami. Będą one w szczególności dotyczyć dostawców usług dostępu do sieci Internet, rejestrów domen internetowych, przetwarzania w chmurze i usług hostingowe. Poza tym obejmą również sklepy z aplikacjami, internetowe platformy handlowe, a także media społecznościowe. Jakie obowiązki wynikają z DSA? Zakres obowiązków będzie zależał od wielkości i wpływu danego dostawcy. Wśród kluczowych założeń znajdują się: przeciwdziałanie nielegalnym treściom, zapobieganie dezinformacji i manipulacjom algorytmicznym, zwiększenie przejrzystości i odpowiedzialności platform, ochrona użytkowników – także przez prawo do wyjaśnienia decyzji automatycznych systemów moderujących treści. Co warto zrobić już teraz? Firmy świadczące usługi cyfrowe powinny już teraz przeanalizować nowe przepisy. Następnie zastanowić się, jakie zmiany będą konieczne w ich działalności operacyjnej, regulaminach i systemach informatycznych. Autor: Radczyni Prawna Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Zmiany w Kodeksie karnym 2023 – co warto wiedzieć?

Zmiany w Kodeksie karnym, które pierwotnie miały wejść w życie 14 marca 2023 r., zostały przesunięte na 1 października 2023 r. To obszerna nowelizacja, która wprowadza m.in. nowy katalog okoliczności łagodzących i obciążających, nowe typy przestępstw oraz zaostrzenie kar za niektóre czyny. Co dokładnie się zmieni i jakie skutki mogą wywołać nowe regulacje? Krótko mówiąc dotychczasowe 25 lat pozbawienia wolności zostaje zastąpione nowym rozwiązaniem – sąd będzie mógł orzec karę od 15 do 30 lat więzienia lub karę dożywotniego pozbawienia wolności. W konsekwencji ma to zwiększyć elastyczność wymiaru sprawiedliwości w przypadku poważnych przestępstw. Zakaz warunkowego zwolnienia Sąd zyska możliwość orzekania zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia wobec sprawcy, który po wcześniejszym skazaniu dopuścił się kolejnego poważnego przestępstwa. To znaczy czynów przeciwko życiu, zdrowiu czy wolności seksualnej. Katalog okoliczności łagodzących i obciążających Nowelizacja wprowadza przykładowy, ustawowy katalog okoliczności łagodzących (np. pojednanie się z pokrzywdzonym, działanie pod wpływem silnych emocji). Poza tym obciążających (np. działanie ze szczególnym okrucieństwem, uprzednia karalność, przestępstwo z nienawiści). Nowe przestępstwa Dodano m.in. nowy typ przestępstwa – przyjęcie zlecenia zabójstwa za korzyść majątkową lub osobistą (art. 148a § 1 k.k.). Sprawcy, którzy dobrowolnie ujawnią zleceniodawcę i szczegóły czynu, będą mogli uniknąć odpowiedzialności (czynny żal). Zmiany przewidują zaostrzenie kar m.in. za: zabójstwo i jego kwalifikowane typy, zgwałcenie (w tym gwałt na małoletnim), udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, handel ludźmi, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, finansowanie terroryzmu. Kontrowersje i krytyka Nowelizacja budzi sprzeczne opinie. Część ekspertów wskazuje na jej potencjalny konflikt z Konstytucją RP oraz międzynarodowymi przepisami o prawach człowieka, szczególnie w kontekście zakazu warunkowego zwolnienia. Tymczasem pojawiają się również argumenty o utrudnionej resocjalizacji i zagrożeniu dla współosadzonych.   Autor: adw. Jacek Jaruchowski, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy  

Blog

Czy inwestycje w energetykę wiatrową będą wreszcie możliwe?

Czy inwestycje w energetykę wiatrową będą wreszcie możliwe? Do Sejmu trafił projekt ustawy o zmianie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. W podobny sposób dotyka też niektórych innych ustaw, który może realnie ułatwić inwestycje w energetykę wiatrową w Polsce. Nowelizacja przewiduje m.in. zmianę kontrowersyjnej zasady „10H”, która od 2016 r. skutecznie blokowała rozwój nowych projektów. Obowiązujący dotąd wymóg zachowania dziesięciokrotnej odległości wysokości turbiny wiatrowej od zabudowań mieszkalnych i form ochrony przyrody niemal uniemożliwiał realizację nowych inwestycji w OZE. Tymczasem energetyka wiatrowa to nie tylko ekologiczna, ale również ekonomiczna i polityczna alternatywa dla paliw kopalnych. Produkcja zielonej energii ma kluczowe znaczenie w kontekście transformacji energetycznej oraz wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego kraju. Co istotne, nie istnieją naukowo potwierdzone dowody na szkodliwy wpływ farm wiatrowych na zdrowie ludzi czy zwierząt. 500 metrów zamiast 10H – co zakłada nowelizacja ? Projekt ustawy przewiduje, że nowe turbiny wiatrowe będą mogły powstawać w minimalnej odległości 500 metrów od zabudowań mieszkalnych. To duże ułatwienie dla inwestorów, a także impuls do rozwoju rynku OZE. Inwestycje w energetykę wiatrową – korzyści dla lokalnych społeczności Ustawodawca planuje wprowadzić mechanizm redystrybucji, który przekaże część zysków z farm wiatrowych bezpośrednio do gmin.Gminy będą mogły przeznaczyć te środki na walkę z ubóstwem energetycznym i rozwój lokalnej infrastruktury społecznej. Nowe przepisy mogą przyczynić się do znaczącego wzrostu liczby inwestycji w energetykę wiatrową – o ile zostaną przyjęte bez dalszych ograniczeń i opóźnień. Dla przedsiębiorców planujących inwestycje to moment, by przygotować się do nadchodzących zmian.   Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

kancelaria baner 20 scaled e1759329644505
Blog

Nowe dyrektywy unijne a zmiany w kodeksie pracy

W 2023 roku weszły w życie istotne zmiany w kodeksie pracy, które wynikają z konieczności implementacji dwóch dyrektyw unijnych. Pierwsza z nich to dyrektywa 2019/1152 dotycząca przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy. Druga – dyrektywa 2019/1158 – odnosi się do równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów. Dlatego m.in. powstała nowa możliwość komunikacji między pracownikiem a pracodawcą – cyfrowa. Zmiany w kodeksie pracy przewidują możliwość składania wniosków i przekazywania informacji również w formie elektronicznej. Ma to zredukować biurokrację i ułatwić codzienną komunikację w firmach. Zmiany w kodeksie pracy to większa równość w opiece nad dzieckiem i aktywizacja zawodowa kobiet  Nowe przepisy mają zachęcać oboje rodziców do aktywnego udziału w wychowywaniu dziecka. Nieprzenoszalność części urlopu rodzicielskiego może zmotywować ojców do korzystania z tego prawa. To zaś może ułatwić matkom szybszy powrót do pracy. Zwiększenie elastyczności czasu pracy i form zatrudnienia pozwala łączyć obowiązki rodzicielskie z pracą. Nowe regulacje umożliwiają matkom podniesienie kwalifikacji i stopniowy powrót do aktywności zawodowej. Jak wskazuje r.pr. Anna Bobowska z kancelarii Chałas i Wspólnicy, istotną nowością jest zapis zakazujący pracodawcom ograniczania pracy w innych firmach. Pracownik ma prawo do dodatkowego zatrudnienia, a pracodawca nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy. Nowelizacja porządkuje praktyki, które w przeszłości prowadziły do nadużyć i tworzenia tzw. „pracowników na wyłączność”. Autor: r. pr. Anna Bobowska   zapoznaj się z innymi tekstami na blogu na temat prawa pracy

Blog

Ważne zmiany dla frankowiczów

Trwają prace nad nowelizacją Kodeksu postępowania cywilnego, która przewiduje ważne zmiany dla frankowiczów. Projektowana ustawa zakłada nowy sposób ustalania właściwości sądów w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Parlament pracuje nad nowelizacją przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Nowelizacja tawprowadzić ma bardzo ważną zmianę dla frankowiczów. Dotyczy ona bowiem właściwości sądów do rozpoznawania spraw frankowych. Obecnie większość spraw frankowych rozpoznaje Sąd Okręgowy w Warszawie w specjalnie utworzonym Wydziale XXVIII Cywilnym nazywanym „wydziałem frankowym”. Zmiany dla Frankowiczów i możliwość składania pozwów u siebie Projektowana zmiana przewiduje, że w okresie 5 lat od dnia wejścia w życie art. 18 ust 1 ustawy,powództwo konsumenta o roszczenie związane z zawarciem umowy kredytu waloryzowanego,denominowanego lub indeksowanego do waluty innej niż waluta polska, w tym o ustalenie istnienia lub nieistnienia wynikającego z niej stosunku prawnego, o ustalenie bezskuteczności postanowień tej umowy lub o zwrot świadczeń związanych z jej zawarciem, wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu powód ma miejsce zamieszkania.  Projektowana zmiana przepisów będzie miała dwojakie konsekwencje dla osób, które walczą lubzamierzają walczyć z bankami, ale też będzie miała konsekwencje dla innych uczestników procesów sądowych. Po pierwsze bowiem z pewnością dojdzie do znacznego odciążenia wydziału frankowego warszawskiego Sądu Okręgowego, do którego wpływać będzie mniej spraw. To z kolei pozwoli na szybsze rozpoznawanie już prowadzonych spraw, bowiem referaty poszczególnych sędziów przestaną – kolokwialnie rzecz mówiąc – puchnąć, dzięki czemu będą mieli więcej czasu na aktualnie rozpoznawane już sprawy. Nowe wyzwania dla sądów lokalnych Pozornie kredytobiorca zyska – bo sąd znajdzie się bliżej. Jednak sprawy frankowe trafią teraz do sądów, które wcześniej nie rozpatrywały tego typu postępowań. Sędziowie bez doświadczenia w tym zakresie będą musieli szybko się wdrożyć, co może spowolnić pracę całych wydziałów cywilnych. Nierówne traktowanie konsumentów? Projektowane ważne zmiany dla frankowiczów dotyczą tylko kredytów w walutach obcych. Inne spory z bankami – jak np. dotyczące kredytów złotówkowych – wciąż będą trafiać zgodnie z ogólnymi zasadami: do sądu właściwego dla siedziby banku lub miejsca zamieszkania konsumenta. W ocenie adw. Jacka Jaruchowskiego z kancelarii Chałas i Wspólnicy, zmiany przyniosą nie tylko korzyści, ale też nowe wyzwania organizacyjne dla wymiaru sprawiedliwości.   Autor: adw. Jacek Jaruchowski   Nasz prawnik w Pulsie Biznesu o możliwościach jakie mają frankowi kredytobiorcy

Blog

Fundacja rodzinna – sukcesja, majątek i korzystne podatki

Ustawa z dnia 26 stycznia 2023 r. wprowadziła do polskiego prawa fundację rodzinną, tworząc nowe możliwości dla firm rodzinnych. Fundacja ma ułatwiać sukcesję i chronić majątek, zapewniając jego kontynuację i rozwój bez konieczności osobistego zaangażowania członków rodziny. Te rozwiązania odpowiadają na realne potrzeby właścicieli firm rodzinnych, którzy planują długoterminowe przekazanie majątku kolejnym pokoleniom. Czym jest fundacja rodzinna? Fundacja rodzinna to osoba prawna, która gromadzi majątek, zarządza nim w interesie beneficjentów i przekazuje świadczenia określone w statucie. Fundator określa cel fundacji, oddzielając formalnie firmę od rodziny. Dzięki temu majątek rodzinny może być bezpiecznie zarządzany i pomnażany. Aby powołać fundację rodzinną, fundator musi: złożyć oświadczenie o ustanowieniu fundacji (w akcie lub testamencie), opracować statut, przygotować spis mienia, ustanowić wymagane organy, wnieść fundusz założycielski min. 100 000 zł, dokonać wpisu do rejestru fundacji rodzinnych. Fundatorem może być wyłącznie osoba fizyczna z pełną zdolnością do czynności prawnych. Możliwe jest posiadanie więcej niż jednego fundatora – z wyjątkiem sytuacji, gdy fundacja powstaje na podstawie testamentu. Kto może zostać beneficjentem? Beneficjentem może być osoba fizyczna lub organizacja pozarządowa prowadząca działalność pożytku publicznego. Fundator może sam również być beneficjentem. Fundacja może pokrywać np. koszty utrzymania lub edukacji beneficjenta, albo wspierać działalność organizacji społecznych. Fundacja może prowadzić działalność gospodarczą, ale tylko w zakresie określonym ustawą. Obejmuje to m.in. najem, dzierżawę, udział w spółkach, udzielanie pożyczek czy obrót papierami wartościowymi. Jeśli fundacja przekroczy ten zakres, utraci zwolnienie z podatku CIT. Obowiązkowe organy to: zarząd – odpowiada za bieżące zarządzanie i wypłatę świadczeń, zgromadzenie beneficjentów – zwoływane w określonych przypadkach. Fundator może także powołać radę nadzorczą. Korzyści z fundacji rodzinnej Fundacja rodzinna zapewnia: ochronę i pomnażanie rodzinnego majątku, uporządkowaną sukcesję międzypokoleniową, możliwość minimalizacji ryzyk związanych z podziałem spadku, korzystne rozwiązania podatkowe (brak opodatkowania przy założeniu i przekazaniu majątku), nowe zasady zachowku (możliwość odroczenia, rozłożenia na raty, a nawet obniżenia świadczenia). Ustawa o fundacji rodzinnej zacznie obowiązywać po upływie 3 miesięcy od ogłoszenia, czyli od 22 maja 2023 r.   Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Weryfikacja opinii konsumenckich – nowe obowiązki przedsiębiorców od 2023 roku

Od 1 stycznia 2023 r. w polskiej sieci zawrzało na temat wejścia w życie przepisów implementujących tzw. Dyrektywę Omnibus (1). W szczególności zamieszanie wyniknęło z nowych regulacji dotyczących uwidaczniania cen i towarów, a konkretnie ogłaszania i obniżkach cen, rabatach i tym podobnych praktykach sprzedawców. W związku z Dyrektywą Omnibus zmienione zostały nie tylko zasady ogłaszania obniżek, a przede wszystkim uszczelnione zostały zasady ochrony konsumentów na wielu różnych obszarach; w tym zwiększono wymogi co do przejrzystości informacji. Ważne zmiany to weryfikacja opinii konsumentów o produktach.  Weryfikacja opinii konsumentów o produktach Wiele platform internetowych, jak i indywidualnych przedsiębiorców, oferuje możliwość publikowania opinii związanych z poszczególnymi produktami lub z samymi przedsiębiorcami. Jak wynika z badania przeprowadzonego w październiku 2020 r., aż 93% Polaków, którzy robią zakupy przez Internet, kieruje się opiniami o produkcie zamieszczonymi przez innych użytkowników czy konsumentów. Dla 52% opinie te są bardzo ważne, a dla 32% ważne (2). Większość osób stara się weryfikować prawdziwość recenzji, czytając różne strony i fora internetowe lub pytając znajomych. Ponadto osoby młode (15-29 lat) chętnie sięgają po filmy z testami produktów umieszczone na YouTube lub podobnych portalach. Z uwagi na potęgę tego narzędzia, w tym obszarze można napotkać liczne nieuczciwe praktyki. Na rynku funkcjonują np. specjalne firmy, które rekrutują rzeczywistych konsumentów, a następnie konsumenci ci kupują produkty danych przedsiębiorców i zostawiają pozytywne oceny w zamian za konkretne korzyści. Niektórzy przedsiębiorcy oferują rabaty w zamian za pozytywną opinię lub całkowity bądź częściowy zwrot pieniędzy za zakupiony towar w przypadku usunięcia negatywnej oceny. Inni zachęcają konsumentów do testowania ich produktów w zamian za wystawianie opinii (opinie sponsorowane), nie ujawniając faktu o sponsorowaniu. Skutki braku weryfikacji opinii Takie praktyki zaburzają przy tym wybory konsumenckie. Powodują bowiem podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji, której inaczej by nie podjął. W świetle powołanego badania, co trzeci konsument przyznaje, że zetknął się z sytuacją, gdy mimo doskonałych recenzji produkt zupełnie nie spełniał ich oczekiwań. Sygnalizowane zmiany zostały zawarte przede wszystkim w ustawie o nieuczciwych praktykach rynkowych (3), która reguluje praktyki sprzeczne z obyczajami i w istotny sposób zniekształcające (lub mogące zniekształcać) zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy, a także w trakcie czy po jej zawarciu. Temat dotyczy więc nie tylko sprzedawców, ale także wszystkich innych przedsiębiorców, którzy umożliwiają publikowanie opinii o produktach, takich jak marketplace’y, porównywarki cenowe lub agencje marketingowe. Także influencerzy powinni zadbać o wdrożenie odpowiednich procedur, działają bowiem w imieniu przedsiębiorcy, którego towary lub usługi promują. Przepisy mają zastosowanie również do tych opinii, które, choć nie odnoszą się wprost do produktów lub ich cech, to dotyczą cech przedsiębiorców i jakości świadczenia przez nich usług, gdy oferują lub sprzedają te produkty (takich jak jakość, wiarygodność czy prędkość dostawy produktów). Chodzi też o praktyki związane z fałszywymi obserwującymi, reakcjami i wyświetleniami. Przedsiębiorcy udostępniający opinie konsumentów w świetle nowych regulacji muszą poczynić zasadne i proporcjonalne kroki w celu zapewnienia, aby publikowane opinie odzwierciedlały doświadczenia rzeczywistych konsumentów dotyczące danego produktu. Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej (4), weryfikacja opinii konsumenckich mogą obejmować np.: Przedsiębiorcy powinni podejmować proporcjonalne działania, które nie utrudniają nadmiernie zamieszczania opinii przez konsumentów. Twierdzenie, że opinie pochodzą od konsumentów, mimo braku ich weryfikacji, uznaje się za czarną praktykę rynkową. Kogo obowiązuje weryfikacja opinii konsumenckich? Nowe przepisy nakładają na przedsiębiorców obowiązek informowania, czy i jak sprawdzają autentyczność opinii o produktach. Muszą także wyjaśnić, czy wszystkie opinie są publikowane, skąd pochodzą i jak liczą średnie oceny. Wymagana jest również informacja, czy opinie są sponsorowane lub czy wpływają na nie relacje handlowe. Obowiązek informacyjny dotyczy każdego przedsiębiorcy, który udostępnia opinie konsumentów na swojej stronie internetowej. Obejmuje również firmy promujące opinie zewnętrzne, np. przez narzędzia do opinii. Jeżeli przedsiębiorca nie publikuje recenzji produktowych, wystarczy, że poinformuje o tym konsumentów. Przepisy zakazują także publikowania lub zlecania fałszywych opinii i rekomendacji. Zakaz obejmuje m.in. „fabryki lajków”, sponsorowane opinie, usuwanie recenzji i pozycjonowanie produktów. Nie wolno też zachęcać do wycofywania negatywnych opinii ani publikować opinii przygotowanych przez przedsiębiorcę. Motyw 49 Dyrektywy Omnibus wymienia konkretne przykłady zabronionych praktyk, w tym usuwanie negatywnych ocen czy podmianę treści recenzji: Zakaz zniekształcania opinii konsumentów nie dotyczy przy tym sytuacji blokowania nieprawdziwych negatywnych opinii. Takich w ramach środków zapewniających, aby opinie pochodziły od konsumentów, którzy rzeczywiście używali produktu lub go kupili. Decyzje UOKiK UOKiK może uznać naruszenie przytoczonych obowiązków za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Już w grudniu 2022 roku Prezes UOKiK ukarał dwie spółki za handel nieprawdziwymi recenzjami w Internecie (5). Wskazano wówczas, „UOKiK od wielu miesięcy przygląda się działaniom przedsiębiorców w tym zakresie”. Można się zatem spodziewać, że i ten obszar będzie przedmiotem zainteresowania UOKiK w roku 2023. Autorka – r. pr. Edyta Oleszczuk-Romańska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   (1)Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161 z dnia 27 listopada 2019 r. zmieniająca dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 98/6/WE, 2005/29/WE oraz 2011/83/UE w odniesieniu do lepszego egzekwowania i unowocześnienia unijnych przepisów dotyczących ochrony konsumenta. (2)Fałszowanie opinii w internecie – doświadczenia konsumentów, na podstawie badania PBS Sp. z o.o. na zlecenie UOKIK, [online:] https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=17411 (3)Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 2070 z późn. zm.). (4) Zawiadomienie Komisji – Wytyczne dotyczące wykładni i stosowania dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady. Dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (5)Kary za fałszywe opinie w internecie – decyzje Prezesa UOKiK – komunikat z dnia 15 grudnia 2022 r. [online:] https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=19139&news_page=2   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Rodzinny kapitał opiekuńczy w 2023 roku

Czym jest Rodzinny Kapitał Opiekuńczy? Rodzinny kapitał opiekuńczy w 2023 roku to świadczenie wprowadzone w ramach Polskiego Ładu. Jego celem jest wsparcie rodziców w łączeniu życia zawodowego z wychowywaniem dziecka. Świadczenie to ma pomóc pokryć część kosztów związanych z opieką nad dzieckiem i jego potrzebami. Kto może otrzymać Rodzinny Kapitał Opiekuńczy w 2023 roku? Rodzinny kapitał opiekuńczy w 2023 roku przysługuje na drugie i każde kolejne dziecko w rodzinie. Dziecko musi wspólnie mieszkać z rodzicem i pozostawać na jego utrzymaniu. Ustawa uwzględnia m.in. dzieci własne, dzieci współmałżonka oraz dzieci przyjęte na wychowanie, jeśli opiekun wystąpił do sądu o przysposobienie. Świadczenie otrzymują zarówno obywatele Polski, jak i cudzoziemcy, pod warunkiem spełnienia wymogów określonych w ustawie. Do członków rodziny nie zalicza się dzieci, które: znajdują się pod opieką prawną lub w pieczy zastępczej, były w pieczy zastępczej w dniu osiągnięcia pełnoletności, są objęte pozbawieniem władzy rodzicielskiej wobec osoby ubiegającej się o kapitał. Jakie są zasady wypłaty świadczenia? Rodzice mogą wybrać sposób wypłaty świadczenia: 1000 zł miesięcznie przez rok lub 500 zł miesięcznie przez dwa lata. Maksymalna wysokość świadczenia wynosi 12 000 zł na jedno dziecko. Kapitał opiekuńczy przysługuje od 12. do 35. miesiąca życia dziecka. W przypadku dzieci przyjętych na wychowanie okres liczony jest od miesiąca złożenia wniosku o przysposobienie – nie dłużej niż do ukończenia przez dziecko 7. lub 10. roku życia (jeśli odroczono obowiązek szkolny). Zmiany w Rodzinnym Kapitale Opiekuńczym w 2023 roku W lutym 2023 roku wprowadzono zmiany w systemie wypłat. ZUS ma obowiązek weryfikować, czy dziecko, na które przysługuje świadczenie, nie zostało umieszczone w pieczy zastępczej. Jeśli rodzic nie udzieli wyjaśnień lub uniemożliwi przeprowadzenie wywiadu środowiskowego, ZUS może: wstrzymać rozpatrzenie wniosku, zawiesić wypłatę świadczenia, odmówić jego przyznania. Wznowienie wypłaty następuje dopiero w miesiącu, w którym rodzic umożliwi przeprowadzenie wywiadu lub udzieli wyjaśnień. ZUS pomniejsza kwotę świadczenia o każdy miesiąc, w którym nastąpiło wstrzymanie wypłaty. Podsumowując, rodzinny kapitał opiekuńczy w 2023 roku nadal stanowi ważne wsparcie dla rodzin z małymi dziećmi. Nowelizacja przepisów wprowadza jednak dodatkowe obowiązki, które należy spełnić, aby zachować prawo do świadczenia. Warto zatem znać aktualne zasady i monitorować proces weryfikacji przez ZUS.   Autor: r. pr. Anna Bobowska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Grzywna dla Meta Platforms za naruszenie przepisów RODO

Irlandzka Komisja Ochrony Danych (DPC) nałożyła na Meta Platforms Ireland Limited łączną karę 390 mln euro za naruszenie RODO. Spółka, która prowadzi portale Facebook i Instagram w Europie, przetwarzała dane użytkowników bez odpowiedniej podstawy prawnej. Dotyczyło to profilowania pod kątem reklam behawioralnych. Grzywna objęła 210 mln euro za Facebooka i 180 mln euro za Instagrama. Postępowanie przeciwko Meta rozpoczęto 25 maja 2018 roku, w dniu wejścia w życie RODO. Austriacki aktywista Max Schrems złożył skargę, zarzucając Meta przetwarzanie danych użytkowników bez zgody. Firma, zamiast dalej polegać na zgodzie, uznała, że akceptacja nowego regulaminu oznacza zawarcie umowy. W jej ocenie przetwarzanie danych w celu personalizacji usług, w tym reklam, jest niezbędne do wykonania tej umowy. Personalizacja usług nie usprawiedliwia przetwarzania DPC uznała jednak, że personalizacja i reklama behawioralna nie są kluczowymi elementami usługi. Nie można więc uznać ich za niezbędne do wykonania umowy, co oznacza brak podstawy prawnej do przetwarzania danych. Dodatkowo użytkownicy nie wiedzieli dokładnie, jakie dane są przetwarzane ani w jakim celu. Europejska Rada Ochrony Danych (EROD) interweniuje Z uwagi na transgraniczny charakter przetwarzania, do projektu decyzji DPC zgłoszono zastrzeżenia z dziesięciu państw. EROD, rozstrzygając spór, znacząco podwyższyła kary – z pierwotnych 36 mln euro dla Facebooka i 23 mln euro dla Instagrama. W uzasadnieniu wskazano, że Meta wprowadzała użytkowników w błąd i nie zapewniła przejrzystości. Meta ma 3 miesiące na dostosowanie swoich praktyk do RODO. Firma zapowiedziała odwołanie od decyzji. Obowiązki nałożone przez DPC dotyczą także jasnego informowania użytkowników o przetwarzaniu danych. Inne postępowania wobec Meta 5 grudnia 2022 r. EROD przyjęła inną wiążącą decyzję w sprawie WhatsApp Ireland Limited. Postępowanie prowadzi również irlandzki organ DPC. Ostateczna decyzja nie została jeszcze wydana, ale sprawa dotyczy podobnych naruszeń w zakresie przejrzystości przetwarzania danych. Decyzje wobec Meta mogą mieć poważne konsekwencje dla wszystkich platform, które opierają swój model biznesowy na reklamie behawioralnej. Organy ochrony danych coraz bardziej egzekwują obowiązki wynikające z RODO. Należy spodziewać się kolejnych kar za brak transparentności i naruszenie zasady minimalizacji danych. Autorka: r. pr. Edyta Oleszczuk-Romańska   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Nadzór w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – kto go sprawuje?

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest osobą prawną. Jej bezpośrednimi przedstawicielami są jej organy. Działanie organów spółki podlegają kontroli oraz nadzorowi. Nie ulega wątpliwości, że nadzór w spółce  jest pojęciem szerszym od kontroli. Jest on bowiem zaopatrzony w możliwość władczego wpływania na nadzorowany organ. Prawo do kontroli przysługuje przede wszystkim wspólnikom spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W tym zakresie posiadają oni uprawnienia określone w kodeksie spółek handlowych, między innymi mają prawo do przeglądania ksiąg i dokumentów spółki. Uprawnienia wspólników w zakresie kontroli Ponadto, wspólnicy tej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością posiadają upoważnienie do zwrócenia się do zarządu o wyjaśnienie poszczególnych spraw związanych z działalnością spółki. Są oczywiście takie przypadki, w których zarząd może jednak odmówić złożenia takich wyjaśnień, miedzy innymi w sytuacji, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że wspólnik wykorzysta te informację w celach sprzecznych z interesem spółki, a tym samym narazi spółkę na szkodę.  Obowiązek powołania rady nadzorczej Nadzór w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością sprawuje najczęściej rada nadzorcza. Jej powołanie jest obowiązkowe, gdy kapitał zakładowy przekracza 500 000 zł lub liczba wspólników wynosi co najmniej 25. W mniejszych spółkach nie ma takiego obowiązku. W miejsce rady nadzorczej lub obok niej można powołać komisję rewizyjną. Oba te organy muszą liczyć co najmniej 3 członków. Nie mogą więc funkcjonować jako jednoosobowe lub dwuosobowe. Kompetencje rady nadzorczej i komisji rewizyjnej Nadzór nad działalnością spółki sprawuje natomiast co do zasady rada nadzorcza. W mniejszych spółach, w przypadku jeżeli kapitał zakładowy jest mniejszy niż 500 000 złotych lub gdy wspólników jest mniej niż 25, powołanie rady nadzorczej nie jest obligatoryjne. Ponadto, zamiast rady nadzorczej lub obok niej można ustanowić komisję rewizyjną, która posiada nieco odmienne uprawnienie i zadania niż rada nadzorcza. Do najważniejszym obowiązków rady nadzorczej należy przede wszystkim ocena sprawozdania finansowego z działalności spółki. Każdy z członków rady nadzorczej ma prawo do przeglądania wszelkich dokumentów spółki, rada nadzorcza nie może jednak wydawać wiążących poleceń zarządowi, wykraczało by to bowiem w zakres jej kompetencji. W zbliżonym zakresie komisja rewizyjna zajmuje się oceną sprawozdań finansowych spółki. Oba organy nadzoru w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością muszą składać się co najmniej z 3 członków, nie ma zatem możliwości, aby funkcjonowało jednoosobowa lub dwuosobowa rada nadzorcza Czas trwania kadencji organów nadzoru Kadencja rady nadzorczej i komisji rewizyjnej co do zasady trwa rok. Spółka może jednak inaczej uregulować tę kwestię w umowie. Takie postanowienie jest wiążące. Każdy członek rady nadzorczej i komisji rewizyjnej ma prawo sprawować nadzór. Może podejmować czynności kontrolne, by monitorować działalność spółki. Każdy z członków rady nadzorczej i komisji rewizyjnej ma prawo do wykonywania czynności w celu sprawowania kontroli nad działalnością spółki. Dodatkowo rada nadzorcza w przeciwieństwo do komisji rewizyjnej ma prawo do zawieszenia członka zarządu. Uprawnienie może jednak być przyznane również komisji rewizyjnej, w przypadku gdy w danej spółce rada nadzorcza nie jest organem statutowym. Co do zasady kadencja organów nadzoru i kontroli spółki trwa rok. Jednak odmienne uregulowanie może znajdować się w umowie spółki, a takie postanowienie jest wiążące. Autor: adw. Dominik Pindor, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy    Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Współpraca w sprawach karnych ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi

4 stycznia 2023 roku do Sejmu trafił projekt ustawy o ratyfikacji umowy między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Dokument podpisano 22 września 2022 roku w Abu Dhabi. Projekt skierowano do Komisji Spraw Zagranicznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Umowa tworzy podstawy prawne dla polskich sądów i prokuratur. Umożliwia przekazywanie i wykonywanie wniosków o pomoc prawną, ekstradycję oraz przekazywanie osób skazanych, bez potrzeby stosowania zasady wzajemności i przepisów kodeksu postępowania karnego. Współpraca w sprawach karnych z ZEA: Ekstradycja w ramach umowy z ZEA Ekstradycja jest możliwa, gdy dotyczy przestępstwa popełnionego na terytorium państwa wzywającego. Prawo strony wezwanej musi przewidywać karalność przestępstwa albo uznałoby je za przestępstwo, gdyby popełniono je na jej terytorium. Wydanie osoby jest możliwe, gdy czyn zagrożony jest karą więzienia co najmniej jednego roku lub wyższą. Ekstradycja dotyczy również przestępstw podatkowych, celnych, dewizowych oraz finansowych – nawet jeśli prawo strony wezwanej nie przewiduje takiego samego rodzaju podatku lub cła. Odmowa wykonania wniosku o ekstradycję Umowa przewiduje sytuacje, w których odmowa realizacji wniosku jest możliwa. Następuje to m.in. wtedy, gdy: wniosek sporządzono w celu prześladowania osoby ze względu na rasę, płeć, wiek, wyznanie, pochodzenie lub poglądy polityczne, przestępstwo zagrożone jest karą śmierci, a strona wzywająca nie dostarczyła gwarancji, że kara nie zostanie wykonana, istnieją powody, by sądzić, że osoba może być narażona na tortury, nieludzkie traktowanie lub brak prawa do obrony. Ponadto wydania można odmówić, jeśli: w państwie wezwanym toczy się postępowanie karne w tej samej sprawie, przestępstwo popełniono w całości lub częściowo na terytorium strony wezwanej, prawo strony wezwanej nie przewiduje ścigania za czyny popełnione poza jej granicami, osoba posiada status uchodźcy, osoba została skazana zaocznie, chyba że państwo wzywające gwarantuje ponowne rozpatrzenie sprawy, wiek lub stan zdrowia osoby uniemożliwiają jej wydanie. Tymczasowe aresztowanie i własni obywatele Umowa umożliwia tymczasowe aresztowanie osoby przed złożeniem wniosku o jej wydanie. Jeżeli jednak strona wzywająca nie złoży wniosku w ciągu 45 dni, organ zwalnia osobę. Zwolnienie nie wyklucza ponownego wszczęcia procedury ekstradycyjnej. Warto podkreślić, że żadne z państw nie wydaje swoich obywateli na podstawie tej umowy. Współpraca w sprawach karnych: znaczenie umowy i skutki ratyfikacji Polska podpisała umowę ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi zgodnie z praktyką innych międzynarodowych porozumień dotyczących ekstradycji. Precyzuje zasady współpracy i wprowadza gwarancje ochrony praw jednostki. Ratyfikacja ustawy przez Sejm jest bardzo prawdopodobna, co umożliwi sprawniejszą wymianę informacji i procedur między Polską a ZEA w sprawach karnych.   Autor: adw. Jacek Jaruchowski, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Dochodzenie roszczenia obszaru ograniczonego użytkowania

Budowa drogi czy lotniska zawsze wiąże się z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości. Jeżeli takie korzystanie w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe lub istotnie ograniczone, właścicielowi nieruchomości przysługują roszczenia obszaru ograniczonego użytkowania o wykup tej nieruchomości (lub jej części) lub odszkodowanie za poniesioną szkodą, w tym zmniejszenie wartości nieruchomości.  Kto odpowiada za roszczenia właściciela? Prawo ochrony środowiska wskazuje, że podmiotami zobowiązanymi do wypłaty odszkodowania lub wykupu nieruchomości są: 1/ właściwa jednostka samorządu terytorialnego – jeżeli ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości nastąpiło w wyniku uchwalenia aktu prawa miejscowego przez organ samorządu terytorialnego, lub 2/ reprezentowany przez wojewodę Skarb Państwa – jeżeli ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości nastąpiło w wyniku wydania rozporządzenia Rady Ministrów, właściwego ministra albo wojewodę. Ustawa wskazuje również, iż w sprawach spornych dotyczących wysokości odszkodowania lub wykupu nieruchomości są sądy powszechne. Obowiązany do wypłaty odszkodowania lub wykupu nieruchomości jest ten, którego działalność spowodowała wprowadzenie ograniczeń w związku z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania. Kogo pozwać w przypadku sporu? Właściciel nieruchomości napotyka pierwszy problem podczas sądowego dochodzenia roszczeń – musi wskazać właściwego pozwanego. Podmiot pozwany odpowiada za wypłatę odszkodowania lub wykup nieruchomości, a jego błędne wskazanie grozi przegraną procesu. Często organ, który uchwalił utworzenie obszaru ograniczonego użytkowania (OOU), twierdzi, że powodem decyzji była inna inwestycja niż wskazana w uchwale. Przepisy wskazują, że uchwalenie aktu prawa miejscowego lub wydanie rozporządzenia może nie być związane z działalnością, która faktycznie spowodowała ograniczenia wynikające z OOU. Niezależnie od odpowiedzialności za szkody legalne powstałe przy wykonywaniu władzy publicznej, właściciel może dochodzić roszczeń także na podstawie przepisów kodeksu cywilnego. Odpowiedzialność publicznoprawna i faktyczna Podmiotami odpowiedzialnymi są podmioty publicznoprawne, których organy podjęły uchwały o utworzeniu OOU, np. sejmik województwa. Można też argumentować, że odpowiedzialność ponoszą podmioty, których działalność wymusiła uchwałę o OOU, np. lotniska czy trasy. Do kompetencji sądów powszechnych należy zatem ocena, działalność którego podmiotu spowodowała wprowadzenie ograniczeń w związku z ustanowieniem OOU. Podmiot taki będzie obowiązany do wypłaty odszkodowania lub wykupu nieruchomości. Kiedy przysługuje odszkodowanie? Szkoda powinna pozostawać w bezpośrednim związku przyczynowym z ograniczeniem korzystania z nieruchomości, wprowadzonym aktem prawa miejscowego. Najpierw trzeba ustalić zakres i sposób wprowadzonych ograniczeń. Dopiero wtedy można określić charakter szkody i wysokość roszczeń. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, samo ustanowienie obszaru ograniczonego użytkowania jest traktowane jako ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości. Wykładnia językowa przepisów Prawa ochrony środowiska wskazuje, że szkoda musi wynikać z ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości. Takie ograniczenie wprowadza akt prawa miejscowego ustanawiający obszar ograniczonego użytkowania, co wpływa na wartość nieruchomości. Najpierw trzeba ustalić zakres i sposób ograniczenia korzystania z nieruchomości, zgodnie z uchwałą o OOU. Orzecznictwo i doktryna podkreślają, że samo ustanowienie obszaru ograniczonego użytkowania również ogranicza korzystanie z nieruchomości. Jednak o tym, kto będzie pozwanym za każdym razem zdecyduje stan faktyczny i charakter szkody.   Autor: r. pr. Anna Zabielska, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Pełnomocnik na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.

Zgromadzenie wspólników to jeden z najważniejszych organów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W zgromadzeniu mogą uczestniczyć wszyscy wspólnicy, jednak czasami zdarzają się sytuacje, gdy wspólnik nie może wziąć w nim udziału. W takim przypadku rozwiązaniem jest ustanowienie pełnomocnika. Pełnomocnik może zostać upoważniony do udziału w obradach oraz oddania głosu w imieniu wspólnika. W pełnomocnictwie można także umieścić dodatkowe informacje, na przykład zgodę na odbycie zgromadzenia poza siedzibą spółki. Pełnomocnictwo musi zawierać dane identyfikujące wspólnika i pełnomocnika. W przypadku wspólnika wystarczy imię i nazwisko, ponieważ dane znajdują się w Krajowym Rejestrze Sądowym. Dane pełnomocnika muszą być dokładniejsze — należy wskazać numer PESEL lub serię i numer dowodu tożsamości. Wymogi formalne pełnomocnictwa Pełnomocnictwo do udziału w zgromadzeniu wspólników należy sporządzić w formie pisemnej. Niedopuszczalne jest udzielenie go ustnie lub mailowo. Niezachowanie formy pisemnej skutkuje nieważnością pełnomocnictwa oraz uchwał podjętych przy jego udziale. Dokument pełnomocnictwa trzeba dołączyć do księgi protokołów. W orzecznictwie i doktrynie dominuje stanowisko, że w tym przypadku nie stosuje się art. 99 Kodeksu cywilnego. Oznacza to, że nawet gdy dla podjęcia uchwały wymagana jest forma aktu notarialnego, pełnomocnictwo wystarczy sporządzić w zwykłej formie pisemnej. Wyjątkiem jest głosowanie pisemne w trybie art. 227 Kodeksu spółek handlowych. W tym zakresie istnieją rozbieżności, czy zwykła forma pisemna jest wystarczająca, jeśli uchwała musi być zaprotokołowana notarialnie. Kto może być pełnomocnikiem na zgromadzeniu wspólników? Pełnomocnikiem może być każda osoba z pełną zdolnością do czynności prawnych. Może ona reprezentować kilku wspólników jednocześnie i oddawać różne głosy w ich imieniu. Istnieją jednak pewne ograniczenia. Pełnomocnikiem nie może zostać członek zarządu ani pracownik spółki. Autor: adw. Dominik Pindor, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Aneks do umowy kredytu frankowego – skutki prawne i prawa kredytobiorcy

Sprawy dotyczące kredytów frankowych często różnią się między sobą. Ważne jest rozróżnienie kredytów indeksowanych i denominowanych. Należy także odmiennie formułować żądania pozwu w przypadku całkowitej spłaty kredytu, a inaczej, gdy kredyt frankowy nadal jest spłacany. Aneks do umowy kredytu frankowego – coraz częściej pojawia się pytanie o ich wpływ na ugody, zawierane z bankiem podczas trwania umowy kredytu frankowego.  Co obejmują aneksy do umów kredytów frankowych? Kredytobiorcy często podpisują z bankiem aneksy do umów kredytowych. Zwykle są to krótkie dokumenty regulujące kwestie, takie jak: możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej, zwolnienie jednego ze współkredytobiorców z zobowiązania, potwierdzenie aktualnej wysokości zadłużenia w CHF, restrukturyzacja zadłużenia lub ustalenie nowego harmonogramu spłat. Podpisanie ugody również często wiąże się z potwierdzeniem aktualnej wysokości długu. Czy potwierdzenie zadłużenia uniemożliwia późniejsze roszczenia? Pojawia się istotne pytanie: czy podpisanie aneksu lub ugody, w której kredytobiorca potwierdził wysokość zadłużenia, zamyka drogę do późniejszego kwestionowania umowy?Innymi słowy, czy umowa kredytowa, nawet zawierająca klauzule abuzywne, staje się niepodważalna tylko dlatego, że kredytobiorca potwierdził swoje zobowiązanie? Aneks do umowy kredytu frankowego: stanowisko sądów Odpowiedzi można szukać w orzecznictwie polskich sądów. W wyroku z 27 stycznia 2022 r. (sygn. akt I ACa 256/21) Sąd Apelacyjny w Białymstoku wskazał: „Nie można bowiem w drodze ugody konwalidować nieważnej od początku czynności prawnej, chyba że powód udzieliłby następczo w pełni świadomej i wolnej zgody na postanowienia abuzywne i w ten sposób przywróciłby im skuteczność z mocą wsteczną”(zob. uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21). W tej sprawie powód nie wyraził takiej zgody, dlatego sąd uznał ugodę za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Ugoda nie mogła więc „uzdrowić” nieważnej czynności prawnej. Wnioski dla kredytobiorców frankowych Orzeczenie Sądu Apelacyjnego nie jest wiążące dla innych sądów, ale ma duże znaczenie praktyczne. Może służyć jako wskazówka przy formułowaniu pozwów frankowych i skutecznym odparciu argumentów banku.Podpisanie aneksu lub ugody nie zawsze zamyka kredytobiorcy drogę do dochodzenia roszczeń i unieważnienia umowy. Warto więc analizować każdy przypadek indywidualnie, w oparciu o aktualne orzecznictwo i klauzule zawarte w umowie.   Autor: adw. Dominik Pindor   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Karnoskarbowa przestępczość białych kołnierzyków w Polsce

Jednym z najpoważniejszych wyzwań w zakresie przestępczości gospodarczej jest działalność tzw. białych kołnierzyków (white collar crime). Do ich wykrywania i zwalczania powołane są instytucje takie jak urzędy skarbowe, inspektorzy kontroli skarbowej, urzędy celne czy Straż Graniczna. Mimo to wciąż trudno skutecznie przeciwdziałać temu zjawisku. Coraz więcej nielegalnych podmiotów gospodarczych funkcjonujących na rynku prowadzi do strat przedsiębiorstw działających zgodnie z prawem. Przestępcy wykorzystują luki prawne, realizując prywatne potrzeby sprzeczne z interesem Skarbu Państwa. Brak osobowości i anonimowość państwa utrudniają obronę przed procederami, które są często trudne do wykrycia i udokumentowania. Najczęstsze przestępstwa białych kołnierzyków Najczęściej spotykanym przestępstwem jest oszustwo. Aby przypisać winę sprawcy, należy wykazać, że spełnił on znamiona art. 286 Kodeksu karnego. Oznacza to, że doprowadził inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie jej w błąd, wykorzystanie błędu lub brak zdolności do należytego pojmowania działań. Kluczowym elementem jest fałsz, który prowadzi do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem. W odróżnieniu od innych przestępstw przeciwko mieniu, dyspozycja ta ma charakter dobrowolny. Istotne jest także to, że zamiar wprowadzenia w błąd musi istnieć od początku działania sprawcy. Przypadkowe przestępstwa a oszustwa Często dochodzi do sytuacji, gdy kontrahent, będąc przekonany o dobrej kondycji finansowej przedsiębiorcy, wydaje mu towar lub świadczy usługę, nie sprawdzając jego rzeczywistej sytuacji. Jeśli jednak przedsiębiorca wskutek problemów gospodarczych nie reguluje zobowiązania, organy ścigania mogą błędnie uznać jego działania za oszustwo. Jeżeli jednak kontrahent podjął decyzję o sprzedaży na podstawie własnej błędnej interpretacji danych rynkowych lub sugestii innych osób, nie można mówić o przestępstwie. Brak celowego działania sprawcy wyklucza możliwość przypisania mu winy. Nadużywanie instytucji karnych Coraz częściej organy ścigania są wykorzystywane do odzyskiwania należności w sposób „bezkosztowy”. W wyniku konfliktów kontrahenci zgłaszają sprawy do organów, twierdząc, że druga strona od początku zamierzała uniknąć zapłaty. W takich przypadkach oskarżenia mogą być nieuzasadnione. Rola profesjonalnego pełnomocnika W sytuacji otrzymania wezwania od organów ścigania kluczowe jest skorzystanie z pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Doświadczony prawnik wskaże, jak zachowywać się podczas przesłuchań i jak chronić swoje interesy w toku postępowania.   Autor: adw. Dominik Pindor, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Jak uniknąć kary pozbawienia wolności – skuteczne rozwiązania prawne

Wielu oskarżonych i skazanych zastanawia się, jak uniknąć kary pozbawienia wolności. Jeszcze kilka lat temu możliwości były ograniczone, jednak kolejne nowelizacje Kodeksu karnego oraz zmiany w prawie wykonawczym wprowadziły szereg mechanizmów pozwalających na odbycie kary w mniej dolegliwy sposób lub całkowite jej uniknięcie w pewnych sytuacjach. Poniżej omawiamy cztery najważniejsze rozwiązania, z których może skorzystać sprawca, często przy wsparciu profesjonalnego pełnomocnika. 1. Zamiana kary pozbawienia wolności na inną karę Zgodnie z art. 37a Kodeksu karnego, jeżeli przestępstwo zagrożone jest wyłącznie karą pozbawienia wolności do 8 lat, a wymierzona kara nie przekracza 1 roku, sąd może zamiast niej orzec: karę ograniczenia wolności nie krótszą niż 3 miesiące, lub grzywnę nie niższą niż 100 stawek dziennych, pod warunkiem, że jednocześnie zostanie orzeczony środek karny, środek kompensacyjny lub przepadek. Należy jednak pamiętać, że rozwiązanie to nie dotyczy sprawców działających: w zorganizowanej grupie przestępczej, w ramach przestępstwa skarbowego, lub przestępstw o charakterze terrorystycznym. 2. Kara mieszana – pozbawienie wolności i ograniczenie wolności W przypadku występków zagrożonych karą pozbawienia wolności, sąd może jednocześnie orzec: krótką karę pozbawienia wolności (do 3 miesięcy, a jeśli górna granica ustawowego zagrożenia wynosi co najmniej 10 lat – do 6 miesięcy), oraz karę ograniczenia wolności do 2 lat. W tym trybie nie stosuje się przepisów art. 69–75 k.k. W pierwszej kolejności wykonywana jest kara pozbawienia wolności, chyba że ustawa stanowi inaczej. 3. System dozoru elektronicznego (SDE) System dozoru elektronicznego to coraz popularniejsze rozwiązanie pozwalające na odbycie krótkiej kary w warunkach domowych. Sąd może udzielić zgody na zastosowanie SDE, jeżeli: kara pozbawienia wolności nie przekracza 1 roku, warunki techniczne umożliwiają montaż nadajnika. Zalety tego rozwiązania są znaczące: skazany odbywa karę w miejscu zamieszkania, może pracować zawodowo, uczestniczyć w uroczystościach religijnych, robić zakupy czy korzystać z aktywności sportowych. Składając wniosek, warto wskazać szczegółowy schemat tygodnia skazanego, co zwiększa szansę na pozytywne rozpatrzenie sprawy. 4. Warunkowe umorzenie postępowania karnego Możliwe jest, gdy: wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, sprawca nie był wcześniej karany za przestępstwo umyślne, istnieje przypuszczenie, że sprawca będzie przestrzegał porządku prawnego. Stosuje się je tylko wtedy, gdy czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Okres próby wynosi od 1 roku do 3 lat. W tym czasie sąd może: oddać sprawcę pod dozór kuratora, nałożyć obowiązek naprawienia szkody, zasądzić zadośćuczynienie lub nawiązkę, a nawet orzec zakaz prowadzenia pojazdów. Podsumowując, uniknięcie kary pozbawienia wolności wymaga analizy okoliczności sprawy oraz odpowiedniego doboru narzędzi prawnych. Wsparcie adwokata specjalizującego się w prawie karnym znacząco zwiększa szanse na uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia.   Autor: adw. Dominik Pindor, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Syndyk w postępowaniu upadłościowym – kim jest i jakie ma obowiązki?

Wiele osób zastanawia się, kim jest syndyk w postępowaniu upadłościowym i czy jego rola jest podobna do komornika. Odpowiedź zależy zarówno od postawy syndyka, jak i samego dłużnika. Syndyk to licencjonowany doradca restrukturyzacyjny, którego zadaniem jest prowadzenie procesu likwidacji majątku upadłego i podziału uzyskanych środków między wierzycieli. Kim jest syndyk w postępowaniu upadłościowym? Syndykiem może zostać wyłącznie osoba posiadająca licencję doradcy restrukturyzacyjnego. Aby ją uzyskać, należy spełnić szereg ustawowych wymagań, m.in.: mieć nieposzlakowaną opinię, posiadać doświadczenie w zarządzaniu majątkiem upadłego, wykazać się wiedzą z zakresu prawa, finansów, ekonomii i zarządzania, zdać egzamin państwowy na doradcę restrukturyzacyjnego. Rola syndyka w procesie upadłości jest kluczowa, ponieważ odpowiada za prawidłowy przebieg likwidacji majątku i realizację planu spłaty wierzycieli. Obowiązki syndyka w postępowaniu upadłościowym Do najważniejszych zadań syndyka należy m.in.: wybór sposobu likwidacji nieruchomości oraz innych składników majątku upadłego, zawiadamianie wierzycieli i sądu o planowanej likwidacji oraz minimalnej cenie sprzedaży, możliwość pisemnego upoważnienia upadłego do sprzedaży ruchomości należących do masy upadłości, przygotowanie i złożenie do sądu projektu planu spłaty wierzycieli lub informacji o konieczności umorzenia zobowiązań. Jeżeli sytuacja osobista upadłego wskazuje na trwałą niezdolność do dokonywania spłat, syndyk może złożyć wniosek o całkowite umorzenie jego zobowiązań. Skarga na czynności syndyka Na czynności syndyka, podejmowane w związku z likwidacją majątku upadłego, przysługuje skarga na czynności syndyka. To rozwiązanie zapewnia kontrolę sądową nad działaniami syndyka, co jest szczególnie istotne w przypadku osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Dzięki temu możliwe jest dochodzenie swoich praw w sytuacji, gdy syndyk podejmie decyzje budzące wątpliwości. Syndyk a komornik – najważniejsze różnice Choć syndyk bywa porównywany do komornika, jego rola jest znacznie szersza. Komornik zajmuje się egzekwowaniem wierzytelności na podstawie tytułów wykonawczych, natomiast syndyk prowadzi cały proces upadłościowy. Jego celem jest możliwie najpełniejsze zaspokojenie wierzycieli i umożliwienie dłużnikowi nowego startu. Podsumowując, syndyk w postępowaniu upadłościowym pełni kluczową rolę w procesie likwidacji majątku upadłego. Prowadzi sprzedaż składników masy upadłości, nadzoruje podział środków i reprezentuje interes wierzycieli. W sytuacjach budzących wątpliwości istnieje możliwość wniesienia skargi na czynności syndyka.   Autor: adw. Dominik Pindor, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Fundacja rodzinna – nowa forma ochrony majątku i sukcesji rodzinnych firm

Fundacja rodzinna to nowa instytucja prawna, nad której projektem pracuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Celem fundacji jest ułatwienie zarządzania majątkiem i jego ochrony oraz zapewnienie ciągłości biznesu rodzinnego poprzez skuteczne przekazywanie majątku kolejnym pokoleniom. Dlatego ekspert Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, adw. Krzysztof Kleszcz, podkreśla, że fundacje rodzinne to dla polskich biznesów szansa na stabilność dzięki możliwości realizacji sukcesji zarówno w spółkach kapitałowych, jak i osobowych. Innymi słowy, obowiązująca dziś ustawa o zarządzie sukcesyjnym obejmuje jedynie przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą we własnym imieniu, co w efekcie stanowi istotne ograniczenie. Fundacja rodzinna – najważniejsze korzyści Zgodnie z projektem ustawy fundacja rodzinna będzie osobą prawną z siedzibą w Polsce, której głównym celem będzie: gromadzenie majątku, zarządzanie nim w sposób długoterminowy, wypłacanie świadczeń na rzecz beneficjentów. Beneficjentami fundacji mogą być: fundator, członkowie jego rodziny, inne wskazane osoby, organizacje pozarządowe prowadzące działalność pożytku publicznego. Fundator samodzielnie określa cele fundacji w statucie. W przeciwieństwie do tradycyjnych fundacji nie muszą one być społecznie użyteczne – fundacja rodzinna działa w interesie beneficjentów, a nie interesu publicznego. Dopuszczalna działalność gospodarcza Jak podkreśla adw. Krzysztof Kleszcz, fundacja rodzinna może prowadzić działalność gospodarczą tylko w ograniczonym zakresie, obejmującym: sprzedaż majątku, jeśli nie został nabyty wyłącznie w tym celu, najem, dzierżawę lub udostępnianie mienia, uczestnictwo w spółkach handlowych, funduszach inwestycyjnych, spółdzielniach i podobnych podmiotach, obrót papierami wartościowymi oraz instrumentami pochodnymi, udzielanie pożyczek podmiotom powiązanym z fundacją, obrót zagranicznymi środkami płatniczymi w celach statutowych, prowadzenie przedsiębiorstwa w ramach gospodarstwa rolnego. Szerszą działalność mogą prowadzić spółki, których udziały lub akcje zostaną wniesione przez fundatora do fundacji rodzinnej. Dzięki temu majątek fundacji będzie chroniony i kumulowany. Cele fundacji rodzinnej Według projektu ustawy fundacja rodzinna ma służyć przede wszystkim: ochronie i zarządzaniu majątkiem, zapewnieniu stabilnych źródeł finansowania dla beneficjentów, budowaniu ładu rodzinnego w firmach rodzinnych, akumulacji kapitału i zwiększaniu inwestycji w Polsce. Jak wskazuje Instytut Biznesu Rodzinnego, w Polsce działa blisko 830 tys. firm rodzinnych, z czego 57% planuje sukcesję w ciągu najbliższych pięciu lat. Fundacja rodzinna ma być narzędziem, które pozwoli przeprowadzić ten proces sprawnie, bezpiecznie i z korzyścią dla kolejnych pokoleń.   Autor komentarza eksperckiego:adw. Krzysztof Kleszcz – Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Kliknij, żeby zapoznać się z całym komentarzem   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy  

Blog

Wyrok TSUE w sprawie znaku towarowego KOMBI – komentarz eksperta

7 września zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), którego wynikiem było zakończenie kilkuletniego sporu między członkami zespołu KOMBI o prawo do znaku towarowego. W skrócie – spór rozpoczął się w styczniu 2014 roku, kiedy Sławomir Łosowski zgłosił na swoją rzecz słowny unijny znak towarowy KOMBI (nr 012534491). Po rejestracji znaku Grzegorz Skawiński, założyciel zespołu, złożył wniosek o jego unieważnienie. TSUE podtrzymał decyzję Izby Odwoławczej EUIPO z września 2021 roku, w której unieważniono znak towarowy zgłoszony przez Łosowskiego. Znak towarowy: dlaczego wyrok TSUE jest istotny Grzegorz Skawiński posiada słowny unijny znak towarowy „kombii”, chroniony od kwietnia 2011 roku. W postępowaniu przed TSUE Sławomir Łosowski powoływał się m.in. na prawo do niezarejestrowanego znaku towarowego, jakim jest nazwa zespołu. Jednak Sąd uznał, że tego typu prawa podmiotowe nie mają znaczenia w sporze. Krótko mówiąc, mogą one być ewentualnie dochodzone wyłącznie przed polskim sądem. Kolejne próby Łosowskiego Jak zauważa mec. Maciej Priebe, ekspert kancelarii Chałas i Wspólnicy: „Co ciekawe, Sławomir Łosowski już dwukrotnie próbował uzyskać prawo do znaku towarowego KOMBI. W 2013 roku złożył do polskiego Urzędu Patentowego wnioski o rejestrację zarówno słownego, jak i słowno-graficznego znaku towarowego „KOMBI”. Jednak oba postępowania zostały umorzone.” Reasumując, wyrok TSUE kończy wieloletni spór między członkami zespołu KOMBI o prawo do nazwy. Łosowski zgłosił znak „KOMBI”, ale sąd go unieważnił, natomiast ochrona prawna znaku „kombii” należącego do Grzegorza Skawińskiego nadal obowiązuje. Autor: mec. Maciej Priebe, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Nowelizacja prawa energetycznego a ceny paliw – komentarz eksperta

7 lipca 2022 roku grupa posłów Lewicy skierowała do Sejmu projekt ustawy zmieniającej Prawo energetyczne. Inicjatywa pojawiła się w obliczu rosnących cen paliw oraz perspektywy przywrócenia wyższej stawki VAT na ich sprzedaż. Od 1 lutego 2022 roku VAT na paliwa obniżono z 23% do 8%, początkowo na pół roku, a następnie przedłużono ten okres do 31 października 2022 roku. Nowelizacja prawa energetycznego – o co w tym chodzi? Maksymalne marże paliwowe Projekt zakłada wprowadzenie do ustawy nowych pojęć, takich jak „maksymalna marża handlowa” i „maksymalna marża hurtowa”, które mają zostać ustalone na sztywnym, jednolitym poziomie. Egzekwowanie nowych przepisówpowierzono Urzędowi Regulacji Energetyki (URE). Jak wynika ze sprawozdań akcjonariuszy największych spółek paliwowych w Polsce za pierwszy kwartał 2022 roku, czyli w okresie obowiązywania obniżonego VAT, koncerny paliwowe osiągnęły rekordowe zyski. Historia zatacza koło Obecna sytuacja przypomina rok 2006, kiedy Rada Ministrów obniżyła akcyzę na paliwa. Wówczas, podobnie jak dziś, obniżka podatków pośrednich nie przełożyła się na trwałe obniżenie cen paliw. Koncerny wykorzystały zmiany podatkowe do zwiększenia marż, przez co ceny paliw wróciły do poziomu sprzed obniżki. Obecnie zarówno koszty baryłki ropy naftowej, jak i wydatki związane z przetwórstwem, transportem czy obsługą, mimo trudnej sytuacji geopolitycznej i słabego kursu PLN/USD, nie uzasadniają utrzymywania tak wysokich cen paliw. Nowelizacja prawa energetycznego i jej potencjalne skutki Jeżeli projekt zostanie uchwalony w obecnym kształcie, ceny paliw mogłyby spaść: benzyna bezołowiowa Pb95 – nawet o 1,60 zł/litr, olej napędowy – o około 1,10 zł/litr. Wpływ na inflację – komentarz eksperta Ekspert kancelarii mec. Jakub Gawłowski zwraca uwagę na szersze konsekwencje: Jak twierdzi, „Warto w tym miejscu również zauważyć, że wysokie ceny paliw bezpośrednio przekładają się na wzrosty cen towarów konsumpcyjnych poprzez podwyższenie kosztów transportu i magazynowania produktów, a co za tym idzie – napędzają również wzrost inflacji, pozostawiając w kieszeniach odbiorców końcowych usług i towarów, coraz mniej środków finansowych. W ostatecznym rozrachunku przekłada się to również na ciągłe napędzanie inflacji oraz jakość życia społeczeństwa.”   Autor: Mec. Jakub Gawłowski, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy   Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Senacki projekt ustawy o zmianie ustawy – komentarz Eksperta

6 lipca 2022 roku do sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka trafił senacki projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o adwokaturze oraz ustawy o radcach prawnych (druk nr 2432). Projekt ma na celu dostosowanie systemu prawa do standardów wskazanych w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2020 roku (sygn. akt SK 66/19) oraz w postanowieniu z 29 kwietnia 2020 roku (sygn. akt S 1/20). Nowelizacja ma zrównywać opłaty za pomoc prawną z urzędu z kosztami zastępstwa procesowego w przypadku pełnomocników z wyboru. Dlaczego zmiany są potrzebne Obecnie minimalne stawki opłat za czynności adwokackie znacząco różnią się od wynagrodzenia za pomoc prawną udzielaną z urzędu. Na przykład w sprawach cywilnych przy wartości przedmiotu sporu do 500 zł opłata dla adwokata z wyboru wynosi 90 zł. Natomiast przy tej samej wartości sporu opłata za pomoc prawną z urzędu to jedynie 60 zł. Podobne różnice występują w sprawach prowadzonych przez radców prawnych. W praktyce oznacza to, że ta sama praca prawnika jest wyceniana inaczej, wyłącznie ze względu na tryb ustanowienia pełnomocnika. Projektowane przepisy mają tę dysproporcję zlikwidować. Komentarz eksperta kancelarii Ekspert naszej kancelarii, mec. Krzysztof Kleszcz, podkreśla, że obecny system jest niespójny i wymaga zmian: „Opłaty za pomoc prawną udzieloną przez pełnomocnika ustanowionego z urzędu nie mogą przekraczać 150% stawek określonych w rozporządzeniach Ministra Sprawiedliwości. Natomiast opłaty za czynności adwokackie lub radców prawnych z wyboru mogą w pewnych przypadkach sięgać aż sześciokrotności stawek minimalnych. Takie rozwiązanie jest nieproporcjonalne i wymaga korekty.” Korzyści dla systemu i obywateli Nowelizacja odpowiada na problem wskazany przez Trybunał Konstytucyjny, który zwrócił uwagę na nierówne traktowanie pełnomocników. Pomimo wcześniejszych orzeczeń TK, obowiązujące rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości nadal przewidują odmienne stawki. Projekt senacki dąży do wyrównania tych różnic i zapewnienia równego wynagrodzenia za identyczną pracę. Wprowadzenie zmian pozwoli uniknąć sytuacji, w której prawnicy z urzędu są de facto gorzej wynagradzani za tę samą pracę niż prawnicy ustanowieni z wyboru. To krok w stronę bardziej sprawiedliwego systemu, który zapewni większą dostępność profesjonalnej pomocy prawnej dla obywateli. Autor: mec. Krzysztof Kleszcz, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami Sprawdź inne wpisy na blogu Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Blog

Opóźniona implementacja dyrektywy Omnibus – co to oznacza dla polskich przedsiębiorców?

Pod koniec listopada 2019 r. Parlament Europejski uchwalił tzw. dyrektywę Omnibus. Zawiera ona kluczowe zmiany dla e-commerce i prawa konsumenckiego. Czy zostanie ona wprowadzona na czas czy będzie opóźniona implementacja dyrektywy Omnibus? Jej celem jest m.in. zwiększenie przejrzystości cen, walkę z fałszywymi opiniami oraz wzmocnienie ochrony konsumentów. Państwa członkowskie miały czas na implementację do 28 listopada 2021 r. Przepisy powinny były zacząć obowiązywać od 28 maja 2022 r. Polska jednak nie dotrzymała tych terminów. Prace nad ustawą wciąż trwają. Czy dyrektywa Omnibus już obowiązuje? W przeciwieństwie do unijnych rozporządzeń, dyrektywy nie obowiązują bezpośrednio. Muszą zostać wdrożone do prawa krajowego. Dlatego w Polsce przepisy dyrektywy Omnibus jeszcze nie obowiązują. Nie oznacza to jednak, że firmy mogą je całkowicie ignorować. Co z polskimi firmami? Do momentu przyjęcia krajowych przepisów, organy – jak UOKiK – nie mogą karać przedsiębiorców. Firmy działające wyłącznie na polskim rynku chwilowo funkcjonują według dotychczasowych zasad. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku firm kierujących ofertę za granicę. Ekspert radzi: uważaj na rynki zagraniczne Jak zauważa mec. Aleksandra Diskau z Kancelarii Chałas i Wspólnicy: „podmioty kierujące swoją ofertę do konsumentów spoza Polski powinny zachować ostrożność. Inne państwa członkowskie mogły dokonać terminowej implementacji dyrektywy, a przyjęte przez nie środki prawne mogą być odmienne niż te projektowane przez naszego ustawodawcę. Dlatego też przedsiębiorcy Ci powinni dopasować swoje działanie do obowiązujących w tych państwach członkowskich regulacji”. Opóźniona implementacja dyrektywy Omnibus nie zwalnia z ostrożności. Szczególnie ostrożne muszą być firmy działające na rynku unijnym. Dostosowanie do różnych regulacji może wymagać indywidualnej analizy prawnej. Autora: Aleksandra Diskau, Kancelaria Chałas i Wspólnicy Potrzebujesz wsparcia prawnego? Skontaktuj się z nami – pomożemy Ci zadbać o zgodność z prawem unijnym.  

Blog

Tomasz Berkieta pod opieką prawną naszej kancelarii

Tomasz Berkieta, jeden z najbardziej utalentowanych polskich tenisistów młodego pokolenia, znalazł się pod opieką prawną naszej kancelarii. To dla nas zaszczyt i ogromna odpowiedzialność. Nasza współpraca z Tomaszem obejmuje pełną reprezentację prawną w zakresie rozwoju jego kariery sportowej. W ostatnim czasie doradzaliśmy zawodnikowi przy negocjacjach umów, które mają ogromne znaczenie dla dalszych etapów jego profesjonalnego rozwoju. Tomasz Berkieta pod opieką prawną Chałas i Wspólnicy – kluczowe kontrakty W wyniku podjętych działań podpisano dwie ważne umowy: z Polskim Związkiem Tenisowym (PZT), z klubem Legia Tenis Golf, w ramach którego Tomasz został objęty programem Lexus Tennis Talents by Legia. Umowy te nie tylko regulują zasady współpracy, ale również gwarantują wsparcie organizacyjne, szkoleniowe i promocyjne. To wszystko przełoży się na możliwość koncentracji na rozwoju sportowym i osiąganiu kolejnych sukcesów na arenie międzynarodowej. Jak wspieramy młodych sportowców W kancelarii Chałas i Wspólnicy od lat współpracujemy z młodymi sportowcami. To znaczy: analizę i negocjowanie umów sponsorskich, zabezpieczenie praw wizerunkowych, doradztwo podatkowe w branży sportowej, ochronę prawną na każdym etapie kariery. Dlatego świadomość prawna młodych zawodników jest kluczowa. Dzięki temu mogą unikać niekorzystnych kontraktów i chronić swoje interesy. Opieka prawna to nie tylko formalność — to realne wsparcie w budowaniu profesjonalnej kariery sportowej. Tomasz Berkieta – potencjał światowej klasy Tomasz to zawodnik o ogromnym potencjale. Jego dotychczasowe sukcesy, profesjonalizm i determinacja przyciągają uwagę świata sportu. Jesteśmy przekonani, że podpisane umowy stanowią solidny fundament pod kolejne kroki w jego karierze. W efekcie, z dumą wspieramy młody talent, który może wkrótce zapisać się złotymi literami na kartach polskiego i światowego tenisa. Potrzebujesz profesjonalnej porady prawnej? Skontaktuj się z nami

Blog

Ranking Kancelarii Prawnych 2016 r. Home & Market – 5. miejsce dla Kancelarii Chałas i Wspólnicy

Z dumą informujemy, że Kancelaria Chałas i Wspólnicy zajęła 5. miejsce w najnowszym ogólnopolskim Rankingu Kancelarii Prawnych 2016 r. organizowanym przez magazyn Home & Market. W rankingu brano pod uwagę m.in.: liczbę spraw wygranych w 2015 r. i zakończonych prawomocnymi wyrokami sądów; staż prowadzenia działalności przez kancelarię czy liczbę współpracujących z nią adwokatów i radców prawnych. Z uwagi na prestiż wydawnictwa, jak i organizowanego przez niego rankingu jest to szczególne wyróżnienie, które mobilizuje do ciągłego rozwoju i podnoszenia jakości świadczonych na rzecz klientów usług. To kolejna nagroda przyznana Kancelarii w ostatnim czasie. International Advisory Experts doceniła Chałas i Wspólnicy w swoim rankingu, w którym Kancelaria uplasowała się na pierwszym miejscu wśród polskich kancelarii w kategorii fuzji i przejęć (M&A).

Blog

Kancelaria Chałas i Wspólnicy zwycięzcą rankingu IAE w kategorii fuzji i przejęć.

Kancelaria Chałas i Wspólnicy została zwycięzcą tegorocznego międzynarodowego rankingu International Advisory Experts. Uznana została za lidera w Polsce w dziedzinie fuzji i przejść (M&A). To prestiżowe wyróżnienie zostało przyznane dzięki głosom zebranym wśród 108 tys. międzynarodowych specjalistów ds. przejęć i oraz wśród 940 tys. ekspertów i firm działających we wszystkich dziedzinach prawa.

Blog

Dual use – dlaczego nie wystarczy wiedzieć, że produkt ma zastosowanie cywilne i wojskowe?

Dual use – dlaczego nie wystarczy wiedzieć, że produkt ma zastosowanie cywilne i wojskowe? W ostatnich miesiącach pojęcie dual use zrobiło zawrotną karierę. Rozwój przemysłu obronnego, inwestycje w technologie kosmiczne, sztuczną inteligencję, elektronikę czy systemy bezzałogowe sprawiły, że coraz więcej przedsiębiorców deklaruje działalność w obszarze produktów podwójnego zastosowania. Problem polega jednak na tym, że w debacie publicznej termin ten bywa używany w sposób całkowicie oderwany od jego rzeczywistego znaczenia prawnego.Z punktu widzenia prawa „dual use” nie jest bowiem określeniem technologicznym ani biznesowym. Jest kategorią normatywną, z którą wiążą się konkretne obowiązki administracyjne, ograniczenia eksportowe oraz odpowiedzialność przedsiębiorcy.Dual use to pojęcie zdefiniowane przez prawo. Podstawowym aktem regulującym tę materię jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/821 z 20 maja 2021 r. ustanawiające unijny system kontroli wywozu, pośrednictwa, pomocy technicznej, tranzytu i transferu produktów podwójnego zastosowania. Rozporządzenie obowiązuje bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich i stanowi fundament całego europejskiego systemu kontroli eksportu.Już art. 1 wskazuje, że przedmiotem regulacji jest nie tylko eksport, ale również pośrednictwo, pomoc techniczną, tranzyt oraz określone transfery produktów podwójnego zastosowania. Jeszcze istotniejsza jest definicja zawarta w art. 2 pkt 1 rozporządzenia, zgodnie z którą produktami podwójnego zastosowania są produkty, w tym oprogramowanie i technologie, które mogą być wykorzystywane zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych, a także produkty mogące służyć projektowaniu, produkcji lub stosowaniu broni jądrowej, chemicznej albo biologicznej. Już z tej definicji wynika, że ustawodawca unijny świadomie objął regulacją nie tylko urządzenia materialne, lecz również software, dokumentację technologiczną oraz know-how.Nie wszystko, co trafia do wojska, jest produktem dual use. Jeden z najczęściej spotykanych błędów polega na utożsamianiu produktów podwójnego zastosowania ze sprzętem wojskowym. Tymczasem są to dwa odrębne reżimy prawne.Uzbrojenie oraz sprzęt wojskowy podlegają odrębnym regulacjom. Natomiast produkt dual use może być z pozoru całkowicie cywilny. Zaawansowane obrabiarki CNC, określone półprzewodniki, systemy kryptograficzne, sensory, lasery, komponenty lotnicze czy specjalistyczne oprogramowanie mogą zostać objęte kontrolą właśnie dlatego, że spełniają kryteria określone w przepisach unijnych, a nie dlatego, że są projektowane dla wojska. Dlatego kwalifikacja produktu nie może opierać się na jego nazwie handlowej ani deklarowanym przeznaczeniu.O kwalifikacji produktu decydują przepisy, a nie marketing. W praktyce przedsiębiorcy często zakładają, że skoro ich produkt jest wykorzystywany głównie w przemyśle cywilnym, nie podlega kontroli eksportowej. Jest to założenie ryzykowne.Podstawowym punktem odniesienia jest Załącznik I do rozporządzenia 2021/821, zawierający szczegółowy wykaz produktów podwójnego zastosowania. Lista obejmuje m.in. elektronikę, komputery, telekomunikację, technologie ochrony informacji, sensory, lasery, systemy nawigacyjne, technologie lotnicze oraz szereg innych kategorii produktów. Wykaz jest okresowo aktualizowany, aby odzwierciedlać rozwój technologii oraz ustalenia międzynarodowych reżimów kontroli eksportu, takich jak Porozumienie z Wassenaar, Grupa Dostawców Jądrowych czy Reżim Kontrolny Technologii Rakietowych. Co istotne, nawet brak produktu w wykazie nie zawsze oznacza brak obowiązków.Mechanizm „catch-all” ma praktyczne znaczenie dla przedsiębiorców. Rozporządzenie przewiduje tzw. mechanizm catch-all. Oznacza on, że w określonych sytuacjach kontrolą mogą zostać objęte również produkty niewymienione w załączniku, jeżeli istnieje ryzyko ich wykorzystania m.in. w programach związanych z bronią masowego rażenia lub do określonych zastosowań wojskowych. Przedsiębiorca nie może więc ograniczyć analizy wyłącznie do sprawdzenia kodu produktu w wykazie. Konieczna jest również ocena końcowego użytkownika oraz końcowego zastosowania produktu.To właśnie dlatego w praktyce compliance coraz większego znaczenia nabiera procedura know your customer oraz analiza tzw. end-user i end-use.Dual use to nie tylko eksport. Nazwa rozporządzenia może sugerować, że regulacja dotyczy wyłącznie wywozu towarów poza Unię Europejską. W rzeczywistości jej zakres jest znacznie szerszy.Przepisy obejmują także świadczenie usług pośrednictwa, pomoc techniczną, określone przypadki tranzytu oraz transfer technologii, również w formie elektronicznej. W praktyce oznacza to, że obowiązki mogą powstać nie tylko przy fizycznym wysłaniu urządzenia za granicę, ale również przy przekazywaniu dokumentacji technicznej, kodu źródłowego czy specjalistycznej wiedzy. Dla przedsiębiorstw rozwijających sztuczną inteligencję, cyberbezpieczeństwo, elektronikę, technologie kosmiczne czy rozwiązania kwantowe ma to dziś znaczenie fundamentalne.Prawo unijne i krajowe tworzą jeden system. Choć rozporządzenie 2021/821 obowiązuje bezpośrednio, jego stosowanie uzupełniają przepisy krajowe. W Polsce podstawowym aktem jest ustawa z 29 listopada 2000 r. o obrocie z zagranicą towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa, a także dla utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, określająca m.in. właściwość organów administracji, zasady wydawania zezwoleń oraz odpowiedzialność za naruszenie obowiązujących wymogów. System krajowy pełni zatem funkcję wykonawczą wobec jednolitego systemu ustanowionego przez prawo Unii Europejskiej.Największe ryzyko pojawia się jeszcze przed uzyskaniem zezwolenia. Rosnące znaczenie sektora obronnego powoduje, że coraz więcej przedsiębiorców po raz pierwszy styka się z regulacjami dotyczącymi produktów podwójnego zastosowania. W praktyce największe ryzyko nie wynika jednak z samej procedury uzyskania zezwolenia eksportowego.Znacznie częściej problem pojawia się wcześniej – na etapie błędnej klasyfikacji produktu, niewłaściwej identyfikacji końcowego użytkownika, braku procedur wewnętrznych lub nieprawidłowej oceny obowiązków wynikających z przepisów unijnych. Z tego względu Komisja Europejska od lat promuje wdrażanie przez przedsiębiorców Internal Compliance Programme (ICP), czyli wewnętrznych systemów zgodności wspierających prawidłowe wykonywanie obowiązków wynikających z regulacji eksportowych.Wraz z rozwojem technologii oraz wzrostem znaczenia europejskiego przemysłu obronnego zagadnienia związane z produktami podwójnego zastosowania przestają być domeną wyłącznie największych koncernów. Coraz częściej dotyczą średnich przedsiębiorstw produkujących komponenty elektroniczne, oprogramowanie, rozwiązania z zakresu AI czy zaawansowane technologie przemysłowe. Właśnie dlatego znajomość definicji „dual use” nie wystarcza. Kluczowe staje się zrozumienie całego systemu prawnego, który tę definicję wypełnia konkretnymi obowiązkami przedsiębiorcy. Autor: Jarosław ChałasPartner Zarządzający, Radca PrawnyKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo nowych technologii

Blog

Plan rozwoju przedsiębiorstwa energetycznego – czy uzgodnienie z Prezesem URE to tylko formalność?

Plan rozwoju przedsiębiorstwa energetycznego – czy uzgodnienie z Prezesem URE to tylko formalność? Przedsiębiorstwa energetyczne zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją paliw gazowych i energii mają obowiązek sporządzania planów rozwoju oraz uzgadniania ich z Prezesem Urzędu Regulacji Energetyki. Choć obowiązek ten wynika wprost z art. 16 ustawy – Prawo energetyczne (Dz.U.2026.43), w praktyce pojawia się wiele pytań dotyczących zakresu kontroli Prezesa URE oraz skutków ewentualnej odmowy uzgodnienia planu. Plan rozwoju jako strategiczny dokumentPlan rozwoju nie jest wyłącznie zestawieniem planowanych inwestycji. Stanowi dokument strategiczny, który ma wykazać, że rozwój infrastruktury jest uzasadniony zarówno pod względem technicznym, jak i ekonomicznym. Z perspektywy przedsiębiorstwa powinien tworzyć spójną całość – od prognoz zapotrzebowania, przez planowane inwestycje, aż po dane finansowe i przewidywane nakłady. Doświadczenie pokazuje jednak, że postępowanie prowadzone przez Prezesa URE nie ogranicza się do weryfikacji kompletności dokumentacji. Organ bardzo często analizuje również zasadność planowanych inwestycji, prognozy rozwoju sieci, spójność danych finansowych oraz sposób uzasadnienia planowanych kosztów. Kwestie najczęściej pojawiające się podczas uzgadniania planu rozwojuPraktyka pokazuje, że wezwania Prezesa URE najczęściej dotyczą:• niespójności danych finansowych pomiędzy planem a sprawozdaniami składanymi w poprzednich latach;• niewystarczającego uzasadnienia planowanych inwestycji;• prognoz dotyczących rozwoju sieci oraz liczby odbiorców;• wysokości planowanych nakładów jednostkowych i metodologii ich wyliczenia;• wartości majątku wykazywanego w planie. Coraz częściej od przedsiębiorstw oczekuje się nie tylko przedstawienia danych liczbowych, ale również szczegółowego uzasadnienia przyjętych założeń oraz metodologii ich opracowania. Jest to zadanie szczególnie wymagające, ponieważ plan rozwoju ma charakter wieloletni i opiera się na prognozach dotyczących przyszłych uwarunkowań technicznych, ekonomicznych i rynkowych. W praktyce oznacza to konieczność przewidywania zdarzeń oraz czynników, których wystąpienie i wpływ na działalność przedsiębiorstwa pozostają niepewne. Co w sytuacji, gdy Prezes URE nie uzgodni planu?To jedno z najważniejszych pytań praktycznych, na które obowiązujące przepisy nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi. Art. 56 ust. 1 pkt 31 Prawa energetycznego przewiduje karę za nieprzedłożenie planu rozwoju lub corocznego sprawozdania z jego realizacji. Oznacza to, że należy wyraźnie odróżnić dwie sytuacje: brak wykonania obowiązku ustawowego polegającego na przedłożeniu planu rozwoju oraz odmowę jego uzgodnienia przez Prezesa URE. Obowiązujące przepisy przewidują sankcję wyłącznie w pierwszym przypadku. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na art. 23 ust. 2 pkt 3a Prawa energetycznego, zgodnie z którym Prezes URE jest uprawniony do opracowywania wytycznych i zaleceń zapewniających jednolitą formę planów rozwoju. Regulacja ta pozostawia jednak istotne wątpliwości interpretacyjne, ponieważ ustawodawca nie określił ani formy prawnej tych wytycznych, ani ich mocy wiążącej, ani konsekwencji sporządzenia planu niezgodnie z ich treścią. Czy od odmowy uzgodnienia można się odwołać?I właśnie tutaj pojawia się największy problem.Prawo energetyczne nie określa trybu zaskarżenia odmowy uzgodnienia planu rozwoju. Przepisy nie przesądzają ani o formie prawnej, w jakiej Prezes URE powinien wyrazić swoje stanowisko, ani o środkach ochrony prawnej przysługujących przedsiębiorstwu w przypadku odmowy uzgodnienia planu. Powoduje to istotne rozbieżności interpretacyjne zarówno w doktrynie, jak i w praktyce stosowania prawa. W konsekwencji regulacja dotycząca uzgadniania planów rozwoju ma charakter niepełny i pozostawia szeroki margines interpretacyjny, co w praktyce ogranicza przewidywalność działań organu oraz utrudnia jednoznaczne ustalenie dostępnych środków ochrony prawnej. Wobec braku przepisu szczególnego przyznającego właściwość Sądowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów najbardziej prawdopodobnym kierunkiem wydaje się możliwość poddania takiego aktu kontroli sądów administracyjnych na podstawie art. 3 § 2 pkt 4 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U.2026.143). Nie można jednak przesądzić tego jednoznacznie. Ocena możliwych działań po stronie przedsiębiorstwa będzie w pierwszej kolejności uzależniona od formy prawnej, w jakiej Prezes URE wyrazi swoje stanowisko. To ona będzie determinowała zarówno właściwość drogi postępowania, jak i możliwość skutecznego zakwestionowania stanowiska organu. WnioskiProcedura uzgadniania planu rozwoju nie może być obecnie postrzegana wyłącznie jako obowiązek administracyjny wynikający z przepisów prawa energetycznego. W praktyce staje się jednym z kluczowych elementów zarządzania procesem inwestycyjnym przedsiębiorstwa oraz ograniczania ryzyk regulacyjnych. Starannie przygotowany plan, oparty na spójnych danych, rzetelnych prognozach i przekonującym uzasadnieniu planowanych nakładów, może istotnie ograniczyć liczbę zastrzeżeń zgłaszanych przez Prezesa URE oraz usprawnić przebieg postępowania uzgodnieniowego. Jednocześnie utrzymujące się wątpliwości dotyczące skutków odmowy uzgodnienia planu oraz braku jednoznacznie określonych środków ochrony prawnej pokazują, że obowiązujące regulacje pozostawiają przedsiębiorcom znaczący margines niepewności interpretacyjnej. Oznacza to, że coraz większego znaczenia nabiera nie tylko jakość przygotowanej dokumentacji, ale również odpowiednie zaplanowanie działań na wypadek sporu z organem regulacyjnym. W realiach rosnących wymagań wobec przedsiębiorstw energetycznych profesjonalne przygotowanie planu rozwoju staje się nie tylko obowiązkiem ustawowym, lecz także istotnym elementem zarządzania ryzykiem regulacyjnym i bezpieczeństwem realizacji inwestycji. Autor: Małgorzata KranAdwokatKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo energetyczne

Blog

Najdroższy proces to ten, którego można było uniknąć

Najdroższy proces to ten, którego można było uniknąć Przedsiębiorcy z natury lubią wygrywać. To właśnie determinacja, konsekwencja i gotowość do podejmowania trudnych decyzji bardzo często decydują o sukcesie w biznesie. Paradoks polega jednak na tym, że te same cechy mogą stać się przeszkodą w racjonalnym rozwiązywaniu sporów. Po ponad trzydziestu latach prowadzenia procesów gospodarczych doszedłem do wniosku, który dla wielu przedsiębiorców bywa zaskakujący. Największym sukcesem nie zawsze jest wygrany proces. Czasem największym sukcesem jest proces, którego udało się uniknąć. Nie oznacza to oczywiście, że przedsiębiorca powinien ustępować za wszelką cenę. Są sytuacje, w których droga sądowa jest jedynym racjonalnym rozwiązaniem. Zdarzają się kontrahenci, którzy świadomie naruszają umowy, wykorzystują dobrą wolę partnera biznesowego lub od początku zakładają, że druga strona nie zdecyduje się na wieloletni spór. W takich przypadkach stanowcza reakcja jest nie tylko uzasadniona, ale wręcz konieczna. Doświadczenie pokazuje jednak, że znaczna część sporów gospodarczych ma zupełnie inny charakter. Obie strony są przekonane o swojej racji. Obie dysponują argumentami. Obie wierzą, że wygrają. Problem polega na tym, że proces nie jest miejscem, w którym wygrywa ten, kto jest bardziej przekonany o słuszności swojego stanowiska. Wygrywa ten, kto potrafi swoje racje udowodnić, a nawet wtedy wynik postępowania nie zawsze jest łatwy do przewidzenia. Przedsiębiorcy często pytają mnie: „Jakie mamy szanse?”. To jedno z najtrudniejszych pytań, jakie można zadać pełnomocnikowi procesowemu. Dobry prawnik powinien uczciwie ocenić mocne i słabe strony sprawy, wskazać ryzyka i zaproponować strategię działania. Nie może jednak odpowiedzialnie zagwarantować określonego wyniku procesu. Proces gospodarczy nie jest równaniem matematycznym. To ocena materiału dowodowego przez sąd, często poprzedzona przesłuchaniem świadków, analizą wieloletniej współpracy stron i sporządzeniem opinii przez biegłych. Każdy z tych elementów niesie ze sobą ryzyko, którego nie da się całkowicie wyeliminować. Świadek może pamiętać zdarzenia inaczej niż oczekiwaliśmy. Biegły może wyciągnąć wnioski odmienne od stanowiska przedsiębiorcy. Sąd może inaczej ocenić znaczenie określonych dowodów. To nie oznacza, że proces jest loterią. Oznacza jedynie, że nawet bardzo dobrze przygotowana sprawa nie daje gwarancji sukcesu. Do tego dochodzi czynnik, którego przedsiębiorcy często nie uwzględniają na początku sporu – czas. W praktyce coraz mniej postępowań gospodarczych kończy się szybko. Jeżeli sprawa wymaga opinii biegłego, przesłuchania wielu świadków lub dotyczy skomplikowanej inwestycji czy projektu informatycznego, przedsiębiorca powinien liczyć się z tym, że prawomocny wyrok może zapaść dopiero po kilku latach. Jeżeli sprawa zostanie uchylona do ponownego rozpoznania, ten okres jeszcze się wydłuży. Przez cały ten czas konflikt pozostaje częścią życia przedsiębiorstwa. Angażuje zarząd, pracowników, księgowość i osoby odpowiedzialne za realizację projektów. Wymaga odnajdywania dokumentów, przygotowywania kolejnych wyjaśnień, uczestnictwa w rozprawach i konsultacji z pełnomocnikami. To nie tylko koszt wynagrodzenia kancelarii czy opłat sądowych. To koszt czasu, którego przedsiębiorca nie poświęca na rozwój firmy. A czasu nie da się odzyskać. Przedsiębiorcy bardzo dokładnie liczą koszty zastępstwa procesowego, opłaty sądowe czy wynagrodzenie biegłych. Znacznie rzadziej próbują policzyć koszt własnego zaangażowania, utraconych możliwości biznesowych, zamrożonych środków czy energii organizacji skupionej przez lata na jednym konflikcie. To właśnie te koszty bardzo często okazują się najwyższe. Dlatego pytanie, które warto sobie zadać przed wniesieniem pozwu, nie powinno brzmieć wyłącznie: „Czy wygramy?”. Znacznie ważniejsze jest inne. Czy wygrana rzeczywiście będzie dla przedsiębiorstwa zwycięstwem? W swojej praktyce spotykałem przedsiębiorców, którzy po kilku latach otrzymywali korzystny wyrok. Formalnie wygrali. Biznesowo zapłacili jednak za to bardzo wysoką cenę. W międzyczasie utracili wieloletniego klienta, zablokowali możliwość dalszej współpracy z ważnym partnerem albo przez lata angażowali znaczną część swojej organizacji w konflikt zamiast w rozwój przedsiębiorstwa. To właśnie dlatego dobrze wynegocjowana ugoda nie jest oznaką słabości. Jest często przejawem dojrzałości biznesowej. Przedsiębiorca decydujący się na ugodę nie rezygnuje ze swoich racji. Dokonuje świadomej oceny ryzyka i wybiera rozwiązanie, które z perspektywy całego przedsiębiorstwa może okazać się bardziej racjonalne niż wieloletni proces. Najgroźniejszym doradcą przedsiębiorcy bywa ambicja. To ona podpowiada, że „trzeba pokazać drugiej stronie”, „nie można odpuścić” albo „chodzi o zasadę”. Tymczasem rynek nie nagradza przedsiębiorców za liczbę wygranych procesów. Rynek nagradza tych, którzy potrafią podejmować dobre decyzje. Nie namawiam przedsiębiorców do unikania procesów. Sam od wielu lat je prowadzę i wiem, że w wielu sytuacjach są one niezbędnym narzędziem ochrony interesów firmy. Zachęcam jedynie do tego, aby decyzja o wejściu na drogę sądową była wynikiem chłodnej kalkulacji biznesowej, a nie emocji wywołanych zachowaniem drugiej strony. Proces powinien być ostatecznością, a nie pierwszym odruchem. Rolą dobrego pełnomocnika nie jest wyłącznie przygotowanie pozwu. Równie ważne jest powiedzenie klientowi, że w konkretnej sprawie ugoda może być rozwiązaniem korzystniejszym dla przedsiębiorstwa niż nawet bardzo obiecujący proces. Ostatecznie przedsiębiorstwo nie istnieje po to, aby wygrywać spory. Istnieje po to, aby budować swoją wartość, rozwijać biznes i osiągać zysk. Proces jest jedynie narzędziem ochrony tych celów, nigdy celem samym w sobie. Po latach praktyki jestem przekonany, że przedsiębiorców można podzielić na dwie grupy. Pierwsza koncentruje się na tym, aby wygrać spór. Druga zastanawia się przede wszystkim, jak wygrać przyszłość własnego przedsiębiorstwa. To właśnie ta druga grupa najczęściej odnosi trwały sukces. Bo w biznesie najdroższym procesem bardzo często okazuje się ten, którego można było uniknąć.   Autor: Jarosław Chałas Partner Zarządzający, Radca Prawny Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo gospodarcze

Blog

Proces wygrany, reputacja przegrana? Jak przedsiębiorca powinien reagować na krytykę influencera

Proces wygrany, reputacja przegrana? Jak przedsiębiorca powinien reagować na krytykę influencera Spór wokół działalności internetowego twórcy Książulo oraz kolejne publiczne wypowiedzi Kuby Wojewódzkiego pokazują, jak szybko pojedyncza publikacja może przerodzić się w ogólnopolską dyskusję. Niezależnie od tego, kto ma rację w konkretnym konflikcie, warto zwrócić uwagę na znacznie ważniejszy problem. Dla przedsiębiorcy największym wyzwaniem często nie jest sama krytyka, lecz sposób, w jaki na nią reaguje.Jeszcze kilka lat temu negatywna opinia docierała do ograniczonego grona odbiorców. Dzisiaj film jednego influencera może obejrzeć kilka milionów osób, a następnie zostać powielony przez media, portale społecznościowe i kolejnych komentatorów. W efekcie przedsiębiorca przestaje prowadzić spór z jednym klientem czy recenzentem. Zaczyna funkcjonować w rzeczywistości, w której każda jego decyzja może stać się materiałem do kolejnych publikacji.Naturalnym odruchem wielu firm jest pytanie: „czy możemy pozwać autora materiału?”. Z prawnego punktu widzenia odpowiedź brzmi: czasami tak. Z biznesowego punktu widzenia jest to jednak często niewłaściwe pytanie. Proces sądowy nie jest narzędziem do odbudowy reputacji. Może doprowadzić do uzyskania korzystnego wyroku, nakazu przeprosin czy nawet odszkodowania, ale zazwyczaj trwa wiele miesięcy, a niekiedy kilka lat. W tym czasie materiał funkcjonuje w internecie, jest komentowany, cytowany i wielokrotnie udostępniany. Nawet całkowita wygrana w sądzie nie zawsze oznacza odzyskanie zaufania klientów ani cofnięcie skutków kryzysu.Dlatego pierwszym zadaniem przedsiębiorcy powinno być nie przygotowanie pozwu, lecz ustalenie, z czym rzeczywiście ma do czynienia. Nie każda negatywna wypowiedź narusza prawo. Polskie przepisy chronią dobra osobiste przedsiębiorców, ale jednocześnie respektują wolność wypowiedzi i prawo do krytyki. Istotna jest różnica pomiędzy przedstawieniem nieprawdziwych faktów a wyrażeniem subiektywnej opinii. Jeżeli ktoś twierdzi, że w hotelu doszło do konkretnego zdarzenia, którego w rzeczywistości nie było, sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy stwierdza, że pobyt ocenia bardzo negatywnie. Granica pomiędzy tymi kategoriami bywa cienka, jednak z punktu widzenia procesu ma fundamentalne znaczenie.Przedsiębiorcy często popełniają jeszcze jeden błąd. Reagują emocjonalnie. Wysyłają ostre wezwania przedsądowe, publikują agresywne oświadczenia albo próbują prowadzić dyskusję w mediach społecznościowych. Tymczasem internet działa według własnych zasad. Im bardziej spektakularna reakcja, tym większe zainteresowanie odbiorców. Zdarza się, że samo pismo kancelarii staje się bohaterem kolejnego filmu, który osiąga jeszcze większy zasięg niż materiał wywołujący cały konflikt.Nie oznacza to oczywiście, że przedsiębiorca powinien pozostawać bierny. Wręcz przeciwnie. Powinien jednak działać według określonego planu. Pierwszym krokiem jest zabezpieczenie materiału dowodowego. Należy zachować nagrania, komentarze, daty publikacji, statystyki zasięgu oraz dokumentację dotyczącą okoliczności opisywanych przez autora materiału. Internet nie jest środowiskiem trwałym. Treści bywają usuwane, modyfikowane lub publikowane ponownie w zmienionej formie.Drugim etapem jest spokojna analiza. Czy publikacja zawiera nieprawdziwe informacje? Czy mamy dokumenty pozwalające je jednoznacznie obalić? Czy problem dotyczy całego materiału, czy jedynie jego fragmentu? Odpowiedzi na te pytania powinny poprzedzać każdą decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową.Trzecim elementem jest współpraca prawników z osobami odpowiedzialnymi za komunikację. W wielu przedsiębiorstwach są to dwa zupełnie odrębne światy. Tymczasem skuteczna strategia wymaga ich ścisłej współpracy. Oświadczenie publikowane przez dział marketingu może później zostać wykorzystane jako dowód w postępowaniu sądowym, a z kolei źle sformułowane pismo procesowe może wywołać kolejną falę negatywnych publikacji.W praktyce bardzo często najlepszym rozwiązaniem okazuje się szybkie przedstawienie faktów, przyznanie się do rzeczywiście popełnionych błędów i poinformowanie klientów o sposobie ich usunięcia. Taka postawa nie jest oznaką słabości. Wręcz przeciwnie – buduje wiarygodność i ogranicza ryzyko dalszej eskalacji sporu.Dopiero gdy przedsiębiorca ma do czynienia z publikacją zawierającą nieprawdziwe informacje, świadomie manipulującą faktami albo prowadzącą do realnych strat finansowych, warto rozważyć wykorzystanie środków prawnych. Także wtedy należy jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki efekt chcemy osiągnąć. Czy celem jest usunięcie konkretnej informacji? Opublikowanie sprostowania? Przeprosiny? Odszkodowanie? Każdy z tych celów wymaga innej strategii.Spory z udziałem influencerów będą pojawiały się coraz częściej. Rosnące zasięgi twórców internetowych sprawiają, że ich publikacje mają dziś wpływ nie tylko na decyzje konsumentów, ale również na wyniki finansowe przedsiębiorstw. Zarządy powinny więc traktować zarządzanie reputacją jako element zarządzania ryzykiem prawnym, a nie wyłącznie zadanie działu marketingu.Największym błędem nie jest bowiem sama krytyka. Największym błędem jest przekonanie, że każdy kryzys reputacyjny można rozwiązać wyłącznie pozwem. Sąd może rozstrzygnąć spór prawny. Zaufanie klientów przedsiębiorca musi jednak odbudować znacznie wcześniej – i przede wszystkim poza salą rozpraw. Autor: Jarosław Chałas Partner Zarządzający, Radca Prawny Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo dla influencerów i twórców internetowych

Blog

Najdroższy dokument w firmie to ten, którego nigdy nie sporządzono

Najdroższy dokument w firmie to ten, którego nigdy nie sporządzono Przedsiębiorcy często pytają mnie, jaka jest najczęstsza przyczyna przegranych procesów gospodarczych. Wielu oczekuje odpowiedzi dotyczącej źle skonstruowanej umowy, niekorzystnego przepisu albo błędu popełnionego przez pełnomocnika. Tymczasem doświadczenie prowadzi mnie do zupełnie innego wniosku. Najdroższym dokumentem w przedsiębiorstwie bardzo często okazuje się ten, który nigdy nie powstał. Nie chodzi o brak wielostronicowej umowy czy skomplikowanej opinii prawnej. Chodzi o krótki e-mail potwierdzający ustalenia ze spotkania, protokół odbioru, notatkę z rozmowy z kontrahentem, potwierdzenie zmiany terminu realizacji czy akceptację dodatkowych prac. Dokumenty, których sporządzenie zajmuje kilka minut, a których brak po kilku latach może kosztować przedsiębiorcę setki tysięcy złotych. Paradoks polega na tym, że najrzadziej brakuje ich wtedy, gdy współpraca układa się źle. W sytuacjach konfliktowych przedsiębiorcy stają się ostrożni, zaczynają pisać pisma, potwierdzać ustalenia i konsultować się z prawnikami. Problem pojawia się wtedy, gdy relacje są dobre. „Przecież się znamy.”„Pracujemy razem od lat.”„Nie ma potrzeby wszystkiego formalizować.” To zdania, które w swojej praktyce słyszałem setki razy. Nie ma w nich nic niewłaściwego. Biznes rzeczywiście opiera się na zaufaniu. Trudno wyobrazić sobie prowadzenie przedsiębiorstwa, w którym każda rozmowa kończy się podpisaniem protokołu. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy zaufanie zastępuje organizację. Kontrahenci się zmieniają. Zarządy ulegają zmianom. Pracownicy odchodzą. Pamięć ludzka zawodzi. To, co dziś wydaje się oczywiste, za dwa lata staje się przedmiotem sporu. W sądzie bardzo często nie wygrywa ten, kto lepiej pamięta przebieg wydarzeń. Wygrywa ten, kto potrafi je wiarygodnie odtworzyć. Dlatego od lat powtarzam przedsiębiorcom jedną zasadę: nie dokumentuj dlatego, że nie ufasz drugiej stronie. Dokumentuj dlatego, że za kilka lat żadna ze stron nie będzie już pamiętała wszystkiego tak samo. To ogromna różnica. Wielu właścicieli firm utożsamia dokumentowanie z brakiem zaufania. Tymczasem dobrze prowadzona dokumentacja chroni obie strony współpracy. Eliminuje nieporozumienia, porządkuje ustalenia i zmniejsza ryzyko konfliktu. Z mojego doświadczenia wynika, że krótki e-mail wysłany po spotkaniu częściej zapobiega procesowi, niż później pomaga go wygrać. To właśnie jest jego największa wartość.  W praktyce gospodarczej dostrzegam pewną powtarzającą się prawidłowość. Im większy sukces odnosi przedsiębiorstwo, tym bardziej upraszcza wewnętrzne procedury. To naturalny mechanizm. Zespół zna się od lat, projekty realizowane są szybko, decyzje zapadają sprawnie. Nikt nie chce spowalniać biznesu dodatkowymi formalnościami.W pewnym momencie ta sprawność zaczyna jednak działać przeciwko organizacji.Zmiana zakresu prac zostaje uzgodniona telefonicznie.Termin realizacji przesunięto podczas spotkania.Klient zaakceptował dodatkowe koszty, ale nikt tego nie potwierdził.Kierownik projektu odszedł z firmy.Po dwóch latach okazuje się, że przedsiębiorstwo nie utraciło swoich racji. Utraciło możliwość ich wykazania. Najczęściej nie jest to wynik czyjegoś zaniedbania. To efekt sposobu myślenia. Przedsiębiorcy koncentrują się na przyszłości. Rozwijają sprzedaż, inwestują, zdobywają nowych klientów. To właśnie powinno być ich rolą. Rzadziej zastanawiają się nad tym, czy organizacja pozostawia po sobie uporządkowany ślad własnych decyzji. A przecież każda firma każdego dnia pisze historię swojej działalności. Pytanie brzmi tylko, czy robi to świadomie. Dobrze zarządzane przedsiębiorstwo nie tworzy dokumentów dla prawnika ani dla sądu. Tworzy je dla siebie. Po to, aby za rok, trzy lub pięć lat móc bez wątpliwości odpowiedzieć na podstawowe pytania: co uzgodniono, kto podjął decyzję, dlaczego ją podjęto i jakie były jej konsekwencje. To nie jest biurokracja.To element odpowiedzialnego zarządzania. Coraz częściej spotykam przedsiębiorców, którzy inwestują znaczne środki w systemy informatyczne, automatyzację procesów czy rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. To dobry kierunek. Warto jednak pamiętać, że nawet najbardziej zaawansowane narzędzia nie zastąpią zdrowych nawyków organizacyjnych. Jeżeli firma nie wypracowała kultury potwierdzania kluczowych ustaleń i porządkowania informacji, nowoczesna technologia jedynie szybciej utrwali istniejący chaos. To dlatego najdroższy dokument w przedsiębiorstwie tak często okazuje się tym, którego nigdy nie sporządzono. Nie dlatego, że był skomplikowany. Nie dlatego, że wymagał specjalistycznej wiedzy. Dlatego, że nikomu nie przyszło do głowy, iż kiedyś może okazać się potrzebny. Po latach prowadzenia sporów gospodarczych doszedłem do jeszcze jednego wniosku. Przedsiębiorcy zbyt często postrzegają dokumentację jako koszt prowadzenia działalności. Tymczasem dobrze prowadzona dokumentacja jest inwestycją. Nie tylko zwiększa bezpieczeństwo prawne, ale również porządkuje organizację, ułatwia podejmowanie decyzji i ogranicza liczbę nieporozumień wewnątrz firmy.Najlepiej zarządzane przedsiębiorstwa nie dokumentują wszystkiego. Dokumentują to, co ma znaczenie. I robią to nie dlatego, że obawiają się procesu.Robią to dlatego, że wiedzą, iż profesjonalnie prowadzony biznes powinien pozostawiać po sobie jasny, spójny i wiarygodny obraz podejmowanych decyzji. To właśnie z takich, z pozoru drobnych nawyków, buduje się bezpieczeństwo przedsiębiorstwa. A bezpieczeństwo, podobnie jak zaufanie, nie powstaje w chwili kryzysu. Buduje się je każdego dnia – często jednym krótkim dokumentem, którego sporządzenie zajmuje kilka minut. Autor: Jarosław Chałas Partner Zarządzający, Radca Prawny Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo gospodarcze

Blog

Nowa definicja mobbingu – czy pracodawcy rzeczywiście mają się czego obawiać?

Nowa definicja mobbingu – czy pracodawcy rzeczywiście mają się czego obawiać? Senat przyjął bez poprawek ustawę zmieniającą przepisy Kodeksu pracy dotyczące mobbingu. Oznacza to, że po podpisaniu ustawy przez Prezydenta przedsiębiorców czekają jedne z najistotniejszych zmian w tym obszarze od ponad dwudziestu lat. Celem ustawodawcy jest ułatwienie pracownikom dochodzenia roszczeń oraz zwiększenie odpowiedzialności pracodawców za przeciwdziałanie niepożądanym zjawiskom w miejscu pracy. W przestrzeni publicznej pojawiło się już wiele komentarzy sugerujących, że odtąd niemal każdy konflikt w pracy będzie mógł zostać uznany za mobbing. Taka ocena jest jednak zbyt daleko idąca. Nowelizacja rzeczywiście rozszerza ochronę pracowników, ale jednocześnie porządkuje wiele zagadnień, które od lat budziły rozbieżności w orzecznictwie. Najważzą zmianą jest odejście od obecnej, bardzo rozbudowanej definicji mobbingu. Dotychczas pracownik musiał wykazać jednocześnie uporczywość i długotrwałość działań, ich określony cel lub skutek oraz szereg dalszych przesłanek wskazanych w art. 94³ Kodeksu pracy. W praktyce powodowało to, że nawet naganne zachowania często nie były kwalifikowane jako mobbing wyłącznie dlatego, że nie trwały wystarczająco długo. Ustawodawca uznał, że tak skonstruowana definicja nadmiernie utrudniała ochronę pracowników. Nie oznacza to jednak, że od tej pory jednorazowa sprzeczka z przełożonym lub krytyczna uwaga podczas zebrania będą stanowiły mobbing. Wręcz przeciwnie. Projekt wyraźnie odróżnia zachowania incydentalne od działań tworzących określony wzorzec postępowania. Nadal konieczne będzie wykazanie, że zachowania miały charakter powtarzalny, nawracający lub stały i prowadziły do naruszenia godności pracownika. To istotna wskazówka również dla sądów, które będą musiały odróżniać zwykłe konflikty organizacyjne od rzeczywistego mobbingu. Na uwagę zasługuje również wyraźne wskazanie, że mobbing może przybierać formę zachowań fizycznych, werbalnych i pozawerbalnych. Z jednej strony odpowiada to współczesnym realiom pracy zdalnej i hybrydowej, z drugiej zaś przypomina pracodawcom, że niewłaściwe zachowania mogą występować również za pośrednictwem poczty elektronicznej, komunikatorów, platform do wideokonferencji czy wewnętrznych systemów komunikacji. Jedną z najbardziej interesujących zmian jest odejście od całkowicie subiektywnej oceny sytuacji pracownika. Projekt wprowadza rozwiązanie określane jako model „racjonalnej ofiary”. Oznacza ono, że sąd będzie oceniał zachowanie nie tylko przez pryzmat indywidualnych odczuć osoby zgłaszającej mobbing, ale również z uwzględnieniem obiektywnych okoliczności sprawy. To rozwiązanie może paradoksalnie działać również na korzyść pracodawców, ograniczając możliwość opierania roszczeń wyłącznie na subiektywnym poczuciu dyskomfortu. Nowelizacja rozszerza także obowiązki organizacyjne przedsiębiorców. Dotychczas wiele firm ograniczało się do zamieszczenia kilku ogólnych postanowień w regulaminie pracy. Po zmianach takie podejście może okazać się niewystarczające. Pracodawcy zatrudniający co najmniej 10 pracowników będą zobowiązani do określenia reguł, procedur oraz częstotliwości działań związanych z przeciwdziałaniem naruszaniu godności pracowników, dyskryminacji i mobbingowi. Oznacza to konieczność stworzenia realnie funkcjonującego systemu prewencji, a nie wyłącznie dokumentu przygotowanego na potrzeby kontroli. W praktyce właśnie ten element może okazać się dla przedsiębiorców najbardziej wymagający. Coraz większego znaczenia nabierze dokumentowanie działań prewencyjnych, szkolenie kadry kierowniczej, właściwe prowadzenie postępowań wyjaśniających oraz regularna aktualizacja procedur. W razie sporu sądowego to właśnie te działania będą stanowiły jeden z najważniejszych argumentów świadczących o dochowaniu przez pracodawcę należytej staranności. Nie bez znaczenia pozostaje również wzrost ryzyka finansowego. Nowelizacja przewiduje podwyższenie minimalnej wysokości zadośćuczynienia za mobbing oraz wzmacnia ochronę osób zgłaszających naruszenia przed działaniami odwetowymi. W połączeniu z łatwiejszym dochodzeniem roszczeń oznacza to, że koszty zaniechania działań prewencyjnych będą dla przedsiębiorców znacznie wyższe niż dotychczas. Czy zatem pracodawcy powinni obawiać się nowych przepisów? Nie. Powinni natomiast potraktować je jako sygnał do uporządkowania wewnętrznych procedur i weryfikacji, czy funkcjonujące rozwiązania rzeczywiście odpowiadają współczesnym standardom zarządzania. Wbrew obiegowym opiniom nowelizacja nie oznacza automatycznego wzrostu liczby wygranych spraw o mobbing. Z pewnością jednak zwiększy znaczenie właściwej organizacji pracy, kultury zarządzania i skutecznych mechanizmów reagowania na pierwsze sygnały konfliktów. Największym błędem byłoby dziś oczekiwanie na pierwsze pozwy i dopiero wówczas rozpoczęcie budowy systemu przeciwdziałania mobbingowi. Znacznie rozsądniej jest potraktować nowe przepisy jako okazję do przeprowadzenia audytu obowiązujących procedur. W praktyce to właśnie poziom przygotowania organizacji będzie decydował o tym, czy nowelizacja stanie się dla przedsiębiorcy źródłem ryzyka, czy jedynie kolejnym elementem dobrze funkcjonującego systemu compliance. Autor Zbigniew CieślakRadca PrawnyKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo pracy

Blog

Czy wspólnik może zniszczyć własną spółkę? O granicach prawa kontroli i odpowiedzialności za konflikt – Copy

Nieuczciwa konkurencja XXI wieku. Dlaczego firmy tracą przewagę, choć nikt nie kradnie dokumentów Najgroźniejszy konkurent nie zawsze wychodzi z firmy z teczką pełną poufnych dokumentów. Częściej wychodzi ze znajomością klientów, wiedzą o marżach, terminach odnowienia kontraktów, słabych punktach procesu sprzedażowego oraz przekonaniem, że skoro nie skopiował żadnego pliku, może tę wiedzę swobodnie wykorzystać. W gospodarce opartej na danych przewaga konkurencyjna coraz rzadziej mieści się w jednym dokumencie zatytułowanym „tajne”. Znacznie częściej jest rozproszona pomiędzy systemem CRM, historią korespondencji, narzędziami analitycznymi, sposobem kalkulowania ofert, doświadczeniem zespołu i dziesiątkami drobnych decyzji operacyjnych. Ponadto, dla wielu przedsiębiorstw najcenniejszym zasobem nie jest już technologia chroniona patentem ani dokumentacja produktu. Jest nim wiedza pozwalająca działać szybciej, taniej i skuteczniej niż konkurenci – sposób kwalifikowania klientów, historię negocjacji, zasady udzielania rabatów, rentowność poszczególnych kontraktów, terminy planowanych zakupów, relacje z osobami decyzyjnymi, procedury obsługi reklamacji, warunki współpracy z dostawcami, instrukcje działania w sytuacjach kryzysowych czy wypracowany proces przygotowywania ofert. Polskie przepisy uwzględniają tę rzeczywistość. Tajemnicą przedsiębiorstwa mogą być informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne oraz inne informacje posiadające wartość gospodarczą, jeżeli nie są powszechnie znane ani łatwo dostępne, a przedsiębiorca podjął z należytą starannością działania w celu utrzymania ich w poufności. Ochronie może podlegać również szczególne zestawienie informacji, nawet jeśli nie każdy z jego elementów byłby chroniony oddzielnie. Warto mieć jednak na uwadze, że współczesne przejęcie know-how nie musi przypominać kradzieży dokumentów i może polegać na wyeksportowaniu fragmentu bazy klientów, wykonaniu zrzutów ekranu z systemu, przesłaniu materiałów na prywatny adres e-mail albo zachowaniu dostępu do chmurowego narzędzia po zakończeniu współpracy. Nie zawsze dochodzi przy tym do skopiowania kompletnej bazy czy całej procedury. Czasem wystarczy kilka informacji, np.: które kontrakty wkrótce wygasają, który klient jest niezadowolony z obsługi, jaka marża jest akceptowalna dla danego projektu, kto odpowiada za decyzję zakupową albo jaki argument przesądził o zawarciu umowy itp. Jeszcze trudniejsze są sytuacje, w których były pracownik lub współpracownik odtwarza u konkurenta cały mechanizm działania poprzedniej firmy. Nie przenosi gotowej instrukcji, lecz rekonstruuje proces, tj. sposób budowania ofert, kolejność kontaktu z klientem, stosowane wskaźniki, schemat negocjacji, kryteria oceny rentowności czy model współpracy z podwykonawcami. Z perspektywy prawa decydujące nie jest to, czy zabrano fizyczny dokument. Czynem nieuczciwej konkurencji może być samo bezprawne pozyskanie, wykorzystanie albo ujawnienie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa. Ustawa wprost wskazuje między innymi na nieuprawniony dostęp oraz kopiowanie dokumentów, materiałów i plików elektronicznych, ale katalog tych sposobów nie jest zamknięty. Sąd Najwyższy (II PSK 379/21) uznał również, że skopiowanie na prywatny nośnik bazy zawierającej niepubliczne informacje może stanowić naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nawet gdy dane nie zostały jeszcze przekazane konkurentowi. Już samo znalezienie się ich w rękach osoby nieuprawnionej może stworzyć możliwość wykorzystania ich przeciwko dotychczasowemu pracodawcy. W tym samym oorzeczeniu podkreślono, że szczegółowa baza klientów i potencjalnych klientów może mieć samodzielną wartość gospodarczą, ponieważ powstaje przez lata i odzwierciedla realną wiedzę o rynku, a nie tylko publiczne dane teleadresowe. Oczywiście nie można utożsamiać każdej wiedzy wyniesionej z poprzedniego miejsca pracy z tajemnicą przedsiębiorstwa. Pracownik ma prawo rozwijać swoją karierę, zmienić pracodawcę, założyć własną firmę i korzystać z uczciwie zdobytego doświadczenia oraz umiejętności. Unijne regulacje dotyczące tajemnic przedsiębiorstwa wyraźnie zastrzegają, że ochrona poufnego know-how nie powinna służyć ograniczaniu korzystania przez pracowników z doświadczenia i umiejętności zdobytych uczciwie w zwykłym toku zatrudnienia. W praktyce trzeba więc rozróżnić ogólne kompetencje człowieka od informacji należących do organizacji. Im bardziej wiedza jest precyzyjna, aktualna, związana z konkretnymi kontrahentami, cenami, planami lub procesami i im wyraźniej była objęta ochroną, tym silniejsze mogą być argumenty, że nie jest jedynie zawodowym doświadczeniem.Dlatego też najlepszy moment na ochronę know-how nie następuje po odejściu kluczowego pracownika a zaczyna się wtedy, gdy firma identyfikuje informacje, które rzeczywiście dają jej przewagę i które powinny podlegać specjalnej ochronie. Przedsiębiorstwo powinno wiedzieć, które dane są krytyczne, kto z nich korzysta, gdzie są przechowywane i jak można wykazać ich poufny charakter. Następnie trzeba ograniczyć dostęp, uporządkować umowy, wdrożyć zasady korzystania z prywatnych urządzeń i kont, kontrolować eksport informacji oraz przeprowadzać rzeczywisty offboarding. Szczególnej uwagi wymagają dzisiaj narzędzia chmurowe, komunikatory, systemy CRM, prywatne skrzynki pocztowe i narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję. Pracownik może bowiem ujawnić poufną informację nie tylko celowo, ale także przez wklejenie jej do niewłaściwego systemu, przesłanie na prywatne konto albo zapisanie w aplikacji, nad którą przedsiębiorca nie ma kontroli. Nieuczciwa konkurencja XXI wieku rzadko przypomina scenę z filmu szpiegowskiego. Częściej zaczyna się od zwykłego dostępu do systemu, rozmowy z klientem, eksportu tabeli, zachowanego hasła albo przekonania, że wiedza zdobyta w organizacji automatycznie należy do osoby, która ją poznała. Firmy tracą przewagę nie dlatego, że ktoś zabrał jeden wyjątkowy dokument. Tracą ją dlatego, że przestają kontrolować informacje, relacje i procesy, z których ta przewaga została zbudowana. Autor: Mikołaj Chałas Partner, Adwokat Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo zwalczania nieuczciwej konkurencji

Blog

Czy wspólnik może zniszczyć własną spółkę? O granicach prawa kontroli i odpowiedzialności za konflikt

Czy wspólnik może zniszczyć własną spółkę? O granicach prawa kontroli i odpowiedzialności za konflikt Prowadzone w mojej dotychczasowej praktyce spory korporacyjne właściwie zawsze miały ten sam schemat. Problem pojawiał się wtedy, gdy wspólnik przestawał być partnerem biznesowym, a zaczynał postrzegać drugą stronę jako przeciwnika. Narastający od dłuższego czasu konflikt pomiędzy wspólnikami w końcu natrafiał na punkt kulminacyjny. Moment, w którym przestawał on być już jedynie mniej lub bardziej ujawnianą wzajemną niechęcią, a zaczynał przybierał postać realnych działań w celu zniweczenia planów i pomysłów drugiej strony.Zaczyna się wtedy lawina działań zarówno faktycznych, jak i prawnych. Składane są kolejne wnioski o udostępnienie dokumentów. Pojawiają się rozbudowane pytania dotyczące działalności przedsiębiorstwa. Zaskarżane są uchwały. Kwestionowane są decyzje zarządu. Samo w sobie nie jest to oczywiście niczym nagannym. Kodeks spółek handlowych przyznaje wspólnikom określone uprawnienia właśnie po to, aby mogli kontrolować sposób prowadzenia spraw spółki i chronić swoje interesy. Prawo kontroli, możliwość zaskarżania uchwał czy żądania informacji stanowią fundament ochrony wspólników, zwłaszcza mniejszościowych. Problem zaczyna się wtedy, gdy celem tych działań przestaje być ochrona interesu spółki, a staje się wyłącznie wywieranie presji na pozostałych wspólnikach lub zarządzie, a na końcu sparaliżowanie procesu decyzyjnego.To bardzo niebezpieczny moment. Spółka przestaje koncentrować się na klientach, rozwoju i inwestycjach. Coraz większa część energii zarządu poświęcana jest odpowiadaniu na kolejne pisma, kompletowaniu dokumentów, przygotowywaniu wyjaśnień i prowadzeniu sporów wewnętrznych. W skrajnych przypadkach przedsiębiorstwo zaczyna funkcjonować przede wszystkim po to, aby obsługiwać własny konflikt. Wspólnicy zapominają, że celem prowadzenia spółki jest – co wydaje się przecież tak niesamowicie oczywiste – prowadzenie bieżącej działalności. A ta w oparach agresywnie prowadzonego konfliktu wspólników staje się jego potencjalnie największą ofiarą. Wielu przedsiębiorców utożsamia ochronę swoich praw z obowiązkiem pełnego wykorzystywania wszystkich dostępnych instrumentów prawnych. Działają w przekonaniu, że skoro mają rację, to na końcu muszą przecież wygrać. Nawet, jeśli skończy się to wszystko procesem sądowym, to na linii mety będą przecież zwycięzcy. W praktyce niejednokrotnie obserwujemy jednak sytuacje, w których strony – choć po kilku latach procesu uzyskiwały korzystne dla siebie rozstrzygnięcia sądowe – w praktyce nie miały już z tego żadnej wartości. Problem polegał na tym, że w chwili wydania wyroku przedsiębiorstwo nie miało już istotnej wartości. Kluczowi pracownicy odeszli, kontrahenci znaleźli innych partnerów, a rynek wykorzystał wieloletni paraliż decyzyjny.Wyrok rozstrzygał spór. Nie był już jednak w stanie odbudować firmy.Dlatego największym błędem wspólników jest przekonanie, że konflikt właścicielski pozostaje wyłącznie ich wewnętrzną sprawą. Nie pozostaje. Bardzo szybko staje się problemem pracowników, klientów, banków i kontrahentów. Rynek niezwykle szybko dostrzega przedsiębiorstwa, w których decyzje zapadają z opóźnieniem, a każda większa inicjatywa staje się przedmiotem wewnętrznych sporów.Doświadczenie pokazuje, że najlepszą ochroną przed tego rodzaju konfliktami nie jest kolejny przepis ani jeszcze bardziej rozbudowana umowa spółki. Oczywiście dobrze przygotowane postanowienia dotyczące zasad wyjścia ze spółki, rozwiązywania sporów czy podejmowania kluczowych decyzji mają ogromne znaczenie. Nie zastąpią jednak kultury współpracy pomiędzy wspólnikami, ubranej w odpowiednie ramy nie tylko dobrze sporządzonymi zapisami umownymi, mechanizmami korporacyjnymi, ale również odpowiednim prowadzeniem wewnętrznych rozmów od samego początku konfliktu.Dlatego rozsądni wspólnicy powinni zadać sobie dwa najważniejsze pytania.Pierwsze już na etapie ustalania zasad współpracy: czy nasze spisane mechanizmy korporacyjne służą wyłącznie ochronie naszych indywidualnych interesów, czy jednak starają się w pierwszej kolejności zabezpieczyć prawidłowe działanie przedsiębiorstwa nawet w przypadku trwającego konfliktu? Drugie natomiast na najwcześniejszym możliwym etapie powstania sporu: Jak wygrać za wszelką cenę? Czy jednak jak spróbować uzyskać kontrolę nad spółką, która nadal będzie najcenniejszym aktywem?W odpowiedzi na oba te pytania prawnik może być największym sprzymierzeńcem wspólnika. Może pomóc określić odpowiednie ramy współpracy, identyfikując największe zagrożenia i pozwalając sklasyfikować ryzyka. Może stworzyć strategię nie sporu, a próby rozwiązania konfliktu i negocjacji. Jednak aby móc to zrobić, musi zostać zaangażowany w sprawę na jej bardzo wczesnym etapie. Inaczej może okazać się jedynie kolejnym działem wojennym. Być może skutecznym na polu bitwy, ale nie mającym wpływu na prawdziwe losy wojujących.Bo ostatecznie największym zwycięstwem wspólnika nie jest wygranie procesu z drugim wspólnikiem. Największym zwycięstwem jest zachowanie przedsiębiorstwa, które obaj kiedyś postanowili wspólnie zbudować. Autor: Adam ZakrzewskiAdwokatKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: Spory korporacyjne i konflikty właścicielskie

Blog

Proces gospodarczy zaczyna się na długo przed wniesieniem pozwu. Dlaczego przedsiębiorcy przegrywają sprawy, które mogli wygrać?

Proces gospodarczy zaczyna się na długo przed wniesieniem pozwu. Dlaczego przedsiębiorcy przegrywają sprawy, które mogli wygrać? Po latach prowadzenia sporów gospodarczych dochodzi się do wniosku, który dla wielu przedsiębiorców bywa zaskakujący. Większość procesów nie jest przegrywana na sali sądowej. W rzeczywistości ich wynik bardzo często przesądza się wiele miesięcy wcześniej – podczas negocjacji, realizacji kontraktu, odbiorów robót, wymiany korespondencji czy podejmowania codziennych decyzji biznesowych. To nie jest efektowna teza. To obserwacja wynikająca z praktyki.Przedsiębiorcy lubią mówić, że „mają rację”. I nierzadko rzeczywiście ją mają. Problem polega jednak na tym, że w procesie gospodarczym sama racja nie ma decydującego znaczenia. Sąd nie rozstrzyga sporu na podstawie intuicji, doświadczenia życiowego stron czy przekonania o słuszności własnego stanowiska. Rozstrzyga go na podstawie materiału dowodowego przedstawionego zgodnie z regułami postępowania cywilnego. To zasadnicza różnica, której wielu przedsiębiorców nie dostrzega aż do chwili, gdy okazuje się, że ich przeciwnik procesowy był lepiej przygotowany.Najbardziej kosztowne błędy rzadko wynikają z nieznajomości prawa. Znacznie częściej są konsekwencją przekonania, że dokumentowanie przebiegu współpracy jest zbędną formalnością. Tymczasem to właśnie codzienne nawyki organizacyjne decydują później o sile argumentacji procesowej. W praktyce niemal każdy spór gospodarczy ma podobny przebieg. Na początku strony współpracują poprawnie. Ustalenia zapadają podczas spotkań, przez telefon lub w krótkich wiadomościach. Zmienia się zakres prac, przesuwane są terminy, pojawiają się dodatkowe obowiązki. Wszyscy są przekonani, że wzajemne zaufanie wystarczy.Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy relacje się pogarszają.Nagle okazuje się, że nikt nie pamięta dokładnej treści ustnych ustaleń. Nie wiadomo, kto zaakceptował zmianę projektu. Nie zachowano wersji dokumentów. Reklamacje składano telefonicznie. Odbiór robót potwierdzono lakonicznym e-mailem albo nie potwierdzono go wcale. Kluczowe decyzje zapadły podczas spotkania, z którego nie sporządzono nawet krótkiej notatki. W tym momencie przedsiębiorca po raz pierwszy zaczyna myśleć o procesie. Zwykle jest już jednak za późno na odtworzenie zdarzeń sprzed kilku lub kilkunastu miesięcy.Doświadczony pełnomocnik procesowy wie, że największym problemem rzadko jest brak przepisów chroniących klienta. Znacznie częściej problemem jest brak dowodów pozwalających wykazać, że przepisy te powinny znaleźć zastosowanie. To właśnie dlatego dwa przedsiębiorstwa znajdujące się w niemal identycznej sytuacji faktycznej mogą uzyskać całkowicie odmienne rozstrzygnięcia. Jedno od początku budowało materiał dowodowy. Drugie zakładało, że w razie sporu „wszystko da się wyjaśnić”.Nie da się.Proces gospodarczy nie jest miejscem odtwarzania historii przedsiębiorstwa. Jest miejscem oceny tego, co strony potrafią udowodnić.To rozróżnienie wydaje się oczywiste, ale w praktyce bywa lekceważone. Zarządy koncentrują się na sprzedaży, produkcji, finansach i rozwoju biznesu. Dokumentowanie przebiegu współpracy traktowane jest jako zadanie administracyjne, często pozostawione przypadkowi. Tymczasem z punktu widzenia przyszłego sporu właśnie ta sfera organizacji przedsiębiorstwa może mieć znaczenie decydujące. W praktyce dotyczy to zarówno sporów wynikających z niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, sporów o zapłatę, sporów budowlanych, jak i sporów dotyczących realizacji kontraktów handlowych czy projektów IT.Nie chodzi przy tym o tworzenie nadmiernej biurokracji. Nadmiar dokumentów może być równie problematyczny jak ich brak. Kluczowe znaczenie ma umiejętność utrwalania tych informacji, które w przyszłości mogą przesądzać o odpowiedzialności kontraktowej, zakresie wykonanych prac czy rzeczywistym przebiegu negocjacji.Szczególnie wyraźnie widać to w sporach dotyczących robót budowlanych, projektów informatycznych czy długoterminowych kontraktów handlowych. W takich przedsięwzięciach rzeczywistość niemal zawsze odbiega od pierwotnych założeń umowy. Powstają zmiany zakresu prac, dodatkowe uzgodnienia, nowe harmonogramy i kolejne wersje dokumentacji. Sam kontrakt przestaje być jedynym źródłem informacji o relacji stron. O wyniku procesu zaczyna decydować wszystko to, co wydarzyło się później.Wielu przedsiębiorców zakłada, że w razie potrzeby świadkowie odtworzą przebieg wydarzeń. To kolejne niebezpieczne złudzenie. Ludzka pamięć jest zawodna, a po kilku latach od zakończenia współpracy nawet najbardziej zaangażowani pracownicy nie są w stanie precyzyjnie odtworzyć szczegółów. Dokument sporządzony w chwili podejmowania decyzji niemal zawsze będzie miał większą wartość niż wspomnienia uczestników zdarzeń.Coraz większego znaczenia nabiera również jakość komunikacji elektronicznej. E-mail, który miał jedynie potwierdzić ustalenia po spotkaniu, bywa później najważniejszym dowodem w procesie. Z drugiej strony jedno nieprzemyślane zdanie, napisane pod wpływem emocji, potrafi osłabić pozycję procesową przedsiębiorcy bardziej niż niekorzystny zapis umowy. W praktyce spory gospodarcze coraz częściej wygrywa się lub przegrywa korespondencją, która w chwili jej tworzenia wydawała się całkowicie rutynowa.Dlatego przedsiębiorstwo powinno patrzeć na dokumentowanie swojej działalności nie jako na obowiązek administracyjny, lecz jako element zarządzania ryzykiem. Podobnie jak dba o płynność finansową, bezpieczeństwo danych czy zgodność z przepisami, powinno również świadomie budować własną wiarygodność dowodową. Nie oznacza to, że każda firma powinna przygotowywać się do procesu. Wręcz przeciwnie. Celem jest stworzenie takiej organizacji, która dzięki uporządkowanym procedurom ogranicza ryzyko powstania sporu, a jeżeli spór mimo wszystko się pojawi, potrafi skutecznie wykazać swoje racje.To właśnie tutaj doświadczenie procesowe może stać się źródłem przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstwa. Dobry pełnomocnik nie powinien pojawiać się dopiero wtedy, gdy pozew jest już gotowy do wniesienia. Jego wiedza jest znacznie bardziej wartościowa wcześniej – na etapie organizowania procesów wewnętrznych, zasad dokumentowania decyzji i sposobu prowadzenia korespondencji z kontrahentami.Najlepiej prowadzone procesy to często te, których nigdy nie trzeba było wytaczać. Nie dlatego, że nie doszło do konfliktu, lecz dlatego, że druga strona od początku wiedziała, iż przedsiębiorca dysponuje spójnym, wiarygodnym i kompletnym materiałem dowodowym.Proces gospodarczy nie zaczyna się od pozwu. Zaczyna się od pierwszej decyzji, która może kiedyś stać się przedmiotem oceny sądu. Przedsiębiorcy, którzy rozumieją tę zależność, rzadziej przegrywają. Nie dlatego, że częściej mają rację, lecz dlatego, że potrafią ją udowodnić. Dobrze przygotowany materiał dowodowy, właściwie prowadzona dokumentacja oraz świadome zarządzanie ryzykiem prawnym zwiększają szanse przedsiębiorcy na skuteczną ochronę swoich interesów zarówno podczas negocjacji, jak i w postępowaniu przed sądem. Autor: Jarosław Chałas Partner Zarządzający Radca PrawnyKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo gospodarcze

Blog

Sygnalista nie stoi ponad prawem. Gdzie kończy się ochrona zgłaszającego, a zaczyna prawo przedsiębiorcy do obrony?

Sygnalista nie stoi ponad prawem. Gdzie kończy się ochrona zgłaszającego, a zaczyna prawo przedsiębiorcy do obrony? Wejście w życie ustawy o ochronie sygnalistów spowodowało, że dyskusja wokół nowych obowiązków przedsiębiorców koncentruje się przede wszystkim na konieczności wdrożenia procedur zgłoszeń wewnętrznych oraz ochronie osób ujawniających naruszenia prawa. To naturalne, ponieważ taki był podstawowy cel ustawodawcy. Znacznie rzadziej zadaje się jednak pytanie, czy i w jakim zakresie ochronie podlega również sam przedsiębiorca. Tymczasem dobrze funkcjonujący system zgłoszeń powinien chronić nie tylko sygnalistę, lecz także organizację przed nadużyciami oraz nieuzasadnionym naruszeniem jej interesów. W debacie publicznej można odnieść wrażenie, że osoba określająca się mianem sygnalisty uzyskuje swoisty immunitet. Takie przekonanie nie znajduje jednak oparcia ani w przepisach ustawy, ani w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937, którą ustawa implementuje. Ochrona przysługuje wyłącznie osobie, która w momencie dokonywania zgłoszenia miała uzasadnione podstawy sądzić, że przekazywane informacje są prawdziwe oraz że dotyczą naruszenia prawa objętego zakresem ustawy. Nie oznacza to obowiązku udowodnienia naruszenia, ale równie daleko idącym błędem byłoby przyjęcie, że każde zgłoszenie – niezależnie od jego motywów i treści – automatycznie korzysta z pełnej ochrony prawnej. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie dla praktyki przedsiębiorców. Ustawa nie wymaga od sygnalisty nieomylności. Nie ponosi on negatywnych konsekwencji tylko dlatego, że postępowanie wyjaśniające ostatecznie nie potwierdziło naruszenia. Istotne jest bowiem to, czy dysponował obiektywnie uzasadnionymi podstawami do dokonania zgłoszenia. Jednocześnie ochrona nie została przewidziana dla osób świadomie przekazujących informacje nieprawdziwe. Ustawodawca wyraźnie przewidział odpowiedzialność za świadome zgłoszenie lub ujawnienie publiczne nieprawdziwych informacji, a ponadto przyznał osobie, która poniosła z tego tytułu szkodę, prawo do dochodzenia jej naprawienia. Oznacza to, że procedura zgłoszeń nie może być traktowana jako narzędzie prowadzenia sporów personalnych, element negocjacji z pracodawcą czy sposób wywierania presji na organizację. W praktyce właśnie ten obszar może rodzić największe trudności. Nie jest bowiem wykluczone, że zgłoszenie zostanie złożone w okresie konfliktu pomiędzy pracownikiem a pracodawcą, bezpośrednio przed planowanym rozwiązaniem umowy o pracę albo w trakcie postępowania dyscyplinarnego. Sam moment dokonania zgłoszenia nie przesądza jednak ani o jego zasadności, ani o nadużyciu prawa. Przedsiębiorca nie powinien automatycznie zakładać złej wiary zgłaszającego, ale równie błędne byłoby przyjęcie, że od tej chwili traci możliwość rzetelnego wyjaśnienia sprawy. Wręcz przeciwnie – obowiązek przeprowadzenia obiektywnego postępowania wyjaśniającego stanowi jeden z podstawowych elementów systemu ochrony sygnalistów. Nie można skutecznie chronić zgłaszającego, rezygnując jednocześnie z weryfikacji zgłaszanych okoliczności. Jeszcze bardziej złożony problem powstaje w przypadku kolizji pomiędzy zgłoszeniem a obowiązkiem zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa. Przedsiębiorcy często zadają pytanie, czy sygnalista może kopiować dokumenty, przesyłać je na prywatną skrzynkę poczty elektronicznej albo wynosić poufne informacje z organizacji, powołując się następnie na ustawową ochronę. Odpowiedź nie jest ani jednoznacznie twierdząca, ani przecząca. Ustawa nie tworzy generalnego zwolnienia z obowiązku zachowania poufności. Ochrona sygnalisty nie oznacza dowolności w dysponowaniu informacjami stanowiącymi tajemnicę przedsiębiorstwa. W doktrynie trafnie wskazuje się, że ujawnienie takich informacji może korzystać z ochrony wyłącznie w takim zakresie, w jakim pozostaje konieczne i proporcjonalne do dokonania zgłoszenia przewidzianego ustawą. Sam status sygnalisty nie daje prawa do swobodnego kopiowania baz klientów, dokumentacji technicznej, kodów źródłowych, analiz finansowych czy innych informacji posiadających wartość gospodarczą tylko dlatego, że mogą one okazać się przydatne w przyszłym sporze z pracodawcą. To właśnie zasada proporcjonalności powinna stanowić podstawowe kryterium oceny zachowania sygnalisty. Czym innym jest przekazanie dokumentu niezbędnego do wykazania konkretnego naruszenia prawa, a czym innym masowe kopiowanie zasobów przedsiębiorstwa „na wszelki wypadek”. W tym drugim przypadku trudno byłoby znaleźć przekonujące uzasadnienie dla objęcia takiego działania ochroną przewidzianą ustawą. W dalszym ciągu zastosowanie znajdują bowiem przepisy dotyczące ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, zobowiązań do zachowania poufności czy odpowiedzialności cywilnej za wyrządzenie szkody. Nie oznacza to oczywiście, że przedsiębiorca może odpowiadać na każde zgłoszenie wszczęciem postępowania przeciwko sygnaliście. Takie działanie mogłoby samo w sobie zostać uznane za niedopuszczalne działanie odwetowe. W praktyce konieczne jest zachowanie szczególnej ostrożności. Postępowanie wyjaśniające powinno koncentrować się na treści zgłoszenia, a nie na osobie zgłaszającego. Każde działanie wobec sygnalisty musi być uzasadnione okolicznościami niezależnymi od samego faktu dokonania zgłoszenia. Ciężar wykazania, że podjęte decyzje nie stanowiły odwetu, będzie co do zasady spoczywał na przedsiębiorcy. Z perspektywy zarządu oznacza to potrzebę zachowania szczególnej dyscypliny organizacyjnej. W praktyce największym zagrożeniem nie jest samo zgłoszenie, lecz sposób reakcji organizacji. Chaotyczne działania, próba szybkiego ustalenia autora zgłoszenia, pochopne odsunięcie pracownika od obowiązków czy niekontrolowane przeglądanie korespondencji elektronicznej mogą wygenerować znacznie większe ryzyko prawne niż pierwotne naruszenie, którego dotyczyło zgłoszenie. Dlatego procedura zgłoszeń nie powinna być postrzegana wyłącznie jako obowiązek wynikający z ustawy. Jest ona elementem systemu zarządzania ryzykiem prawnym przedsiębiorstwa. Jeżeli została właściwie zaprojektowana, chroni interes publiczny poprzez umożliwienie ujawnienia naruszeń prawa, ale jednocześnie zabezpiecza uzasadnione interesy organizacji przed instrumentalnym wykorzystywaniem instytucji sygnalisty. Tylko zachowanie tej równowagi pozwala osiągnąć cel, który przyświecał zarówno unijnemu, jak i krajowemu ustawodawcy. Ochrona sygnalistów jest jedną z najważniejszych instytucji współczesnego systemu compliance. Nie może jednak prowadzić do wniosku, że osoba dokonująca zgłoszenia znajduje się poza granicami odpowiedzialności prawnej lub uzyskuje nieograniczone prawo do dysponowania poufnymi informacjami przedsiębiorcy. Równie niebezpieczne byłoby jednak traktowanie każdego zgłoszenia jako ataku na organizację. Zadaniem profesjonalnie zarządzanego przedsiębiorstwa jest stworzenie takiego modelu postępowania, który zapewni rzeczywistą ochronę sygnalistom działającym zgodnie z prawem, a jednocześnie pozwoli skutecznie reagować na przypadki nadużywania tej instytucji. Dopiero takie podejście realizuje ideę nowoczesnego compliance – opartego nie na formalnym spełnieniu obowiązków ustawowych, lecz na rozsądnym wyważeniu praw i obowiązków wszystkich uczestników organizacji. Autor: Jarosław Chałas Partner Zarządzający, Radca Prawny Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo pracy

Przewijanie do góry